
{"id":375,"date":"2010-07-10T15:45:00","date_gmt":"2010-07-10T13:45:00","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=375"},"modified":"2010-07-10T15:45:00","modified_gmt":"2010-07-10T13:45:00","slug":"owcarkowo-porada-prawno","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2010\/07\/10\/owcarkowo-porada-prawno\/","title":{"rendered":"Owcarkowo porada prawno"},"content":{"rendered":"<p>Kie bedziecie, ostomili, kasi w okolicak Wawelu, to koniecnie zagl\u0105dojcie do Waweloka, bo warto. Od casu hyrnego spotkania z Profesoreckiem on se do tej swojej Smocej Jamy telo r\u00f3znyk ksi\u0105zek naznosi\u0142, ze wyryktowo\u0142 mu sie juz prowdziwie pikny ksi\u0119gozbi\u00f3r. I wiecie, co jo w tym jego ksi\u0119gozbiorze noloz\u0142ek? Ano na przyk\u0142ad takom wielkom piknom ksi\u0119ge, wprowdzie duzo m\u0142odsom od samego Waweloka, ale za to duzo starsom od kozdego z nos, bywalc\u00f3w Owcark\u00f3wki. Jest to, ostomili, ksi\u0119ga z 1754 rocku, a jej tytu\u0142 brzmi: <em>Inwentarz nowy praw, statut\u00f3w, konstytucyi koronnych, y W. X. LITEW.<\/em> Cyli to jest cosi takiego, co te prawie trzysta rok\u00f3w temu pewnie kozdy prawnik musio\u0142 zna\u0107 na pami\u0119\u0107. Jo, kie chyci\u0142ek to tomisko, zaroz zac\u0105\u0142ek sprawdza\u0107, cy nimo tamok cegosi o zywinie. No i okaza\u0142o sie, ze jest! Nawet o psie! Pos\u0142uchojcie, ostomili, piknej staropolscyzny:<\/p>\n<p><em>Pies cudzy kogo uk\u0105\u015bi, przy\u015bi\u0119g\u0105 odwie\u015b\u0107 si\u0119 ma, iako nie poszczwa\u0142.<\/em>*<\/p>\n<p>O! Dobrze wiedzie\u0107! Bo jo, jako wiecie, rzadko kogosi gryze, ba kie gryze, to wse sie kapecke turbuje, cy m\u00f3j baca nie bedzie mio\u0142 z tego powodu jakik nieprzyjemno\u015bci? A teroz juz wiem, ze nie bedzie! Wystarcy, coby przysi\u0105g\u0142, <em>iako nie poszczwa\u0142<\/em> i po sprawie! Natomiast kie baca bedzie mi kazo\u0142 kogosi ugry\u017a\u0107 &#8211; to sie jesce nigdy nie zdarzy\u0142o, ale kieby kazo\u0142 &#8211; to wte nie wolno mi go s\u0142ucha\u0107. Bo jak potem przysi\u0119gnie, ze nimo z tym ugryzieniem nic wsp\u00f3lnego? Sw\u00f3j honor mo, wi\u0119c nie przysi\u0119gnie. I zaroz kare na niego na\u0142ozom. Dlotego w\u0142a\u015bnie jak by co &#8211; muse zrobi\u0107 tak, coby nie na\u0142ozyli.<\/p>\n<p>Inkso zywina, o ft\u00f3rej ten nas <em>Inwentarz<\/em> zbocowuje, to ryby. A o tyk rybak napisali tamok cosi takiego, tyz piknie po staropolsku:<\/p>\n<p><em>Ryby wolno \u0142owi\u0107 w starey rzece, \u00e1lbo rzeczysku ludziom z obu stron brzegu mieszkaj\u0105cym, gdzie si\u0119 rzeka bez powodu ludzkiego inaczey obroci. Ale ie\u017ali z\u00e1 dowcipem ludzkim obrocona b\u0119dzie ? tedy iedna z dziedzin, przy ktorey owo stare rzecysko zosta\u0142o, m\u00e1 mie\u0107 w\u0142asno\u015bci w obu brzegach oney starey, \u00e1lbo potoczku.<\/em>**<\/p>\n<p>Ha! <em>Ie\u017ali z\u00e1 ludzkim dowcipem obrocona b\u0119dzie<\/em>&#8230; Jo wiem, ze w tamyk casak s\u0142owo <em>dowcip<\/em> znacy\u0142o cosi kapecke inksego, niz teroz. Ale w\u0142a\u015bciwie kie ftosi takom rzeke obyrto, to mozno pedzie\u0107, ze zrobi\u0142 tej rzece dowcip. A zatem &#8211; chyba wre\u015bcie wiem, cemu to s\u0142owo zac\u0119\u0142o w ko\u0144cu znacy\u0107 to samo, co po g\u00f3ralsku <em>\u015bpas<\/em>.<\/p>\n<p>No i powiem wom jesce, co w downej Rzecypospolitej ukwalowali prawnicy o koniu:<\/p>\n<p><em>O konia kradzionego winni s\u0105siedzi, ie\u017aliby goni\u0107 z\u0142odzieja nie chcieli, \u00e1 w tym by z\u0142odziej uciek\u0142.<\/em>***<\/p>\n<p>I to jest wozno wiadomo\u015b\u0107 dlo kozdego, fto na te wakacje zaplanowo\u0142 se wcasy agroturystycne na polskiej wsi. Bo cy ftosi s\u0142yso\u0142, coby to prawo, podobnie jako te dwa poprzednie, zosta\u0142o kiedykolwiek zniesione? Jo nie s\u0142yso\u0142ek. A skoro nie zosta\u0142o zniesione, to znacy, ze obowi\u0105zuje nadal. Niewozne, ze licy se ono juz ponad dwa i p\u00f3\u0142 wieku. Dalej obowi\u0105zuje i telo! No i jo ocywi\u015bcie nikomu tego nie zyce, ba moze sie przecie zdarzy\u0107, ze akurat kie bedziecie na tyk agroturystycnyk wcasak, to w s\u0105siednim gospodarstwie ukradnom konia. I teroz juz wiecie &#8211; je\u015bli nie bedziecie fcieli goni\u0107 z\u0142odzieja, odpowiecie przed s\u0105dem tak, jakby\u015bcie sami te zywine ukradli! Cho\u0107by\u015bcie nawet nie wiedzieli, kany z\u0142odziej uciek\u0142 &#8211; to nie moze by\u0107 zodno okolicno\u015b\u0107 \u0142agodz\u0105co. <em>Inwentarz<\/em> cosi by o tym zbocy\u0142, kieby by\u0142a. C\u00f3z zatem w takiej sytuacji robi\u0107? Na scyn\u015bcie, kie dok\u0142adnie to starodowne prawo przecytomy, zaroz piknie uwidzimy, ze ono wcale nie nakazuje z\u0142odzieja goni\u0107. Ono nakazuje ino <strong>fcie\u0107<\/strong> go goni\u0107. A zatem, ostomili, kie z jakiegokolwiek powodu nie mozecie pohyba\u0107 za z\u0142odziejem, to koniecnie zacnijcie wo\u0142a\u0107: Na m\u00f3j dusiu! Konia ukradli! A to beskurcyja ten z\u0142odziej! Barzo fce go goni\u0107! Marze o tym, coby zac\u0105\u0107 te werede goni\u0107! Ino &#8211; krucafuks &#8211; akurat sakramencki skurc mi\u0119\u015bnia mnie chyci\u0142 i dlotego nie przebiegne nawet p\u00f3\u0142 metra. Ba kieby nie ten skurc, to byk goni\u0142 piknie! Heeej!<\/p>\n<p>I kie tak zrobicie, to wte mozecie by\u0107 spokojni, ze zoden s\u0105d do wos sie nie przycepi i nie zepsuje wom wakacji zodnom grzywnom ani inksym here\u015btem. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Moi ostomili. Jo ten wpis ze Smocej Jamy wysy\u0142om, ka wroz z Zorro u Waweloka go\u015bcimy. A wkr\u00f3tce hybomy na Balice. Po co? C\u00f3z. Zorro wraco sie do Kanady, a jo &#8211; lece do Londynu. Jak wiecie sam Monty &#8211; pies kr\u00f3lowej Elzbiety II mnie tamok zaprosi\u0142. A kr\u00f3lewskiemu zaproseniu odmawia\u0107 nie wypado. Ba zostawi\u0142ek w Owcark\u00f3wce pikny zapas Smadnego i ja\u0142owcowej, coby kozdy mio\u0142 cym sie poc\u0119stowa\u0107, dop\u00f3ki jo z tego Londynu nie wr\u00f3ce.<\/p>\n<p>* <em>Inwentarz nowy praw, statut\u00f3w, konstytucyi koronnych, y W. X. LITEW<\/em>, Warszawa 1754, s. 411.<br \/>\n** Ibidem, s. 560. Od rozu godom, ze jo nie wiem, cy po s\u0142owak: <em>obrocona bedzie<\/em> rzecywi\u015bcie powinien by\u0107 znak zapytania. W dodatku po spacji. Ale jo przepiso\u0142ek, jako by\u0142o w tej ksi\u0105zce i telo.<br \/>\n*** Ibidem, s. 249.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kie bedziecie, ostomili, kasi w okolicak Wawelu, to koniecnie zagl\u0105dojcie do Waweloka, bo warto. Od casu hyrnego spotkania z Profesoreckiem on se do tej swojej Smocej Jamy telo r\u00f3znyk ksi\u0105zek naznosi\u0142, ze wyryktowo\u0142 mu sie juz prowdziwie pikny ksi\u0119gozbi\u00f3r. I wiecie, co jo w tym jego ksi\u0119gozbiorze noloz\u0142ek? Ano na przyk\u0142ad takom wielkom piknom ksi\u0119ge, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/375"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=375"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/375\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=375"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=375"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=375"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}