
{"id":79,"date":"2007-03-28T19:42:22","date_gmt":"2007-03-28T18:42:22","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=79"},"modified":"2007-03-28T19:51:08","modified_gmt":"2007-03-28T18:51:08","slug":"dunajecko-lamiglowka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2007\/03\/28\/dunajecko-lamiglowka\/","title":{"rendered":"Dunajecko \u0142amig\u0142\u00f3wka"},"content":{"rendered":"<p>&#8222;Wspomniany owczarek znalaz\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie ze swoim panem, g\u00f3ralem, nad brzegiem Dunajca. G\u00f3ral ma jeszcze lisa, du\u017c\u0105, t\u0142ust\u0105 g\u0119\u015b i worek pszenicy. Z ca\u0142ym tym majdanem chce si\u0119 przeprawi\u0107 przez Dunajec ma\u0142\u0105 \u0142\u00f3dk\u0105, w kt\u00f3rej poza nim mo\u017ce si\u0119 zmie\u015bci\u0107 jeszcze tylko jedno zwierz\u0119 lub worek. Sprawa jest jednak nieprosta, bo:<br \/>\n&#8211; lis, z wiadomych wzgl\u0119d\u00f3w, nie mo\u017ce pozosta\u0107 bez dozoru g\u00f3rala z g\u0119si\u0105 lub owczarkiem, a tak\u017ce z g\u0119si\u0105 i owczarkiem r\u00f3wnocze\u015bnie;<br \/>\n&#8211; \u0142asa na ziarno g\u0119\u015b mo\u017ce zosta\u0107 z workiem pszenicy tylko w\u00f3wczas, gdy worka pilnuje owczarek, je\u015bli oczywi\u015bcie g\u00f3ral akurat jest nieobecny.<br \/>\nProsz\u0119 zaplanowa\u0107 przepraw\u0119 przez Dunajec w minimalnej liczbie kurs\u00f3w. Rzecz jasna tak\u0105, aby ca\u0142e towarzystwo bez szwanku dotar\u0142o na drugi brzeg; no i pszenicy nie mo\u017ce uby\u0107 ani ziarenka.&#8221;<br \/>\nNieft\u00f3rzy wiedzom, sk\u0105d wzi\u0105\u0142ek te \u0142amig\u0142\u00f3wke &#8211; z bloga pona redaktora Penszki. A sk\u0105d wzi\u0105\u0142 jom pon redaktor? Powiem wom. Sy\u0107ko zac\u0119\u0142o sie od tego, ze roz jaki\u015b lis zakrod\u0142 sie do nasego obej\u015bcia i fcio\u0142 ukra\u015b\u0107 nom g\u0119\u015b. Trza przyzna\u0107, ze mio\u0142 oko: od rozu wybro\u0142 se najt\u0142u\u015bciejsom \u015btuke, chyci\u0142 jom za syje, jaz ma\u0142o jej od rozu nie udusi\u0142. No i &#8211; uciekaca z tom g\u0119siom. Ocywi\u015bcie nie mio\u0142ek najmniejsego zamiaru z\u0142odziejaskowi odpu\u015bci\u0107. Zacai\u0142ek sie za p\u0142otem i kie nicego nie spodziewaj\u0105cy sie lis zblizy\u0142 sie ku mnie, jo znienacka wyskocy\u0142ek, uderzy\u0142ek rudzielca \u0142apom w grzbiet i zawo\u0142o\u0142ek:<br \/>\n&#8211; Berek!<br \/>\nMy\u015blo\u0142ek, ze lis pu\u015bci g\u0119\u015b i zacnie mnie goni\u0107, coby przesta\u0107 by\u0107 berkiem. W ten spos\u00f3b g\u0119\u015b by\u0142aby ocalono, a jo mio\u0142byk rozrywke. Ale ino ten pierwsy cel uda\u0142o mi sie osi\u0105gn\u0105\u0107, bo lis, kie uwidzio\u0142 trzy rozy wi\u0119ksego od siebie owcarka, wystrasy\u0142 sie tak sakramencko, ze zemdlo\u0142.<\/p>\n<p>Trudno, pomy\u015blo\u0142ek, zawloke sietnioka do lasu i niek se tamok odzyskuje przytomno\u015b\u0107. Chyba juz mo naucke, ze od nasyk kur i g\u0119si nalezy trzyma\u0107 sie z dala?<br \/>\nChyci\u0142ek lisa za ogon i zac\u0105\u0142ek ci\u0105gn\u0105\u0107 ku lasowi. Daleko go nie zaci\u0105g\u0142ek, jak nagle us\u0142yso\u0142ek okrzyk:<br \/>\n&#8211; Ooo! A co to za lis?<br \/>\nTo wo\u0142o\u0142 m\u00f3j baca, ft\u00f3ry w\u0142a\u015bnie od \u015bwagra wraco\u0142.<br \/>\n&#8211; No, no &#8211; pedzio\u0142 do siebie baca. &#8211; Nie wiedzio\u0142ek, ze ten m\u00f3j owcarek jest nie ino psem pasterskim, ale tyz my\u015bliwskim. Ale pikne futro mo ten lis! Mom pomys\u0142! Popytom ku\u015bnierza, coby zrobi\u0142 mi z tego futra copke na zime.<br \/>\nBaca wzi\u0105\u0142 lisa pod pache, a po kwili przywi\u0105zo\u0142 do stoj\u0105cej przed nasom cha\u0142upom jab\u0142onki. Zaroz potem pose\u0142 do cha\u0142upy i zadzwoni\u0142 do znajomego ku\u015bnierza ze Szczawnicy.<br \/>\n&#8211; Witojcie, krzesny &#8211; zac\u0105\u0142 goda\u0107 baca, kie ku\u015bnierz odebro\u0142 telefon. &#8211; Nie zrobiliby\u015bcie mi copki z piknego lisa? Sam byk wom dzisiok tego lisa przywi\u00f3z\u0142.<br \/>\n&#8211; Dzisiok? &#8211; odezwo\u0142 sie ku\u015bnierz. &#8211; W\u0142a\u015bnie jade do Grywa\u0142du pogra\u0107 ze swokiem w karty.<br \/>\n&#8211; A jutro abo pojutrze? &#8211; spyto\u0142 baca.<br \/>\n&#8211; Jak bedzie mi dobrze s\u0142o, to jutro i pojutrze tyz bede gro\u0142 ze swokiem w karty &#8211; pedzio\u0142 ku\u015bnierz. &#8211; Ale wiecie co, baco? Mozecie przywie\u017a\u0107 tego lisa do mojej cha\u0142upy. Kluce nojdziecie tamok, ka zawse. Zostawcie lisa u mnie, a jo, kie wr\u00f3ce, przerobie go wom tak, coby\u015bcie se mogli go na g\u0142owie nosi\u0107.<br \/>\n&#8211; Niekza ta &#8211; zgodzi\u0142 sie baca. &#8211; A kielo fcecie za robote?<br \/>\n&#8211; Od wos, baco, zodnyk dutk\u00f3w nie wezme &#8211; pedzio\u0142 ku\u015bnierz. &#8211; Ale je\u015bli fcecie, mozecie sprezentowa\u0107 mi t\u0142ustom g\u0119\u015b, to zrobie se z niej obiad na Wielkanoc. A! I jesce kapke psenicy by mi sie przyda\u0142o, bo fcio\u0142ek se na wiosne poletko obsia\u0107, ale wo\u0142ki, ancykrysty jedne, ca\u0142om psenice mi zniscy\u0142y.<br \/>\n&#8211; Dobrze, krzesny, bedziecie mie\u0107 i g\u0119\u015b, i psenice. Ale piknom copke mi za to wyryktujcie.<br \/>\nBaca pozegno\u0142 sie z ku\u015bnierzem i zako\u0144cy\u0142 rozmowe. Zaroz zac\u0105\u0142 sykowa\u0107 sie do drogi.<br \/>\nLis tymcasem odzysko\u0142 przytomno\u015b\u0107. Zac\u0105\u0142 wypytywa\u0107 mnie, co teroz z nim bedzie, ale jo mu pedzio\u0142ek, ze nie wiem. No bo co mio\u0142ek mu pedzie\u0107? Ze godom z przys\u0142om copkom?<br \/>\nZaroz baca zaci\u0105gn\u0105\u0142 lisa do tylnej cyn\u015bci auta. Obok siedzenia dlo kierowcy wepchn\u0105\u0142 g\u0119\u015b, te samom g\u0119\u015b, ft\u00f3rom lis pr\u00f3bowo\u0142 upolowa\u0107. Mnie tyz baca wzi\u0105\u0142, jako straznika do pilnowania, coby przys\u0142o copka nie uciek\u0142a. Zabro\u0142 jesce worek psenicy i rusyli\u015bmy w droge.<br \/>\nMin\u0119li\u015bmy Kro\u015bcienko i znale\u017ali\u015bmy sie na przedmie\u015bciu Szczawnicy. Do cha\u0142upy ku\u015bnierza by\u0142o juz barzo blisko.<br \/>\nCy juz godo\u0142ek wom, ze coby sie do tego ku\u015bnierza dosta\u0107, to trza przeprawi\u0107 sie przez Dunajec? Chyba nie. No to godom teroz. A cy wiecie, kielo jest w Szczawnicy most\u00f3w nad Dunajcem? Nieft\u00f3rzy pewnie wiedzom, a nieft\u00f3rzy nie. No to wyja\u015bniom, ze ani jednego. Naprowde! Nad Grajcarkiem w tejze Szczawnicy som mosty i mostecki, a nad Dunajcem &#8211; nimo zodnyk. I jak fto\u015b fce sie do cha\u0142upy ku\u015bnierza dosta\u0107, musi pop\u0142yn\u0105\u0107 tamok \u0142odziom. Baca ocywi\u015bcie dobrze o tym wiedzio\u0142. Wiedzio\u0142 tyz, ze na brzegu Dunajca jest nalez\u0105co do ku\u015bnierza \u0142\u00f3d\u017a, ze ft\u00f3rej zawse moze skorzysta\u0107. No i kie dojechali\u015bmy juz na wysoko\u015b\u0107 ku\u015bnierzowej cha\u0142upy, baca wysiod\u0142 z auta, wyci\u0105gn\u0105\u0142 z ty\u0142u psenice i zarzuci\u0142 se jom na grzbiet. A potem zabro\u0142 g\u0119\u015b, lisa i mnie, no i sy\u0107ka posli\u015bmy ku Dunajcowi. A tutok &#8211; niespodzianka! \u0141odzi nimo! Krucafuks! Baca stra\u015bnie sie zdenerowo\u0142. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 kom\u00f3rke, wystuko\u0142 numer do ku\u015bnierza i zanim zd\u0105zy\u0142 us\u0142yse\u0107 &#8222;Halo!&#8221;, zac\u0105\u0142 krzyce\u0107:<br \/>\n&#8211; Krzesny! \u0141\u00f3d\u017a wom ukradli! Jestem nad Dunajcem ko\u0142o wasej cha\u0142upy i nika wasej \u0142odzi nie widze! Trza na policje dzwoni\u0107 abo &#8230;<br \/>\n&#8211; Nie denerwujcie sie, baco &#8211; przerwo\u0142 ku\u015bnierz. &#8211; Wcora przegro\u0142ek ze swokiem w karty kapecke dutk\u00f3w, wi\u0119c musio\u0142ek sprzeda\u0107 \u0142\u00f3d\u017a Ino zabocy\u0142ek wom o tym pedzie\u0107.<br \/>\n&#8211; Jak to sprzedali\u015bcie \u0142\u00f3d\u017a? &#8211; zdziwi\u0142 sie baca. &#8211; To w jaki spos\u00f3b do w\u0142asnej cha\u0142upy bedziecie sie dostawa\u0107?<br \/>\n&#8211; Cym? Ano takom ma\u0142om \u0142\u00f3dkom, kupionom za dutki, ft\u00f3re jesce mi zosta\u0142y &#8211; pedzio\u0142 ku\u015bnierz. &#8211; Rozejrzyjcie sie, baco, to jom uwidzicie.<br \/>\nBaca rozejrzo\u0142 sie &#8211; rzecywi\u015bcie by\u0142a na brzegu jakosi \u0142\u00f3decka, ale tako mizerno, ze je\u015bli ino na takom by\u0142o ku\u015bnierza sta\u0107, to chyba barzo niewiele dutk\u00f3w po wcorajsej grze w karty mu zosta\u0142o.<br \/>\n&#8211; Godocie o tej zbutwia\u0142ej \u0142upinie, krzesny? &#8211; spyto\u0142 baca. &#8211; Przecie na tym Pucu\u0142owskiego Stawu nie do sie przep\u0142yn\u0105\u0107! A co dopiero wezbrany Dunajec!<br \/>\n&#8211; Nie turbujcie sie, baco &#8211; pedzio\u0142 na to ku\u015bnierz. &#8211; W\u0142a\u015bnie grom ze swokiem w karty. Jak dobrze mi p\u00f3dzie, to sie odegrom za wcorajsy dzie\u0144 i znowu bede mio\u0142 piknom \u0142\u00f3d\u017a. A p\u00f3ki co spr\u00f3bujcie przep\u0142yn\u0105\u0107 do mojej cha\u0142upy tom ma\u0142om \u0142\u00f3deckom. Jak piknie popytocie Pona B\u00f3cka o opieke, nic sie wom nie stonie. O! Muse ko\u0144cy\u0107, bo karta dobrze mi idzie!<br \/>\nI ku\u015bnierz sie roz\u0142\u0105cy\u0142.<br \/>\n&#8211; Mom popyta\u0107 Pona B\u00f3cka o opieke &#8211; mrukn\u0105\u0142 baca. &#8211; Ponie B\u00f3cku, postarom sie nie zawraca\u0107 Ci g\u0142owy, ale kie bede p\u0142yn\u0105\u0142 przez ten Dunajec, to tak od casu do casu zerknij na mnie, coby sie upewni\u0107, ze nic mi sie nie dzieje. Dobrze?<br \/>\nBaca umie\u015bci\u0142 na dnie \u0142\u00f3dki worek psenicy, potem wprowadzi\u0142 tamok lisa, g\u0119\u015b, mnie i &#8230; \u0142\u00f3dka zac\u0119\u0142a sie niebezpiecnie zanurza\u0107.<br \/>\n&#8211; O, krucafuks! Sy\u0107ka wysiada\u0107! &#8211; zawo\u0142o\u0142 baca.<br \/>\nNo i zaroz sy\u0107ka byli\u015bmy z powrotem na brzegu. Baca pomy\u015blo\u0142, pomy\u015blo\u0142, a potem pog\u0142asko\u0142 m\u00f3j \u0142eb i tak ku mnie pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; Pockoj, tutok, piesku, zaroz ku tobie wr\u00f3ce.<br \/>\nNo ale zaroz okaza\u0142o sie, ze beze mnie \u0142\u00f3d\u017a tyz by\u0142a za barzo obci\u0105zono. Baca wyrzuci\u0142 na brzeg psenice &#8211; \u0142\u00f3d\u017a nadal ton\u0119\u0142a. Baca wyrzuci\u0142 g\u0119\u015b &#8211; \u0142\u00f3d\u017a wre\u015bcie przesta\u0142a ton\u0105\u0107.<br \/>\n&#8211; No! &#8211; uciesy\u0142 sie baca &#8211; Zabiere lisa, a potem wr\u00f3ce po ca\u0142om re\u015bte.<br \/>\nPo kwili krzykn\u0105\u0142 jednak:<br \/>\n&#8211; Do diaska! A jak jo to zrobie, coby g\u0119\u015b nie zosta\u0142a sama z ziarnem? Abo lis z g\u0119siom? Abo lis z psem? Krucafuks! Co robi\u0107? Ponie B\u00f3cku, jednak muse Ci g\u0142owe zawr\u00f3ci\u0107. Pytom piknie, porad\u017a mi, jak mom to sy\u0107ko przez te wode przewie\u017a\u0107?<br \/>\n&#8211; Hau! Hau-u! &#8211; zasceko\u0142ek nagle, co w t\u0142umaceniu na ludzki znacy: Po\u017arejcie, baco, fto\u015b tamok na rowerze jedzie.<br \/>\nNo bo rzecywi\u015bcie alejkom \u0142\u0105cocom Szczawnice z Kro\u015bcienkiem jecho\u0142 se jakisi rowerzysta. Na m\u00f3j dusiu! To by\u0142 pon redaktor Marek Penszko! Widocnie wybro\u0142 sie rowerem na spacer i akurat ko\u0142o nos przejezdzo\u0142. Pon redaktor musio\u0142 zauwazy\u0107, ze m\u00f3j baca jest zafrasowany, bo zatrzymo\u0142 sie, zsiod\u0142 z roweru i podse\u0142 ku nom.<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry. Czy mo\u017ce trzeba w czym\u015b pom\u00f3c? &#8211; spyto\u0142 pon redaktor.<br \/>\n&#8211; Oj, przyda\u0142aby sie pomoc, przyda\u0142a &#8211; pedzio\u0142 m\u00f3j baca. &#8211; Mom tu, panocku, niez\u0142om \u0142amig\u0142\u00f3wke.<br \/>\n&#8211; To \u015bwietnie si\u0119 sk\u0142ada! &#8211; zawo\u0142o\u0142 pon redaktor. &#8211; Bo ja bardzo lubi\u0119 \u0142amig\u0142\u00f3wki!<br \/>\n&#8211; O! Z nieba ze\u015bcie mi spadli, panocku! &#8211; uciesy\u0142 sie baca. &#8211; Po\u017arejcie, muse tom piero\u0144skom \u0142\u00f3deckom przedosta\u0107 sie na drugom strone Dunajca, ale moge ze sobom wzi\u0105\u0107 abo ino worek psenicy, abo ino jedno ze zwierz\u0105t. No i jak kruca &#8230;<br \/>\n&#8211; Ju\u017c wiem! Wiem o co chodzi! &#8211; przerwo\u0142 bacy pon redaktor.<br \/>\nPotem kapecke pomy\u015blo\u0142, a jak pomy\u015blo\u0142, to wartko noloz\u0142 rozwi\u0105zane ca\u0142ego problemu. Na m\u00f3j dusiu! Ale sie baca uciesy\u0142! Piknie ponu redaktorowi podzi\u0119kowo\u0142 za rade, a potem pedzio\u0142:<br \/>\n&#8211; No, panocku, muse sie wom jako\u015b odwdzi\u0119cy\u0107.<br \/>\n&#8211; Ale\u017c nie trzeba &#8211; pedzio\u0142 pon redaktor.<br \/>\n&#8211; Trzeba, trzeba! &#8211; pedzio\u0142 baca, no i nie fcio\u0142 pona redaktora pu\u015bci\u0107, dop\u00f3ki sie nie odzwdzi\u0119cy\u0142. A jak sie odwdzi\u0119cy\u0142? Ano tak, ze za pomocom kozika, ze ft\u00f3rym nigdy sie nie rozstoje, sprawnie i bezbole\u015bnie wyprawi\u0142 g\u0119siom dusycke do raju dlo ptok\u00f3w, samom g\u0119\u015b za\u015b oskubo\u0142 z pi\u00f3r i wypatrosy\u0142. A potem nazbiero\u0142 drzewa i rozpali\u0142 watre, nad ft\u00f3rom g\u0119\u015b piknie zosta\u0142a upiecono. Ale pachnia\u0142o! A jak smakowa\u0142o! Wiem, bo mi tyz dosta\u0142o sie kapecke. Ale najwi\u0119cej ocywi\u015bcie dosto\u0142 pon redaktor, bo to na jego ce\u015b\u0107 baca upiek\u0142 te g\u0119\u015b. Kie juz se baca z ponem redaktorem pojedli i pogodali, pon redaktor podzi\u0119kowo\u0142 za g\u0119\u015b, baca po roz kolejny podzi\u0119kowo\u0142 za rade, no i sie pozegnali. Pon redaktor wsiod\u0142 na rower, coby wr\u00f3ci\u0107 do Szczawnicy, baca za\u015b skierowo\u0142 sie ku \u0142\u00f3dce.<br \/>\n&#8211; O! Krucafuks! &#8211; zawo\u0142o\u0142 baca nagle. Od rozu wiedzio\u0142ek, cemu tak zawo\u0142o\u0142 &#8211; nie mio\u0142 juz g\u0119si dlo ku\u015bnierza. A jak nimo g\u0119si, to copki z lisa tyz nie bedzie.<br \/>\nC\u00f3z by\u0142o cyni\u0107? Baca wypu\u015bci\u0142 lisa na \u015blebode, bo juz nie by\u0142 mu do nicego potrzeby. Niedos\u0142o copka nawet nie pedzia\u0142a &#8222;Dziekuje&#8221;, ino od rozu uciek\u0142a.<br \/>\n&#8211; Niekze ta &#8211; pedzio\u0142 baca machn\u0105wsy r\u0119kom. &#8211; Wiosna idzie, to nied\u0142ugo zodno copka nie bedzie mi potrzebno. A co se pogodo\u0142ek z sympatycnym ponem od \u0142amig\u0142\u00f3wek, to se pogodo\u0142ek.<br \/>\nI baca wr\u00f3ci\u0142 do wsi zadowolony, ze jednak mio\u0142 z tego wyjazdu do Szczawnicy jaki\u015b pozytek.<\/p>\n<p>Pon redaktor, jako wida\u0107, tyz mio\u0142 pozytek, bo wyryktowo\u0142 piknom \u0142amig\u0142\u00f3wke, jakom jo wom tutok na poc\u0105tku dzisiejsego wpisu powt\u00f3rzy\u0142ek. Hau!<\/p>\n<p>P.S. A! I jesce w tym miejscu muse piknie ponu redaktorowi podzi\u0119kowa\u0107, ze nie wydo\u0142 mnie przed moim bacom, ze jo z komputra w nasej cha\u0142upie potajemnie korzystom \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8222;Wspomniany owczarek znalaz\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bnie ze swoim panem, g\u00f3ralem, nad brzegiem Dunajca. G\u00f3ral ma jeszcze lisa, du\u017c\u0105, t\u0142ust\u0105 g\u0119\u015b i worek pszenicy. Z ca\u0142ym tym majdanem chce si\u0119 przeprawi\u0107 przez Dunajec ma\u0142\u0105 \u0142\u00f3dk\u0105, w kt\u00f3rej poza nim mo\u017ce si\u0119 zmie\u015bci\u0107 jeszcze tylko jedno zwierz\u0119 lub worek. Sprawa jest jednak nieprosta, bo: &#8211; lis, z wiadomych [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/79"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=79"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/79\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=79"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=79"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=79"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}