
{"id":380,"date":"2010-08-02T20:41:01","date_gmt":"2010-08-02T18:41:01","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=380"},"modified":"2010-08-02T20:41:01","modified_gmt":"2010-08-02T18:41:01","slug":"coby-nie-zostawic-zlego-swiadectwa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2010\/08\/02\/coby-nie-zostawic-zlego-swiadectwa\/","title":{"rendered":"Coby nie zostawi\u0107 z\u0142ego \u015bwiadectwa"},"content":{"rendered":"<p>No! Wre\u015bcie przecyto\u0142ek ten <em>Kapelusz na wodzie<\/em>, co to go pon Bonowicz napiso\u0142. O cym jest ta ksi\u0105zka? Ano jest to, ostomili, zbi\u00f3r anegdotek z zycia najs\u0142ynniejsego g\u00f3ralskiego filozofa, jegomo\u015bcia Tischnera z \u0141opusznej. Na m\u00f3j dusiu! To juz drugi zbi\u00f3r anegdot o tym hyrnym jegomo\u015bciu! Pierwsym by\u0142y <em>Gaw\u0119dzio\u0142ki o profesorze Tischnerze<\/em> pona Jana Fudali.* Ale c\u00f3z. Skoro jegomo\u015b\u0107 telo \u015bpasowo\u0142, to jo sie nie dziwie, ze w jednej ksi\u0105zce te sy\u0107kie \u015bpasy nie mog\u0142y sie zmie\u015bci\u0107. Fto wie? Moze bedzie potrzebno jesce trzecio? Abo nawet cworto i pi\u0105to?<\/p>\n<p>Tak w og\u00f3le to nie wiem, cy wiecie, ze sam jegomo\u015b\u0107 Tischner o swoim \u015bpasowaniu gwarzy\u0142 tak: <em>Po mnie nic nie zostanie opr\u00f3cz tych paru dowcip\u00f3w<\/em>.** Na m\u00f3j dusiu! Nic? Przecie wiadomo, ze zosta\u0142o! Barzo wiele zosta\u0142o! Dlotego twierdzenie, ze poza dowcipami nic po nim nie zostonie, to by\u0142 chyba jego najwi\u0119ksy dowcip.<\/p>\n<p>Sk\u0105d w og\u00f3le ten tytu\u0142 <em>Kapelusz na wodzie<\/em>? Wielu z wos na pewno sie domy\u015blo. Idzie ocywi\u015bcie o te hyrnom Tischnerowom opowiastke o powodzi na Dunajcu. Nie bede jej tutok zbocowo\u0142, bo zbocowo\u0142ek juz we wpisie z 8 cerwca 2007 rocku. Opowiem za to inksom, tyz piknom, wycytonom w tej ksi\u0105zecce. Jest to podobno autentycno historia z cas\u00f3w PRL-u. G\u0142\u00f3wnom bohaterkom jest tutok znajomo Tischnera, ft\u00f3ro <em>prowadzi\u0142a na G\u0142od\u00f3wce kiosk spo\u017cywczy. Akurat by\u0142 &#8222;kryzys kawowy&#8221; i w kiosku brak\u0142o kawy. Jaki\u015b turysta z Warszawy zacz\u0105\u0142 si\u0119 burzy\u0107: &#8222;Jak to nie ma? Dlaczego nie ma?&#8221;. Przecie\u017c wiadomo by\u0142o dlaczego&#8230; Wi\u0119c w\u0142a\u015bcicielka m\u00f3wi: &#8222;Panie, widzieli\u015bcie kiedy ziarenka kawy? Tam s\u0105 takie rowki. No wi\u0119c ten, co te rowki rze\u017abi\u0142, umar\u0142. No i nie ma kawy&#8221;.<\/em>*** Barzo pikno historyjka! Humor g\u00f3ralski i barejowski w jednym! A cy prowdziwo? C\u00f3z, godajom, ze w kozdej bojce kryje sie jakiesi ziarko prowdy. Dlotego w tej historii o kioskarce ziarek kawy mog\u0142o brakn\u0105\u0107, ale ziarka prowdy &#8211; nie zabrak\u0142o na pewno.<\/p>\n<p>Niema\u0142o pon Bonowicz zbocowo\u0142 o tym, co ksi\u0105dz profesor o inksyk ksi\u0119dzak gwarzy\u0142. A wiadomo, ze Tischner stra\u015bnie nie lubi\u0142 \u0142ama\u0107 \u00f3smego przykazonia (podobnie zre\u015btom jak pozosta\u0142yk dziewi\u0119ciu). Dlotego kie w ksi\u0119dzowym \u015brodowisku dzia\u0142o sie cosi niedobrego, to godo\u0142 o tym wprost, a nie udawo\u0142, ze sy\u0107ko jest piknie. Ocywi\u015bcie o tym, co z\u0142e, tyz umio\u0142 gwarzy\u0107 na weso\u0142o. Kiesik na przyk\u0142ad pedzio\u0142: <em>Bywaj\u0105 ksi\u0119\u017ca, kt\u00f3rych nie nale\u017cy pokazywa\u0107 ludziom d\u0142u\u017cej ni\u017c godzin\u0119 dziennie.<\/em> A kie roz dziennikorz Gazety Wyborcej spyto\u0142 go: <em>Co ksi\u0105dz powiedzia\u0142by ludziom, kt\u00f3rzy przestaj\u0105 chodzi\u0107 do ko\u015bcio\u0142a, bo proboszcz kupi\u0142 sobie mercedesa?<\/em>, Tischner odpowiedzio\u0142: <em>Jestem tak tolerancyjnym, \u017ce jednocze\u015bnie podzielam dobry gust proboszcza i zdanie tych, kt\u00f3rzy si\u0119 mu sprzeciwiaj\u0105.<\/em> Ba zaroz potem pedzio\u0142 cosi jesce, chyba barzo woznom rzec: <em>W ko\u015bciele nie czcimy ani proboszcza z mercedesem, ani proboszcza bez mercedesa, tylko Pana Jezusa.<\/em>.****<\/p>\n<p>Jest tyz w tym <em>Kapeluszu na wodzie<\/em> pikno opowie\u015b\u0107 ksi\u0119dza profesora ku przestrodze dlo tyk, ft\u00f3rym barzo zalezy na dobrej opinii. Pos\u0142uchojcie.<\/p>\n<p><em>M\u00f3j kolega, Jasiu Duka\u0142a, wi\u00f3d\u0142 swojego czasu jako kapelan akademicki spory ze swoim proboszczem. Kiedy chodzi\u0142 po kol\u0119dzie, proboszcz kaza\u0142 mu zapisywa\u0107 uwagi dotycz\u0105ce ka\u017cdej odwiedzanej rodziny w kartotece. Jasiu kiedy\u015b zapisa\u0142, \u017ce \u017ale m\u00f3wili o kazaniach ksi\u0119dza proboszcza. Biedny proboszcz przepisywa\u0142 kilkadziesi\u0105t stron tych kartotek, tak bardzo mu zale\u017ca\u0142o, \u017ceby nie zostawi\u0107 o sobie z\u0142ego \u015bwiadectwa w historii.<\/em>*****<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Ten probosc faktycnie by\u0142 barzo bidny! I to wcale nie dlotego, ze musio\u0142 kilkadziesi\u0105t stron poprzepisywa\u0107! W ko\u0144cu nawet je\u015bli sie przy tej robocie strudzi\u0142, to na pewno pr\u0119dzej cy p\u00f3\u017aniej m\u00f3g\u0142 se odpoc\u0105\u0107. Ale jego bida polega\u0142a na cym inksym. Bo tak mi sie widzi, ze mio\u0142 on trzy wyj\u015bcia. Najlepse by\u0142o takie, coby postara\u0107 sie cosi w swyk kazaniak poprawi\u0107. Nawet pogoda\u0107 z lud\u017ami, popyta\u0107 ik, co im sie nie podobo. Moze wys\u0142oby to tym kazaniom na dobre? A nawet kieby nie wys\u0142o, to jo se my\u015ble, ze wierni i tak by docenili, ze probosc przynajmniej sie staro. Drugie wyj\u015bcie by\u0142o takie, coby nic nie robi\u0107. Nienajlepse, ale przynajmniej wiadomo, ze cas zrobi\u0142by swoje. Ko\u015bcielne kartoteki przykry\u0142by w ko\u0144cu kurz historii. Moze kiesi, w dalekiej przys\u0142o\u015bci, ftosi by je na kwilecke odkurzy\u0142. Ba nawet kieby po\u017are\u0142 na te notki o kiepskik kazaniak, to pewnie ino mrukn\u0105\u0142by pod nosem &#8222;Aha&#8221; i zac\u0105\u0142by suka\u0107 jakik ciekawsyk informacji. Jednak ten probosc wybro\u0142 wyj\u015bcie trzecie &#8211; najgorse. Bo cy jest mozliwe, coby w parafii nie dowiedziano sie, ze on tak pracowicie poprawio\u0142 kartoteki? Chyba nie. I dopiero musieli sie parafianie u\u015bmia\u0107! Wiadomo, jak to jest. Krucafuks! Domy\u015blom sie, ze zac\u0119li rozpowiada\u0107 o tym na lewo i prawo, sy\u0107kim blizsym i dalsym znajomym! I pewnie jesce przez wiele rok\u00f3w bedom rozpowiadali. W dodatku w kolejnyk opowie\u015bciak ilo\u015b\u0107 przepisanyk przez probosca stron bedzie ros\u0142a &#8211; teroz jest ik kilkadziesi\u0105t, ba nied\u0142ugo bedzie kilkaset, a za jakisi cas &#8211; kilka tysi\u0119cy. Napyto\u0142 se ten ksi\u0105dz bidy. Oj, napyto\u0142! Nie fc\u0105c <em>zostawi\u0107 o sobie z\u0142ego \u015bwiadectwa<\/em>, zostawi sakramencko z\u0142e. Heeej! Bo tak to jest, ze na pewno worce sie stara\u0107, coby sie nie skompromitowa\u0107. Ba nie nalezy stara\u0107 sie za barzo. Bo kie ftosi bedzie staro\u0142 sie za barzo, to nic w ten spos\u00f3b nie osi\u0105gnie, ino bedzie mio\u0142 jesce gorzej. Hau!<\/p>\n<p>* J. Fudala, <em>Gaw\u0119dzio\u0142ki o profesorze Tischnerze<\/em>, Warszawa 2002.<br \/>\n** W. Bonowicz, <em>Kapelusz na wodzie. Gaw\u0119dy o ksi\u0119dzu Tischnerze<\/em>, Krak\u00f3w 2010, s. 128.<br \/>\n*** Ibidem, s. 114.<br \/>\n**** Ibidem, s. 168-169.<br \/>\n***** Ibidem, s. 169-170.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>No! Wre\u015bcie przecyto\u0142ek ten Kapelusz na wodzie, co to go pon Bonowicz napiso\u0142. O cym jest ta ksi\u0105zka? Ano jest to, ostomili, zbi\u00f3r anegdotek z zycia najs\u0142ynniejsego g\u00f3ralskiego filozofa, jegomo\u015bcia Tischnera z \u0141opusznej. Na m\u00f3j dusiu! To juz drugi zbi\u00f3r anegdot o tym hyrnym jegomo\u015bciu! Pierwsym by\u0142y Gaw\u0119dzio\u0142ki o profesorze Tischnerze pona Jana Fudali.* Ale [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/380"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=380"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/380\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=380"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=380"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=380"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}