
{"id":61,"date":"2007-02-01T12:03:50","date_gmt":"2007-02-01T11:03:50","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=61"},"modified":"2007-02-01T12:04:42","modified_gmt":"2007-02-01T11:04:42","slug":"kon-tyz-pikny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2007\/02\/01\/kon-tyz-pikny\/","title":{"rendered":"KO\u0143 TYZ PIKNY!"},"content":{"rendered":"<p>W komentorzak pod moim przedostatnim wpisem uwidzio\u0142ek dyskusje na temat wyzso\u015bci kot\u00f3w nad psami\/ps\u00f3w nad kotami (niepotrzebne skre\u015bli\u0107). Mi\u0142o sie cyta\u0142o. Tym bardziej mi\u0142o, ze\u015bcie przy okazji na autorytet pona Pilcha sie powo\u0142ywali (a to ze jedni lubiom jego tw\u00f3rco\u015b\u0107, inksi nie, to juz osobno para kierpcok\u00f3w), no i od rozu odzy\u0142y w moim owcarkowym \u0142bie wspomnienia, kie cyto\u0142ek se pona Pilcha najpierw w Tygodniku Powszechnym, a potem w Polityce. Ani sie obejrzymy, jak bedzie pierwso rocnica przej\u015bcia pona Pilcha z Polityki do Dziennika. Skoda ino, ze wskutek tego przej\u015bcia nimom teroz jak ponopilchowyk felieton\u00f3w cyta\u0107. Bo Tygodnik Powszechny m\u00f3j baca kupuje, Polityke tyz, a Dziennika &#8211; nie kupuje.<\/p>\n<p>No, ale wracaj\u0105c do nasyk baran\u00f3w &#8230; tfu! &#8230; do nasyk ps\u00f3w i kot\u00f3w, my\u015ble, ze i jo wre\u015bcie powinienek pedzie\u0107, fto jest moim zdaniem m\u0105drzejsy: pies cy kot? Ino &#8230; co jo w\u0142a\u015bciwie mom pedzie\u0107? Jak powiem, ze m\u0105drzejsy jest pies, to pomy\u015blicie, ze godom tak, bo sam jestem psem. Jak powiem, ze kot m\u0105drzejsy, to pomy\u015blicie, ze podlizuje sie ponu premierowi. Jak uciekne sie do salomonowego rozwi\u0105zania i powiem, ze psy i koty som tak samo m\u0105dre, to pomy\u015blicie, ze pr\u00f3buje zapali\u0107 psu \u015bwiecke i kotu ogarek. W takim rozie zamiast salomonowego zastosuje rozwi\u0105zanie owcarkowe i udowodnie niezbicie, ze spo\u015br\u00f3d sy\u0107kik ps\u00f3w i kot\u00f3w najm\u0105drzejsy jest &#8230; ko\u0144. A co! Od tysi\u0119cy rok\u00f3w ludzie, psy i koty jadom na jednym w\u00f3zku, ale przecie &#8211; kruca! &#8211; fto\u015b musi ten w\u00f3zek ci\u0105gn\u0105\u0107! A fto moze ci\u0105gn\u0105\u0107 w\u00f3zek lepiej niz naj\u015blachetniejsy przedstawiciel ssak\u00f3w nieparzystokopytnyk?<\/p>\n<p>Bez konia ani rus! Wyobrazocie se Aleksandra Wielkiego bez Bucefa\u0142a, Don Kichota bez Rosynanta abo nasego Komendanta bez Kasztanki? Godo sie o tyk trzek ponak, ze przesli do historii. A przecie nie przesli, ino wjechali, wjechali na swoik ulubionyk koniak.<\/p>\n<p>A jaki rodzaj wojska polskiego najwi\u0119ksom fantazje w nasyk umys\u0142ak zawse rozbudzo\u0142?  Co\u0142gi\u015bci? Nie. Artylerzy\u015bci? Tyz nie. Piechota? No, nie. U\u0141ANI, moi ostomili! Siumni, hyrni u\u0142ani, u\u0142ani, malowane dzieci, co zawse kie przybywali pod okienko, to pukali, wo\u0142ali: &#8222;Pu\u015b\u0107 panienko!&#8221;, a panienka w podskokak ik wpusca\u0142a, na co co\u0142gi\u015bci, artylerzy\u015bci i \u017co\u0142nirze piesi mogli ino z zazdro\u015bciom pozira\u0107. A komu u\u0142ani zawdzi\u0119cajom taki hyr? Komu zawdzi\u0119cajom to ca\u0142e swoje u\u0142a\u0144stwo? Ocywi\u015bcie ze koniom! Kieby nie ko\u0144, u\u0142ana w og\u00f3le by nie wynaleziono.<\/p>\n<p>Ko\u0144 zawse by\u0142 w cenie. Po dzi\u015b dzie\u0144 konia z rz\u0119dem moze dosta\u0107 ino ten, fto wyryktuje jakomsi sakramencko niezwyk\u0142om rzec. Z kolei pon \u0141iliam Szekspir zno\u0142 takiego kr\u00f3la, co za jednego zwyk\u0142ego konika got\u00f3w by\u0142 zap\u0142aci\u0107 ca\u0142ym swoim kr\u00f3lestwem.*<\/p>\n<p>A jeste\u015bcie w stanie wyobrazi\u0107 se podb\u00f3j Dzikiego Zachodu bez konia? Przecie kieby hameryka\u0144ski osadnik rusy\u0142 ku prerii na piechote, to przese\u0142by z dziesi\u0119\u0107, moze dwadzie\u015bcia kilometr\u00f3w, a potem tak by go nogi rozbola\u0142y, ze machn\u0105\u0142by na Dziki Zach\u00f3d swojom bogobojnom, pracowitom r\u0119kom i wr\u00f3ci\u0142by sie ku cha\u0142upie nad Atlantyckim Oceanem. A Indianie Prerii pr\u00f3zno cekaliby na jaki\u015b dylizans, coby na niego piknie napa\u015b\u0107, kieby za\u015b na Dziki Zach\u00f3d doprowadzono wre\u015bcie kolej, to na poci\u0105g tyz by napa\u015b\u0107 nie mogli, bo bez konia napada\u0107 na poci\u0105g jest sakramencko trudno.<\/p>\n<p>I dlotego bez konia zoden \u0142estern obej\u015b\u0107 sie nie moze. \u0141estern bez Indian jest mozliwy, ot, cho\u0107by &#8222;W samo po\u0142udnie&#8221;, &#8222;Je\u017adziec znik\u0105d&#8221;, &#8222;Rio Bravo&#8221; abo &#8222;Siedmiu wspania\u0142ych&#8221;. Moge tyz wom poda\u0107 przyk\u0142ady \u0142estern\u00f3w, we ft\u00f3ryk nie by\u0142o kowboj\u00f3w: &#8222;Szlak P\u00f3\u0142nocno-Zachodni&#8221;, &#8222;Fort Apache&#8221;, &#8222;Alamo&#8221;, &#8222;Rzeka bez powrotu&#8221;, &#8222;Daleki kraj&#8221; &#8230; Wystarcy? Nie? No to mocie jesce: &#8222;Z\u0142oto Alaski&#8221;, &#8222;\u0141owcy skalp\u00f3w&#8221;, &#8222;Niesamowity je\u017adziec&#8221;, &#8222;Ta\u0144cz\u0105cy z wilkami&#8221; &#8230; Teroz juz my\u015ble, ze wystarcy. Ale \u0142esternu, we ft\u00f3rym zabrak\u0142oby koni &#8211; nie nojdziecie. A! Przeprasom! Jeden by\u0142! &#8222;Czarny dzie\u0144 w Black Rock&#8221;. W roli g\u0142\u00f3wnej wyst\u0105pi\u0142 tamok pon Spencer Tracy i gro\u0142 jednor\u0119kiego inwalide. No to widzicie &#8211; tw\u00f3rcy filmu niefc\u0105cy dali do zrozumienia, ze na Dzikim Zachodzie ch\u0142op bez konia by\u0142 jak bez r\u0119ki.<\/p>\n<p>Tak w og\u00f3le to wiele piknyk \u0142estern\u00f3w widzio\u0142ek, ale nie widzio\u0142ek i obawiom sie, ze nigdy nie uwidze takiego jednego jesce z cas\u00f3w niemego kina, zatytu\u0142owanego &#8222;Dudni\u0105ce kopyta&#8221;. Cyto\u0142ek ino o tym filmie w ksi\u0105zce pona Czes\u0142awa Michalskiego. No i wycyto\u0142ek, ze wyst\u0119puje tamok siumny ko\u0144 o imieniu Srebrny Kr\u00f3l. A co robi ten Srebrny Kr\u00f3l? Pos\u0142uchojcie:<\/p>\n<p>&#8222;Srebrny Kr\u00f3l znajduje w zaro\u015blach cia\u0142o ranczera, zamordowanego przez bandyt\u00f3w. Na ekranie ukazuje si\u0119 napis nast\u0119puj\u0105cej tre\u015bci: \u201aTeraz Srebrny Kr\u00f3l ma do wykonania jeszcze jedno zadanie&#8230;\u2019 W nast\u0119pnej scenie widzimy jak spod kopyt ko\u0144skich wylatuj\u0105 grudki ziemi. Nag\u0142e ci\u0119cie i oto Srebrny Kr\u00f3l stoi przed \u015bwie\u017co usypan\u0105 mogi\u0142\u0105, ugniataj\u0105c jeszcze ziemi\u0119 kopytem przedniej prawej nogi. Nieco krzywo wbity drewniany krzy\u017c o nier\u00f3wnych ramionach i kilka rozrzuconych kwiat\u00f3w na mogile sugeruje, \u017ce i te czynno\u015bci wykona\u0142 genialny ko\u0144.&#8221;**<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Cy to mozliwe, coby autor scenariusa takom scene wymy\u015bli\u0142? Nie, jo se tego nie wyobrazom. Kozdy scenarzysta bo\u0142by sie, ze widzowie go za taki absurd wy\u015bmiejom, bo przecie nawet w filmie absurd musi mie\u0107 jakie\u015b granice. A skoro c\u0142ek nie m\u00f3g\u0142 tego wymy\u015bli\u0107, to znacy ze &#8230; musia\u0142o  sie to wydarzy\u0107 naprowde! Naprowde jaki\u015b ko\u0144 na Dzikim Zachodzie wyryktowo\u0142 gr\u00f3b bidnemu ranczerowi! Wiem, ze brzmi to niewiarygodnie, ale to jedyne rozumne wyt\u0142umacenie: skoro takie wydarzenie nie mog\u0142o sie narodzi\u0107 w ludzkiej wyobra\u017ani, to znacy, ze musia\u0142o narodzi\u0107 sie w rzecywisto\u015bci, a film ino te rzecywisto\u015b\u0107 odtworzy\u0142.<\/p>\n<p>No to teroz nojd\u017acie mi cho\u0107 jednego psa abo kota, ft\u00f3ry umie gr\u00f3b wyryktowa\u0107. Nie nojdziecie. Jo zre\u015btom tyz od rozu godom, ze nikomu grobu ryktowo\u0142 nie bede. Nie umiem. Inso rzec, ze nawet kiebyk umio\u0142, to byk nie fcio\u0142, bo pies pasterski to brzmi ca\u0142kiem nie\u017ale, natomiast pies pogrzebowy &#8230; brrrr! &#8230; jesce gorzej niz pies pogrzebany.<\/p>\n<p>Nie do sie ukry\u0107, ze co najmniej roz trafi\u0142a sie zaka\u0142a ko\u0144skiego rodu &#8211; Incitatus. I nie idzie mi wcale o to, ze ko\u0144 ten wdo\u0142 sie w wielkom polityke, zostaj\u0105c senatorem, a niewiele brakowa\u0142o, coby zosto\u0142 tyz rzymskim konsulem (cy moze racej: ko\u0144sulem). Ale cemu sie wdo\u0142 w te polityke jako stronnik takiego sietnioka, jakim by\u0142 cysorz Kaligula? No c\u00f3z &#8230; casy Kaliguli to casy, kie Rzymskie Cysarstwo zacyna\u0142o sie staca\u0107. Widocnie to stacanie udzieli\u0142o sie tyz nieft\u00f3rym koniom. Ale ino nieft\u00f3rym! Ko\u0144 to tak m\u0105dre zwierze, ze z pewno\u015bciom nawet w tym chyl\u0105cym sie ku stajni pona Augiasza imperium przeci\u0119tny, statystycny rzymski ko\u0144 bardziej dbo\u0142 o salus rei publicae niz ca\u0142y ten senatus populusque Romanus.<\/p>\n<p>Wej. Casy sie zmieniajom, technika idzie do przodu i teroz juz ko\u0144 nie jest c\u0142ekowi tak potrzebny jak kiesik. Samochody wynaleziono, poci\u0105gi, samoloty, no i r\u00f3zne tam masyny do prac w polu. Ale sacunek do konia pozosto\u0142. No bo w cym mierzy sie moc takiego samochodowego silnika? W KONIAK mechanicnyk. Zre\u015btom trza pedzie\u0107, ze w paru rzecak samoch\u00f3d nadal koniowi ust\u0119puje. Skierujcie rozp\u0119dzony samoch\u00f3d na drzewo, to zaroz na to drzewo wpodniecie. A skierujcie rozp\u0119dzonego konia na drzewo, to ko\u0144 piknie owom przeskode ominie i nie stonie sie wom zodno krzywda. A poza tym cy przyja\u017a\u0144 c\u0142owieka z samochodem jest mozliwo? Owsem, mozecie polubi\u0107 samoch\u00f3d, ale samoch\u00f3d nigdy nie polubi wos. Natomiast ko\u0144 c\u0142owieka polubi\u0107 moze. Cho\u0107by po koniu mojego bacy piknie widze, ze moze! Hau!<\/p>\n<p>P.S. 1. W komentorzu juz Anecce zycy\u0142ek, ale we wpisie jesce nie. A zatem: sy\u0107kiego najlepsego dlo Anecki i Jej Drugiej Po\u0142owy z okazji ik wsp\u00f3lnej rocnicy! I coby rozem zyli jesce d\u0142uuuuuuuugo i scyn\u015bliwie! \ud83d\ude42<\/p>\n<p>P.S. 2. Powitojmy nowego go\u015bcia w nasej budzie &#8211; Margecke! Smadny Mnich dlo Margecki! \ud83d\ude42<\/p>\n<p>P.S. 3. Cekali\u015bmy na najlepse wiadomo\u015bci o zdrowiu pona Mazocha. Na najlepse pewnie jesce trza bedzie kapecke pocka\u0107, ale te wiadomo\u015bci , co juz som, tyz radujom. Brawa dlo zakopia\u0144skik i krakowskik doktor\u00f3w!<\/p>\n<p>* W. Shakespeare, Ryszard III, akt 5, scena 4.<br \/>\n* Cz. Michalski, Western i jego bohaterowie, Warszawa 1972, s. 84.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W komentorzak pod moim przedostatnim wpisem uwidzio\u0142ek dyskusje na temat wyzso\u015bci kot\u00f3w nad psami\/ps\u00f3w nad kotami (niepotrzebne skre\u015bli\u0107). Mi\u0142o sie cyta\u0142o. Tym bardziej mi\u0142o, ze\u015bcie przy okazji na autorytet pona Pilcha sie powo\u0142ywali (a to ze jedni lubiom jego tw\u00f3rco\u015b\u0107, inksi nie, to juz osobno para kierpcok\u00f3w), no i od rozu odzy\u0142y w moim owcarkowym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/61"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=61"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/61\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=61"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=61"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=61"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}