
{"id":1411,"date":"2012-05-09T14:36:12","date_gmt":"2012-05-09T13:36:12","guid":{"rendered":"http:\/\/passent.blog.polityka.pl\/?p=1411"},"modified":"2012-05-09T14:36:12","modified_gmt":"2012-05-09T13:36:12","slug":"ostatnia-kreska","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/2012\/05\/09\/ostatnia-kreska\/","title":{"rendered":"Ostatnia kreska"},"content":{"rendered":"<p>\u015amier\u0107 Andrzeja Czeczota jest niepowetowan\u0105 strat\u0105 dla naszego spo\u0142ecze\u0144stwa, dla polskiej kultury. Andrzej urodzi\u0142 si\u0119 w roku 1933, uko\u0144czy\u0142  krakowsk\u0105 Akademi\u0119 Sztuk Pi\u0119knych. By\u0142 artyst\u0105 wszechstronnym \u2013 od tradycyjnego rysunku satyrycznego, poprzez ilustracje ksi\u0105\u017ckowe, a\u017c po nowatorskie filmy animowane. Ogromn\u0105 popularno\u015b\u0107 zyska\u0142 w pocz\u0105tku lat 70, kiedy jego rysunki zacz\u0119\u0142y si\u0119 ukazywa\u0107 w tygodniku \u201eSzpilki\u201d, redagowanym w\u00f3wczas przez Krzysztofa Teodora Toeplitza. KTT, kt\u00f3ry \u015bwietnie rozumia\u0142 grafik\u0119 (zrobi\u0142 p\u00f3\u017aniej doktorat na temat sztuki komiksu) tchn\u0105\u0142 nowe \u017cycie w zardzewia\u0142y tygodnik satyryczny, zgromadzi\u0142 wok\u00f3\u0142 \u201eSzpilek\u201d grono m\u0142odych, obiecuj\u0105cych rysownik\u00f3w, m.in. trzech Andrzej\u00f3w &#8211;  Andrzeja Czeczota, Andrzeja Dudzi\u0144skiego i Andrzeja Mleczk\u0119. Ca\u0142a tr\u00f3jka (a by\u0142o ich wi\u0119cej) szybko zyska\u0142a uznanie. <\/p>\n<p>Rysunki Czeczota i Mleczki cz\u0119sto by\u0142y konfiskowane przez cenzur\u0119, a te, kt\u00f3re si\u0119 ukazywa\u0142y, cieszy\u0142y si\u0119 du\u017c\u0105 popularno\u015bci\u0105. W po\u0142owie lat 70. mia\u0142a miejsce sprawa s\u0105dowa. Aktor Ryszard Filipski, kt\u00f3rego teatrzyk (potem zosta\u0142 dyrektorem teatru Ludowego w Nowej Hucie) reprezentowa\u0142 nurt narodowo-komunistyczny, bliski \u201epartyzantom\u201d z pod znaku gen. Moczara, zaskar\u017cy\u0142 Czeczota za rysunek w pi\u015bmie \u201eLiteratura\u201d, na kt\u00f3rym by\u0142 przedstawiony w bryczesach z nahajk\u0105. Proces ten zgromadzi\u0142 na schodach gmachu przy ul. \u015awierczewskiego grup\u0119 sympatyk\u00f3w Andrzeja.  Nie zostali\u015bmy wpuszczeni na sal\u0119, ale Andrzej wybra\u0142 dwie osoby (w tym mnie) jako swoich m\u0119\u017c\u00f3w zaufania. Proces przegra\u0142, a poniewa\u017c autor by\u0142  mocno krytyczny wobec w\u0142adz, spotyka\u0142y go rozmaite szykany, jak zakaz druku, odmowa paszportu etc. Po usuni\u0119ciu KTT ze \u201eSzpilek\u201d, Andrzej by\u0142 zwi\u0105zany z \u201ePolityk\u0105\u201d. <\/p>\n<p>W 1980 roku popar\u0142 \u201eSolidarno\u015b\u0107\u201d, w stanie wojennym najpierw by\u0142 internowany, potem (1982?) zwolniony, nawi\u0105za\u0142 ponownie kontakt z \u201ePolityk\u0105\u201d, staraj\u0105c si\u0119 o wyjazd z rodzin\u0105 do USA, na leczenie syna. Zamieszka\u0142 w Nowym Jorku, gdzie p\u00f3\u017aniej \u2013 kiedy i ja znalaz\u0142em si\u0119 w USA \u2013 utrzymywali\u015bmy kontakty.  Jest chyba pierwszym polskim rysownikiem, kt\u00f3rego rysunki, a nawet ok\u0142adki, ukaza\u0142y si\u0119 w najbardziej presti\u017cowym tygodniku ameryka\u0144skim \u201eThe New Yorker\u201d   &#8211; moim zdaniem najlepszym na \u015bwiecie. \u017bona Andrzeja zajmowa\u0142a si\u0119 astrologi\u0105 i wr\u00f3\u017cbiarstwem. \u017bywot rysownika w USA  nie jest \u0142atwy. Chyba po upadku PRL rodzina Czeczot\u00f3w powr\u00f3ci\u0142a do Polski, gdzie Andrzej wznowi\u0142 wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z \u201ePolityk\u0105\u201d, nawi\u0105za\u0142 wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z tygodnikiem \u201eNie\u201d, a tak\u017ce intensywnie zaj\u0105\u0142 si\u0119 filmem animowanym. By\u0142 cz\u0142owiekiem bardzo skromnym, nie  nale\u017ca\u0142 do \u201esalonu\u201d, nie brylowa\u0142 w mediach. Mia\u0142 jednak poczucie swojej warto\u015bci, skar\u017cy\u0142 mi si\u0119 na przyk\u0142ad, kiedy Jego rysunki w gazecie ukazywa\u0142y si\u0119 zbyt ma\u0142e, w formacie znaczka pocztowego, albo kiedy by\u0142 niedoceniony np. w czyich\u015b wspomnieniach. Andrzej Czeczot ma trwale miejsce w historii polskiej grafiki, rysunku i satyry. <\/p>\n<p>Zilustrowa\u0142 wiele  ksi\u0105\u017cek i album\u00f3w.  By\u0142 libertaninem, mia\u0142 pogl\u0105dy lewicowe, zwalcza\u0142 klerykalizm, ob\u0142ud\u0119, chamstwo, prowincjonalizm. Mia\u0142 charakterystyczn\u0105 kresk\u0119, jego rysunki s\u0105 rozpoznawalne od pierwszego wejrzenia. Mia\u0142 wielu epigon\u00f3w, ale i przyjaci\u00f3\u0142. Ostatni raz widzieli\u015bmy si\u0119 w \u201ePolityce\u201d, kiedy zaszczyci\u0142 swoj\u0105 obecno\u015bci\u0105 promocj\u0119 mojej ksi\u0105\u017cki i podarowa\u0142 mi rysunek.  <\/p>\n<p>Andrzeju, nigdy Ci\u0119 nie zapomnimy! <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u015amier\u0107 Andrzeja Czeczota jest niepowetowan\u0105 strat\u0105 dla naszego spo\u0142ecze\u0144stwa, dla polskiej kultury. Andrzej urodzi\u0142 si\u0119 w roku 1933, uko\u0144czy\u0142 krakowsk\u0105 Akademi\u0119 Sztuk Pi\u0119knych. By\u0142 artyst\u0105 wszechstronnym \u2013 od tradycyjnego rysunku satyrycznego, poprzez ilustracje ksi\u0105\u017ckowe, a\u017c po nowatorskie filmy animowane. Ogromn\u0105 popularno\u015b\u0107 zyska\u0142 w pocz\u0105tku lat 70, kiedy jego rysunki zacz\u0119\u0142y si\u0119 ukazywa\u0107 w tygodniku \u201eSzpilki\u201d, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1411"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1411"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1411\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1413,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1411\/revisions\/1413"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1411"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1411"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1411"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}