
{"id":56,"date":"2007-01-16T13:30:47","date_gmt":"2007-01-16T12:30:47","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=56"},"modified":"2007-01-16T13:34:28","modified_gmt":"2007-01-16T12:34:28","slug":"smiesny-smietnik","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2007\/01\/16\/smiesny-smietnik\/","title":{"rendered":"\u015aMIESNY \u015aMIETNIK"},"content":{"rendered":"<p>Krucafuks! Ale weso\u0142o w moje wsi by\u0142o! Sakramencko weso\u0142o! Dzi\u0119ki cemu? M\u00f3g\u0142byk nieskromnie pedzie\u0107, ze dzi\u0119ki mojemu blogowi, ale to by by\u0142o ino p\u00f3\u0142 prowdy. Je\u015bli za\u015b mom ca\u0142om prowde pedzie\u0107, to juz mojo odpowied\u017a bardziej skromnie musi zabrzmie\u0107: to zas\u0142uga Autor\u00f3w komentorzy do mojego bloga! No bo cytom te wase komentorze i cytom, i ca\u0142y cas sy\u0107kie kud\u0142y trz\u0119som mi sie ze \u015bmiechu, kie tak piknie \u015bpasujecie abo przekomarzocie sie mi\u0119dzy sobom. I roz, po kolejnej weso\u0142ej lekturze wasyk komentorzy, spojrzo\u0142ek pod swoje krzes\u0142o, a pod krzes\u0142em co uwidzio\u0142ek? Na m\u00f3j dusiu! Na pod\u0142odze leza\u0142a jakosi kupka cego\u015b dziwnie mia\u0142kiego! Co to mog\u0142o by\u0107? Trociny? Hmmm &#8230; trociny casem sypiom sie u nos z sufitu &#8211; ale dy\u0107 nigdy jaz telo! Zboze? Nie! To by\u0142by jesce wi\u0119ksy absurd niz trociny. A moze trutka na mysy niefc\u0105cy sie ga\u017adzinie wysypa\u0142a? Musio\u0142ek to sprawdzi\u0107. Przecie w kozdej kwili ft\u00f3ry\u015b z wnuk\u00f3w bacy i ga\u017adziny m\u00f3g\u0142 przyj\u015b\u0107 ku nom z wizytom i kieby zainteresowo\u0142 sie tym cym\u015b, a to co\u015b okaza\u0142oby sie trutkom &#8211; niescyn\u015bcie gotowe!<\/p>\n<p>Hipn\u0105\u0142ek z krzes\u0142a. Pow\u0105cho\u0142ek to dziwne CO\u015a i &#8230; po zapachu pozno\u0142ek od rozu &#8211; to endorfiny! Krucafuks! Teroz juz sy\u0107ko by\u0142o jasne! Kie cyto\u0142ek wase komentorze, to tak sie \u015bmio\u0142ek, telo endorfin m\u00f3j owcarkowy organizm wyryktowo\u0142, ze one po prostu nie mog\u0142y sie juz we mnie pomie\u015bci\u0107 i wysypa\u0142y sie ze mnie!<\/p>\n<p>Co by\u0142o robi\u0107? Ano &#8230; podwin\u0105\u0142ek dywan i wartko w\u0142asnym ogonem zamiot\u0142ek pode\u0144 sy\u0107kie endorfiny. Od tej pory prawie co wiec\u00f3r by\u0142o tak samo: kie baca z ga\u017adzinom nie widzieli, siado\u0142ek jak zwykle do komputra, cyto\u0142ek wase komentorze, \u015bmio\u0142ek sie tak, ze sypa\u0142y sie ze mnie kolejne porcje endorfin, a kie juz sie wysypa\u0142y, chowo\u0142ek je pod dywan.<\/p>\n<p>Po pewnym casie jednak na \u015brodku dywanu zac\u0119\u0142a sie robi\u0107 tako wypuk\u0142o\u015b\u0107. Endorfin zebra\u0142o sie juz telo, ze sta\u0142o sie jasne: wkr\u00f3tce przestanom sie one pod dywanem mie\u015bci\u0107. Krucafuks! Chyba za ma\u0142y dywan ga\u017adzina do izby z komputrem kupi\u0142a!<\/p>\n<p>Musio\u0142ek co\u015b wymy\u015bli\u0107. Pos\u0142ek wi\u0119c do budy, siod\u0142ek w niej i zac\u0105\u0142ek my\u015ble\u0107. No i wymy\u015bli\u0142ek! Ale ledwo wymy\u015bli\u0142ek, nagle jedno z okien nasej cha\u0142upy otwar\u0142o sie z hukiem i do\u0142 sie s\u0142yse\u0107 sakramencki wrzask w\u015bciek\u0142ej ga\u017adziny:<\/p>\n<p>&#8211; Ojciec!!! Co to za \u015bmietnik!!!<br \/>\n&#8211; Jaki znowu \u015bmietnik? &#8211; zdziwi\u0142 sie baca, ft\u00f3ry akurat krowom w oborze siano dawo\u0142.<br \/>\n&#8211; Nie udawoj, ze nie wies! &#8211; ga\u017adzina wrzesca\u0142a dalej. &#8211; W pokoju z komputrem zamiot\u0142e\u015b pod dywan ca\u0142om sterte jakik\u015b dziwnyk paproch\u00f3w!<br \/>\n&#8211; Jo paprochy pod dywan zamiot\u0142ek? &#8211; baca zdziwi\u0142 sie jesce bardziej.<br \/>\n&#8211; A fto?! Jo?! &#8211; dar\u0142a sie ga\u017adzina. &#8211; Na m\u00f3j dusiu! Za jakie grzychy Pon B\u00f3cek pokaro\u0142 mnie takim ancykrystem!<br \/>\n&#8211; O jakie paprochy ci, matka, idzie? &#8211; dopytywo\u0142 sie baca wy\u0142az\u0105c z obory. Ku jego wielkiemu zaskoceniu zamiast odpowiedzi us\u0142yso\u0142 znienacka chichot ga\u017adziny.<\/p>\n<p>Poc\u0105tkowo by\u0142 to ino taki przyt\u0142umiony \u015bmiech, ale potem zrobi\u0142 sie g\u0142o\u015bniejsy, potem jesce g\u0142o\u015bniejsy, a potem to ga\u017adzina \u015bmia\u0142a sie jesce g\u0142o\u015bniej niz wte, kie ogl\u0105da\u0142a jegomo\u015bcia wyg\u0142asaj\u0105cego kazanie w filmie &#8222;Zwariowany weekend&#8221;.<\/p>\n<p>Krucafuks! Od rozu zgod\u0142ek, co sie sta\u0142o. Ga\u017adzina nawdycha\u0142a sie moik endorfin. Odkry\u0142a je pod dywanem, pewnie nieopatrznie wzbi\u0142a je w powietrze nicym kurz i fc\u0105c nie fc\u0105c zwycajnie sie ik nawdycha\u0142a. W odr\u00f3znieniu ode mnie, baca nie mio\u0142 poj\u0119cia, co sie dzieje.<\/p>\n<p>&#8211; Z cego ty sie, matka, tak za\u015bmiewos? &#8211; spyto\u0142.<br \/>\n&#8211; Hahahaha! Z tego \u015bmietnika pod dywanem! Hahaha! &#8211; odpowiedzia\u0142a ga\u017adzina.<br \/>\n&#8211; Ze \u015bmietnika? &#8211; Baca zrobi\u0142 wielkie ocy. &#8211; Jak mozno \u015bmia\u0107 sie ze \u015bmietnika?<br \/>\n&#8211; Bo to jest barzo \u015bmiesny \u015bmietnik! Hahaha! Hahaha! Buhahahahahaaaa!!!<\/p>\n<p>Niew\u0105tpliwie baca pomy\u015blo\u0142, ze ga\u017adzina zwariowa\u0142a.<br \/>\n&#8211; \u015amiesny \u015bmietnik? Co ty, matka, godos?<br \/>\n&#8211; Hahaha! Nie znos sie, ojciec, na \u015bmietnikak, to nie m\u0119drkuj! To jest sakramencko \u015bmiesny \u015bmietnik! Hahahaha!<br \/>\nBaca wartko rusy\u0142 ku cha\u0142upie. Chyba fcio\u0142 natychmiast zadzwoni\u0107 po doktora. Otworzy\u0142 drzwi i przechodz\u0105c przez pr\u00f3g pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; Telo rok\u00f3w zyje i pierwsy roz s\u0142yse, coby \u015bmietnik by\u0142 \u015bmies&#8230;<\/p>\n<p>Nie doko\u0144cy\u0142, bo wprowdzie od rozu zamkn\u0105\u0142 za sobom drzwi, ale zanim zd\u0105zy\u0142 je zamkn\u0105\u0107, zrobi\u0142 sie przeci\u0105g i ob\u0142ocek endorfin prasn\u0105\u0142 mu prosto w nos.<br \/>\n&#8211; Hahaha! Haha! &#8211; teroz juz i baca sie za\u015bmio\u0142. &#8211; Rzecywi\u015bcie ten \u015bmietnik jest stra\u015bnie \u015bmiesny! Hahahaha! Hehe! Haha!<br \/>\n&#8211; Hahaha! A nie m\u00f3wi\u0142ak? Haha! A ty mi nie wierzy\u0142e\u015b! Hahaha!<br \/>\n&#8211; Hahaha! Teroz juz wierze! Hahahaha! Oj, nie moge! Hahahahaha!<br \/>\n&#8211; Jo tyz nie moge! Hahaha! Hahaha!<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! To juz zacyna\u0142o by\u0107 niebezpiecne! Przecie oni mogli ze \u015bmiechu pomre\u0107! Mieliby wprowdzie barzo weso\u0142om \u015bmierz\u0107, ale jo przecie fce, coby oboje jesce d\u0142ugie roki pozyli! Trza by\u0142o ik ratowa\u0107 Podbieg\u0142ek ku drzwiom do cha\u0142upy i otworzy\u0142ek je.<\/p>\n<p>Znowu zrobi\u0142 sie przeci\u0105g. No i zaroz wywia\u0142o te &#8222;\u015bmiesny \u015bmietnik&#8221; do pola. A ze wiater &#8211; jak dobrze wiecie &#8211; du\u0142 w ubieg\u0142ym ty\u017aniu barzo mocno, endorfiny wartko rozpierzch\u0142y sie po wsi. Wte sie zac\u0119\u0142o. Ca\u0142o wie\u015b ogarn\u0119\u0142a stra\u015bno weso\u0142o\u015b\u0107, nie jaz tak wielko jako bace i ga\u017adzine (bo oni przecie dostali najwi\u0119ksom dawke), ale \u015bmiali sie sy\u0107ka: od probosca do so\u0142tysa, od najbidniejsej storej Ja\u015bkowej do najbogatsego Felka znad m\u0142aki. I dzieci sie \u015bmia\u0142y, i doro\u015bli. I baby, i ch\u0142opy. Zwierz\u0119ta ocywi\u015bcie tyz: konie, krowy, owce, a kury to tak ze \u015bmiechu sie trz\u0119s\u0142y, ze im prawie sy\u0107kie pi\u00f3ra opad\u0142y. Zanim te endorfiny przesta\u0142y dzia\u0142a\u0107, pare \u0142adnyk godzin min\u0119\u0142o.<\/p>\n<p>Najsybciej sko\u0144cy\u0142 sie \u015bmia\u0107 Wincenty, ft\u00f3ry miesko na wierchu grapy i stamt\u0105d wiater do\u015b\u0107 \u0142atwo te endorfiny wywio\u0142. Najd\u0142uzej za\u015b \u015bmio\u0142 sie \u015bwagier mojego bacy, bo jemu endorfiny do gorza\u0142y wpad\u0142y, wi\u0119c kie juz prawie skoncy\u0142 sie \u015bmia\u0107, to napi\u0142 sie gorza\u0142y i wte roze\u015bmio\u0142 sie na nowo. Tak wi\u0119c, moi ostomili, nimom w\u0105tpliwo\u015bci: to by\u0142 najweselsy dzie\u0144 w historii mojej wsi.<\/p>\n<p>A! No i w ko\u0144cu zabocy\u0142ek wom pedzie\u0107, co wymy\u015bli\u0142ek. No wi\u0119c teroz jak bede se\u0142 do komputra, to bede zabiero\u0142 ze sobom worek. Jak podcas cytania wasyk komentorzy zn\u00f3w endorfiny bedom sie ze mnie sypa\u0142y, to zamiast chowa\u0107 pod dywan bede pakowo\u0142 je do worka, a potem zabiero\u0142 worek ze sobom i ukrywo\u0142 mi\u0119dzy smrekami.<\/p>\n<p>Mom ino pytanie: cy fto\u015b m\u00f3g\u0142by wyryktowa\u0107 takiego pistolca, ft\u00f3ry da\u0142yby rade obs\u0142ugiwa\u0107 owcarki? Bo jak bede takiego pistolca mio\u0142, to bede nabijo\u0142 go swoimi endorfinami, coby strzela\u0107 do najbardziej ponuryk mieska\u0144c\u00f3w mojej wsi, a latem &#8211; do najbardziej ponuryk turyst\u00f3w. Hau!<\/p>\n<p>P.S. 1. Bocmy o trzymaniu kciuk\u00f3w! Dzisiok trzymomy za Olecke, Borsucka i Grzesicka \ud83d\ude42<\/p>\n<p>P.S. 2. Na zagadke z poprzedniego wpisu Motylecek odpowiedzio\u0142 prawid\u0142owo: pierwse oscypki w Polsce powsta\u0142y pod Turbaczem, a dok\u0142adniej &#8211; we wsi Ochotnica. Dow\u00f3d jest nie byle ka &#8211; w Dzienniku Urz\u0119dowym Unii Europejskiej, o tutok<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/www.marr.pl\/files\/pliki\/oscypek.pdf\">http:\/\/www.marr.pl\/files\/pliki\/oscypek.pdf<\/a><\/p>\n<p>w punkcie 4.6<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Krucafuks! Ale weso\u0142o w moje wsi by\u0142o! Sakramencko weso\u0142o! Dzi\u0119ki cemu? M\u00f3g\u0142byk nieskromnie pedzie\u0107, ze dzi\u0119ki mojemu blogowi, ale to by by\u0142o ino p\u00f3\u0142 prowdy. Je\u015bli za\u015b mom ca\u0142om prowde pedzie\u0107, to juz mojo odpowied\u017a bardziej skromnie musi zabrzmie\u0107: to zas\u0142uga Autor\u00f3w komentorzy do mojego bloga! No bo cytom te wase komentorze i cytom, i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/56"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=56"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/56\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=56"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=56"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=56"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}