
{"id":41,"date":"2006-12-06T12:20:32","date_gmt":"2006-12-06T11:20:32","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=41"},"modified":"2006-12-06T12:38:16","modified_gmt":"2006-12-06T11:38:16","slug":"6-grudnia-pod-turbaczem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2006\/12\/06\/6-grudnia-pod-turbaczem\/","title":{"rendered":"6 grudnia pod Turbaczem"},"content":{"rendered":"<p>Co dostoli\u015bcie dzisiok od Miko\u0142aja? Bo jo kie\u0142base ja\u0142owcowom. W kozde Miko\u0142ajki jom dostoje! A to jest dow\u00f3d na to, ze Miko\u0142aj musi by\u0107 barzo m\u0105dry, bo wie, co dobre! Roz jeden miastowy pies godo\u0142 mi, ze te sy\u0107kie kie\u0142basy to jo dostoje nie od Miko\u0142aja, ino od mojej ga\u017adziny. Naiwniok jeden! Przecie mojo ga\u017adzina nie jest g\u0142upio! Po co mia\u0142aby s\u00f3stego grudnia w \u015brodku nocy zrywa\u0107 sie z wyrka i wlec zaspano z kie\u0142basom ku mojej budzie, skoro akurat w te noc \u015awi\u0119ty Miko\u0142aj moze to zrobi\u0107 za niom? To prowda, kie\u0142basa zawse pachnie r\u0119kom ga\u017adziny. Ale \u0142atwo to wyt\u0142umacy\u0107: Miko\u0142aj wie, ze barzo lubie mojom ga\u017adzine, wi\u0119c specjalnie dodoje do kozdej kie\u0142basy mi\u0142ego dlo mnie zapachu.<\/p>\n<p>Tej nocy spo\u0142ek smacnie w swej budzie. Na kr\u00f3tko przed \u015bwitem obudzi\u0142a mnie cudno wo\u0144. Podnios\u0142ek \u0142eb, wygramoli\u0142ek sie do pola. Przed budom juz lezo\u0142 kie\u0142baskowo-ja\u0142owcowy podarek od \u015awi\u0119tego Miko\u0142aja. Hej, Miko\u0142aju! Dzi\u0119ki ci za tak pikny prezent! Mozes licy\u0107 na mojom wdzi\u0119cno\u015b\u0107! Jak bedzies na przyk\u0142ad kiesik potrzebowo\u0142, coby popilnowa\u0107 ci sa\u0144 z prezentami, doj mi ino zna\u0107!<\/p>\n<p>Ale co to? Tym rozem nie ino kie\u0142base dosto\u0142ek! Jest jesce co\u015b! R\u00f3zga! O, krucafuks! R\u00f3zga dlo mnie? Co\u015b ci sie chyba, Miko\u0142aju, pomyli\u0142o! Przecie by\u0142ek grzecnym psem! Cha\u0142upy pilnowo\u0142ek, z wnukami bacy piknie sie bawi\u0142ek, nie pozwoli\u0142ek wilkom porwa\u0107 ani jednej owiecki z nasego stada. No to za co ta r\u00f3zga? Za to, ze casem wy\u0142ek g\u0142o\u015bno do ksi\u0119zyca? To ksi\u0119zyca wina, ze \u015bwieci\u0142, wi\u0119c to ksi\u0119zyc powinien r\u00f3zge dosta\u0107, nie jo! Za to, ze goni\u0142ek casem kury po podw\u00f3rku? Przecie kozdy lekorz godo, ze ruch to zdrowie! Wi\u0119c to dlo dobra kur by\u0142o! A moze za to, ze w wakacje jednej turystce wykrod\u0142ek kanapke z plecaka? Owsem, ga\u017adzina mnie za to skrzyca\u0142a, ale turystka przecie sie \u015bmia\u0142a, cyli przysporzy\u0142ek turystce rado\u015bci, cyli kradziez kanapki trza mi pocyta\u0107 za dobry ucynek, nie za grzych.<\/p>\n<p>Skoro sam se niezbicie udowodni\u0142ek, ze nie zas\u0142uguje na r\u00f3zge, uzno\u0142ek, ze muse z niom cosi zrobi\u0107. Ino co? Moze po prostu zanie\u015b\u0107 do lasu, zakopa\u0107 i bedzie po k\u0142opocie? Nie, g\u0142upio by by\u0142o. B\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a to jednak prezent od Miko\u0142aja. I nawet je\u015bli ten prezent jest r\u00f3zgom, nie wypado \u017ale go traktowa\u0107. Lepiej zrobie, jak komu\u015b te r\u00f3zge podrzuce. Trza ino wymy\u015bli\u0107 komu. Kotu lepiej nie, bo to wereda i jak uwidzi r\u00f3zge, to spr\u00f3buje z powrotem podrzuci\u0107 jom mnie, kie nie bede widzio\u0142. Baca tyz odpado. M\u00f3j baca to dobry c\u0142ek, ale bedzie mu wstyd przed ga\u017adzinom, ze r\u00f3zge dosto\u0142, wi\u0119c tyz bedzie pr\u00f3bowo\u0142 jom komu\u015b podrzuci\u0107. Je\u015bli podrzuci kotu &#8211; nimo problemu. Ale je\u015bli mnie &#8211; mojo sytuacja wr\u00f3ci do punktu wyj\u015bcia. Zostoje podrzucenie r\u00f3zgi ga\u017adzinie. Ona wprowdzie tyz zadowolono nie bedzie, ale wiem, ze nawet taki niemi\u0142y prezent przyjmie z godno\u015bciom. A poza tym r\u00f3zga dlo ga\u017adziny niegro\u017ano. Przecie wiadomo, ze tom r\u00f3zgom nie bedzie jej bi\u0142 ani baca, ani kot, ani tym bardziej jo.<\/p>\n<p>No to plan dzia\u0142ania juz mom! Zosta\u0142o go ino wykona\u0107. Chyci\u0142ek r\u00f3zge w z\u0119by. Ciekawe! R\u00f3zga, tak jak kie\u0142basa, pachnia\u0142a r\u0119kom ga\u017adziny! Widocnie tym zapachem Miko\u0142aj postanowi\u0142 os\u0142odzi\u0107 mi goryc otrzymania upokarzaj\u0105cego prezentu. Kapecke zol mi sie zrobi\u0142o Miko\u0142aja, ze niepotrzebnie sie natrudzi\u0142, ale w\u0142a\u015bciwie sam se winien. Niek na przys\u0142o\u015b\u0107 uwazo, komu przydzielo r\u00f3zgi.<\/p>\n<p>Swoimi owcarkowymi sposobami dosto\u0142ek sie do cha\u0142upy. Stan\u0105\u0142ek na kwile przed wej\u015bciem do sypialni, coby upewni\u0107 sie, cy sy\u0107ka tamok \u015bpiom. Na scyn\u015bcie okaza\u0142o sie, ze tak. Baca robi\u0142: &#8222;Chrrr! Chrrr! Chrrr!&#8221; Ga\u017adzina robi\u0142a to samo, ino kapke cisej. Kot, ft\u00f3ry lezo\u0142 pod wyrkiem bacy i ga\u017adziny, zodnego d\u017awi\u0119ku nie wydawo\u0142, ale swoim zwierz\u0119cym instynktem cu\u0142ek, ze on tyz \u015bpi (eh, wy, ludzie to nawet nie wiecie, co tracicie, ze nie mocie takiego instynktu jako zwierz\u0119ta!)<\/p>\n<p>Po cichutku zakrod\u0142ek sie do sypialni. Podes\u0142ek ku g\u0142owie ga\u017adziny i najostrozniej jak umio\u0142ek, wsun\u0105\u0142ek jej r\u00f3zge pod poduske. Bezg\u0142o\u015bnie sie wycofo\u0142ek. Po kwili by\u0142ek juz w sieni. Na m\u00f3j dusiu! Ale mio\u0142ek scyn\u015bcie! Ledwo sie w tej sieni znaloz\u0142ek, obudzi\u0142 sie kot! Kieby obudzi\u0142 sie p\u00f3\u0142 minuty wce\u015bniej, by\u0142byk zdemaskowany! Kot pochodzi\u0142 po sypialni, pochodzi\u0142 i wre\u015bcie znowu usn\u0105\u0142. Moze chrobot jakiej mysy us\u0142yso\u0142? Ale ledwo kot usn\u0105\u0142, baca nagle zac\u0105\u0142 wierci\u0107 sie w wyrku. Jaz nie wiem, jak to mozliwe, ze ga\u017adziny nie zbudzi\u0142. Ale ga\u017adzina widocnie twardo spa\u0142a, bo nie przerwa\u0142a chrapania ani na moment.<\/p>\n<p>W kozdym rozie musio\u0142ek spokojnie w sieni pocka\u0107, jaz i baca u\u015bnie, i kot. Wre\u015bcie obaj usn\u0119li, a wte, robi\u0105c jak najmniej smeru, wydosto\u0142ek sie z cha\u0142upy i wr\u00f3ci\u0142ek do budy. Wartko usn\u0105\u0142ek znowu.<\/p>\n<p>Obudzi\u0142ek sie, kie by\u0142o juz widno. Wyloz\u0142ek z budy i radosnym scekaniem obwie\u015bci\u0142ek, ze dosto\u0142ek od Miko\u0142aja piknom kie\u0142base. Moje scekanie pobudzi\u0142o sy\u0107kik w cha\u0142upie. Zaroz kot ra\u017anym mruceniem do\u0142 zna\u0107, ze dosto\u0142 od Miko\u0142aja piknom rybe. Baca stra\u015bnie sie uciesy\u0142, bo dosto\u0142 od Miko\u0142aja \u0142estern &#8222;Rio Brawo&#8221; z D\u017conem \u0141ejnem na diwidi. Ga\u017adzina tyz najpierw sie uciesy\u0142a, bo dosta\u0142a od Miko\u0142aja piknom kiecke, ale zaroz potem &#8211; wyda\u0142a okrzyk zdumienia. Ale trza przyzna\u0107, ze kozdy by wydo\u0142, kieby uwidzio\u0142, ze na Miko\u0142ajki dosto\u0142&#8230; jaz trzy r\u00f3zgi! Hau!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co dostoli\u015bcie dzisiok od Miko\u0142aja? Bo jo kie\u0142base ja\u0142owcowom. W kozde Miko\u0142ajki jom dostoje! A to jest dow\u00f3d na to, ze Miko\u0142aj musi by\u0107 barzo m\u0105dry, bo wie, co dobre! Roz jeden miastowy pies godo\u0142 mi, ze te sy\u0107kie kie\u0142basy to jo dostoje nie od Miko\u0142aja, ino od mojej ga\u017adziny. Naiwniok jeden! Przecie mojo ga\u017adzina [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/41"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=41"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/41\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=41"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=41"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=41"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}