
{"id":94,"date":"2007-05-22T07:19:18","date_gmt":"2007-05-22T05:19:18","guid":{"rendered":"http:\/\/owczarek.blog.polityka.pl\/?p=94"},"modified":"2007-05-22T07:19:18","modified_gmt":"2007-05-22T05:19:18","slug":"owcarek-w-warsiawie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/2007\/05\/22\/owcarek-w-warsiawie\/","title":{"rendered":"Owcarek w Warsiawie"},"content":{"rendered":"<p>Jako w ostatnim wpisie godo\u0142ek, w Dzie\u0144 W\u0142\u00f3cykija, cyli 18 maja, zrobi\u0142ek podw\u00f3jny poch\u00f3d dooko\u0142a wsi, coby sy\u0107kik w\u0142\u00f3cykij\u00f3w ucci\u0107. Ale potem tak se pomy\u015blo\u0142ek, ze co to dlo mnie takie jedno cy dwa okr\u0105zenia wsi! Na Dzie\u0144 Spacerowica by wystarcy\u0142o, ale na Dzie\u0144 W\u0142\u00f3cykija? To jednak musi by\u0107 jakosi d\u0142uzso wyprawa. D\u0142uzso niz na Turbacz i d\u0142uzso niz pod Wielkom Krokiew. Postanowi\u0142ek, ze p\u00f3de na dworzec kolejowy w Nowym Targu, coby wsi\u0105\u015b\u0107-do-poci\u0105gu-byle-jakiego-nie-dba\u0107-o-bagaz-nie-dba\u0107-o-bilet (w\u0142a\u015bnie przybocy\u0142o mi sie, ze poni Maryla Rodowicz tyz ku kwole w\u0142\u00f3cykij\u00f3w \u015bpiewa\u0142a) i &#8230; uwidzi sie, ka mnie ten poci\u0105g zawiezie. No i kie noloz\u0142ek sie na tym dworcu, to ko\u0142o godziny wp\u00f3\u0142 do \u00f3smej wiecorem zatrzymo\u0142 sie poci\u0105g, co z Zakopanego do Warsiawy jecho\u0142. Niek bedzie do Warsiawy, pomy\u015blo\u0142ek. Hip\u0142ek do \u015brodka, kie zoden kolejorz nie poziro\u0142. Na korytorzu sto\u0142 jakisi pijok wygl\u0105daj\u0105cy przez otwarte okno. Mruco\u0142 cosi pod nosem, ze jak tym samym poci\u0105giem do Zakopanego jecho\u0142, to flaska w\u00f3dki za okno mu wypad\u0142a i on musi teroz koniecnie te flaske odzyska\u0107, cho\u0107by mio\u0142 z p\u0119dz\u0105cego poci\u0105gu po niom hipn\u0105\u0107. Ino zupe\u0142nie bidok nie bocy\u0142, ka te flaske zgubi\u0142: blizej Warsiawy, blizej Zakopanego, cy kasi po\u015brodku? Godo\u0142 jednak, ze bedzie usilnie przez ca\u0142om droge wypatrywo\u0142 swej zguby, na jednom kwile od okna nie odejdzie, ino ca\u0142y cas bedzie wypatrywo\u0142. I wiecie co? Dotrzymo\u0142 s\u0142owa! Jaz do Warsiawy twardo przy tym oknie sto\u0142. A jo siod\u0142ek se przy tym pijoku i udawo\u0142ek, ze jestem jego psem. Pijokowi to nie przeskadza\u0142o, chyba w og\u00f3le mnie nie zauwazy\u0142. Za to konduktorzy, ft\u00f3rzy od casu do casu przechodzili korytorzem, mijali nos, jak by\u015bmy byli powietrzem. Chyba uznali, ze takiego przynapitego ch\u0142opa i jego wielkiego psa lepiej nie zacepia\u0107, o bilet nawet nie pyta\u0107, bo nigdy nie wiadomo, jakik k\u0142opot\u00f3w mozno se niefc\u0105co naryktowa\u0107.<\/p>\n<p>Je\u015bli przej\u0119li\u015bcie sie losem pijoka, to muse wos zmartwi\u0107 &#8211; wyba\u0142uso\u0142 ocy, jako m\u00f3g\u0142, ale flaski nie noloz\u0142. Nic w tym dziwnego, by\u0142 to przecie nocny poci\u0105g i nawet je\u015bli kasi rzecywi\u015bcie ta flaska leza\u0142a, to w ciemno\u015bci przez okno poci\u0105gu dostrzec jom by\u0142o sakramencko trudno. Kie dojechali\u015bmy do stacji Warsiawa Centralno, pijok mrukn\u0105\u0142, ze pewnie flaska leza\u0142a po drugiej stronie tor\u00f3w, wi\u0119c trza zn\u00f3w pojecha\u0107 do Zakopanego i tym rozem przez okno wychodz\u0105ce na drugom strone pozira\u0107. Barzo dobrze! Kie zwiedze Warsiawe, odsukom tego pijoka, coby znowu jego psa udawa\u0107 i rozem z nim wr\u00f3ce se w moje g\u00f3rki.<\/p>\n<p>Tymcasem wysiod\u0142ek na tej stacji Warsiawa Centralno. Jakosi dziwacno ta stacja &#8211; pod ziemiom ona by\u0142a. Krucafuks! Nie wiedzio\u0142ek, ze w piwnicy mozno ryktowa\u0107 dworce kolejowe! Ale widocnie mozno.<\/p>\n<p>Opu\u015bci\u0142ek peron takimi barzo smiesnymi schodami, bo wcale nie trza po nik wchodzi\u0107, ino one same do wierchu jadom. Moge sie za\u0142ozy\u0107, ze kie Felek znad m\u0142aki, co to jest najbogatsy w mojej wsi, dowie sie o takik ruchomyk schodak, to bedzie fcio\u0142 takie same w swojej cha\u0142upie na pi\u0119tro zrobi\u0107.<\/p>\n<p>No, wyloz\u0142ek z dworcowego budynku. Rozejrzo\u0142ek sie. Ale ludzi by\u0142o pe\u0142no woko\u0142o! I aut! I ha\u0142as stra\u015bliwy! Zupe\u0142nie jak w Zakopanem w pe\u0142ni sezonu turystycnego. Ale jesce cosi dziwacnego uwidzio\u0142ek &#8211; sakramencko wysokie cha\u0142upy. Wyzse niz wieza ko\u015bcio\u0142a Serca Poniezusowego w Nowym Targu. Duzo wyzse! Ca\u0142o naso wie\u015b mog\u0142aby w jednej takiej cha\u0142upie zamieska\u0107. I jesce kilka s\u0105siednik. Ciekawe po co fto\u015b jaz tak wysokie cha\u0142upy buduje? Moze pr\u00f3buje zrobi\u0107 to, co nie uda\u0142o sie budownicym wiezy Babel? Jo tego nie wiem. W kozdym rozie skoro juz tutok jestem, obejrze se te wielgachne budowle. Obejrzo\u0142ek jednom, drugom, trzeciom, a na koniec postanowi\u0142ek obejrze\u0107 najwyzsom z nik. Ta najwyzso cha\u0142upa w Warsiawie jest tako \u015bpicasto. Pods\u0142ucho\u0142ek, ze tubylcy godajom na niom: Pa\u0142ac Kultury. Jego architekt musio\u0142 by\u0107 chyba kiesik na Luboniu Wielkim, bo pa\u0142ac ten kapecke przybocuje lubo\u0144skie schronisko, telo ze jest duzo wi\u0119ksy.<\/p>\n<p>No i podchodze ku temu pa\u0142acowi i widze taki napis: &#8222;52. Mi\u0119dzynarodowe Targi Ksi\u0105\u017cki&#8221;. Ooo! Piknie trafi\u0142ek! Koniecnie muse sie tamok dosta\u0107! Ino jak? Pozirom &#8211; i widze jakomsi budke, do ft\u00f3rej stoi do\u015b\u0107 d\u0142ugo kolejka. Wartko zorientowo\u0142ek sie, ze mozno tamok kupi\u0107 bilet na te targi. Ino jo dutk\u00f3w przy sobie nimom, a zre\u015btom nawet kiebyk mio\u0142, to pewnie owcarkowi i tak by biletu nie sprzedali.<\/p>\n<p>Nagle po\u015blizg\u0142ek sie na cym\u015b, tak ze ma\u0142o nie pras\u0142ek. Po\u017are\u0142ek w d\u00f3\u0142. Mojo przednio \u0142apa sta\u0142a na takiej zielono-bio\u0142ej plakietce z napisem: &#8222;Wydawca&#8221;. A pod tym s\u0142owem &#8222;Wydawca&#8221; by\u0142o wypisane cyje\u015b nazwisko. Fto\u015b to musio\u0142 zgubi\u0107. Cy z tym do sie wej\u015b\u0107 na targi? Spr\u00f3buje.<\/p>\n<p>Chyci\u0142ek plakietke w z\u0119by i pos\u0142ek za t\u0142umem. Okaza\u0142o sie, ze do tej cha\u0142upy-pa\u0142acu wej\u015b\u0107 mozno bez problemu, ale trudniej dosta\u0107 sie na same targi, bo przy wej\u015bciu na nie sto\u0142 ochroniorz i sprawdzo\u0142 kozdego przechodz\u0105cego. Nie dom rady &#8211; pomy\u015blo\u0142ek i fcio\u0142ek sie wycofa\u0107. Ale t\u0142um ludzi popchn\u0105\u0142 mnie do przodu i sam nie wiem kie, noloz\u0142ek sie tuz przed ponem ochroniorzem. A ten pon &#8230; nawet na mnie nie po\u017are\u0142, po\u017are\u0142 ino na plakietke i uprzejmnie pedzio\u0142:<\/p>\n<p>&#8211; Prosz\u0119 bardzo.<\/p>\n<p>Domy\u015blocie sie chyba, ze sie nie do\u0142ek dwa rozy prosi\u0107. Wloz\u0142ek. Na m\u00f3j dusiu! Uda\u0142o sie! By\u0142ek na targak! \u015amiem twierdzi\u0107, ze jestem pierwsym w historii owcarkiem podhala\u0144skim, ft\u00f3ry odwiedzi\u0142 mi\u0119dzynarodowe targi ksi\u0105zki!<\/p>\n<p>Poziro\u0142ek zaciekawiony na prawo i lewo. Ws\u0119dy sta\u0142y bio\u0142e rega\u0142y, a na nik telo piknyk ksi\u0105zek, ze muse ucciwie przyzna\u0107: w zodnej ksi\u0119garni w Nowym Targu nie by\u0142o ik telo naroz. Co jaki\u015b cas zauwazo\u0142ek jakiego\u015b hyrnego pisorza. Abo kogo\u015b z telewziji, cho\u0107 nie zawse mog\u0142ek se nazwisko przybocy\u0107. Ino ten stra\u015bny t\u0142um ludzi by\u0142 kapecke denerwuj\u0105cy, ale jednoce\u015bnie dzi\u0119ki temu t\u0142umowi by\u0142o takie zamiesanie, ze nifto nie zwraco\u0142 uwagi na kr\u0119c\u0105cego sie owcarka. Niestety &#8211; do casu. W pewnym momencie jaki\u015b ch\u0142op, w garniturze jakby do ko\u015bcio\u0142a se\u0142, nadepn\u0105\u0142 mi na ogon. Wydo\u0142ek ostrzegawce warcenie. Wcale nie fcio\u0142ek ch\u0142opa gry\u017a\u0107, tym bardziej, ze wiedzio\u0142ek, ze nadepn\u0105\u0142 niefc\u0105cy. Ale on &#8211; kruca! &#8211; zaroz narobi\u0142 ha\u0142asu:<\/p>\n<p>&#8211; Tu jest pies!!! Sk\u0105d si\u0119 tu wzi\u0105\u0142 pies!!! Mo\u017ce by\u0107 w\u015bciek\u0142y!!!<\/p>\n<p>Zaledwie kilka metr\u00f3w od nos sto\u0142 jeden z ochroniorzy. Kie us\u0142yso\u0142 wo\u0142ania tego ch\u0142opa, fcio\u0142 mnie z\u0142apa\u0107. Ale goni\u0142, goni\u0142 &#8211; i nie dogoni\u0142. Wre\u015bcie stan\u0105\u0142 zziajany, wyci\u0105g\u0142 zza paska kr\u00f3tkofal\u00f3wke i wezwo\u0142 pomoc. Na m\u00f3j dusiu! Zaroz ze sy\u0107kik stron zbieg\u0142a sie ca\u0142a armia ochroniorzy! Starcy\u0142oby ik na dwie abo trzy zb\u00f3jnickie kompanie! No to zaroz bedzie pikno zabawa. Bo jo wos, ludzi, znom i wiem, ze nie potraficie dogoni\u0107 p\u0119dz\u0105cego psa. Zaroz pu\u015bci\u0142ek sie biegiem. P\u0119dzi\u0142ek z sali do sali, od stoiska do stoiska, a za mnom p\u0119dzi\u0142 t\u0142um ochroniorzy. Chyba postawili se za punkt honoru, coby mnie chyci\u0107, wi\u0119c nawet zrobi\u0142o mi sie ik zol, ze ik honor dzisiok ucierpi. Ale z drugiej strony, nie jaz tak zol mi ik by\u0142o, coby pozwoli\u0107 sie z\u0142apa\u0107.<\/p>\n<p>Fto\u015b ze zwiedzaj\u0105cyk zawo\u0142o\u0142 nagle:<\/p>\n<p>&#8211; Patrzcie! Tam chyba musi by\u0107 jaki\u015b bardzo s\u0142awny pisarz! Najpewniej noblista!<br \/>\n&#8211; Sk\u0105d pan wie, \u017ce noblista? &#8211; spyto\u0142 ftosi inksy.<br \/>\n&#8211; A kt\u00f3\u017cby inny! Tylko nobli\u015bcie mogli zapewni\u0107 a\u017c tylu ochroniarzy!<br \/>\n&#8211; Ale dlaczego on tak biegnie?<br \/>\n&#8211; A bo ja wiem dlaczego? S\u0142awni ludzie zawsze s\u0105 strasznie zabiegani.<br \/>\nNo i rozes\u0142a sie zaroz wie\u015b\u0107, ze sakramencko hyrny &#8222;noblista&#8221; go\u015bci na targak. Ocywi\u015bcie kozdy fcio\u0142 dosta\u0107 od niego autograf. Wartko wi\u0119c zwiedzaj\u0105cy rzucili sie w pogo\u0144 wroz z ochroniorzami. Z casem grupa po\u015bcigowo powi\u0119ksy\u0142a sie o targowyk wystawc\u00f3w, ft\u00f3rzy porzucili swoje stoiska, bo tyz fcieli mie\u0107 autograf od &#8222;noblisty&#8221;. Inksi z kolei fcieli, owego &#8222;nobliste&#8221; nam\u00f3wi\u0107, coby w\u0142a\u015bnie w ik wydawnictwie zac\u0105\u0142 wydawa\u0107 swoje ksi\u0105zki. Cosik mi sie widzi, ze tak wielkiej zbiorowej bieganiny to ten pa\u0142ac nie przezy\u0142, odk\u0105d stoi. Ale my\u015ble, ze ta bieganina wys\u0142a sy\u0107kim na dobre, bo przecie ruch to zdrowie. Co prowda nie na \u015bwiezym powietrzu to sie dzia\u0142o, ale przecie w \u015brodku duzego miasta, cy w cha\u0142upie, cy poza cha\u0142upom &#8211; i tak \u015bwiezego powietrza nie nojdziecie, a na pewno nie takiego jako na Turbaczu.<br \/>\nPo jakim\u015b casie to bieganie mi sie znudzi\u0142o. Zwi\u0119ksy\u0142ek wi\u0119c pr\u0119dko\u015b\u0107 i zostawi\u0142ek goni\u0105cyk daleko w tyle. Dobieg\u0142ek do ukrai\u0144skik stoisk, ft\u00f3re zajmowa\u0142y na tyk targak barzo duzo miejsca, bo Ukraina by\u0142a w tym roku honorowym go\u015bciem. Godzinke wce\u015bniej widzio\u0142ek w tym miejscu dziewcyny w ukrai\u0144skik strojak ludowyk, ale teroz ik nie by\u0142o. Widocnie one tyz wzi\u0119\u0142y udzia\u0142 w pogoni za &#8222;noblistom&#8221;. Od tyk ukrai\u0144skik stoisk do wyj\u015bcia by\u0142o juz niedaleko. Ale kie fcio\u0142ek w\u0142a\u015bnie do tego wyj\u015bcia sie uda\u0107,\u00a0 uwidzio\u0142ek, ze tam &#8230; stoi ten sam ochroniorz, ft\u00f3ry mnie tutok wpu\u015bci\u0142. Cy teroz mnie wypu\u015bci? Podejrzewom, ze by\u0142 juz powiadomiony, ze jaki\u015b pies na targi sie dosto\u0142. Cof\u0142ek sie do ukrai\u0144skik stoisk i schowo\u0142ek w jakiejsi pakamerze W ostatniej kwili, bo zaroz us\u0142yso\u0142ek, ze nadbiegli sukaj\u0105cy mnie ochroniorze.<br \/>\n&#8211; Tu te\u017c tego psa nie ma &#8211; pedzio\u0142 jeden z nik.<br \/>\n&#8211; Musicie go znale\u017a\u0107! &#8211; zawo\u0142o\u0142 inksy, a z tonu jego g\u0142osu domy\u015bli\u0142ek sie, ze to musi by\u0107 ik sef. &#8211; Przeszukajcie wszystkie k\u0105ty, wszystkie pakamery!<br \/>\nKrucafuks! Sy\u0107kie pakamery? No to zaroz mnie nojdom i oddadzom jak nie do hycla, to do schroniska dlo bezdomnyk ps\u00f3w. A m\u00f3j baca nigdy w zyciu sie nie domy\u015bli, coby mnie jaz w Warsiawie suka\u0107. Zegnoj, \u015blebodo! Zegnoj, Turbaczu! Zegnoj, Smadny Mnichu i kie\u0142baso ja\u0142owcowo! Zegnoj, baco i ga\u017adzi&#8230; A to co? Ludowy str\u00f3j ukrai\u0144skiej dziewcyny w k\u0105cie pakamery uwidzio\u0142ek! Trza zrobi\u0107 se z niego uzytek &#8211; i to wartko, bo s\u0142yso\u0142ek, jak ochroniorze ws\u0119dy zagl\u0105dajom i som coroz blizej mnie. Nie by\u0142o \u0142atwo ten str\u00f3j na siebie wci\u0105gn\u0105\u0107, ale i tak sie ciesy\u0142ek, ze jest babski, nie ch\u0142opski, bo \u0142atwiej na owcarkowom rzy\u0107 wci\u0105gn\u0105\u0107 kiecke niz portki. No i jako\u015b sie w to ubro\u0142ek. Wys\u0142ek jak gdyby nigdy nic z pakamery, podes\u0142ek ku jednemu regalowi z ukrai\u0144skimi ksi\u0105zkami i stan\u0105\u0142ek na tylnyk \u0142apak, a przednimi o ten rega\u0142 sie opor\u0142ek. Z ty\u0142u musio\u0142ek wygl\u0105da\u0107 jako poni przygl\u0105daj\u0105co sie ksi\u0105zkom. Licy\u0142ek, ze ochroniorze nie zwr\u00f3com na mnie uwagi, ale &#8211; krucafuks! &#8211; zwr\u00f3cili. Ft\u00f3ry\u015b z nik podese\u0142 ku mnie.<br \/>\n&#8211; Przepraszam pani\u0105 &#8211; pedzio\u0142 uprzejmie. &#8211; Czy nie widzia\u0142a mo\u017ce pani takiego du\u017cego bia\u0142ego psa?<br \/>\nNa m\u00f3j dusiu! Zupe\u0142nie nie wiedzio\u0142ek, co robi\u0107!<br \/>\n&#8211; To chyba pani z Ukrainy i mo\u017ce nie zna\u0107 polskiego &#8211; us\u0142ys\u0142ok g\u0142os sefa ochroniorzy.<br \/>\n&#8211; Ale mo\u017ce zna rosyjski? &#8211; pedzio\u0142 po kwili ten sam g\u0142os. &#8211; Yyy &#8230; \u017censzina &#8230; yyy &#8230; ska\u017citie pa\u017ca\u0142ujsta &#8230; yyy &#8230; widzieli li wy zdies\u2019 balszoju bie\u0142oju sabaku?<br \/>\nCa\u0142y cas stoj\u0105c ty\u0142em do ochroniorzy, \u0142apom ca\u0142kowicie ukrytom w r\u0119kawie zrobi\u0142ek taki ruch, jak byk op\u0119dzo\u0142 sie od much. Fcio\u0142ek da\u0107 im do zrozumienia, coby se posli.<br \/>\n&#8211; Sala Miko\u0142ajskiej! &#8211; zawo\u0142o\u0142 sef ochroniorzy. &#8211; Ta Ukrainka wskaza\u0142a w stron\u0119 sali imienia Miko\u0142ajskiej! No to mamy tego psa! Stamt\u0105d juz nam nie ucieknie!<br \/>\n&#8211; Balszoje spasiba! &#8211; krzykn\u0105\u0142 jesce ku mnie i wroz ze sy\u0107kimi ochroniorzami pobieg\u0142 ku sali, ft\u00f3rom niby to jo mu wskazo\u0142ek. Temu ochroniorzowi, co sto\u0142 w wyj\u015bciu, tyz kazo\u0142 p\u00f3\u015b\u0107 rozem ze sy\u0107kimi. Teroz wi\u0119c nifto wyj\u015bcia nie pilnowo\u0142! Zrzuci\u0142ek z siebie ukrai\u0144ski str\u00f3j i wartko wybieg\u0142ek z targ\u00f3w. Zaroz noloz\u0142ek sie na schodak na zewn\u0105trz pa\u0142acu. Ufff! Po telu wrazeniak po\u0142ozy\u0142ek sie w cieniu schod\u00f3w, coby nieco odsapn\u0105\u0107. Przez nikogo nie niepokojony wylegiwo\u0142ek sie przez jakomsi godzinke. Nagle zn\u00f3w us\u0142yso\u0142ek g\u0142os sefa ochroniorzy. Wyse\u0142 na schody, pewnie coby kapecke odpoc\u0105\u0107 od zaduchu panuj\u0105cego w salak targowyk. Godo\u0142 z jednym ze swoik podw\u0142adnyk. Podes\u0142ek ku nim z ciekawo\u015bci. Nie musio\u0142ek sie ba\u0107, ze mnie uwidzom. Tutok, na otwartym terenie, nie mogli mnie w zoden k\u0105t zagoni\u0107 i nie mieli sans mnie z\u0142apa\u0107. Zre\u015btom i tak mnie nie zauwazyli.<br \/>\n&#8211; Nie rozumiem, jak to si\u0119 mog\u0142o sta\u0107, \u017ce ten pies nam si\u0119 wymkn\u0105\u0142? &#8211; godo\u0142 sef.<br \/>\n&#8211; Ja te\u017c nie rozumiem, szefie. A tak w og\u00f3le to co by\u015bmy zrobili, gdyby\u015bmy go z\u0142apali?<br \/>\n&#8211; A co mieliby\u015bmy zrobi\u0107? Przecie\u017c to tylko biedna, wystraszona psina, kt\u00f3ra przypadkiem tu si\u0119 zapl\u0105ta\u0142a, nie maj\u0105c poj\u0119cia, \u017ce na jakie\u015b targi wchodzi. Wyprowadziliby\u015bmy go na zewn\u0105trz i wypu\u015bcili. A \u017ceby wynagrodzi\u0107 mu ten ca\u0142y stres, pocz\u0119stowa\u0142bym go na do widzenia kie\u0142bas\u0105, kt\u00f3r\u0105 wzi\u0105\u0142em sobie na drugie \u015bniadanie.<br \/>\n&#8211; Dobry pomys\u0142, szefie. Ja te\u017c bym go swoim drugim \u015bniadaniem pocz\u0119stowa\u0142.<br \/>\nO, krucafuks! Krucafuks!!! Trza by\u0142o jednak da\u0107 sie z\u0142apa\u0107! Mio\u0142ek wielkom ch\u0119\u0107 pokaza\u0107 sie tym ochroniorzom, daj\u0105c im do zrozumienia, ze je\u015bli idzie o ik drugie \u015bniadanie, to jo ch\u0119tnie &#8230; ale &#8230; chyba nie wypada\u0142o. W ko\u0144cu sw\u00f3j owcarkowy honor mom. No, niekze ta. Ale teroz juz wiem, jak piknie jest na tyk targak i kie w przys\u0142ym roku znowu w tej wielkiej cha\u0142upie bedom, to ta &#8222;biedna, wystraszona psina&#8221; zn\u00f3w se do Warsiawy pojedzie. Hau!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jako w ostatnim wpisie godo\u0142ek, w Dzie\u0144 W\u0142\u00f3cykija, cyli 18 maja, zrobi\u0142ek podw\u00f3jny poch\u00f3d dooko\u0142a wsi, coby sy\u0107kik w\u0142\u00f3cykij\u00f3w ucci\u0107. Ale potem tak se pomy\u015blo\u0142ek, ze co to dlo mnie takie jedno cy dwa okr\u0105zenia wsi! Na Dzie\u0144 Spacerowica by wystarcy\u0142o, ale na Dzie\u0144 W\u0142\u00f3cykija? To jednak musi by\u0107 jakosi d\u0142uzso wyprawa. D\u0142uzso niz na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/94"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=94"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/94\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=94"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=94"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/owczarek\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=94"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}