
{"id":512,"date":"2011-04-29T02:21:23","date_gmt":"2011-04-29T00:21:23","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=512"},"modified":"2011-04-29T02:24:07","modified_gmt":"2011-04-29T00:24:07","slug":"kapelus","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2011\/04\/29\/kapelus\/","title":{"rendered":"Kapelus"},"content":{"rendered":"<p>Witojcie! Powinienek chyba wyja\u015bni\u0107, cemu przez ostatnik pare dni nie by\u0142o mnie w Owcark\u00f3wce. C\u00f3z&#8230; obowi\u0105zki, ostomili, obowi\u0105zki! Jako juz godo\u0142ek, zgodnie ze starodownym zwycajem na \u015awi\u0119tego Wojciecha bacowie i juhasi opuscajom swoje wsie i wychodzom z owieckami na hole. Prawie wse dzieje sie to pare dni, abo nawet pare ty\u017ani po Wielkanocy. A w tym roku jak by\u0142o? Krucafuks! Dzie\u0144 \u015awi\u0119tego Wojciecha wypod\u0142&#8230; dok\u0142adnie w Wielkom Sobote! I co baca mio\u0142 zrobi\u0107? Przecie i ga\u017adzinie, i jego dzieciom, i wnukom zol by by\u0142o stra\u015bnie, kieby w cas Wielkanocy nie by\u0142o go w domu. Rodzinom juhas\u00f3w tyz by\u0142oby zol. Dlotego kie Wielko Sobota przys\u0142a, baca po\u017are\u0142 w niebo i piknie zacnego \u015awi\u0119tego przepyto\u0142, ba pedzio\u0142, ze niestety, tym rozem to nie jest dobry dzie\u0144, coby owiecki na hole wyprowadza\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Mom nadzieje, ostomi\u0142y patronie Polski, ze sie nie pogniewos? &#8211; pedzio\u0142 na koniec baca.<\/p>\n<p>&#8211; A je\u015bli sie jednak pogniewo? &#8211; przes\u0142o mi nagle przez my\u015bl. &#8211; To by chyba nie by\u0142o dobrze. Niby mozno popyta\u0107 Pona B\u00f3cka, coby piknie wyt\u0142umacy\u0142 swojemu \u015awi\u0119temu, ze m\u00f3j baca mo racje. Ale moze istnieje jakiesi inkse wyj\u015bcie? Bez koniecno\u015bci zawracania g\u0142owy najwyzsej instancji?<\/p>\n<p>Pomy\u015blo\u0142ek, pomy\u015blo\u0142ek i&#8230; wpod\u0142ek na pewien pomys\u0142. Na m\u00f3j dusiu! Przecie moge wykra\u015b\u0107 bacy jego g\u00f3ralski kapelus i samemu pohyba\u0107 na hole! Bede sie w tym kapelusu krynci\u0142 wok\u00f3\u0142 bac\u00f3wki i kosar\u00f3w. Niebo jest wysoko, wi\u0119c kie \u015awi\u0119ty Wojciech bedzie stamtela poziro\u0142, to chyba nie uwidzi, ze pod kapelusem nojduje sie nie ten baca co zwykle. A zanim zacnie cosi podejrzewa\u0107, to Wielkanoc minie, m\u00f3j baca z owieckami dotrze na hole i sy\u0107ko bedzie okej &#8211; jak mawiajom g\u00f3role, ft\u00f3rzy wyemigrowali do Chicago.<\/p>\n<p>Nie mio\u0142ek w\u0105tpliwo\u015bci, ze m\u00f3j plan jest pikny. Cho\u0107 wymagaj\u0105cy ode mnie wielkiego po\u015bwi\u0119cenia! Bo to przecie oznaca\u0142o, ze przez calu\u015bkom Wielkanoc nie bedzie mnie w cha\u0142upie! Ale trudno: zegnojcie pikne pastety, zegnojcie synecki z t\u0142uscykiem, zegnojecie z\u00f3\u0142ciutkie jajecka i r\u00f3zne inkse wielkanocne przysmaki. Nie do mojej gymby traficie w te \u015bwi\u0119ta, nie do mojej&#8230;<\/p>\n<p>Ale przynajmniej kawa\u0142ecek kie\u0142baski ja\u0142owcowej postanowi\u0142ek ga\u017adzinie wykra\u015b\u0107. I pare flasek Smadnego mojemu bacy. Tak tyz zrobi\u0142ek &#8211; wykrod\u0142ek jedno i drugie. Kie\u0142base upchn\u0105\u0142ek do bacowskiego kapelusa, ft\u00f3ry zaroz na g\u0142owe se za\u0142ozy\u0142ek. Smadnego za\u015b spakowo\u0142ek do nolezionej w sieni torby, ft\u00f3rom przewiesi\u0142ek se przez syje.<\/p>\n<p>I rusy\u0142ek w g\u00f3ry. Dotor\u0142ek na hole, ft\u00f3ro teroz jesce by\u0142a pu\u015bciutko, ba juz wkr\u00f3tce powinna sie piknie zaludni\u0107&#8230; to znacy: zaowieckowa\u0107. P\u00f3ki co: jo bede tutok takim p.o. bacy. Haj.<\/p>\n<p><img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/04\/Owcarek1.jpg\" alt=\"\" \/><\/p>\n<p>Musio\u0142ek sie jesce zastanowi\u0107, jak rozplanowa\u0107 se konsumpcje kie\u0142basy i Smadnego Mnicha, coby wystarcy\u0142o do casu, kie baca i juhasi tutok przyjdom. Ba pomy\u015blolek, ze niedobrze jest ryktowa\u0107 plany o pustym brzuchu, wi\u0119c&#8230; zjod\u0142ek sy\u0107kom kie\u0142base i wypi\u0142ek sy\u0107kie piwo, jakie mio\u0142ek. I juz nie by\u0142o cego planowa\u0107&#8230; C\u00f3z, na scyn\u015bcie my psy duzo lepiej znosimy kilkudniowom g\u0142od\u00f3wke niz ludzie. Jakosi wi\u0119c wytrzymom &#8211; pociesy\u0142ek samego siebie.<\/p>\n<p>I tak zac\u0119\u0142a sie mojo misja udawania bacy. Chodzi\u0142ek se po holi i ani na kwilecke nie zdejmowo\u0142ek kapelusa z g\u0142owy. Kapecke skoda, ze w te dni pogoda nie by\u0142a mglisto, bo wte widocno\u015b\u0107 by\u0142aby duzo gorso i poziraj\u0105cemu z nieba \u015awi\u0119temu Wojciechowi trudniej by\u0142oby sie zorientowa\u0107, fto tak naprowde \u0142azi w tym kapelusu. Na wselki wypadek nie hybo\u0142ek po polu, ino poruso\u0142ek sie powoli ba godnie, tak jak m\u00f3j baca. Coby jesce bardziej \u015awi\u0119tego zmyli\u0107, spr\u00f3bowo\u0142ek za\u015bpiewa\u0107 g\u0142o\u015bno po g\u00f3ralsku, ale wartko dos\u0142ek do wniosku, ze po moim \u015bpiewie sybciej niz po wygl\u0105dzie mozno by sie zorientowa\u0107, ze jo jestem fa\u0142sywy baca, a nie prowdziwy.<\/p>\n<p>Min\u0119\u0142a Wielkanoc, min\u0105\u0142 Lany Poniedzia\u0142ek, przyse\u0142 wtorek. No! To dzisiok baca powinien juz tutok przyj\u015b\u0107. Ale na m\u00f3j dusiu &#8211; nie przyse\u0142! A wi\u0119c mojo samotno\u015b\u0107 na holi potrwo d\u0142uzej, niz przewidywo\u0142ek!<\/p>\n<p>Ca\u0142e scyn\u015bcie, ze od casu do casu pojawiali sie na holi jacysi tury\u015bci. Barzo nielicni wprowdzie, ale przynajmniej by\u0142o od kogo wy\u0142udzi\u0107 pare kanapek. Jak na m\u00f3j owcarkowy zo\u0142\u0105dek to by\u0142o za ma\u0142o, ale lepse ma\u0142o niz nic. Postanowi\u0142ek, ze kie baca z juhasami juz tutok dotrom, to jo hipne do Felkowej masarni, coby piknie nadrobi\u0107 zaleg\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p><img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2011\/04\/Owcarek2.jpg\" alt=\"\" \/><\/p>\n<p>Przys\u0142a \u015broda. S\u0142onko piknie \u015bwieci\u0142o. I barzo dobrze &#8211; tak jasno \u015bwiec\u0105c, pewnie o\u015blepia\u0142o \u015awi\u0119tego Wojciecha, co powinno utrudni\u0107 mu odr\u00f3znienie c\u0142owieka od owcarka. Kie jednak to s\u0142onko pos\u0142o se za wiersycki, a jo dalej siedzio\u0142ek samiu\u0107ki na holi, nase\u0142 mnie niepok\u00f3j. Co sie z tym bacom kruca sta\u0142o? Cemu go jesce nimo? Cosi z\u0142ego mu sie przytrafi\u0142o cy jak? Poza tym jo przecie nie moge osukiwa\u0107 \u015awi\u0119tego Wojciecha w niesko\u0144cono\u015b\u0107! W ko\u0144cu sie zorientuje! Co robi\u0107?<\/p>\n<p>Postanowi\u0142ek zej\u015b\u0107 do wsi, i sprawdzi\u0107, co sie tamok dzieje. G\u00f3ralski kapelus zawiesi\u0142ek na cubku stoj\u0105cego pod lasem ja\u0142owca. Ciemno sie juz robi\u0142o, wi\u0119c z dala ja\u0142owiec ten wygl\u0105do\u0142 jak c\u0142owiek w kapelusu. \u015awi\u0119ty Wojciech, kie po\u017are z nieba, na pewno pomy\u015bli, ze m\u00f3j baca stoi i patrzy zadumany na g\u00f3ry.<\/p>\n<p>No i pohybo\u0142ek w d\u00f3\u0142. Wartko noloz\u0142ek sie we wsi. Podes\u0142ek pod swojom cha\u0142upe. I wte us\u0142yso\u0142ek rozmowe mojej ga\u017adziny z moim bacom. Barzo dobrze ik by\u0142o s\u0142ycha\u0107, bo godali do\u015b\u0107 g\u0142o\u015bno.<\/p>\n<p>&#8211; Ojciec! We\u017a ty przesto\u0144 sie wre\u015bcie wyg\u0142upia\u0107! Juhasi cekajom, owce cekajom &#8211; powiniene\u015b juz by\u0107 na holi.<br \/>\n&#8211; Juz godo\u0142ek ci, matka. Bez swojego g\u00f3ralskiego kapelusa nie p\u00f3de.<br \/>\n&#8211; Id\u017a na hole, a jo bede dalej tego kapelusa suka\u0142a. Kie go nojde, to sama ci go przyniese.<br \/>\n&#8211; Bez kapelusa nie p\u00f3de i \u015blus! Roz, \u015btyrno\u015bcie rok\u00f3w temu, pos\u0142ek bez kapelusa &#8211; i by\u0142a stra\u015bno pow\u00f3d\u017a. Nie bocys?<br \/>\n&#8211; I co z tego? Pare rok\u00f3w p\u00f3\u017aniej pos\u0142e\u015b w kapelusu &#8211; i tyz by\u0142a pow\u00f3d\u017a.<br \/>\n&#8211; Widocnie te pare rok\u00f3w p\u00f3\u017aniej ftosi inksy zawini\u0142. Godom ci, matka, kie nie wezme tego kapelusa ze sobom &#8211; bedzie niescyn\u015bcie.<br \/>\n&#8211; Skaranie boskie z tymi twoimi przes\u0105dami!<br \/>\n&#8211; Nazywoj to, jak fces, matka. Jo bez kapelusa nika nie p\u00f3de.<\/p>\n<p>O, krucafuks!!! A wi\u0119c to o ten sakramencki kapelus chodzi\u0142o! A racej o jego brak! No to chyba kapecke narozrabio\u0142ek. Ale niekze ta. Zaroz piknie naprawie sw\u00f3j b\u0142\u0105d. Wystarcy pohyba\u0107 wartko na hole, przynie\u015b\u0107 kapelus do cha\u0142upy &#8211; i bedzie po k\u0142opocie.<\/p>\n<p>Pogno\u0142ek wi\u0119c nazod w g\u00f3ry. Dotor\u0142ek na hole. Skierowo\u0142ek sie ku temu ja\u0142owcowi, ft\u00f3ry niedowno przyozdobi\u0142ek g\u00f3ralskim nakryciem g\u0142owy. Ale&#8230; O, kruca! Kapelus znikn\u0105\u0142! Co sie z nim sta\u0142o? Wiater go porwo\u0142 cy jak? Obw\u0105cho\u0142ek ziemie woko\u0142o i wartko zrozumio\u0142ek, ze to nie wiater. To wilki! Ale ze mnie sietniok! Naleza\u0142o zabra\u0107 kapelus ze sobom, a nie bez opieki go tutok ostawia\u0107! Koniecnie musio\u0142ek jak najsybciej te wilki nole\u017a\u0107. Zac\u0105\u0142ek obw\u0105chiwa\u0107 ik \u015blady. Ca\u0142om nocke s\u0142ek ik tropem. Jaze nad ranem &#8211; i to w dodatku ca\u0142kiem niedaleko mojej wsi &#8211; uwidzio\u0142ek wilcom watahe. Ik przyw\u00f3dca&#8230; mio\u0142 na \u0142bie kapelus mojego bacy! Fudament jeden! Bez namys\u0142u wbieg\u0142ek w sam \u015brodek stada.<br \/>\n&#8211; Wrrr!! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek barzo brzy\u0107ko w psim j\u0119zyku. &#8211; Oddawojcie ten kapelus, oble\u015bnioki!<br \/>\n&#8211; Lepiej sie stela wyno\u015b, niepiloku &#8211; odrzek\u0142 przyw\u00f3dca stada. &#8211; Kapelusa nie oddom, bo przydo mi sie do udawania c\u0142owieka. Wilk w ludzkim kapelusu mo jesce pikniejse mozliwo\u015bci niz wilk w owcej sk\u00f3rze! Haj.<br \/>\n&#8211; Oddawoj, co nie twoje! &#8211; powt\u00f3rzy\u0142ek swe z\u0105danie.<br \/>\n&#8211; Bo co, niepiloku? Ludzie zdegradowali cie z obro\u0144cy owiec do funkcji obro\u0144cy kapelusy? &#8211; za\u015bmio\u0142 sie wilk, a wroz z nim ca\u0142o re\u015bta watahy.<\/p>\n<p>Hipn\u0105\u0142ek ku tej weredzie. Fcio\u0142ek \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 mu kapelus ze \u0142ba. On jednak chyci\u0142 swom zdobyc w z\u0119by i podrzuci\u0142 do wierchu. Kapelus przefrun\u0105\u0142 nade mnom i wyl\u0105dowo\u0142 w z\u0119bak inksego wilka. Podbieg\u0142ek do tego inksego, ba kie juz by\u0142ek tuz przy nim, on rzuci\u0142 kapelus do kompana, ft\u00f3ry stan\u0105\u0142 za mojom rzyciom. I tak kapelus fruwo\u0142 od jednego wilka do drugiego. Krucafuks! Nie mio\u0142ek z nimi sans! Bezskutecnie pr\u00f3bowo\u0142ek przekwyci\u0107 w\u0142asno\u015b\u0107 mojego bacy. Kiebyk zjod\u0142 w ostatnik dniak wi\u0119cej niz te pare kanapek od turyst\u00f3w, wte mio\u0142byk wi\u0119cej si\u0142 i moze odebro\u0142byk kapelus tym beskurcyjom? Ale b\u0119d\u0105c os\u0142abiony &#8211; robi\u0142ek ino z siebie po\u015bmiewisko. Wilki mia\u0142y dobrom zabawe, a jo &#8211; cu\u0142ek sie sakramencko w\u015bciek\u0142y i sakramencko bezradny zarozem.<\/p>\n<p>Juz zac\u0105\u0142ek my\u015ble\u0107 o tym, coby p\u00f3\u015b\u0107 do Maryny Krywaniec i popyta\u0107 jom o pomoc. Nagle&#8230; wilki przesta\u0142y sie \u015bmia\u0107. Ik przyw\u00f3dca przez pare kwil wci\u0105go\u0142 powietrze w nos, a zaroz potem zawo\u0142o\u0142:<br \/>\n&#8211; W uciekaca! Cuje zapach c\u0142owieka!<\/p>\n<p>Baju\u015bci! Jo tyz c\u0142owieka pocu\u0142ek! Ino wce\u015bniej, w tej ca\u0142ej sarpacce o kapelus, nie zwr\u00f3ci\u0142ek na ten zapach uwagi. Tak samo jak wilki zre\u015btom. Kie juz jednak poj\u0119\u0142y, ze c\u0142owiek jest blisko &#8211; rzuci\u0142y sie do uciecki. Gna\u0142y na z\u0142amanie karku, ba nagle jak spod ziemi wyr\u00f3s\u0142 przed nimi Wincenty z mojej wsi. Trzymo\u0142 w r\u0119ku wielkiego kija, ft\u00f3rym wyra\u017anie zamierzo\u0142 prasn\u0105\u0107 jakiegosi wilka w kufe.<br \/>\n&#8211; Stop! &#8211; zawo\u0142o\u0142 przyw\u00f3dca wilk\u00f3w. &#8211; Uciekomy w z\u0142ym kierunku! Zawracojmy!<\/p>\n<p>No i wilki zawr\u00f3ci\u0142y. Zn\u00f3w bieg\u0142y na z\u0142amanie karku, ba nagle posypo\u0142 sie na nie grad kamieni. Zaroz uwidzio\u0142ek, ze to m\u00f3j baca i jego juhasi tymi kamieniami ciskali.<br \/>\n&#8211; To tyz z\u0142y kierunek! &#8211; zawo\u0142o\u0142 przyw\u00f3dca wilk\u00f3w. &#8211; Hybojmy w strone Ochotnicy!<\/p>\n<p>I zaroz skrynci\u0142 w bok, a pozosta\u0142e wilki za nim. Po kwilecce do\u0142 sie s\u0142yse\u0107 g\u0142o\u015bny huk. Na m\u00f3j dusiu! To nas so\u0142tys strzelo\u0142! Bo on mo uprawnienia do posiadania broni palnej. Na scyn\u015bcie dlo wilk\u00f3w strza\u0142 by\u0142 niecelny. Ba zrozumia\u0142y, ze jesce roz musom zmieni\u0107 kierunek uciecki. Wi\u0119c zmieni\u0142y, ba zaroz uwidzia\u0142y, ze na wprost nik stoi wymachuj\u0105co wa\u0142kiem mojo ga\u017adzina. Krucafuks! Okaza\u0142o sie, ze stado jest otocone przez ludzi z mojej wsi! Ino sk\u0105d oni sie tutok wzi\u0119li? Tego wkr\u00f3tce dowiedzio\u0142ek sie od inksyk owcark\u00f3w.<\/p>\n<p>Ot\u00f3z, ostomili, kie mojo ga\u017adzina zrozumia\u0142a, ze baca za nic w \u015bwiecie nie p\u00f3dzie na hole, pokiela nie odzysko kapelusa, popyta\u0142a ludzi we wsi o pomoc w posukiwaniu zguby. No i prawie ca\u0142o wie\u015b zgodzi\u0142a sie pom\u00f3c. A ze nie wiadomo by\u0142o, cy to jakosi niebezpiecno wereda tego kapelusa nie ukrad\u0142a, na wselki wypadek sy\u0107ka sie uzbroili: mojo ga\u017adzina w wa\u0142ek, so\u0142tys w strzelbe, a wi\u0119kso\u015b\u0107 &#8211; w zwycajne kije. Zac\u0119to posukiwania. Najpierw ludzie postanowili rozejrze\u0107 sie po lesie. Nagle us\u0142yseli odg\u0142osy mojej sarpacki z wilkami. Zaroz pohybali w strone tyk odg\u0142os\u00f3w. Wojtek Murzyn, ft\u00f3ry mo sokoli wzrok, jako pierwsy dojrzo\u0142 mi\u0119dzy smrekami mnie i wilki.<br \/>\n&#8211; O, Jezusicku! &#8211; zawo\u0142a\u0142a mojo ga\u017adzina. &#8211; Ca\u0142e stado przeciwko jednemu bidnemu psu! Musimy wartko otocy\u0107 te weredy! Wartko!<\/p>\n<p>I w ten oto spos\u00f3b wilki nolaz\u0142y sie w pu\u0142apce. Co by\u0142o dalej? Zaroz wom powiem. Wilki obyrt\u0142y sie ku mnie i zac\u0119\u0142y b\u0142aga\u0107:<br \/>\n&#8211; Ratujcie nos, ostomi\u0142y krzesny! Jeste\u015bmy otoceni przez ludzi i je\u015bli nom nie pomozecie &#8211; sy\u0107ka zginiemy! A przecie chyba zgodzicie sie z nomi, ze przyrode Gorc\u00f3w nalezy chroni\u0107?<br \/>\n&#8211; Aha! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; To teroz juz nie jestem niepilokiem, ino ostomi\u0142ym krzesnym?<br \/>\n&#8211; Tak, tak! Jeste\u015bcie najostomilsym krzesnym! &#8211; zawo\u0142a\u0142y po\u015bpiesnie wilki. &#8211; Jeste\u015bcie nasym idolem! Nasym mistrzem! Nasym niedo\u015bcig\u0142ym wzorem! Nasom najja\u015bniejsom gwiazdom na firmamencie! Nasym&#8230;<br \/>\n&#8211; Dobra, dobra! &#8211; przerwo\u0142ek tym lizoniom. &#8211; Najpierw oddojcie mi wre\u015bcie ten kapelus.<\/p>\n<p>Przyw\u00f3dca stada potulnie po\u0142ozy\u0142 kapelus u moik st\u00f3p, pochyli\u0142 przede mnom \u0142eb i pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; S\u0142uga tw\u00f3j unizony zwraco ci, ponie, twojom w\u0142asno\u015b\u0107 i ceko na twoje dalse rozkazy.<br \/>\n&#8211; No to teroz pos\u0142uchojcie &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Kie ludzie podejdom ku wom, to zr\u00f3bcie tak&#8230;<br \/>\nCichutko zaskomlo\u0142ek, zamerdo\u0142ek ogonem, przechylilek g\u0142owe na bok i zrobi\u0142ek tak b\u0142agalnom mine, jakom robie wte, kie pr\u00f3buje wy\u0142udzi\u0107 od ga\u017adziny kawa\u0142ecek kie\u0142basy.<br \/>\n&#8211; Rozumiecie? &#8211; spyto\u0142ek. &#8211; Mocie tak w\u0142a\u015bnie robi\u0107 i ca\u0142y cas pozira\u0107 tym ludziom prosto w ocy!<\/p>\n<p>Tymcasem ludzki kr\u0105g wok\u00f3\u0142 nos pomalu\u0107ku sie zacie\u015bnio\u0142. Us\u0142yso\u0142ek chichot so\u0142tysa.<br \/>\n&#8211; Zaroz powystrzelom te wilki! Zaroz je powystrzelom i przerobie na pikne dywaniki do mojej cha\u0142upy.<br \/>\n&#8211; O, Jezusicku! Juz po nos! &#8211; przerazi\u0142y sie wilki.<br \/>\n&#8211; Przesto\u0144cie sie kruca mazgai\u0107! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek. &#8211; Mocie zrobi\u0107 tak, jako wom pedzio\u0142ek!<\/p>\n<p>No i wilki wre\u015bcie mnie pos\u0142ucha\u0142y. Zac\u0119\u0142y cichutko i za\u0142o\u015bnie skowyce\u0107, b\u0142agalnie przy tym poziraj\u0105c so\u0142tysowi prosto w ocy. Cho\u0107 stra\u015bnie sie przy tym trz\u0119s\u0142y ze strachu. So\u0142tys poc\u0105tkowo zdawo\u0142 sie nie zwraco\u0107 uwagi na ik zachowanie. Przy\u0142ozy\u0142 strzelbe do ramienia, wycelowo\u0142, przez sekunde rozwazo\u0142, we ft\u00f3rom zywine strzeli\u0107 najpierw. Ale po kwilecce&#8230; jego strzelba zac\u0119\u0142a sie trz\u0105\u015b\u0107 nie mniej niz te bidne wilki.<br \/>\n&#8211; Eee&#8230; noo&#8230; &#8211; zac\u0105\u0142 sie j\u0105ka\u0107 so\u0142tys. &#8211; W\u0142a\u015bciwie to jo mom w cha\u0142upie wystarcaj\u0105co duzo dywan\u00f3w. A wilki chyba som pod ochronom. Moze pu\u015b\u0107my je wolno?<br \/>\n&#8211; Pewnie ze pu\u015b\u0107my! &#8211; od rozu zgodzi\u0142a sie mojo ga\u017adzina. &#8211; To przecie tyz boze stworzenia! Najwozniejse, ze &#8211; jako widze &#8211; kapelus piknie sie odnoloz\u0142.<\/p>\n<p>Zaroz ludzki kr\u0105g sie roztworzy\u0142 i pozwolono wilkom uciec. A jo podes\u0142ek ku mojemu bacy i podo\u0142ek mu jego kapelus.<br \/>\n&#8211; Widzicie, baco?! &#8211; zawo\u0142o\u0142 Stasek Kowaniecki. &#8211; boce, jak podejrzewali\u015bcie, ze to was pies wom ten kapelus zabro\u0142. A to nie on, ino wilki! Pies za\u015b rusy\u0142 w pogo\u0144 za nimi, coby wasom w\u0142asno\u015b\u0107 odzyska\u0107.<br \/>\n&#8211; Baju\u015bci &#8211; pedzio\u0142 baca, drapi\u0105c sie po g\u0142owie. &#8211; Kapelus m\u00f3j znikn\u0105\u0142 w tym samym dniu co pies. I dlotego nies\u0142usnie podejrzewo\u0142ek tego bidoka, ze to jego sprawka. Wybacys mi, zywinko, moje nies\u0142usne podejrzenie?<\/p>\n<p>C\u00f3z, nie mog\u0142ek wybacy\u0107 nies\u0142usnego podejrzenia, bo ono przecie by\u0142o <b>s\u0142usne<\/b>. Ba zamerdo\u0142ek rado\u015bnie ogonem i tako odpowied\u017a najwyra\u017aniej mojego bace piknie zadowoli\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; To pewnie musia\u0142o by\u0107 tak &#8211; odezwa\u0142a sie mojo ga\u017adzina &#8211; ze w cha\u0142upie by\u0142 przeci\u0105g i kapelus wywia\u0142o do pola. Tamok te wilki-beskurcyje go dopad\u0142y i zabra\u0142y ze sobom. Nie rozumiem ino, po co to zrobi\u0142y? Moze wilcyca urodzi\u0142a m\u0142ode i fcia\u0142a zrobi\u0107 z tego kapelusa mi\u0119kkie pos\u0142anie dlo swego potomstwa? W kozdym rozie nas pies musio\u0142 od rozu uwidzie\u0107, co te wilki zrobi\u0142y i pohybo\u0142 za nimi. I goni\u0142 je przez \u0142adnyk pare dni &#8211; jaz do dzisiok.<\/p>\n<p>Sy\u0107ka uznali, ze musia\u0142o to by\u0107 tak, jako ga\u017adzina goda\u0142a. <\/p>\n<p>No i sezon owieckowy mogli my wre\u015bcie rozpoc\u0105\u0107. Tak wi\u0119c m\u00f3j baca juz siedzi na holi w bac\u00f3wce, ka pikne oscypki i bundze ryktuje, juhasi mu pomagajom, a owiecki spokojnie sie pasom. Jeden z juhas\u00f3w, tak jak w \u0142o\u0144skim roku, mo tutok laptopa z bezprzewodowym internetem, dzi\u0119ki cemu jo moge jednoce\u015bnie pilnowa\u0107 owiec i ryktowa\u0107 swojego bloga.<\/p>\n<p>Za\u015b za rok &#8211; juz to sprawdzi\u0142ek w kalendorzu &#8211; Wielkanoc bedzie dwa ty\u017anie przed \u015awi\u0119tym Wojciechem. No to w przys\u0142ym roku z wyj\u015bciem bacy na hole nie powinno juz by\u0107 zodnego zamiesania. Takom mom w kozdym rozie nadzieje. Hau!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Witojcie! Powinienek chyba wyja\u015bni\u0107, cemu przez ostatnik pare dni nie by\u0142o mnie w Owcark\u00f3wce. C\u00f3z&#8230; obowi\u0105zki, ostomili, obowi\u0105zki! Jako juz godo\u0142ek, zgodnie ze starodownym zwycajem na \u015awi\u0119tego Wojciecha bacowie i juhasi opuscajom swoje wsie i wychodzom z owieckami na hole. Prawie wse dzieje sie to pare dni, abo nawet pare ty\u017ani po Wielkanocy. A w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/512"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=512"}],"version-history":[{"count":23,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/512\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":537,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/512\/revisions\/537"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=512"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=512"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=512"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}