
{"id":368,"date":"2010-06-17T00:07:19","date_gmt":"2010-06-16T22:07:19","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=368"},"modified":"2010-06-17T00:07:19","modified_gmt":"2010-06-16T22:07:19","slug":"jak-w-skladzie-porcelany","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2010\/06\/17\/jak-w-skladzie-porcelany\/","title":{"rendered":"Jak &#8230; w sk\u0142adzie porcelany"},"content":{"rendered":"<p><em>Przyda\u0142by mi si\u0119 Owczarku taki ma\u0142y s\u0142o\u0144, polewaj\u0105cy mnie co chwila wod\u0105 ze swej tr\u0105by<\/em> &#8211; napisa\u0142a Ma\u0142gosiecka 11 cyrwca o godzinie 8:16. Przybocowuje, ze 11 cyrwca to by\u0142 jeden z tyk dni, kie ca\u0142o Polska by\u0142a rogrzano do cyrwono\u015bci z powodu sakramenckik upa\u0142\u00f3w. Tak wi\u0119c Ma\u0142gosieckowe zycenie by\u0142o wte jak najbardziej zrozumio\u0142e. Ino ca\u0142o bida w tym, ze w Przasnyszu nimo s\u0142oni. Jest r\u00f3zno inkso zywina, ale s\u0142oni &#8211; nimo. U mnie pod Turbaczem nimo ik tyz. Ale za to som w Krakowie! W ogrodzie zoologicnym! Zyjom tamok dwie siumne s\u0142onice, co to <a href=\"http:\/\/www.zoo-krakow.pl\/showdoc.php?doc=72\">jedno nazywo sie nazywo sie Citta, a drugo Baby<\/a>. No to moze przynajmniej jedno z nik fcia\u0142aby s\u0142uzy\u0107 Ma\u0142gosiecce jako taki pikny ekologicny prysnic? Mio\u0142ek nadzieje, ze tak. Popyto\u0142ek inkse owcarki na holi, coby uwazniej pilnowa\u0142y nasyk owiecek, kie mnie nie bedzie przez najblizsyk kilka dni. Owcarki od rozu sie zgodzi\u0142y. One to juz som przyzwycajone, ze jo od casu do casu z holi wybywom.<\/p>\n<p>Pohybo\u0142ek wartko do wsi i zabro\u0142ek ze sobom kota. Potem rozem zajrzeli my na kwileceke do hurtowni Felka znad m\u0142aki, a nast\u0119pnie pohybali w Tatry i odsukali Maryne Krywaniec. Maryna zgodzi\u0142a sie wyrusy\u0107 do Krakowa rozem z nomi. Zre\u015btom s\u0142onie to nie by\u0142a dlo niej pierwsyzna. Widzia\u0142a je juz przecie rok temu, kie przez pomy\u0142ke zamiast do Anecki w Holandii pofrun\u0119\u0142a jaze do Afryki.<\/p>\n<p>We tr\u00f3jke udali my sie do Zakopanego i posli do autobusu Freja abo Szwagropola &#8211; dok\u0142adnie juz nie boce. My z kotem schowali sie w bagazniku. Maryna za\u015b wygodnie se sied\u0142a na dachu. No i w dwie godzinecki autobus piknie do Krakowa nos dowiez\u0142. A do zoo to juz mnie i kota ponies\u0142y w\u0142asne nogi, a Maryne &#8211; w\u0142asne skrzide\u0142ka. Kie dotarli my juz do tego zoo, od rozu natrafili\u015bmy na wybieg dlo s\u0142oni, bo jest on przy samiu\u0107kim wej\u015bciu. Ino za dnia woleli my nie ryktowa\u0107 zodnej akcji. Za duzo zwiedzaj\u0105cyk krynci\u0142o sie wok\u00f3\u0142. Natomiast kie nades\u0142a noc i zoo zosta\u0142o zamkni\u0119te, podesli my ku tym dw\u00f3m s\u0142onicom. Spytali\u015bmy, cy jedno z nik nie zefcia\u0142aby wybra\u0107 sie do Przasnysza i tamok w cas upa\u0142\u00f3w ryktowa\u0107 dobry ucynek dlo nasej dobrej znajomej Ma\u0142gosiecki. Wyt\u0142umacyli my im piknie, na cym ten dobry ucynek mio\u0142by polega\u0107.<br \/>\n&#8211; A je\u015bli mamy pojecha\u0107, to czy nie mo\u017cemy we dwie? &#8211; spyta\u0142y s\u0142onice. &#8211; We dw\u00f3jk\u0119 b\u0119dzie nam ra\u017aniej.<br \/>\n&#8211; W\u0142a\u015bciwie to cemu nie? &#8211; pedzio\u0142 kot &#8211; Jak to ludzie godajom: co dwa s\u0142onie, to nie jeden.<br \/>\n&#8211; Tylko czy spodoba nam si\u0119 w tym Przasnyszu? &#8211; S\u0142onice zac\u0119\u0142y sie kapecke waha\u0107.<br \/>\n&#8211; A co by sie mia\u0142o nie spodoba\u0107! &#8211; zawo\u0142o\u0142 kot. &#8211; Przasnysz jest pikny! Ocywi\u015bcie Krak\u00f3w, we ft\u00f3rym teroz zyjecie, tyz jest pikny, ale jak to godajom ludzie: krakowianin, przasnyszanin &#8211; dwa bratanki!<br \/>\n&#8211; Nigdy nie s\u0142ysza\u0142y\u015bmy, \u017ceby ludzie tak m\u00f3wili! &#8211; stwierdzi\u0142y s\u0142onice. &#8211; Czy ty przypadkiem, kolego, nie wpuszczasz nas w maliny?<br \/>\n&#8211; Przecie tutok w tym zoo nimo zodnyk malin &#8211; zauwazy\u0142a Maryna. &#8211; To jak ten kot moze wpusca\u0107 wos w cosi, cego nimo?<br \/>\n&#8211; Hmm&#8230; to prawda &#8211; przyzna\u0142y s\u0142onice.<br \/>\n&#8211; Ale czy u tej Ma\u0142gosieczki b\u0119dzie nam dobrze? &#8211; spyta\u0142y po kwili.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Wiedzcie, ze Ma\u0142gosiecka mo takiego pieska, co to nazywo sie Amigecek. I jest mu baaaarzo dobrze! No a s\u0142o\u0144 jest przecie od psa dwie\u015bcie abo nawet trzysta rozy ci\u0119zsy. Wyobrazocie se wi\u0119c, jak wom u Ma\u0142gosiecki bedzie piknie? Trzysta rozy lepiej niz Amigeckowi!<br \/>\n&#8211; Przekonali\u015bcie nas! &#8211; zawo\u0142a\u0142y zakwycone s\u0142onice.<br \/>\nIno po kwilecce sie zmartwi\u0142y.<br \/>\n&#8211; Tylko jak my st\u0105d wyjdziemy? &#8211; spyta\u0142y. &#8211; Sami widzicie, \u017ce drog\u0119 zagradza nam pot\u0119\u017cna metalowa barierka!<br \/>\n&#8211; Do sie ten problem rozwi\u0105za\u0107 &#8211; pedzio\u0142ek.<\/p>\n<p>Mieli my ze sobom takom pi\u0142ke do metalu, co to wroz z kotem zabrali\u015bmy jom z Felkowej hurtowni. Podali my te pi\u0142ke s\u0142onicom i wyt\u0142umacyli, jak sie niom pos\u0142uzy\u0107. Citta chyci\u0142a jom w tr\u0105be i wzi\u0119\u0142a sie do roboty. Kie sie zm\u0119cy\u0142a, przekaza\u0142a pi\u0142ke Baby. Kie Baby sie zm\u0119cy\u0142a, odda\u0142a jom kolezance. I tak pracuj\u0105c na zmiane przepi\u0142owa\u0142y te sakramenckom barierke. By\u0142y wolne! Zaroz pohyba\u0142y za nomi ku wyj\u015bciu z zoo. Brama by\u0142a ocywi\u015bcie zamkni\u0119to, ale z niom to juz nase nowe znajome bez pomocy narz\u0119dzi umia\u0142y se poradzi\u0107.<\/p>\n<p>Opu\u015bcili my teren zoo i pohybali wartko przed siebie, bo nigdy nie wiadomo, cy jakisi str\u00f3z nocny nos nie zauwazy.<br \/>\n&#8211; I jak teroz fcecie sie dosta\u0107 do tego Przasnysza, krzesny? &#8211; spyto\u0142 kot, kie dotarli my na skraj Lasa Wolskiego.<br \/>\n&#8211; Pracuje nad tym &#8211; pedzio\u0142ek. Bo na rozie nie wiedzio\u0142ek. Mio\u0142ek pomys\u0142 na wyci\u0105gni\u0119cie s\u0142onic z zoo, ale na obmy\u015blenie dalsej cyn\u015bci planu jakosi zabrak\u0142o mi casu. Nagle &#8211; uwidzio\u0142ek cosi, co podsun\u0119\u0142o mi pewnom my\u015bl. Tir! Na parkingu przed lasem sto\u0142 wielki pikny tir! Wygl\u0105da\u0142o na to, ze jego kierowca postanowi\u0142 sp\u0119dzi\u0107 tutok noc przed dalsom jakomsi dalekom podr\u00f3zom. A wiecie tak w og\u00f3le, do kogo ten tir nalezo\u0142? Na m\u00f3j dusiu! Do firmy, ft\u00f3rej w\u0142a\u015bcicielem jest nas Felek znad m\u0142aki!<\/p>\n<p>Maryna podfrun\u0119\u0142a ku soferce.<br \/>\n&#8211; W \u015brodku lezy jakisi ch\u0142op &#8211; pedzia\u0142a &#8211; i \u015bpi tak mocno, jakby po\u0142kn\u0105\u0142 tone prosk\u00f3w nasennyk.<br \/>\n&#8211; Wiem, co zrobimy &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; S\u0142onice niek wsiednom do tirowej nacepy. Kie juz bedom w \u015brodku, jo wskoce do soferki i wystrase pona kierowce g\u0142o\u015bnym scekaniem. Wte on rzuci sie do uciecki i tir bedzie nas! Pojedziemy nim do samiu\u0107kiego Przasnysza!<br \/>\n&#8211; A znocie sie na prowadzeniu takiego wehiku\u0142u? &#8211; spyto\u0142 kot.<br \/>\n&#8211; Mniej wi\u0119cej &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Podzielimy sie cynno\u015bciami: jo bede nacisko\u0142 peda\u0142y, Maryna za pomocom swoik spon\u00f3w i skrzide\u0142 bedzie krynci\u0142a kierownicom, a wy, krzesny, bedziecie zmieniali biegi.<br \/>\n&#8211; Ba jo sie na tym nie znom! &#8211; wzbranio\u0142 sie kot.<br \/>\n&#8211; Bede wom godo\u0142, co robi\u0107 &#8211; odpowiedzio\u0142ek. &#8211; Przekonocie sie, ze poradzimy se nie gorzej niz pon Kristofferson w filmie <em>Konw\u00f3j<\/em>.<br \/>\n&#8211; Ino to bedzie kradziez auta &#8211; zauwazy\u0142a Maryna. &#8211; Wprowdzie jeste\u015bmy zb\u00f3jnikami, ba przecie zb\u00f3jnicy ino bogacy ograbiajom. Sk\u0105d momy wiedzie\u0107, cy ten pon w tirze jest bogaty?<br \/>\n&#8211; Ten pon w soferce nie jest w\u0142a\u015bcicielem tego auta, krzesno &#8211; u\u015bwiadomi\u0142ek Maryne. &#8211; A ten, fto jest w\u0142a\u015bcicielem, to mo telo dutk\u00f3w, ze kozdy sanuj\u0105cy sie zb\u00f3jnik moze go z cystym sumieniem obrabowa\u0107.<br \/>\n&#8211; A! No to jo sie juz wi\u0119cej nie prociwiom &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Zre\u015btom Ma\u0142gosiecka na pewno barzo sie uciesy, kie dostonie od nos w prezencie nie ino dwie s\u0142onice, ale jesce piknego tira!<br \/>\n&#8211; Baju\u015bci, uciesy sie na pewno! &#8211; zgodzi\u0142ek sie z Marynom.<\/p>\n<p>Przyst\u0105pili my do dzia\u0142ania. Orlica z kotem wprowadzili s\u0142onice do nacepy, a jo uwaznie poziro\u0142ek, cy zoden c\u0142owiek nie idzie. Na scyn\u015bcie o tak p\u00f3\u017anej porze nifto tutok nie se\u0142.<br \/>\n&#8211; Gotowe, krzesny &#8211; pedzia\u0142a wre\u015bcie Maryna. &#8211; Citta i Baby som juz w \u015brodku.<br \/>\n&#8211; Piknie! &#8211; uciesy\u0142ek sie. &#8211; Dobrze, ze nolaz\u0142o sie tamok dlo nik wystarcaj\u0105co duzo wolnego miejsca.<br \/>\n&#8211; Ano nolaz\u0142o sie &#8211; pedzia\u0142a orlica. &#8211; Wprowdzie som tamok jakiesi stosy karton\u00f3w, ale na scyn\u015bcie wype\u0142niajom one ino cyn\u015b\u0107 tej nacepy.<br \/>\n&#8211; Jo nawet zajrzo\u0142ek do tyk karton\u00f3w &#8211; pedzio\u0142 kot &#8211; coby sprawdzi\u0107, cy przypadkiem nimo w nik jakik piknyk rybek. Ale niestety &#8211; tamok jest ino jakosi porcelana&#8230;<br \/>\n&#8211; O, krucafuks! &#8211; przerwo\u0142ek kotu. &#8211; Momy s\u0142onia w sk\u0142adzie porcelany? Nie! Gorzej! Dwa s\u0142onie!<br \/>\n&#8211; O co wom idzie, krzesny? &#8211; spyta\u0142a Maryna.<\/p>\n<p>Nie odpowiedzio\u0142ek, ino hip\u0142ek do \u015brodka nacepy. No bo skoda by by\u0142o, kieby ta porcelana sie st\u0142uk\u0142a. Moze sie przecie przyda\u0107. Na przyk\u0142ad ca\u0142y Przasnysz mozemy niom piknie obdarowa\u0107.<br \/>\n&#8211; Mocie by\u0107 barzo ostrozne! &#8211; poleci\u0142ek s\u0142onicom.<br \/>\n&#8211; No przecie\u017c jeste\u015bmy &#8211; odpowiedzia\u0142y spokojnie Citta i Baby.<br \/>\n&#8211; Mocie by\u0107 jesce ostrozniejse! &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Tutok w tyk kartonak jest prowdziwo porcela&#8230;<\/p>\n<p>Nie doko\u0144cy\u0142ek, bo zawadzi\u0142ek ogonem o jeden z karton\u00f3w. Niestety by\u0142 on ustawiony jakosi tak niefortunnie, ze kie go tr\u0105ci\u0142ek, to&#8230; sy\u0107kie inkse kartony sie posypa\u0142y! O, Jezusicku! Zaroz da\u0142o sie s\u0142yse\u0107 jedno wielkie: \u0141UBUDUM! TRZASK! BRZD\u0118K! No i sy\u0107ko sie pot\u0142uk\u0142o krucafuks! Ale to wina wos ludzi! Cemu godocie: &#8222;Jak s\u0142o\u0144 w sk\u0142adzie porcelany&#8221;? Kieby\u015bcie godali: &#8222;Jak owcarek podhala\u0144ski w sk\u0142adzie porcelany&#8221;, to byk wiedzio\u0142, ze muse bardziej uwaza\u0107!<br \/>\n&#8211; Co sie tutok dzieje? &#8211; spyto\u0142 kot wroz Marynom, ft\u00f3rzy raptownie wpadli do \u015brodka nacepy.<br \/>\n&#8211; C\u00f3z &#8211; westchn\u0105\u0142ek. &#8211; Pras\u0142o tutok kapecke.<br \/>\n&#8211; \u0141adne mi kapecke! &#8211; zawo\u0142a\u0142a Maryna. &#8211; A tak w og\u00f3le, to kie ryktowali\u015bcie ten ha\u0142as, to na parking akurat wjezdzo\u0142 policyjny radiow\u00f3z!<br \/>\n&#8211; Moze ci policjanci nic nie us\u0142yseli? &#8211; Mio\u0142ek takom nadzieje.<br \/>\n&#8211; Us\u0142yseli na pewno &#8211; pedzio\u0142 kot. &#8211; Chyba ze s\u0142o\u0144 im na ucho nadepn\u0105\u0142.<br \/>\n&#8211; Nie nadepn\u0119\u0142y\u015bmy na ucho \u017cadnym policjantom! &#8211; zapewni\u0142y nos zaroz Citta i Baby.<\/p>\n<p>P\u00f3\u0142 sekundy p\u00f3\u017aniej&#8230; plandeka z ty\u0142u unies\u0142a sie kapecke do wierchu. Uwidzieli my dw\u00f3k funkcjonariusy. Maryny, kota i mnie chyba nie zauwazyli, bo od rozu uwage ik przyku\u0142y nase s\u0142onice. Nawet za barzo sie nie zdziwili, ino jeden z nik od rozu pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; No prosz\u0119! Ledwo otrzymali\u015bmy zg\u0142oszenie o zagini\u0119ciu dw\u00f3ch s\u0142oni z zoo &#8211; i ju\u017c je odnale\u017ali\u015bmy!<br \/>\n&#8211; Co teroz, krzesny? &#8211; spyto\u0142 mnie septem kot.<br \/>\n&#8211; Niek Citta i Baby chycnom tyk dw\u00f3k pon\u00f3w! &#8211; pedzio\u0142ek.<\/p>\n<p>S\u0142onice wartko zrobi\u0142y to, o co je pyto\u0142ek. Wyci\u0105g\u0142y swe tr\u0105by przed siebie i&#8230; jedno chyci\u0142a jednego policjanta, drugo drugiego. I zaroz wci\u0105g\u0142y ik do \u015brodka nacepy.<br \/>\n&#8211; Chybomy do kabiny kierowcy i uciekomy! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek do Maryny i kota. &#8211; Kie nojdziemy sie daleko od jakikkolwiek cha\u0142up, wte mozemy tyk pon\u00f3w wypu\u015bci\u0107.<\/p>\n<p>Wroz z kotem i Marynom wyskocyli\u015bmy na zewn\u0105trz i pognali ku przodowi tira. Min\u0119li my sie z zasponym ponem kierowcom samochodu. Widocnie ha\u0142as t\u0142uk\u0105cej sie porcelany wyrwo\u0142 go z g\u0142\u0119bokiego snu i postanowi\u0142 wyj\u015b\u0107 sprawdzi\u0107, co sie dzieje. My za\u015b hipli do soferki i&#8230; rusyli z piskiem opon. Kierowca tira w pierwsej kwili oniemio\u0142, w drugiej zac\u0105\u0142 za nomi biec, a w trzeciej &#8211; stan\u0105\u0142 zrezygnowowny na \u015brodku drogi.<\/p>\n<p>Prowadzili my auto tak, jako sie wce\u015bniej um\u00f3wili &#8211; jo sie zaj\u0105\u0142ek peda\u0142ami, Maryna kierownicom, a kot bujo\u0142 sie na d\u017awigni bieg\u00f3w. Stra\u015bnie sarpa\u0142o to wielkie auto, ale jakosi jechali my do przodu.<\/p>\n<p>Ino krucafuks! Zabocy\u0142ek o jednej rzecy! Ponowie policjanci mieli przy sobie radiotelefony! No i jak sie p\u00f3\u017aniej dowiedzio\u0142ek, jeden z nik zaroz za ten radiotelefon chyci\u0142 i zac\u0105\u0142 wo\u0142a\u0107:<br \/>\n&#8211; Na pomoc! Na pomoc! Jeste\u015bmy w p\u0119dz\u0105cym tirze porwani przez dwa s\u0142onie!<br \/>\n&#8211; Jakie s\u0142onie? &#8211; pad\u0142o pytanie z radiotelefonowego g\u0142o\u015bnika.<br \/>\n&#8211; Jak to jakie? Zwyczajne! Wielkie, grube, niezbyt ow\u0142osione&#8230;<br \/>\n&#8211; Grube, niezbyt ow\u0142osione? Rozumiem &#8211; pad\u0142a odpowied\u017a.<\/p>\n<p>Kwilecke potem s\u0142onice us\u0142ysa\u0142y, jak g\u0142os z g\u0142o\u015bnika wo\u0142o do kogosi:<br \/>\n&#8211; Szybko! Mobilizujemy wszystkie nasze si\u0142y! Nasi zostali porwani przez jakich\u015b dw\u00f3ch \u0142ysych grubas\u00f3w! To pewnie jacy\u015b gangsterzy!<\/p>\n<p>Nie min\u0119\u0142o duzo casu, jak us\u0142yseli my wyj\u0105ce syreny. Maryna po\u017are\u0142a we wstecne lusterko.<br \/>\n&#8211; Nie fce wos martwi\u0107, krze\u015bni, ale jadom za nomi dwa radiowozy &#8211; pedzia\u0142a.<br \/>\n&#8211; Dwa? &#8211; spyto\u0142ek.<br \/>\n&#8211; Teroz juz \u015btyry &#8211; odrzek\u0142a orlica. &#8211; W\u0142a\u015bnie dwa kolejne wyjecha\u0142y z boku i tyz za nomi jadom&#8230; Eee&#8230; Do\u0142\u0105cy\u0142y do nik jesce kolejne! Teroz juz jest ik kilkano\u015bcie!<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Maryna co kwila zerka\u0142a w lusterko i za kozdym rozem goda\u0142a, ze \u015bcigaj\u0105cyk nos woz\u00f3w ca\u0142y cas przybywo! Chyba ca\u0142om krakowskom policje postawiono z nasego powodu na nogi! \u015acigali nos, jakby\u015bmy ukradli ca\u0142y Wawel! A my przecie wie\u017ali ino dwie pocciwe s\u0142onice. Za ik zgodom zre\u015btom.<\/p>\n<p>Kielo trwa\u0142a ta ca\u0142o gonitwa? Krucafuks! Nie wiem! Moze pi\u0119\u0107 minut? Moze pi\u0119\u0107 godzin? W takik kwilak nawet owcarki tracom pocucie casu. Dzia\u0142aj\u0105c przy peda\u0142ak, nie widzio\u0142ek nawet, kany jedziemy. Ba w pewnej kwilecce podnies\u0142ek sie, coby po\u017are\u0107 na okolice.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Kany\u015bcie nos, krzesno, skierowali?!<br \/>\n&#8211; Jak to kany? &#8211; odrzek\u0142a Maryna. &#8211; Tamok, kany jest wolno droga!<br \/>\n&#8211; No ale przecie wy\u015bcie nazod zawie\u017ali nos do tego zoo! &#8211; zauwazy\u0142ek. &#8211; I uwazojcie, jak kierujecie, bo zaroz wjedziemy w klatki z ma\u0142pamiiiiiii&#8230;!!!<\/p>\n<p>Niestety moje ostrzezenie by\u0142o spo\u017anione. Tir zac\u0105\u0142 po kolei rozwala\u0107 klatki, ka mieskajom pawiany, gibbony, sympanse i r\u00f3zno inkso zywina podobno do wos ludzi.<\/p>\n<p>Nagle tir najecho\u0142 na cosi ostrego i opony w obu przednik ko\u0142ak trzas\u0142y z hukiem. Tir stan\u0105\u0142. Zaroz otocy\u0142y nos policyjne auta. A z rozwalonyk klatek zac\u0119\u0142y wydostawa\u0107 sie rozochocone ma\u0142py. Ik dzikie wrzaski zmiesane z wyciem policyjnyk syren ryktowa\u0142y koncert, jakiego jesce w zyciu nie s\u0142yso\u0142ek!<\/p>\n<p>&#8211; Ale impreza! &#8211; ciesy\u0142y sie ma\u0142py. &#8211; Normalnie wypasiona impra! I jak tu du\u017co ludzi! Zupe\u0142nie jak za dnia! Tylko dlaczego oni wszyscy s\u0105 tak samo poubierani? A, niewa\u017cne! Wa\u017cne, \u017ce b\u0119dzie weso\u0142o! Juhuuu!<\/p>\n<p>Zaroz jedno ma\u0142pa \u015bci\u0105g\u0142a jednemu policjantowi copke z g\u0142owy. Drugo odebra\u0142a inksemu pistolet i zac\u0119\u0142a strzela\u0107 w powietrze. Trzecio wpakowa\u0142a sie do radiowozu i kie odkry\u0142a, ze naciskaj\u0105c na kierownice, mozno piknie tr\u0105bi\u0107, zac\u0119\u0142a ryktowa\u0107 g\u0142o\u015bne: TRUTUTUTUUUU! Pozosta\u0142e ma\u0142py tyz nie\u017ale rozrabia\u0142y. Dzielni str\u00f3ze prawa pr\u00f3bowali zaku\u0107 je w kajdanki, ba to wcale nie by\u0142o takie \u0142atwe. Dzi\u0119ki temu ca\u0142emu zamiesaniu Maryna, kot i jo jakosi wydostali\u015bmy sie poza teren ogrodu. Na wselki wypadek postanowili my przeceka\u0107 kilka dni u Waweloka.<\/p>\n<p>Heeej! Wawelok powito\u0142 nos piknie! Kie dowiedzio\u0142 sie, co\u015bmy przezyli, od rozu w\u0142\u0105cy\u0142 radio. I zaroz us\u0142yseli my takom wiadomo\u015b\u0107:<\/p>\n<p><em>Policja udaremni\u0142a niezwykle zuchwa\u0142\u0105 pr\u00f3b\u0119 kradzie\u017cy zwierz\u0105t z krakowskiego zoo. Minionej nocy nieznani sprawcy podjechali tirem pod ogr\u00f3d zoologiczny i chcieli uprowadzi\u0107 stamt\u0105d wiele zwierz\u0105t, mi\u0119dzy innymi dwie s\u0142onice. Dzi\u0119ki b\u0142yskawicznej akcji policji s\u0142onice uda\u0142o si\u0119 odzyska\u0107. Niestety, wed\u0142ug niepotwierdzonych informacji z terenu zoo uciek\u0142y sp\u0142oszone przez bezwzgl\u0119dnych porywaczy trzy inne zwierz\u0119ta: kot argenty\u0144ski, orze\u0142 stepowy oraz bia\u0142a lama.<\/em><\/p>\n<p>No krucafuks! Ze tego futrzaka-beskurcyje wzi\u0119li za kota argenty\u0144skiego &#8211; to rozumiem. Ze Maryne wzi\u0119li za or\u0142a stepowego &#8211; tyz rozumiem. Ale cemu mnie wzi\u0119li za lame? Po\u017arejcie na mojom kufe na wierchu tej stronicki. Cy jo wygl\u0105dom jak lama?<\/p>\n<p>Niekze ta. Najwozniejse, ze mimo nasyk obaw media nie nag\u0142o\u015bni\u0142y za barzo tego, co sie z nasego powodu w Krakowie wydarzy\u0142o. Bo teroz na scyn\u015bcie ca\u0142y kraj zyje wyborami prezydenckimi, a nie wydarzeniami w zoo. Tak wi\u0119c wkr\u00f3tce znowu wsiedli my do Freja abo Szwagropola i wr\u00f3cili &#8211; jo i kot w swoje g\u00f3ry, a Maryna w swoje.<\/p>\n<p>A juz po powrocie pod Turbacz dosto\u0142ek meila od Waweloka. No i z tego meila dowiedzio\u0142ek sie, ze obie krakowskie s\u0142onice piknie nom dzi\u0119kujom. Nom, to znacy kotu, Marynie i mnie. Bo wprowdzie nie uda\u0142o im sie dojecha\u0107 do Ma\u0142gosiecki, ale takiej przygody, jakom one przezy\u0142y, to ca\u0142o zywina w zoo im pozazdro\u015bci\u0142a!<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c teroz, ostomili, kie wybierecie sie do krakowskiego ogrodu zoologicnego i kie stoniecie przed wybiegiem dlo s\u0142oni, mozecie zawo\u0142a\u0107 ku nasym znajomym: &#8222;No i jak? Poje\u017adzi\u0142o sie kapecke tym tirem, co?&#8221; I wte uwidzicie, jak obie s\u0142onice porozumiewawco mrugajom ku wom okiem. A je\u015bli nie uwidzicie &#8211; to bedzie znacy\u0142o, ze \u017ale pozirali\u015bcie. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Na najblizsy pi\u0105tek to trza wi\u0119ksy zapas Smadnego Mnicha wyryktowa\u0107. Coby <strong>Misieckowe<\/strong> imieniny piknie ucci\u0107. Zdrowie <strong>Misiecka<\/strong>! \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przyda\u0142by mi si\u0119 Owczarku taki ma\u0142y s\u0142o\u0144, polewaj\u0105cy mnie co chwila wod\u0105 ze swej tr\u0105by &#8211; napisa\u0142a Ma\u0142gosiecka 11 cyrwca o godzinie 8:16. Przybocowuje, ze 11 cyrwca to by\u0142 jeden z tyk dni, kie ca\u0142o Polska by\u0142a rogrzano do cyrwono\u015bci z powodu sakramenckik upa\u0142\u00f3w. Tak wi\u0119c Ma\u0142gosieckowe zycenie by\u0142o wte jak najbardziej zrozumio\u0142e. Ino ca\u0142o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/368"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=368"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/368\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=368"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=368"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=368"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}