
{"id":836,"date":"2011-11-02T22:51:40","date_gmt":"2011-11-02T20:51:40","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=836"},"modified":"2011-12-02T16:42:00","modified_gmt":"2011-12-02T15:42:00","slug":"zbojnicki-honor-maryny-krywaniec","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2011\/11\/02\/zbojnicki-honor-maryny-krywaniec\/","title":{"rendered":"Zb\u00f3jnicki honor Maryny Krywaniec"},"content":{"rendered":"<p>Jak Marynie Krywaniec, kotu i mnie pos\u0142y badania naukowe nad neutrinami &#8211; to juz ostomili wiecie. Co by\u0142o potem? Ano po zako\u0144ceniu nasyk bada\u0144 Maryna fcia\u0142a polecie\u0107 ku swoim Tatrom. Ale wte spyto\u0142ek jom:<br \/>\n&#8211; Wiecie co, krzesno? A nie polecieliby\u015bcie do Holandii?<br \/>\n&#8211; Do Holandii? &#8211; zastanowi\u0142a sie orlica. &#8211; Juz roz pr\u00f3bowa\u0142ak. I bocycie chyba, co z tego wys\u0142o?<br \/>\n&#8211; Bajako. Zamiast do Holandii, trafili\u015bcie do Po\u0142udniowej Afryki &#8211; pedzio\u0142ek, dobrze boc\u0105c Maryninom przygode, o ft\u00f3rej opowiedzio\u0142ek wom we wpisie z 31 marca 2009 rocku.<br \/>\n&#8211; Ale nie przejmujcie sie &#8211; dodo\u0142ek po kwilecce. &#8211; Kozdy przecie m\u00f3g\u0142 sie pomyli\u0107.<br \/>\n&#8211; No dobrze, ba co jo mom w tej Holandii robi\u0107? &#8211; spyta\u0142a Maryna.<br \/>\n&#8211; Sy\u0107kiego sie dowiecie &#8211; pedzio\u0142ek. &#8211; Ino pockojmy, jaz m\u00f3j baca i ga\u017adzina p\u00f3dom spa\u0107.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>No i p\u00f3\u017anom nocom &#8211; kie ga\u017adzina juz piknie spa\u0142a, a baca piknie spo\u0142 i jesce pikniej chrapo\u0142 &#8211; zakradli my sie z Marynom do cha\u0142upy. Tamok w\u0142\u0105cy\u0142ek komputer, otworzy\u0142ek mojego bloga, a potem pokazo\u0142ek i przecyto\u0142ek orlicy komentorz Anecki z 14 pa\u017adziernika, z godziny 12:14:<\/p>\n<p><em>Niech to diabli, chyba przyjdzie mi Maryn\u0119 wypo\u017cyczy\u0107?!<\/em><br \/>\n<em>A to za spraw\u0105 srok. Tak je zim\u0105 podkarmia\u0142am, \u017ce &#8222;bestyje&#8221; rozmno\u017cy\u0142y si\u0119, jak chwasty i moich \u015bpiewak\u00f3w, kosy ma sie rozumie\u0107, przegoni\u0142y.<\/em><br \/>\n<em>W tym roku wyj\u0105tkowa cisza w ogrodzie panowa\u0142a. A jeszcze niedawno ca\u0142a kosowa rodzina koncertowa\u0142a do p\u00f3\u017anego wieczora. Czas na porz\u0105dki. Trzeba przywr\u00f3ci\u0107 r\u00f3wnowag\u0119 w ptasim \u015bwiecie, a to potrafi tylko Maryna!!!!<\/em><br \/>\n<em>My\u015bl\u0119, \u017ce nie odm\u00f3wi tej skromnej przys\u0142ugi!?<\/em><\/p>\n<p>&#8211; No i jak, krzesno &#8211; spyto\u0142ek Maryne. &#8211; Chyba nie odm\u00f3wicie?<br \/>\n&#8211; Pewnie, ze nie! &#8211; pad\u0142a zdecydowano odpowied\u017a. &#8211; Przecie jo zb\u00f3jnik jestem, a nawet harna\u015b. No to nie moge odm\u00f3wi\u0107 pomocy komusi, fto jej potrzebuje. Inacej splami\u0142abyk sw\u00f3j zb\u00f3jnicki honor.<br \/>\n&#8211; Piknie! &#8211; uciesy\u0142ek sie. &#8211; No to teroz, krzesno, pokoze wom trase, coby tym rozem nic sie wom nie pokie\u0142basi\u0142o.<\/p>\n<p>Otworzy\u0142ek na komputrze guglowom mape. Popyto\u0142ek Gugle, coby wyryktowa\u0142y trase od mojej wsi do Holandii. Ino wiecie co? Ta mapa w Guglak jest jednak kapecke g\u0142upio. No bo pokazuje ona, jak dojecha\u0107 do celu autem, pokazuje, jak doj\u015b\u0107 na piechote, ba jak trafi\u0107 drogom lotnicom &#8211; tego nie pokazuje. A Maryne przecie w\u0142a\u015bnie tako droga najbardziej interesowa\u0142a.<\/p>\n<p>Ba jakosi my se poradzili. Maryna piknie naucy\u0142a sie, kany powinna lecie\u0107. I tym rozem nie by\u0142o takiej mozliwo\u015bci, coby polecia\u0142a w z\u0142ym kierunku. Haj.<\/p>\n<p>Rankiem orlica rusy\u0142a w droge. Lecia\u0142a, lecia\u0142, lecia\u0142a&#8230; I jakosi tak na wysoko\u015bci Lubonia Wielkiego uwidzia\u0142a w dole stado srok. Nolaz\u0142y se one tamok jakomsi wyzerke i t\u0142ocy\u0142y sie wok\u00f3\u0142 niej, ha\u0142asuj\u0105c przy tym sakramencko.<\/p>\n<p>&#8211; To chyba nie som te sroki, co przegoni\u0142y Aneckowe kosy? &#8211; pomy\u015bla\u0142a Maryna. &#8211; Za daleko od Holandii. Ale fto je tam wie? Moze one zyjom w Holandii, a do Polski przylecia\u0142y w odwiedziny do krewnyk? Lepiej bedzie, jak z nimi pogodom.<br \/>\nOrlica sfrun\u0119\u0142a w d\u00f3\u0142.<br \/>\n&#8211; Hej, sroki! &#8211; zawo\u0142a\u0142a.<br \/>\n&#8211; Przerwa \u015bniadaniowo! &#8211; odpowiedzia\u0142y sroki.<br \/>\n&#8211; To jedzcie se to \u015bniadanie dalej, ba s\u0142uchojcie, co bede ku wom goda\u0142a &#8211; poleci\u0142a orlica. &#8211; Ot\u00f3z z wiarygodnyk \u017ar\u00f3de\u0142 wiem, ze przynajmniej nieft\u00f3re z wos barzo brzy\u0107ko zachowujom sie wobec kos\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Fto? My? &#8211; spyta\u0142y sroki g\u0142osami niewin\u0105tek.<br \/>\n&#8211; Wy! Wy! &#8211; odrzek\u0142a Maryna. &#8211; Utrudniocie tym bidokom zywobycie! Tako spokojno kosowo rodzinka osiedlo sie kasi blisko ludzi, piknie tym ludziom \u015bpiewo, ludzie sie do tyk \u015bpiew\u00f3w przyzwycajajom&#8230; A wy wte co? Przeganiocie tyk \u015bpiewok\u00f3w precki, weredy jedne! Bidne kosy musom se suka\u0107 nowyk teren\u00f3w, a ludzie zamiast piknyk kosowyk koncert\u00f3w musom s\u0142ucha\u0107 wasyk srokowyk skrzek\u00f3w! I jak wom nie wstyd!<br \/>\n&#8211; Oj, wstyd nom, wstyd &#8211; pedzia\u0142y skrusone sroki. &#8211; Przeprasomy piknie. To juz sie wi\u0119cej nie powt\u00f3rzy.<br \/>\n&#8211; Na pewno? &#8211; Maryna jakosi cu\u0142a, ze takim beskurcyjom nie nalezy zbytnio ufa\u0107.<br \/>\n&#8211; Przysi\u0119gomy na groby nasyk przodk\u00f3w na P\u0119ksowym Brzyzku! &#8211; o\u015bwiadcy\u0142y urocy\u015bcie sroki.<br \/>\n&#8211; No, dobrze. I lepiej, coby\u015bcie dotrzyma\u0142y swej przysi\u0119gi &#8211; ostrzeg\u0142a Maryna. &#8211; Inacej bedziecie mia\u0142y do cynienia z moimi \u015bponami.<\/p>\n<p>I odfrun\u0119\u0142a, zabocowuj\u0105c zupe\u0142nie o tym, ze przecie na P\u0119ksowym Brzyzku nie jest pochowano ani jedno sroka.<br \/>\n&#8211; Mojo misja jest \u0142atwiejso, niz sie spodziewa\u0142ak &#8211; pomy\u015bla\u0142a zadowolono. &#8211; Sy\u0107kie napotkane po drodze sroki bede pouca\u0142a, ze nie wolno im prze\u015bladowa\u0107 kos\u00f3w. A kie dolece do Holandii&#8230;<\/p>\n<p>&#8211; Krzesno! Krzesno! &#8211; Wo\u0142anie pozostawionyk w tyle srok przerwa\u0142o Marynine rozmy\u015blania.<br \/>\nOrlica zawr\u00f3ci\u0142a.<br \/>\n&#8211; O co wom idzie? &#8211; spyta\u0142a.<br \/>\n&#8211; Fcia\u0142y my ino wyja\u015bni\u0107, kogo w\u0142a\u015bciwie nie wolno nom przegania\u0107? Kos\u00f3w cy kabanos\u00f3w?<br \/>\n&#8211; Kos\u00f3w! Przecie wyra\u017anie goda\u0142ak, ze kos\u00f3w! &#8211; przybocy\u0142a Maryna.<br \/>\n&#8211; Tak w\u0142a\u015bnie sie nom wydawa\u0142o &#8211; pedzia\u0142y sroki. &#8211; Ale na wselki wypadek wola\u0142y my sie upewni\u0107.<br \/>\n&#8211; No to teroz juz sie upewni\u0142y\u015bcie &#8211; pedzia\u0142a Maryna. &#8211; Zegnom.<\/p>\n<p>I zn\u00f3w rusy\u0142a w droge. Nie odlecia\u0142a jednak daleko, jak sroki znowu zac\u0119\u0142y wo\u0142a\u0107:<br \/>\n&#8211; Krzesno! Krzesno!<br \/>\nMaryna zawr\u00f3ci\u0142a po roz drugi.<br \/>\n&#8211; Cego wy jesce fcecie?<br \/>\n&#8211; Fcia\u0142y my sie dowiedzie\u0107, o ft\u00f3re kosy wom chodzi\u0142o?<br \/>\n&#8211; Jak to o ft\u00f3re?<br \/>\n&#8211; No bo my znomy dwa gatunki kos\u00f3w: kos \u015bpiewak (<em>Turdus ericetorum<\/em>) i kos obrozny (<em>Turdus torquatus<\/em>). To ft\u00f3rego z tyk dw\u00f3k gatunk\u00f3w nie wolno nom przegania\u0107?<br \/>\n&#8211; Zodnego krucafuks! &#8211; Maryna zac\u0119\u0142a juz traci\u0107 cierpliwo\u015b\u0107. &#8211; Cho\u0107by by\u0142o milion gatunk\u00f3w kos\u00f3w, to od kozdego z nik mocie sie trzyma\u0107 z dala! Rozumiecie?<br \/>\n&#8211; Tak, tak, rozumiemy &#8211; pedzia\u0142y sroki. &#8211; Przepytujemy piknie, ze\u015bmy niepotrzebnie wos zawr\u00f3ci\u0142y.<br \/>\nMaryna przyj\u0119\u0142a przeprosiny i zn\u00f3w zerwa\u0142a sie do lotu.<\/p>\n<p>&#8211; Juz chyba wystarcaj\u0105co duzo casu tutok straci\u0142ak &#8211; pomy\u015bla\u0142a. &#8211; Muse lecie\u0107, bo inacej to do \u015bwi\u0105t do tej Holandii nie dotre.<br \/>\nA tymcasem sroki zn\u00f3w zawo\u0142a\u0142y:<br \/>\n&#8211; Krzesno! Krzesno!<br \/>\n&#8211; No, nie! &#8211; ze\u017ali\u0142a sie Maryna.<br \/>\nAle zawr\u00f3ci\u0142a. Fcia\u0142a mie\u0107 pewno\u015b\u0107, ze te beskurcyje bedom dobrze bocy\u0142y sy\u0107ko, co im nakaza\u0142a.<br \/>\n&#8211; Cego jesce fcia\u0142y\u015bcie sie dowiedzie\u0107? &#8211; spyta\u0142a, kie zn\u00f3w nolaz\u0142a sie przy srokak.<br \/>\n&#8211; E, nicego &#8211; us\u0142ysa\u0142a w odpowiedzi. &#8211; Ino u\u015bwiadomi\u0142y my se, ze zas\u0142a pomy\u0142ka. Bo to przecie nie kosy dzielom sie na \u015bpiewaki i obrozne, ino drozdy!<br \/>\n&#8211; I po to ino wo\u0142a\u0142y\u015bcie mnie nazod ku sobie? &#8211; spyta\u0142a z wyrzutem Maryna.<br \/>\n&#8211; No, fcia\u0142y my wos przepyta\u0107 za nasom pomy\u0142ke &#8211; pedzia\u0142y sroki. &#8211; I wi\u0119cej juz nie bedziemy wos niepokoi\u0107.<br \/>\n&#8211; Oby &#8211; burk\u0142a Maryna.<\/p>\n<p>I po roz kolejny poderwa\u0142a sie do lotu.<br \/>\n&#8211; Moze jednak napotkanyk po drodze srok nie powinnak pouca\u0107? &#8211; zac\u0119\u0142a \u015bpekulowa\u0107. &#8211; W sumie przecie wystarcy, jak pouce ino te weredy, ft\u00f3re zmusi\u0142y Aneckowe kosy do przeprowadzki.<\/p>\n<p>Fcia\u0142a tyz zac\u0105\u0107 sie modli\u0107, coby znowu nie us\u0142yse\u0107 okrzyku: &#8222;Krzesno! Krzesno!&#8221; Ale zanim zac\u0119\u0142a&#8230; to go w\u0142a\u015bnie us\u0142ysa\u0142a.<br \/>\n&#8211; \u015apasy se ryktujecie cy jak? &#8211; spyta\u0142a, kie wr\u00f3ci\u0142a ku srokom po roz kolejny. &#8211; Mia\u0142y\u015bcie mnie juz nie niepokoi\u0107!<br \/>\n&#8211; To prowda. Przepytujemy piknie &#8211; pedzia\u0142y sroki sprawiaj\u0105c wrazenie barzo skrusonyk. &#8211; Ba momy jesce jedno &#8211; dos\u0142ownie jedno &#8211; pytanie.<br \/>\n&#8211; No to godojcie &#8211; westchn\u0119\u0142a Maryna. &#8211; Byle wartko.<br \/>\n&#8211; Fcia\u0142y my sie dowiedzie\u0107, cy na Kajmanak tyz nie wolno nom przegania\u0107 kos\u00f3w?<br \/>\n&#8211; Na Kajmanak? Jakik Kajmanak? &#8211; Maryna zupe\u0142nie nie rozumia\u0142a pytania.<br \/>\n&#8211; To takie wyspy barzo daleko stela &#8211; wyja\u015bni\u0142y sroki. &#8211; Dlo ludzi te Kajmany s\u0142ynom jako raj podakowy. No to pomy\u015bla\u0142y my, ze moze jest to tyz raj srokowy i moze wolno tamok srokom przegania\u0107 kosy?<br \/>\n&#8211; Nie wolno!!! &#8211; ryk\u0142a Maryna. &#8211; Nika wom tyk kos\u00f3w nie wolno przegania\u0107! Ani na Kajmanak, ani nika we wsek\u015bwiecie!<br \/>\n&#8211; Rozumiemy &#8211; pedzia\u0142y sroki. &#8211; I barzo piknie dzi\u0119kujemy za wycerpuj\u0105com odpowied\u017a. Wi\u0119cej pyta\u0144 juz nie momy.<\/p>\n<p>Ale ocywi\u015bcie kie ino Maryna kawa\u0142ecek odlecia\u0142a &#8211; sroki mia\u0142y kolejne pytanie. A potem kolejne. A potem jesce kolejne&#8230; Pyta\u0142y, cy zakaz przeganiania kos\u00f3w jest prawomocny, cy w dni \u015bwi\u0105tecne tyz ten zakaz obowi\u0105zuje, cy jest sansa, ze przegonienie kosa nie bedzie karane za wzgl\u0119du na znikomom skodliwo\u015b\u0107 spo\u0142ecnom&#8230; i tak dalej, i tak dalej. Za kozdym rozem sroki obiecywa\u0142y, ze wi\u0119cej pyta\u0144 do orlicy nie bedom juz mia\u0142y. A bidno Maryna coroz bardziej opada\u0142a z si\u0142. Kie sroki fcia\u0142y zawr\u00f3ci\u0107 jom po roz sto pi\u0119\u0107dziesionty, orlica postanowi\u0142a tym rozem ik nie s\u0142ucha\u0107. Ba wte sroki jom dogoni\u0142y (bidocka by\u0142a juz tak wym\u0119cono, ze nietrudno by\u0142o jom dogoni\u0107) i zac\u0119\u0142y zasypywa\u0107 kolejnymi pytaniami. Maryna &#8211; ledwo zywo i juz zupe\u0142nie sko\u0142owano &#8211; rzek\u0142a tak:<br \/>\n&#8211; S\u0142uchojcie, ancykrysty&#8230; Godom wom po roz ostatni&#8230;. Nigdy, pod zodnym pozorem nie wolno wom przegania\u0107&#8230; drozd\u00f3w&#8230; To znacy&#8230; fcia\u0142ak pedzie\u0107&#8230; kajman\u00f3w&#8230; To znacy&#8230; kabanos\u00f3w obroznyk&#8230; I nie bedzie zodnej znikomej skodliwo\u015bci \u015bwi\u0105tecnej&#8230; Eee&#8230; O, Jezusicku!&#8230; S\u0142abo mi!&#8230;<\/p>\n<p>Orlica opad\u0142a na ziem i zemdla\u0142a. No, krucafuks! I jak jo mom nazwa\u0107 to, co te sroki jej zrobi\u0142y? Molestowanie? Racej nie. Mobbing? Chyba tyz nie. O! Juz wiem! Sroking!<\/p>\n<p>Trza jednak odda\u0107 tym weredom sprawiedliwo\u015b\u0107 &#8211; kie orlica straci\u0142a przytomno\u015b\u0107, to g\u0142upio sie im zrobi\u0142o.<br \/>\n&#8211; Prowdziwy twardziel z niej &#8211; pedzia\u0142y z uznaniem. &#8211; Ftosi inksy downo do\u0142by za wygranom i odwo\u0142o\u0142 ten zakaz przeganiania kos\u00f3w. A ona &#8211; nie!<\/p>\n<p>Sroki postanowi\u0142y Marynie pom\u00f3c. Nie wiedzia\u0142y ino jak. Ba uzna\u0142y, ze skoro jest ona tatrza\u0144skim ptokiem, to najlepiej zabra\u0107 jom ku Tatrom i tamok posuka\u0107 jej krewnyk. Wci\u0105g\u0142y bezw\u0142adnom Maryne na roz\u0142ozystom smrekowom ga\u0142\u0105\u017a, ft\u00f3ro leza\u0142a nieopodal, pewnie uci\u0119to przez jakiegosi drwala. A potem wsp\u00f3lnie unies\u0142y te ga\u0142\u0105\u017a do wierchu i rusy\u0142y na po\u0142udnie. Zanim dolecia\u0142y do Tater, przelatywa\u0142y nad mojom wsiom. Ca\u0142e scyn\u015bcie, ze dojrzo\u0142 je kot, ft\u00f3ry akurat krynci\u0142 sie po podw\u00f3rzu.<br \/>\n&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zawo\u0142o\u0142. &#8211; Widzio\u0142ek juz r\u00f3zne lotnie, paralotnie, motolotnie&#8230; Ale smrekolotnie to jo chyba widze po roz pierwsy! Cego to ci g\u0142upi ludzie nie wymy\u015blom! Zaroz! To chyba nie ludzie! To sroki!<br \/>\n&#8211; Sroki? &#8211; Kie to us\u0142yso\u0142ek, od rozu tkn\u0119\u0142o mnie z\u0142e przecucie. Po\u017are\u0142ek do wierchu. Psy wprowdzie nie majom tak dobrego wzroku jak koty, ale tyz uwidzio\u0142ek, ze cosi dziwnego po\u015br\u00f3d ob\u0142ock\u00f3w frunie.<br \/>\n&#8211; Ej! &#8211; zawo\u0142o\u0142ek ku wierchowi. &#8211; Wy, co tamok fruwocie, wyl\u0105dujcie tutok na kwilecke. Piknie pytom.<\/p>\n<p>Sroki, kapecke strudzone juz transportem Maryny, nawet ch\u0119tnie mnie pos\u0142ucha\u0142y. Na m\u00f3j dusiu! Teroz dopiero my z kotem uwidzieli, kogo one na tej smrekowej ga\u0142\u0119zi nies\u0142y! Maryna tymcasem poma\u0142u dochodzi\u0142a do siebie. Ale wygl\u0105da\u0142a marnie. Zakrod\u0142ek sie wi\u0119c do cha\u0142upy i wynies\u0142ek z kuchni flaske \u0141\u0105ckiej \u015aliwowicki. I wnet wroz z kotem wlali my do dzioba poskodowanej pare kropel. Pomog\u0142o! Wprowdzie mocny trunek prasn\u0105\u0142 orlicom roz w lewo i roz w prawo, ale zaroz potem &#8211; nazod by\u0142a w pe\u0142ni si\u0142. A po kwili wroz ze srokami opowiedzia\u0142a kotu i mnie, jak to sie sta\u0142o, ze tutok do nasego obej\u015bcia trafi\u0142y.<\/p>\n<p>&#8211; No to \u0142adnie! &#8211; pedzio\u0142ek, kie wys\u0142ucho\u0142ek ca\u0142ej opowie\u015bci. &#8211; A tamok w Holandii bidne kosy nadal nie mogom ku Aneckowemu domkowi wr\u00f3ci\u0107.<br \/>\n&#8211; Co gorso &#8211; sprawy sie pogmatwa\u0142y &#8211; rzek\u0142a Maryna. &#8211; Bo co mi te sroki naryktowa\u0142y g\u0142upiego \u015bpasu &#8211; to naryktowa\u0142y. Ale kie straci\u0142ak przytomno\u015b\u0107 &#8211; to one piknie mi pomog\u0142y! No i teroz nie barzo moge przeciwko srokom dzia\u0142a\u0107. Inacej by\u0142abyk niewdzi\u0119cnicom i splami\u0142abyk sw\u00f3j zb\u00f3jnicki honor.<br \/>\nNa kwile zamilk\u0142a i sie zamy\u015bli\u0142a.<br \/>\n&#8211; No i jestem w rozterce &#8211; doda\u0142a po kwilecce. &#8211; Zb\u00f3jnicki honor nakazuje mi pom\u00f3c Anecce i zb\u00f3jnicki honor nie pozwalo mi wyst\u0119powa\u0107 przeciwko srokom. Jak mom pogodzi\u0107 jedno z drugim?<\/p>\n<p>Na m\u00f3j dusiu! To faktycnie sie porobi\u0142o. Takiego konfliktu honor\u00f3w to nawet pon Boziewicz nie przewidzio\u0142.<\/p>\n<p>Ale oto&#8230; okaza\u0142o sie, ze sroki zaciekawi\u0142a naso \u015bliwowica, ft\u00f3ro tak piknie postawi\u0142a Maryne na nogi. Zac\u0119\u0142y pyta\u0107, coby im tyz da\u0107 skostowa\u0107. No to jo pedzio\u0142ek im, ze je pocynstuje, ale&#8230; pod jednym warunkiem &#8211; za najpierw polecom do Holandii, odsukajom tamok Aneckowe kosy i sprawiom, coby nazod ku Anecce wr\u00f3ci\u0142y. Srokom tak barzo zaleza\u0142o na skostowaniu \u015bliwowicki, ze od rozu sie zgodzi\u0142y. I nie fc\u0105c traci\u0107 casu, zaroz rusy\u0142y ku piknej Krainie Wiatrak\u00f3w.<\/p>\n<p>No i w ten spos\u00f3b honor Maryny zosto\u0142 uratowany &#8211; bo noloz\u0142 sie ftosi, fto zgodzi\u0142 sie w jej zast\u0119pstwie przywr\u00f3ci\u0107 ptasi porz\u0105dek w Aneckowyk stronak. Jak sroki sie z tego zadania wywi\u0105zom? Tego nie wiem. Ale jakosi wywi\u0105za\u0107 sie musom. Bo pokiela nie bede mio\u0142 oficjalnego potwierdzenia od Anecki, ze kosy nazod u niej koncertujom, to jo beskurcyjom ani kropelki \u0141\u0105ckiej \u015aliwowicy nie dom. Hau!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak Marynie Krywaniec, kotu i mnie pos\u0142y badania naukowe nad neutrinami &#8211; to juz ostomili wiecie. Co by\u0142o potem? Ano po zako\u0144ceniu nasyk bada\u0144 Maryna fcia\u0142a polecie\u0107 ku swoim Tatrom. Ale wte spyto\u0142ek jom: &#8211; Wiecie co, krzesno? A nie polecieliby\u015bcie do Holandii? &#8211; Do Holandii? &#8211; zastanowi\u0142a sie orlica. &#8211; Juz roz pr\u00f3bowa\u0142ak. I [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/836"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=836"}],"version-history":[{"count":14,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/836\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":912,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/836\/revisions\/912"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=836"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=836"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=836"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}