
{"id":930,"date":"2011-12-13T00:02:37","date_gmt":"2011-12-12T23:02:37","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=930"},"modified":"2011-12-13T00:02:37","modified_gmt":"2011-12-12T23:02:37","slug":"pozytki-ze-spiacyk-rycerzy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2011\/12\/13\/pozytki-ze-spiacyk-rycerzy\/","title":{"rendered":"Pozytki ze \u015bpi\u0105cyk rycerzy"},"content":{"rendered":"<p>Fto mo ochote odwiedzi\u0107 Wis\u0142e, rodzinne miasto nasego Adasia Ma\u0142ysza, ten moze dojecha\u0107 tamok na przyk\u0142ad przez Ustro\u0144, co to od p\u00f3\u0142nocy z tom Wis\u0142om s\u0105siaduje. A kie bedziecie przez ten Ustro\u0144 przejezdali, to sami uwidzicie, jakie pikne zielone wiersycki sie nad nim wznosom. Jeden z tyk wiersyck\u00f3w nazywo sie Czantoria i przechodzi przeze\u0144 polsko-czesko granica. A zgadnijcie, co sie w \u015brodku tej Czantorii nojduje? Jo potela my\u015blo\u0142ek, ze to samo, co w kozdej inksej beskidzkiej g\u00f3rze, cyli na przyk\u0142ad <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Flisz_karpacki\">flisz karpacki<\/a>. Jaz wpod\u0142 mi w \u0142apy listopadowy numer &#8222;N.p.m.-u&#8221;. Zac\u0105\u0142ek go przegl\u0105da\u0107, jaze wycyto\u0142ek tamok, ze w \u015brodku Czantorii som&#8230; \u015bpi\u0105cy rycerze!* Bajako! Ino poc\u0105tkowo nawet okolicni mieska\u0144cy o tym nie wiedzieli. W ko\u0144cu jednak ca\u0142o rzec wys\u0142a na jaw za sprawom pewnego kowala z Nydka (Nydek to wioska po czeskiej stronie Czantorii). Roz przyby\u0142 do tego kowala tajemnicy rycerz na piknym rumaku. I pedzio\u0142, ze potrzebuje trzystu podk\u00f3w, po ft\u00f3re zg\u0142osi sie za trzy dni. Krucafuks! Trza by\u0142o zatem ryktowa\u0107 sto podk\u00f3w dziennie! Nie znom sie na kowalskiej robocie, wi\u0119c nie wiem, cy to jest \u0142atwe zadanie cy nie, ale podejrzewom, ze nie\u0142atwe. Ba c\u00f3z &#8211; klient nas pon. Moze ten kowal zastosowo\u0142 TesTeqeckowom metode GTD, a moze jakomsi inksom, w kozdym rozie z realizacjom zam\u00f3wienia piknie wyrobi\u0142 sie na cas.<\/p>\n<p>Po trzek dniak rycerz &#8211; tak jak zapowiedzio\u0142 &#8211; przyjecho\u0142 po odbi\u00f3r podk\u00f3w. Heeej! Barzo sie uciesy\u0142, kie uwidzio\u0142, ze som one gotowe! Za\u0142adowo\u0142 je na konia, a potem poleci\u0142 kowalowi, coby wroz z nim udo\u0142 sie ku Czantorii. Jako juz godo\u0142ek, klient nas pon, wi\u0119c kowal rycerza pos\u0142ucho\u0142. No i rusyli rozem w droge. Dotarli do jakiegosi otworu w skale. Wesli do\u0144, przecisn\u0119li sie przez skalny korytorz i&#8230; wysli na dziedziniec wielkiego zamku!<\/p>\n<p>&#8211; Na m\u00f3j dusiu! &#8211; zdumio\u0142 sie kowal. &#8211; Kany jo jestem?<br \/>\n&#8211; To tajemnica wojskowo &#8211; odpowiedzio\u0142 rycerz. &#8211; Chociaz&#8230; w\u0142a\u015bciwie moge jom wom zdradzi\u0107, bo i tak zodno ciura nos tutok nie nojdzie. Jeste\u015bcie, panocku, na zamku zamieska\u0142ym przez trzystu siumnyk rycerzy. Na rozie rycerze ci \u015bpiom. Ale kie \u015al\u0105sk nojdzie sie w niebezpiece\u0144stwie &#8211; to oni sy\u0107ka zaroz sie pobudzom i wyrusom na pomoc. Haj. Ino tak se pomy\u015blo\u0142ek, ze coby ta pomoc by\u0142a skutecniejso, to nasym koniom przyda\u0142yby sie porz\u0105dne podkowy. Dlotego piknie wos, panocku, pytom, coby\u015bcie te konie podkuli.<\/p>\n<p>No i kowal wzi\u0105\u0142 sie do roboty. Ca\u0142y rok up\u0142yn\u0105\u0142, zanim podku\u0142 sy\u0107kie konie. Ale wre\u015bcie robote sko\u0144cy\u0142 i wte dosto\u0142 od tajemnicego rycerza worek z zap\u0142atom. Co by\u0142o w worku? Tego kowal nie wiedzio\u0142. Ale obawio\u0142 sie, ze niewiele, bo worek by\u0142 stra\u015bnie lekki. Ba c\u00f3z&#8230; spr\u00f3bujcie pedzie\u0107 takiemu uzbrojonemu po z\u0119by osi\u0142kowi, ze wos osuko\u0142! Bidny kowal wolo\u0142 nie ryzykowa\u0107. Poci\u0105gn\u0105\u0142 ino sm\u0119tnie nosem, wzi\u0105\u0142 ten worek i opu\u015bci\u0142 zamek. Po kwilecce obyrtn\u0105\u0142 sie za siebie, a wte&#8230; okaza\u0142o sie, ze zamek znikn\u0105\u0142! Ino Czantoria piknie sie ku niebu wznosi\u0142a.<\/p>\n<p>Kowal wr\u00f3ci\u0142 do cha\u0142upy. To, co mio\u0142 w worku, postanowi\u0142 wysypa\u0107 na st\u00f3\u0142. My\u015blo\u0142, ze wysypywanie zajmie mu ino kr\u00f3tkom kwilecke. A tymcasem&#8230; o, krucafuks! Sypo\u0142 i sypo\u0142! Z\u0142otymi i srebrnymi monetami! Godom wom &#8211; cho\u0107by\u015bcie setke bankomat\u00f3w obrabowali, to i tak nie uzbieroliby\u015bcie telo dutk\u00f3w, kielo wylecia\u0142o z tego worka. Haj.<\/p>\n<p>I tak oto przygoda kowala zako\u0144cy\u0142a sie piknym hepi-endem. A rycerze? C\u00f3z, \u015bpiom se dalej w \u015brodku Czantorii. Ale jak ino \u015al\u0105sk nojdzie sie w niebezpiece\u0144stwie &#8211; to zaroz wstanom i na pomoc wyrusom. Bajako.<\/p>\n<p>Wom, ostomili, pewnie tak jak i mi, ta ca\u0142o opowie\u015b\u0107 skojarzy\u0142a sie z legendom o \u015bpi\u0105cyk rycerzak w Tatrak? No ale to dobrze wiedzie\u0107, ze tacy rycerze nie ino w Tatrak som, ale w Beskidzie \u015al\u0105skim tyz. I fto wie? Moze takze w Wielkopolsce? I na Mazowsu? I na Pomorzu? I w r\u00f3znyk inksyk regionak? Je\u015bli fcecie, to mozecie nawet wyj\u015b\u0107 do pola i przy\u0142ozy\u0107 ucho do ziemi, coby sprawdzi\u0107, cy ze \u015brodka jakiesi zbiorowe chrapanie nie dochodzi.<\/p>\n<p>Dobrze by by\u0142o, kieby sie okaza\u0142o, ze tyk rycerskik podziemnyk dormitorium\u00f3w jest wi\u0119cej, niz sie sy\u0107kim potela wydawa\u0142o. Bo jakiesi niebezpiece\u0144stwo wse nom moze zagrozi\u0107. Jakie? Wojna &#8211; na scyn\u015bcie chyba nie. Smoki chyba tyz nie &#8211; zre\u015btom z jednym smokiem z Krakowa zyjemy przecie tutok w piknej przyja\u017ani. Natomiast kryzys gospodarcy &#8211; to niestety jest w\u0142a\u015bnie <em>ante portkas<\/em>.** Na rozie moze jesce rycerze-zbawcy budzi\u0107 sie nie musom (mom zre\u015btom nadzieje, ze nie bedom musieli). Ale tak na wselki wypadek &#8211; niek bedom w pogotowiu, coby poratowali nos sy\u0107kik w rozie potrzeby. Bo jo ocywi\u015bcie nie w\u0105tpie, ze oni znajom sie nie ino na wojowaniu, ale na ekonomii tyz. Hau!<\/p>\n<p><strong>P.S.<\/strong> Pikne podzi\u0119kowania dlo Grazynecki z Ustronia! Bo w &#8222;N.p.m-ie&#8221; ta legenda o rycerzak w Czantorii by\u0142a przedstawiono w barzo wielkim skr\u00f3cie. Grazynecka natomiast przys\u0142a\u0142a mi dok\u0142adniejsom wersje. I jo te wersje w\u0142a\u015bnie &#8211; ocywi\u015bcie po owcarkowemu &#8211; tutok wom przekazo\u0142ek.<\/p>\n<p>* R. J\u0119drzejczyk, <em>\u015api\u0105cy rycerze broni\u0105 Czantorii<\/em>, &#8222;N.p.m. &#8211; magazyn turystyki g\u00f3rskiej&#8221; 2011, nr 11 (128), s. 51-52.<br \/>\n** Dobrze pedzio\u0142ek: &#8222;ante portkas&#8221;, nie &#8222;ante portas&#8221;. W ko\u0144cu kie pon Hannibal se\u0142 na Wiecne Miasto, to chyba zodnyk <strong>port\u00f3w<\/strong> w tamtyk okolicak nie napotko\u0142? Natomiast na <strong>portki<\/strong>, cho\u0107by schn\u0105ce po praniu na s\u0142onku, m\u00f3g\u0142 sie kasi nieopodal Rzymu natkn\u0105\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Fto mo ochote odwiedzi\u0107 Wis\u0142e, rodzinne miasto nasego Adasia Ma\u0142ysza, ten moze dojecha\u0107 tamok na przyk\u0142ad przez Ustro\u0144, co to od p\u00f3\u0142nocy z tom Wis\u0142om s\u0105siaduje. A kie bedziecie przez ten Ustro\u0144 przejezdali, to sami uwidzicie, jakie pikne zielone wiersycki sie nad nim wznosom. Jeden z tyk wiersyck\u00f3w nazywo sie Czantoria i przechodzi przeze\u0144 polsko-czesko [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/930"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=930"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/930\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":933,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/930\/revisions\/933"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=930"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=930"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=930"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}