
{"id":417,"date":"2011-01-21T02:20:12","date_gmt":"2011-01-21T01:20:12","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=417"},"modified":"2011-01-21T02:20:12","modified_gmt":"2011-01-21T01:20:12","slug":"kryminal","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2011\/01\/21\/kryminal\/","title":{"rendered":"Krymina\u0142"},"content":{"rendered":"<blockquote><p>Wn\u0119trze luksusowej willi wygl\u0105da\u0142o, jakby najpierw przeszed\u0142 tam huragan, potem przejecha\u0142 czo\u0142g, a na koniec jeszcze przebieg\u0142o stado s\u0142oni. Na pod\u0142ogach i schodach wala\u0142y si\u0119 szuflady i pud\u0142a, starannie ogo\u0142ocone z wszelkich kosztowno\u015bci, kart kredytowych i got\u00f3wki. Blady jak \u015bmier\u0107 w\u0142a\u015bciciel willi sta\u0142 oszo\u0142omiony pod \u015bcian\u0105. Zblad\u0142by pewnie jeszcze bardziej, gdyby u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce opiera g\u0142ow\u0119 dok\u0142adnie tam, gdzie jeszcze dzi\u015b rano wisia\u0142 orygina\u0142 Van Gogha, nabyty na licytacji za grube miliony.<br \/>\nWezwany na miejsce przest\u0119pstwa prywatny detektyw przechadza\u0142 si\u0119 po pokojach, mrucz\u0105c niewyra\u017anie pod nosem, co jaki\u015b czas si\u0119ga\u0142 po notes, co\u015b w nim gryzmoli\u0142&#8230; Nagle przystan\u0105\u0142, poszpera\u0142 w kieszeni swego starego p\u0142aszcza i wyci\u0105gn\u0105\u0142 z niej pomi\u0119t\u0105 paczk\u0119 Marlboro. Wyd\u0142uba\u0142 z tej paczki nad\u0142amanego papierosa.<br \/>\n&#8211; Mog\u0119 zapali\u0107? &#8211; spyta\u0142.<br \/>\n&#8211; A, palcie se &#8211; odpar\u0142 zrezygnowany w\u0142a\u015bciciel willi, \u015bwiadom, \u017ce nawet je\u015bli z powodu tego papierosa sp\u0142onie ca\u0142y dom, to i tak straty nie b\u0119d\u0105 wielkie w por\u00f3wnaniu z tymi, jakie spowodowa\u0142a dzisiejsza zuchwa\u0142a kradzie\u017c.<br \/>\n&#8211; B\u0105d\u017amy dobrej my\u015bli &#8211; powiedzia\u0142 detektyw g\u0142osem ochryp\u0142ym, ale zarazem dzia\u0142aj\u0105cym tak jako\u015b uspokajaj\u0105co. &#8211; Prosz\u0119 si\u0119 skupi\u0107 i opowiedzie\u0107 mi wszystko, co pan pami\u0119ta z dzisiejszego dnia. Ka\u017cdy szczeg\u00f3\u0142 mo\u017ce mie\u0107 tutaj istotne znaczenie&#8230;<\/p><\/blockquote>\n<p>Eh&#8230; Tak to mia\u0142o wygl\u0105da\u0107, ostomili. Okradzionym w\u0142a\u015bcicielem willi mio\u0142 by\u0107 Felek znad m\u0142aki, a detektywem &#8211; jakisi polski Marlowe abo inkso ponna Marple.<\/p>\n<p>A ca\u0142y pomys\u0142 wzi\u0105\u0142 sie st\u0105d, ze 28 grudnia o godzinie 11:14 Emilecka zac\u0119\u0142a zakwola\u0107 powie\u015bci kryminalne, ft\u00f3re przecyta\u0142a w cas \u015awi\u0105t. No i zaroz zac\u0119\u0142a sie dyskusja o krymina\u0142ak. Ci\u0105g\u0142a sie ona nawet pod kolejnymi wpisami. A jo tymcasem cosi se u\u015bwiadomi\u0142ek &#8211; jesce nigdy na moim blogu nie by\u0142o kryminalnej opowie\u015bci! Ino wiecie, jak na tym blogu jest &#8211; jo tutok nigdy nic nie zmy\u015blom, opisuje samom ino prowde. Musio\u0142ek wi\u0119c nole\u017a\u0107 jakisi spos\u00f3b na to, coby wydarzy\u0142a sie w mojej wsi jakosi pikno kryminalno historia. Haj.<\/p>\n<p>No i wkr\u00f3tce wykryktowo\u0142ek taki plan: nojde jakiegosi przest\u0119pce i zaci\u0105gne go do cha\u0142upy Felka znad m\u0142aki. W takiej cha\u0142upie to z pewno\u015bciom zodno beskurcyja nie oprze sie pokusie kradziezy. Potem ocywi\u015bcie przyjedzie do Felka policja, by\u0142oby dobrze, coby przyby\u0142 tyz jakisi eskcentrycny detektyw. Po zmudnym \u015bledztwie przest\u0119pca zostonie piknie wykryty i wsadzony do here\u015btu. Ocywi\u015bcie kieby \u015bledztwo s\u0142o zbyt \u015blamazarnie, jo ch\u0119tnie byk pos\u0142uzy\u0142 swojom owcarkowom pomocom. Kieby plan sie powi\u00f3d\u0142 &#8211; mio\u0142byk pikny krymina\u0142 dlo mojego bloga!<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c najpierw musio\u0142ek nole\u017a\u0107 przest\u0119pce. Kany? A cho\u0107by w internecie cy w r\u00f3znyk gazetak. Bez trudu ponojdowo\u0142ek ca\u0142kiem sporo r\u00f3znyk list\u00f3w go\u0144cyk. Nieft\u00f3re by\u0142y nawet kapecke podobne do tyk z Dzikiego Zachodu &#8211; brakowa\u0142o ino informacji, kielo dolar\u00f3w nagrody mozno dosta\u0107 za schwytanie takiej cy inksej weredy.<\/p>\n<p>A w \u0142o\u0144skim ty\u017aniu odwiedzi\u0142a mnie Maryna Krywaniec. Wi\u0119c jej tyz pokazo\u0142ek te listy go\u0144ce. I popyto\u0142ek jom, coby da\u0142a mi zna\u0107, kieby uwidzia\u0142a kogosi z tyk zdj\u0119\u0107. Na m\u00f3j dusiu! Maryna nie zawiod\u0142a! Juz po kilku dniak przylecia\u0142a ku mnie i pedzia\u0142a, ze jeden z tyk fudament\u00f3w krynci sie w\u0142a\u015bnie po Nowym Targu. Wte jo, nie trac\u0105c casu, pohybo\u0142ek wroz z Marynom do miasta. Tamok orlica pofrun\u0119\u0142a wysoko do wierchu i zac\u0119\u0142a sie rozgl\u0105da\u0107. No i na scyn\u015bcie ca\u0142kiem sybko wypatrzy\u0142a tego ch\u0142opa, co to mio\u0142 zosta\u0107 cornym charakterem w moim kryminale. Zaroz zawo\u0142a\u0142a ku mnie, ze jedzie on w\u0142a\u015bnie autem w strone jednego banku.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119ki wom, krzesno! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek ku orlicy. &#8211; Mom nadzieje, ze udo mi sie zaci\u0105gn\u0105\u0107 beskurcyje do Felkowej cha\u0142upy! I ze bedzie z tego pikny krymina\u0142!<br \/>\n&#8211; Pom\u00f3c wom go zaci\u0105gn\u0105\u0107? &#8211; spyta\u0142a Maryna.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kuje, ale nie trza. I tak juz piknie mi pomogli\u015bcie.<\/p>\n<p>Wte Maryna pomacha\u0142a mi skrzid\u0142em i pofrun\u0119\u0142a ku Tatrom. A jo pohybo\u0142ek w strone banku, ft\u00f3ry ona zbocy\u0142a. Wkr\u00f3tce uwidzio\u0142ek tego ch\u0142opa! Jecho\u0142 takim cornym autem i zatrzymo\u0142 sie przed samiu\u0107kim bankiem. Po kwilecce wci\u0105gn\u0105\u0142 na \u0142eb kominarke, takom z trzema malu\u015bkimi otworami na ocy i na gymbe. Wzi\u0105\u0142 jesce takom wielkom torbe i wese\u0142 do banku. Zanim drzwi zd\u0105zy\u0142y sie zamkn\u0105\u0107, wartko wskocy\u0142ek do \u015brodka. A w \u015brodku by\u0142o paru klient\u00f3w i paru pracownik\u00f3w obs\u0142ugi. Przest\u0119pca wyci\u0105gn\u0105\u0142 ze swej kurtki pistolca i strzeli\u0142 w sufit.<br \/>\n&#8211; Wszyscy pod \u015bcian\u0119! &#8211; krzykn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>Sy\u0107ka klienci w pop\u0142ochu cofli sie pod \u015bciane. Personel tyz. Jeden ochroniorz przez kwilecke sie waho\u0142, ale w ko\u0144cu tyz pod \u015bcianom stan\u0105\u0142.<br \/>\n&#8211; R\u0119ce do g\u00f3ry! To jest napad! &#8211; zawo\u0142o\u0142 napastnik.<\/p>\n<p>Wte jo stan\u0105\u0142ek za jego rzyciom i zawo\u0142o\u0142ek: &#8222;Hau!&#8221;, co w t\u0142umaceniu na j\u0119zyk ludzki znacy: &#8222;Wy tyz, panocku, podnie\u015bcie r\u0119ce do g\u00f3ry, bo to tyz jest napad. Ino nie na bank, ba na wos.&#8221;<\/p>\n<p>Ch\u0142op obyrtn\u0105\u0142 sie ku mnie&#8230; O, Jezusicku! On cierpio\u0142 na kynofobie! Pozno\u0142ek to po jego zapachu! Fudament zblod\u0142. Wypu\u015bci\u0142 z r\u0105k pistolca i torbe, do ft\u00f3rej zapewne zamierzo\u0142 zgarn\u0105\u0107 zrabowane dutki. A po kwili &#8211; w uciekaca! Wyskocy\u0142 z banku, dobieg\u0142 do swego auta i otworzy\u0142 przednie drzwi od strony pasazera, bo akurat ta strona nojdowa\u0142a sie przy chodniku. W panice nawet nie zamkn\u0105\u0142 tyk drzwi za sobom, ino wartko przedosto\u0142 sie na siedzenie kierowcy. Barzo dobrze, ze drzwi nie zamkn\u0105\u0142! Dzi\u0119ki temu jo tyz zaroz noloz\u0142ek sie w aucie. I stanowcym g\u0142osem pedzio\u0142ek: &#8222;Hauu! Hauuhau! Hau!&#8221;, co znacy po ludzku: &#8222;Panocku, nika nie pojedziecie, ino p\u00f3dziecie ze mnom do mojej wsi. A jak nie bedziecie fcieli &#8211; to jo wos tamok zagonie. Haj.&#8221;<\/p>\n<p>No i wiecie, co ch\u0142op zrobi\u0142? Zemdlo\u0142 ze strachu! Normalnie zemdlo\u0142! I jak teroz mio\u0142ek go pogoni\u0107 do Felka?<\/p>\n<p>Tymcasem z banku wybiegli klienci i ca\u0142y personel.<br \/>\n&#8211; Co to za pies? &#8211; ftosi spyto\u0142.<br \/>\n&#8211; To musi by\u0107 chyba jaki\u015b pies policyjny! Specjalnie szkolony do \u0142apania najgro\u017aniejszych bandzior\u00f3w!<br \/>\n&#8211; Na pewno tak! Brawo policja!<br \/>\n&#8211; Brawo! Mo\u017ce wreszcie w tym kraju zacznie by\u0107 bezpiecznie!<\/p>\n<p>A mi przyse\u0142 do g\u0142owy pewien pomys\u0142. Po\u0142ozy\u0142ek stope nieprzytomnego przest\u0119pcy na pedale sprz\u0119g\u0142a. Wrzuci\u0142ek pierwsy bieg. Potem ostroznie przenies\u0142ek stope z peda\u0142u sprz\u0119g\u0142a na peda\u0142 gazu. No i samoch\u00f3d rusy\u0142. Zgromadzeni przed bankiem ludzie zac\u0119li piknie klaska\u0107 i jesce bardziej zakwycili sie policyjnymi metodami skolenia ps\u00f3w. Pewnie pomy\u015bleli, ze odwieze werede na komisariat.<\/p>\n<p>Jo tymcasem wgramoli\u0142ek sie na kolana przest\u0119pcy. Chyci\u0142ek kierownice w z\u0119by. No i jakosi da\u0142o sie tym autem kierowa\u0107, cho\u0107 b\u0119d\u0105c ca\u0142y cas na pierwsym biegu jecha\u0142o ono tak, jak jecha\u0142o, a niezamkni\u0119te drzwi k\u0142apa\u0142y przez ca\u0142om droge. Inksi kierowcy furt na mnie tr\u0105bili i co kwila ftosi wo\u0142o\u0142: &#8222;Jak jedziesz, baranie!&#8221; Na m\u00f3j dusiu! To juz tacy dzisiok som niedouceni kierowcy, ze barana od owcarka odr\u00f3zni\u0107 nie umiom?<\/p>\n<p>Niekze ta. Dojecho\u0142ek wre\u015bcie do mojej wsi. Pokierowo\u0142ek auto ku cha\u0142upie Felka. Tak sie piknie trafi\u0142o, ze Felek w\u0142a\u015bnie wyjecho\u0142 na spotkanie biznesowe, wi\u0119c jego cha\u0142upa sta\u0142a pusto. Kie dojechali my na miejsce, zepchn\u0105\u0142ek noge przest\u0119pcy z peda\u0142u gazu, a potem chyci\u0142ek z\u0119bami r\u0119cny hamulec i poci\u0105g\u0142ek go do wierchu. Auto piknie sie zatrzyma\u0142o.<\/p>\n<p>Przest\u0119pca dalej by\u0142 nieprzytomny. I ca\u0142y cas mio\u0142 na g\u0142owie te kominiarke. Pomy\u015blo\u0142ek, coby mu jom zdj\u0105\u0107, ale kie uwidzio\u0142ek, jak brzy\u0107ko wygl\u0105do jego kufa z bliska, to zaroz nazod mu te kominiarke naciag\u0142ek.<\/p>\n<p>Pohybo\u0142ek ku Felkowej cha\u0142upie. Ta cha\u0142upa zabezpiecono jest takim systemem alarmowym, co to w rozie w\u0142amania wysy\u0142o sygna\u0142 do firmy ochroniarskiej. I wte podobno w p\u00f3\u0142 godziny przyjezdzo abo ta firma, abo zawiadomiono przez niom policja. Ba kiesik zupe\u0142nie przypadkowo odkry\u0142ek, ze kie zawo\u0142a\u0107 &#8222;Hauhau!&#8221; &#8211; to alarm sie wy\u0142\u0105co. Zupe\u0142nie nie wiem cemu. &#8222;Hauhau!&#8221; znacy po prostu: &#8222;Fasolka po breto\u0144sku roz i dwa rozy kotlet mielony&#8221;. No ale jakosi tak sie dzieje, ze fale akustycne wyryktowane przez to zawo\u0142anie powodujom rozbrojenie tego stra\u015bnie drogiego i skomplikowanego systemu. Zawo\u0142o\u0142ek wi\u0119c &#8222;Hauhau!&#8221; i juz Felkowy dom by\u0142 piknie dost\u0119pny dlo kozdego, fto mio\u0142by ochote wej\u015b\u0107 do \u015brodka.<\/p>\n<p>Dzi\u0119ki powiewom \u015bwiezego g\u00f3rskiego powietrzu przest\u0119pca pomalu\u015bku odzyskiwo\u0142 przytomno\u015b\u0107. Kie juz jakosi dose\u0142 do siebie, to &#8211; bardziej chyba odruchowo niz \u015bwiadomie &#8211; wyci\u0105gn\u0105\u0142 klucyki ze stacyjki i schowo\u0142 je do kieseni. A potem wysiod\u0142 z auta i \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 kominiarke z g\u0142owy.<\/p>\n<p>&#8211; Gdzie ja w\u0142a\u015bciwie jestem? &#8211; spyto\u0142 zdziwiony.<br \/>\nNajwyra\u017aniej mnie jesce nie zauwazy\u0142. No to postanowi\u0142ek mu sie przybocy\u0107. Stan\u0105\u0142ek mi\u0119dzy nim a autem.<br \/>\n&#8211; Hau-u! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. Po ludzku znacy to: &#8222;A teroz, panocku, mocie wej\u015b\u0107 do tej cha\u0142upy i piknie jom okra\u015b\u0107.&#8221;<br \/>\nPrzest\u0119pca po\u017are\u0142 na mnie i rykn\u0105\u0142:<br \/>\n&#8211; Nieee!!! To znowu ten pies!!!<br \/>\nI z pr\u0119dko\u015bciom halnego wiatru wbieg\u0142 do cha\u0142upy. Z wielkim hukiem zatrzasn\u0105\u0142 za sobom drzwi. Potem us\u0142yso\u0142ek ino, jak zamyko te drzwi na sy\u0107kie mozliwe zasuwki.<\/p>\n<p>&#8211; Jest piknie! &#8211; pomy\u015blo\u0142ek. &#8211; Sy\u0107ko idzie zgodnie z planem. Zaroz ten ch\u0142op okradnie Felka, a jo bede mio\u0142 piknom opowie\u015b\u0107 kryminalnom.<\/p>\n<p>Nagle us\u0142yso\u0142ek jakisi dziwny zgrzyt z drugiej strony cha\u0142upy. Pohybo\u0142ek zaroz sprawdzi\u0107, co sie tamok dzieje. Na m\u00f3j dusiu! To ten przest\u0119pca otworzy\u0142 okno, a potem wyskocy\u0142 przez nie na ziem i zac\u0105\u0142 ucieka\u0107 ku lasowi! Ten sietniok tak panicnie sie mnie bo\u0142, ze nie my\u015blo\u0142 chyba o nicym inksym, ino o tym, coby uciec jak najdalej ode mnie.<\/p>\n<p>&#8211; Skoda wasego trudu, panocku &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Zaroz wos nazod do tej cha\u0142upy zagonie. Nie pokrzyzujecie mi moik plan\u00f3w wyryktowania historii kryminalnej!<\/p>\n<p>I zaroz ch\u0142opa dogoni\u0142ek. Zawarco\u0142ek najgro\u017aniej jako umio\u0142ek. Ch\u0142op zaroz sie obyrtn\u0105\u0142 i zac\u0105\u0142 nazod ucieka\u0107 ku cha\u0142upie. Okno, ft\u00f3re przed kwileckom otworzy\u0142, nojdowa\u0142o sie do\u015b\u0107 wysoko nad ziemiom. On jednak, wspomagany sakramenckim strachem, bez trudu wspi\u0105\u0142 sie na parapet i zaroz do \u015brodka cha\u0142upy hipn\u0105\u0142.<\/p>\n<p>&#8211; No i widzicie, panocku? &#8211; zawo\u0142o\u0142ek ku przest\u0119pcy. &#8211; Po co wom by\u0142a ta pr\u00f3ba uciecki? Okradnijcie ten dom, a wte jo zostawie wos w spokoju.<\/p>\n<p>Z cha\u0142upy zac\u0119\u0142y dochodzi\u0107 ku moim usom odg\u0142osy jakiejsi krz\u0105taniny.<\/p>\n<p>&#8211; No! &#8211; pomy\u015blo\u0142ek zadowolony. &#8211; Chyba wre\u015bcie wzi\u0105\u0142 sie za okradanie Felka.<\/p>\n<p>Ledwo to pomy\u015blo\u0142ek, przez okno wylecio\u0142 do pola kawa\u0142 madziarskiej salami. Na m\u00f3j dusiu! Jak ona piknie pachnia\u0142a! Co by nie goda\u0107, to \u0142adnie ze strony przest\u0119pcy, ze o mnie pomy\u015blo\u0142. Nie fc\u0105c okaza\u0107 niewdzi\u0119cno\u015bci, wzi\u0105\u0142ek sie do jedzenia. Wtem us\u0142yso\u0142ek jakiesi tupanie. O, krucafuks! Ten fudament znowu pr\u00f3bowo\u0142 uciec! A salami podrzuci\u0142 mi ino po to, coby odwr\u00f3ci\u0107 mojom uwage! Obieg\u0142ek cha\u0142upe dooko\u0142a i noloz\u0142ek sie pod g\u0142\u00f3wnymi drzwiami. Us\u0142yso\u0142ek zgrzyt zasuwek. Cyzby przest\u0119pca fcio\u0142 tym rozem dosta\u0107 sie do swojego auta? Na wselki wypadek wartko wskocy\u0142ek do tego auta i wcisn\u0105\u0142ek sie pod deske rodzielcom. Dobrze odgod\u0142ek zamiary przest\u0119pcy! On tyz zaroz w aucie sie noloz\u0142! Po\u015bpiesnie zamkn\u0105\u0142 za sobom drzwi i zablokowo\u0142 sy\u0107kie zamki.<br \/>\n&#8211; Ufff! &#8211; odetchn\u0105l z ulgom. &#8211; Ale to jeszcze nie koniec! Bezpieczny b\u0119d\u0119 dopiero wtedy, gdy ten pies znajdzie si\u0119 co najmniej sto kilometr\u00f3w ode mnie.<br \/>\nWyci\u0105gn\u0105\u0142 z kieseni klucyki, ba w po\u015bpiechu zamiast w\u0142ozy\u0107 je do stacyjki&#8230; wepchn\u0105\u0142 do mojej gymby! Potem przez kwile krynci\u0142 tymi klucykami i krynci\u0142, zdzwiony, cemu silnik nie fce zapali\u0107. Wre\u015bcie po\u017are\u0142 w d\u00f3\u0142. Teroz dopiero mnie uwidzio\u0142!<\/p>\n<p>&#8211; Whrhrhr!!! &#8211; warkn\u0105\u0142ek, cokolwiek niewyra\u017anie, bo z klucykami samochodowymi w gymbie warcy sie kapecke trudniej.<\/p>\n<p>&#8211; Aaaaaaa!!!!!! &#8211; przest\u0119pca wydor\u0142 sie na ca\u0142e gard\u0142o.<\/p>\n<p>I fcio\u0142 wyskocy\u0107 z auta, ino zabocy\u0142, ze zablokowo\u0142 zamki w drzwiak. Zamiast je odblokowa\u0107, to zamachn\u0105\u0142 sie nogom i&#8230; O, Jezusicku! Naprowde strach doje c\u0142owiekowi wielkom si\u0142e! Drzwi pofrun\u0119\u0142y jak wystrzelone z katapulty!<\/p>\n<p>Wnet ch\u0142op znowu w Felkowej cha\u0142upie sie noloz\u0142. I znowu pozamyko\u0142 drzwi na sy\u0107kie zamki. Tym rozem d\u0142ugo nie wychodzi\u0142. Cyzby wre\u015bcie wzi\u0105\u0142 sie za okradanie cha\u0142upy? A moze zac\u0105\u0142 ryktowa\u0107 podkop, coby uciec przede mnom podziemnym tunelem?<\/p>\n<p>Nagle na drodze pojawi\u0142 sie&#8230; policyjny radiow\u00f3z! O, kruca! Sk\u0105d on sie tutok wzi\u0105\u0142? Cyzbyk \u017ale zawo\u0142o\u0142 &#8222;Hauhau!&#8221; i przez to Felkowy system antyw\u0142amaniowy nie do ko\u0144ca sie rozbroi\u0142? No, krucafuks! Fcio\u0142ek, coby policja tutok przyjecha\u0142a, ale dopiero wte, kie z\u0142odziej umknie z \u0142upem! Przyjechali za wce\u015bnie! Popsuli mi mojom kryminalnom opowie\u015b\u0107!<\/p>\n<p>Radiow\u00f3z zatrzymo\u0142 sie obok auta przest\u0119pcy. Ze \u015brodka wysiod\u0142 policjant i policjantka. Zac\u0119li sie rozgl\u0105da\u0107.<br \/>\n&#8211; Jeste\u015bmy na miejscu &#8211; odezwo\u0142 sie policjant.<br \/>\n&#8211; Jeste\u015bmy &#8211; potwierdzi\u0142a policjantka. &#8211; Ale gdzie jest to straszliwe niebezpiecze\u0144stwo, do kt\u00f3rego nas wezwano?<\/p>\n<p>Wtem drzwi Felkowej cha\u0142upy otwar\u0142y sie i do pola wyskocy\u0142 m\u00f3j przest\u0119pca.<br \/>\n&#8211; To ja was wezwa\u0142em! &#8211; krzykn\u0105\u0142. &#8211; Uciekajmy st\u0105d! Szybko!<br \/>\nDobieg\u0142 do radiowozu, otworzy\u0142 tylne drzwi i jednym susem hipn\u0105\u0142 do \u015brodka. Potem opu\u015bci\u0142 kapecke sybe w drzwiak i zawo\u0142o\u0142 ku policjantom:<br \/>\n&#8211; Jakie to szcz\u0119\u015bcie, \u017ce\u015bcie mnie tak szybko odszukali! Bo ja sam nie by\u0142em pewien, gdzie jestem!<br \/>\n&#8211; Jak zacz\u0105\u0142 pan przez telefon opisywa\u0107 cha\u0142up\u0119, w kt\u00f3rej si\u0119 pan znalaz\u0142, to od razu odgadli\u015bmy, o jak\u0105 cha\u0142up\u0119 chodzi &#8211; pedzio\u0142 na to policjant.<br \/>\n&#8211; Ale teraz nie ma czasu do stracenia! &#8211; zac\u0105\u0142 ponagla\u0107 przest\u0119pca. &#8211; Uciekajmy, zanim ta bestia nas dopadnie!<br \/>\n&#8211; Jaka bestia? &#8211; spyto\u0142 policjant.<br \/>\n&#8211; Jak to jaka?! &#8211; zawo\u0142o\u0142 przest\u0119pca. &#8211; Nie widzicie, co za gro\u017ane bydl\u0119 stoi przed tym domem?<br \/>\n&#8211; Ten piesek? &#8211; spyta\u0142a policjantka wskazuj\u0105c na mnie.<br \/>\nA jo przechyli\u0142ek g\u0142owe na bok, zrobi\u0142ek mine niewini\u0105tka i zamerdo\u0142ek ogonem.<br \/>\n&#8211; Jaki fajny! &#8211; zawo\u0142a\u0142a policjantka. &#8211; Dam mu swoj\u0105 kanapk\u0119.<br \/>\nWr\u00f3ci\u0142a do radiowozu, wyci\u0105g\u0142a ze schowka kanapke i pos\u0142a ku mnie.<br \/>\n&#8211; Co pani robi! &#8211; przerazi\u0142 sie przest\u0119pca. &#8211; Prosz\u0119 si\u0119 do niego nie zbli\u017ca\u0107! Ten potw\u00f3r pani\u0105 rozszarpie!<br \/>\nPolicjantka nie zwraca\u0142a jednak uwagi na te wrzaski, ino da\u0142a mi kanapke i zac\u0119\u0142a mnie g\u0142aska\u0107. Przest\u0119pca, cho\u0107 chyba niejednom drastycnom scene w swym zyciu ogl\u0105do\u0142, zas\u0142oni\u0142 ocy, coby nie pozira\u0107 na stra\u015bliwom masakre, jakiej sie za kwilecke spodziewo\u0142. Zdziwi\u0142 sie chyba stra\u015bnie, kie zamiast krzyk\u00f3w rozrywanej na strz\u0119py policjantki us\u0142yso\u0142 g\u0142os policjanta:<br \/>\n&#8211; To rzeczywi\u015bcie bardzo fajny piesio! Ja te\u017c mu dam swoj\u0105 kanapk\u0119.<br \/>\nNo i zaroz dosto\u0142ek juz drugom w tym dniu policyjnom kanapecke.<br \/>\n&#8211; Szale\u0144cy! Bezmy\u015blni szale\u0144cy! &#8211; wykrzykiwo\u0142 tymcasem przest\u0119pca, rw\u0105c se w\u0142osy z g\u0142owy. &#8211; A potem dziwi\u0107 si\u0119, \u017ce tylu policjant\u00f3w ginie w akcji! \u0141agodno\u015b\u0107 tej bestii jest tylko pozorna! Zaraz was ona po\u017cre razem z tymi waszymi kanapkami!<br \/>\nPolicjant powoli podese\u0142 do auta i zwr\u00f3ci\u0142 sie do przest\u0119pcy:<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119 pana, niech pan wraca do domu, odpr\u0119\u017cy si\u0119, ewentualnie p\u00f3jdzie do apteki po jakie\u015b \u015brodki na uspokojenie. Pan tylko niepotrzebnie spanikowa\u0142, a ten pies to najwi\u0119ksza poczciwina pod s\u0142o\u0144cem! Prosz\u0119 wysi\u0105\u015b\u0107 z naszego wozu i zapomnijmy o ca\u0142ej sprawie.<br \/>\n&#8211; Wysi\u0105\u015b\u0107? Nie ma mowy! &#8211; prociwi\u0142 sie przest\u0119pca. &#8211; Za nic w \u015bwiecie nie wysi\u0105d\u0119, dop\u00f3ki w pobli\u017cu jest ten pies! B\u0142agam! Prosz\u0119 mnie ze sob\u0105 zabra\u0107! Jestem bandyt\u0105, za kt\u00f3rym rozes\u0142ano listy go\u0144cze! Prosz\u0119 mnie aresztowa\u0107 i zabra\u0107 ze sob\u0105!<br \/>\nPolicjantka sie roze\u015bmia\u0142a.<br \/>\n&#8211; Ale histeryk! Zaraz zacznie nam wmawia\u0107, \u017ce jest samym bin Ladenem, byleby\u015bmy zabrali go od tej s\u0142odkiej psiny!<br \/>\nPrzest\u0119pca cosi nagle zauwazy\u0142 na siedzeniu obok.<br \/>\n&#8211; Dobrze &#8211; oznajmi\u0142 &#8211; nie chcecie mnie aresztowa\u0107, to aresztuj\u0119 si\u0119 sam.<br \/>\nOkaza\u0142o sie, ze leza\u0142y tamok kajdanki. No i ten g\u0142uptok zaroz sam sobie je za\u0142ozy\u0142.<br \/>\n&#8211; Czy pan zwariowa\u0142?! &#8211; zawo\u0142o\u0142 policjant. &#8211; Nie mamy przy sobie kluczyka do tych kajdanek! Teraz, \u017ceby pana rozku\u0107, b\u0119dziemy musieli zabra\u0107 pana na komisariat!<br \/>\n&#8211; I o to chodzi! &#8211; odpowiedzio\u0142 przest\u0119pca. &#8211; A na komisariacie dobrze mnie sprawd\u017acie, to przekonacie si\u0119, \u017ce ja naprawd\u0119 jestem poszukiwanym bandyt\u0105. A gdy ju\u017c stan\u0119 przed s\u0105dem, to wynajm\u0119 najlepszego adwokata, kt\u00f3ry za\u0142atwi mi, \u017cebym posiedzia\u0142 za kratkami jak najd\u0142u\u017cej.<br \/>\n&#8211; Chyba chcia\u0142 pan powiedzie\u0107: jak najkr\u00f3cej? &#8211; poprawi\u0142a przest\u0119pce policjantka.<br \/>\n&#8211; Jak najd\u0142u\u017cej. &#8211; Przest\u0119pca upiero\u0142 sie przy swoim. &#8211; Ta krwio\u017cercza bia\u0142a bestia uwzi\u0119\u0142a si\u0119 na mnie! Tylko w wi\u0119zieniu b\u0119d\u0119 przed ni\u0105 bezpieczny!<\/p>\n<p>No i w ko\u0144cu policjanci odjechali wroz z moim przest\u0119pcom. A jo &#8211; c\u00f3z, doko\u0144cy\u0142ek kanapke podarowanom przez policjantke, potem kanapke podarowanom przez policjanta, a na koniec salami wyrzuconom z Felkowej kuchni przez przest\u0119pce.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c niestety nie wyse\u0142 mi ten krymina\u0142. Kradziezy nie by\u0142o. Jak nie by\u0142o kradziezy, to nie by\u0142o tyz \u015bledztwa. By\u0142 wprowdzie przest\u0119pca, ale policja w og\u00f3le go nie \u015bciga\u0142a i nawet nie wsadzi\u0142a do here\u015btu, ino on sam sie tamok wepchn\u0105\u0142. Tym samym, ostomili, zrozumio\u0142ek jo jednom rzec: wyryktowanie dobrego krymina\u0142u wcale nie jest takie proste. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Momy dzisiok pierwse budowe \u015bwi\u0119to w tym rocku &#8211; imieniny <strong>Jagusicki<\/strong> i <strong>Kapisonecki<\/strong>. Zdrowie ostomi\u0142yk Solenizantek! \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wn\u0119trze luksusowej willi wygl\u0105da\u0142o, jakby najpierw przeszed\u0142 tam huragan, potem przejecha\u0142 czo\u0142g, a na koniec jeszcze przebieg\u0142o stado s\u0142oni. Na pod\u0142ogach i schodach wala\u0142y si\u0119 szuflady i pud\u0142a, starannie ogo\u0142ocone z wszelkich kosztowno\u015bci, kart kredytowych i got\u00f3wki. Blady jak \u015bmier\u0107 w\u0142a\u015bciciel willi sta\u0142 oszo\u0142omiony pod \u015bcian\u0105. Zblad\u0142by pewnie jeszcze bardziej, gdyby u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce opiera [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/417"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=417"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/417\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=417"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=417"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=417"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}