
{"id":81,"date":"2007-04-02T07:50:19","date_gmt":"2007-04-02T06:50:19","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=81"},"modified":"2007-04-02T07:50:19","modified_gmt":"2007-04-02T06:50:19","slug":"mikolajek-po-goralsku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2007\/04\/02\/mikolajek-po-goralsku\/","title":{"rendered":"Miko\u0142ajek po g\u00f3ralsku"},"content":{"rendered":"<p>Od rozu godom, ze autorem dzisiejsego wpisu bardziej jest pon Antoni Kroh niz jo, cho\u0107 pon Kroh jesce nic o tym nie wie i je\u015bli nie cyto Polityki w internecie, to by\u0107 moze nigdy sie nie dowie. Je\u015bli fto\u015b nie zno pona Kroha, wyja\u015bniom, ze to historyk i etnograf, ft\u00f3ry Podholem i Beskidami sie interesuje, a takze dobrym wojakiem Szwejkiem. Napiso\u0142 o nasyk g\u00f3rak i g\u00f3rolak pare ksi\u0105zek, na przyk\u0142ad takom pod tytu\u0142em &#8222;Sklep potrzeb kulturalnych&#8221;. Jest to tako pikno rzec, ze nie mog\u0142ek jej na swoim blogu przemilce\u0107 i wiedzio\u0142ek, ze pr\u0119dzej cy p\u00f3\u017aniej bede musio\u0142 jaki\u015b wpis jej po\u015bwi\u0119ci\u0107. No to po\u015bwi\u0119com teroz. Je\u015bli kiesik te ksi\u0105zke chycicie, nie puscojcie jej, dop\u00f3ki nie przecytocie. A kie bedziecie cyta\u0107, u\u015bmiejecie sie sakramencko. Na poc\u0105tku pon autor swoje w\u0142asne dzieci\u0144stwo zbocowuje. Pise, jak to kie by\u0142 ma\u0142ym ch\u0142opcem, to jakosi paskudno astma go m\u0119cy\u0142a, wi\u0119c wys\u0142ano go z Warsiawy, ka miesko\u0142, do ciotki maj\u0105cej cha\u0142upe w Bukowinie Tatrza\u0144skiej. Tamok ma\u0142y pon Krohicek mio\u0142 se wdycha\u0107 zdrowsego powietrza niz to sto\u0142ecne. No i re\u015bte dzieci\u0144stwa, a takze wcesnom m\u0142odo\u015b\u0107 w\u0142a\u015bnie w Bukowinie sp\u0119dzi\u0142, chodzi\u0142 ha\u0144 do bukowi\u0144skiej sko\u0142y, a za koleg\u00f3w mio\u0142 ocywi\u015bcie samyk g\u00f3rolick\u00f3w. Jednego z tyk koleg\u00f3w wspomino tak:<\/p>\n<p>&#8222;Stefan z mojej klasy, syn rze\u017anika, zapytany na biologii o rol\u0119 sk\u00f3ry w organizmie, zaduma\u0142 si\u0119, uczyni\u0142 nieokre\u015blony ruch r\u0119k\u0105, westchn\u0105\u0142, po czym odpowiedzia\u0142 z g\u0142\u0119bi serca: &#8211; No coz, panie. Sk\u00f3ra je bars c\u0142ekowi potrzebno. Sk\u00f3ra jak worek. Kieby c\u0142ek ni mio\u0142 sk\u00f3ry, a se\u0142 go\u015bci\u0144cem, to godom wom, siy\u0107ke flaki by sie za nim ci\u0105g\u0142y. Hej, to by be\u0142o bars p\u0142\u00f3no.<br \/>\nBars p\u0142\u00f3no. Coz wom wi\u0119cyj godo\u0107. &#8211; I usiad\u0142. Po lekcji m\u00f3wi\u0142, \u017ce dw\u00f3jka, co j\u0105 dosta\u0142, to by\u0142a wielga krziwda, bo on przecie powiedzio\u0142 scyrom prowd\u0119, ale niekze ta, nie bedym sie przecie z g\u0142uptokiem wadzie\u0142.&#8221;*<\/p>\n<p>A oto, co pon Kroh pise o jednej ze skolnyk kolezanek z Bukowiny:<\/p>\n<p>&#8222;Marysia od Miedziaka mia\u0142a rozwi\u0105za\u0107 r\u00f3wnanie z dwiema niewiadomymi. Wsta\u0142a, podnios\u0142a g\u0142ow\u0119 i powiedzia\u0142a hardo: sesno\u015bcie. &#8211; Jakie szesna\u015bcie, sk\u0105d szesna\u015bcie? &#8211; dopytywa\u0142a si\u0119 pani\u00a0 Ol\u0119dzka, dobra i cierpliwa pani. &#8211; Ne dy godom wom, sesno\u015bcie, coz<br \/>\njesce fcecie? &#8211; Chc\u0119 \u017ceby\u015b powiedzia\u0142a, sk\u0105d wzi\u0119\u0142a\u015b ten wynik, jak do tego dosz\u0142a\u015b. &#8211; Ej, pani, telo tam be\u0142o tego pluhastwa, nie wiedzia\u0142ak co robi\u0107, tok to siy\u0107ko wziena i w kurwe doda\u0142a i mocie. &#8211; Marysia pewnie do dzi\u015b nie wie, dlaczego pani Ol\u0119dzka zacz\u0119\u0142a wtedy krzycze\u0107. Ta\u017c sama Marysia napisa\u0142a wypracowanie o ksi\u0119dzu \u015aciegiennym, \u017ce \u201areprezentowa\u0142 nurt plebejsko-rewolucyjny w walce o wyzwolenie narodowe\u2019. Przeczyta\u0142a i usiad\u0142a, poniewa\u017c uzna\u0142a, \u017ce spe\u0142ni\u0142a, czego od niej \u017c\u0105dano. &#8211; Marysiu, wsta\u0144 i wyja\u015bnij, co to znaczy &#8211; powiedzia\u0142a pani Ol\u0119dzka, wi\u0119c Marysia wsta\u0142a i wyja\u015bni\u0142a, \u017ce wypracowanie na pewno jest dobre, bo przepisane z kalendarza, mo\u017cna si\u0119 nie obawia\u0107. Pani na to, \u017ce Marysia sama powinna napisa\u0107 wypracowanie. Marysia na to, \u017ce przecie sama napisa\u0142a. Pani, \u017ce nie napisa\u0142a, tylko przepisa\u0142a. Marysia, podenerwowana: Ne dy w\u0142o\u015bnie! Samak przepisa\u0142a.<br \/>\nPani: siadaj, dw\u00f3ja. Marysia: Dw\u00f3ja, to dw\u00f3ja, niekza ta.&#8221;**<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! Ta Marysia to musio\u0142 by\u0107 wielki talent! I matematycny, i literacki! I pomy\u015ble\u0107, ze jacy\u015b naucyciele niesprawiedliwymi dw\u00f3jami ten talent zmarnowali. Eh, kielo rozy se o tym przyboce, to n\u00f3z w kieseni nie otwiero mi sie ino dlotego, ze nimom ani noza, ani kieseni.<br \/>\nA w tej Bukowinie by\u0142 jesce taki Stasek. Ca\u0142kiem zdolny by\u0142 z niego matematyk, cho\u0107 nie jaz tak, jak z Marysi.<\/p>\n<p>&#8222;Mia\u0142em wtedy trzyna\u015bcie lat.&#8221; &#8211; opowiado pon Kroh &#8211; &#8222;Staszek, z kt\u00f3rym siedzia\u0142em w jednej \u0142awce, mia\u0142 szesna\u015bcie, bo zimowa\u0142 w czwartej, pi\u0105tej i sz\u00f3stej klasie. By\u0142 bardzo silny i bardzo dobry, ale mia\u0142 okropne \u017cycie, poniewa\u017c nienawidzi\u0142 u\u0142amk\u00f3w, wyp\u0142awk\u00f3w, \u0141okietk\u00f3w i innych g\u0142upot, kt\u00f3re codziennie w niego wmuszano. Absolutnie nie by\u0142 w stanie zrozumie\u0107, dlaczego 1\/2 i 2\/4 to tyle samo. Usi\u0142owali\u015bmy mu pom\u00f3c, a\u017c Marysia wpad\u0142a na pomys\u0142: &#8211; Stasek, dy przecie p\u00f3\u0142 litra gorzo\u0142ki i dwie \u0107wiartki gorzo\u0142ki to telo samo. &#8211; Staszek u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. &#8211; Mary\u015bka, ale\u015b ty g\u0142upio! Przecie kie tato wypijom dwie \u0107wiortki, to sprzedom dwie butelki, a kie p\u00f3\u0142 litra, to ino jednom. &#8211; Dobre, ale tw\u00f3j tato wypijo telo samo gorzo\u0142ki, cy mu da\u0107 p\u00f3\u0142 litra, cy dwie \u0107wiortki! &#8211; nie dawa\u0142a si\u0119 Mary\u015bka. &#8211; Nie godoj, Mary\u015b, dy przecie nie wiys, jako m\u00f3j tato pijom. &#8211; Na tym dyskusj\u0119 o u\u0142amkach zako\u0144czono.&#8221;***<\/p>\n<p>O wielu jesce inksyk ciekawyk rzecak pon Kroh w tym &#8222;Sklepie potrzeb kulturalnych&#8221; piso\u0142: o drodze-duchu z Jaworek do Piwnicznej, o mi\u0142o\u015bci cepr\u00f3w do g\u00f3ralscyzny, o hyrnej legendzie jakoby w cas okupacji jeden g\u00f3rol umkn\u0105\u0142 hitlerowcom wyskakuj\u0105c z kolejki linowej &#8230; Kiebyk przepiso\u0142 tutok sy\u0107ko, co mi sie w tej ksi\u0105zce podoba\u0142o, musio\u0142byk chyba 99 jej tre\u015bci przepisa\u0107. A wte fto\u015b m\u00f3g\u0142by s\u0142usnie zarzuci\u0107 mi, ze pogwa\u0142ci\u0142ek sy\u0107kie mozliwe paragrafy prawa autorskiego. Dlotego ogranicy\u0142ek sie do trzek fragment\u00f3w z rozdzia\u0142u zatytu\u0142owanego &#8222;W szkole&#8221;. I tutok mom ino takom jednom uwage: mi sie widzi, ze tytu\u0142 rozdzia\u0142u nie powinien brzmie\u0107 &#8222;W szkole&#8221;, tylko: &#8222;Miko\u0142ajek po g\u00f3ralsku&#8221;. Hau!<\/p>\n<p>P.S.1. Boce, ze mieli\u015bmy unika\u0107 tutok ostrzejsyk wulgaryzm\u00f3w. Ale tym rozem nie mog\u0142ek. No, po prostu nie mog\u0142ek. Nie mog\u0142ek nawet zast\u0105pi\u0107 dzisiejsego wulgaryzmu literkom &#8222;k&#8221; z trzema kropeckami. Kiebyk to zrobi\u0142, zburzy\u0142byk ca\u0142om piknom konstrukcje Marysinej wypowiedzi.<\/p>\n<p>P.S. 2. A tak w og\u00f3le to id\u0105c za przyk\u0142adem Marysi odwo\u0142uje to, co napiso\u0142ek na poc\u0105tku, ze autorem dzisiejsego wpisu jest g\u0142\u00f3wnie pon Kroh. To jo jestem autorem \ud83d\ude42 Sam sy\u0107ko napiso\u0142ek &#8230; to znacy sam przepiso\u0142ek &#8230; ale przecie co za r\u00f3znica? \ud83d\ude42<\/p>\n<p>P.S. 3. Momy w budzie nowyk go\u015bci: Takatamecke i Docencicka z Kragu. Powita\u0107 piknie! \ud83d\ude42<\/p>\n<p>* A. Kroh, Sklep potrzeb kulturalnych, Warszawa 1999, s. 33.<br \/>\n** Ibidem, s.34.<br \/>\n*** Ibidem, s. 34-35.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od rozu godom, ze autorem dzisiejsego wpisu bardziej jest pon Antoni Kroh niz jo, cho\u0107 pon Kroh jesce nic o tym nie wie i je\u015bli nie cyto Polityki w internecie, to by\u0107 moze nigdy sie nie dowie. Je\u015bli fto\u015b nie zno pona Kroha, wyja\u015bniom, ze to historyk i etnograf, ft\u00f3ry Podholem i Beskidami sie interesuje, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/81"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=81"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/81\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=81"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=81"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=81"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}