
{"id":239,"date":"2007-03-16T07:17:16","date_gmt":"2007-03-16T06:17:16","guid":{"rendered":"http:\/\/passent.blog.polityka.pl\/?p=239"},"modified":"2007-03-16T00:19:01","modified_gmt":"2007-03-15T23:19:01","slug":"skojarzenia-i-rocznice","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/2007\/03\/16\/skojarzenia-i-rocznice\/","title":{"rendered":"Skojarzenia i rocznice"},"content":{"rendered":"<p>Co ja na to poradz\u0119, \u017ce obecne wydarzenia kojarz\u0105 si\u0119 ludziom doros\u0142ym z marcem 1968, a tak\u017ce z McCarthyzmem? Nasz blogowicz, <em>MW<\/em>, sporz\u0105dzi\u0142 kilka dni temu w tym miejscu znakomite zestawienie cytat\u00f3w dzisiejszej prasy z propagand\u0105 marcow\u0105. Moje gratulacje! \u015awietna, pouczaj\u0105ca lektura. Tak\u017ce niezast\u0105piony Waldemar Kuczy\u0144ski por\u00f3wna\u0142 na swoim blogu marzec 2007 do marca 1968 \u2013 przy wszystkich zastrze\u017ceniach, \u017ce wtedy by\u0142a dyktatura, a dzi\u015b mamy wolno\u015b\u0107. Kiedy przypomina tamte nazwiska i ich zajad\u0142\u0105 publicystyk\u0119 (Gontarz, K\u0105kol, Kur, Osiadacz), to ciarki przechodz\u0105 po plecach, bo oni mieli wtedy za sob\u0105 ogromny aparat partyjny i policyjny, a na celowniku mieli m.in. \u00f3wczesn\u0105 \u201ePolityk\u0119\u201d. Trudno nie mie\u0107 skojarze\u0144.<\/p>\n<p>Inny blogowicz u\u017cy\u0142 okre\u015blenia \u201eMcKaczyzm\u201d. Tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce w tym roku mija 60. rocznica powstania tajnego raportu senackiej Komisji (Przydzia\u0142u) \u015arodk\u00f3w wystosowanego do sekretarza Stanu George\u2019a Marshalla (od nazwiska kt\u00f3rego pochodzi s\u0142ynny Plan Marshalla). Senatorowie, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych rej wodzi\u0142 p\u00f3\u017aniej Joe McCarthy, pisali, \u017ce \u201ejest oczywiste, i\u017c (w Departamencie Stanu) istnieje wykalkulowany program nie tylko ochrony personelu komunistycznego na wysokich stanowiskach, ale r\u00f3wnie\u017c os\u0142abienia bezpiecze\u0144stwa i wywiadu do zera.\u201d<\/p>\n<p>Nieca\u0142e trzy lata p\u00f3\u017aniej m\u0142ody senator republika\u0144ski, Joseph McCarthy, na spotkaniu z przyjaci\u00f3\u0142mi, 7 stycznia 1950 r., radzi\u0142 si\u0119 \u201ejak si\u0119 przebi\u0107\u201d. Doradzili mu, \u017ceby by\u0142 twardy wobec komuch\u00f3w. Po miesi\u0105cu, 9 lutego, na spotkaniu kobiet-republikanek w ma\u0142ej miejscowo\u015bci Wheeling, w Zachodniej Wirginii, McCarthy zamacha\u0142 papierkiem, na kt\u00f3rym mia\u0142 rzekomo wypisan\u0105 list\u0119 komunist\u00f3w pracuj\u0105cych w Departamencie Stanu.<\/p>\n<blockquote><p>Trzymam w r\u0119ku list\u0119 57 os\u00f3b, o kt\u00f3rych Sekretarz Stanu wiedzia\u0142, \u017ce s\u0105 cz\u0142onkami partii komunistycznej, a mimo nadal pracuj\u0105 i kszta\u0142tuj\u0105 polityk\u0119 Departamentu Stanu.\u00a0<\/p><\/blockquote>\n<p>Lista McCarthy\u2019ego, kt\u00f3ry walczy\u0142 o odzyskanie ameryka\u0144skiego MSZ, wyd\u0142u\u017ca\u0142a si\u0119 i skraca\u0142a od 57 do ponad 200 os\u00f3b. Stoj\u0105c na czele Komisji do Spraw Dzia\u0142alno\u015bci Antyamerykanskiej, senator dwoi\u0142 si\u0119 i troi\u0142, przes\u0142uchuj\u0105c i demaskuj\u0105c coraz to nowych wrog\u00f3w. Republikanie, po tym jak przegrali wybory prezydenckie pi\u0119\u0107 razy z rz\u0119du, znale\u017ali wreszcie ide\u0119, kt\u00f3ra brzmia\u0142a obiecuj\u0105co. Dzie\u0144 w dzie\u0144 na czo\u0142\u00f3wkach gazet pojawia\u0142y si\u0119 nowe sensacje z przes\u0142ucha\u0144 Komisji, nowe nazwiska, nowe podejrzenia. Demaskowano szpieg\u00f3w prawdziwych i domniemanych, a na fali wzmo\u017conej czujno\u015bci, podejrzliwo\u015bci i oskar\u017ce\u0144 wybi\u0142o si\u0119 wielu polityk\u00f3w, m.in. m\u0142ody kongresman Richard Nixon, wiceprzewodnicz\u0105cy Komisji (co\u00a0kilka lat p\u00f3\u017aniej nie przeszkodzi\u0142o mu wycofa\u0107 USA z Wietnamu i rozpocz\u0105\u0107 dialog z Chinami).<\/p>\n<p>Cho\u0107 McCarthy sam nie znalaz\u0142 ani jednego komunisty ani nie zdemaskowa\u0142 ani jednego szpiega, rozp\u0119ta\u0142 gor\u0105czk\u0119, kt\u00f3ra ogarn\u0119\u0142a Stany, zw\u0142aszcza takie miejsca jak Hollywood, zaostrzono tzw. program lojalno\u015bci obowi\u0105zuj\u0105cy od 1942 r., usi\u0142owano skompromitowa\u0107 wiele osobisto\u015bci z \u00f3wczesnej \u0142\u017ce-elity, z Charlie Chaplinem na czele. W\u015br\u00f3d os\u00f3b wezwanych przed Komisj\u0119 byli ludzie, kt\u00f3rzy stanowili chlub\u0119 Ameryki, m.in. Charlie Chaplin, Lillian Helman (znana pisarka i scenarzystka o pogl\u0105dach lewicowych), Arthur Miller \u2013 s\u0142awny dramaturg, Robert Oppenheimer \u2013 fizyk, \u201eojciec bomby atomowej\u201d, Paul Robeson \u2013 \u015bpiewak, bojownik o prawa Murzyn\u00f3w, laureat nagrody stalinowskiej, John Garfield \u2013 aktor, David Bohm \u2013 fizyk, Aaron Copland \u2013 wybitny kompozytor, Alfred Kinsey \u2013 uczony, za\u0142o\u017cyciel Instytutu Badania Seksualno\u015bci, autor pomnikowych prac o zachowaniu seksualnym, Paul Sweezy \u2013 ekonomista o pogl\u0105dach marksistowskich. Postawieni przed Komisj\u0105 mieli ma\u0142e lub \u017cadne szanse obrony, ju\u017c sam fakt powo\u0142ania przed komisj\u0119 oznacza\u0142 dyskredytacj\u0119, wielu z nich spotka\u0142 zakaz pracy w instytucjach pa\u0144stwowych i prywatnych (m.in. w Hollywood).<\/p>\n<p>McCarthy tr\u0105ci\u0142 w\u0142a\u015bciw\u0105 strun\u0119 \u2013 Moskwa usi\u0142owa\u0142a umie\u015bci\u0107 na Zachodzie jak najwi\u0119cej szpieg\u00f3w, trwa\u0142a zimna wojna, w wielkiej Brytanii ujawniono sowieck\u0105 siatk\u0119 szpiegowsk\u0105 (tzw. \u201epi\u0105tk\u0119 z Cambridge\u201d), \u201eob\u00f3z pokoju i post\u0119pu\u201d pod wodz\u0105 Stalina i Mao zaatakowa\u0142 Kore\u0119 Po\u0142udniow\u0105. Nie zmienia to jednak faktu, \u017ce Joe McCarthy by\u0142 fanatykiem, cz\u0142owiekiem chorobliwie podejrzliwym, paranoikiem i alkoholikiem, oskar\u017cy\u0142 o komunizm nawet szefa prokuratury wojskowej, Josepha Welcha i samego gen. Eisenhowera. Wzlot i upadek McCarthy\u2019ego trwa\u0142y zaledwie (czy \u201ea\u017c\u201d) 4 lata (1950-1954), po czym zosta\u0142 on o\u015bmieszony, opisany (m.in. w \u201eCzarownicach z Salem\u201d Arthura Millera), a McCarthyzm w j\u0119zyku angielskim jest dzi\u015b symbolem nagonki, histerii, n\u0119kania, presji, bezpodstawnych oskar\u017ce\u0144 i umieszczania ludzi na czarnych listach z powodu przekona\u0144.<\/p>\n<blockquote><p>Zr\u0119cznie manipulowa\u0142 mediami, zwo\u0142ywa\u0142 jedn\u0105 konferencj\u0119 prasow\u0105 za drug\u0105, aby by\u0107 na czo\u0142\u00f3wkach gazet porannych i popo\u0142udni\u00f3wek. Zmienia\u0142 zarzuty, liczby, cele, a\u017c dziennikarze i ofiary nie mogli za nim nad\u0105\u017cy\u0107.<\/p><\/blockquote>\n<p>Zmar\u0142 z przyczyn trunkowych i politycznych w 1957 r., pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat temu \u2013 czytamy w jednej z encyklopedii ameryka\u0144skich w Internecie.<\/p>\n<p>Warto i o tej rocznicy pami\u0119ta\u0107.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p><strong>PS<\/strong>. Konsekwentnie trzymam si\u0119 zasady, \u017ce to nie jest blog po\u015bwi\u0119cony mojej osobie, ale obieca\u0142em, \u017ce po otrzymaniu og\u0142osz\u0119 Postanowienie i Uzasadnienie S\u0105du Apelacyjnego w\/s mojego wniosku o autolustracj\u0119, kt\u00f3ry zosta\u0142 przez Wysoki S\u0105d oddalony. Moje za\u017calenie opiera\u0142o si\u0119 przede wszystkim na rozumowaniu, \u017ce jestem osob\u0105 publiczn\u0105 i skoro zosta\u0142em publicznie znies\u0142awiony (przez publiczn\u0105 telewizj\u0119 w oparciu o teczk\u0119 z publicznego IPN), to powinienem mie\u0107 prawo do lustracji. S\u0105d by\u0142 jednak innego zdania:<br \/>\n\u00a0<\/p>\n<p><em>Sygn. akt VALz 2\/07,\u00a0ODPIS<\/em><\/p>\n<p><em><strong>POSTANOWIENIE<\/strong><br \/>\n<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0Dnia 22 lutego 2007 roku<\/em><\/p>\n<p><em>S\u0105d Apelacyjny w Warszawie, V Wydzia\u0142 Lustracyjny w sk\u0142adzie:<\/em><\/p>\n<p><em>Przewodnicz\u0105cy:\u00a0SSA \u2013 Jaros\u0142aw G\u00f3ral (spr.)<br \/>\n<strong>S\u0119dziowie:\u00a0\u00a0\u00a0<br \/>\n\u00a0\u00a0\u00a0SA \u2013 Rafa\u0142 Kaniok<br \/>\n\u00a0\u00a0\u00a0SA \u2013 Ma\u0142gorzata Mojkowska<\/strong><br \/>\n\u00a0\u00a0\u00a0Protokolant:\u00a0Danuta \u015aliwi\u0144ska<\/em><\/p>\n<p><em>przy udziale Zast\u0119pcy Rzecznika Interesu Publicznego Andrzeja Ry\u0144skiego w sprawie <strong>Daniela Passenta<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em>po rozpoznaniu za\u017calenia wniesionego przez Daniela Passenta<br \/>\nna postanowienie S\u0105du Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 stycznia 2007 r. sygn. akt VALo 13\/06<\/em><\/p>\n<p><em>w przedmiocie stwierdzenia braku podstaw do wszcz\u0119cia z urz\u0119du post\u0119powania lustracyjnego<br \/>\nna podst. art. 437 \u00a7 1 k.p.k. w zw. z art. 19 ustawy z dnia 11 kwietnia 1997 r. o ujawnieniu pracy lub s\u0142u\u017cby w organach bezpiecze\u0144stwa pa\u0144stwa lub wsp\u00f3\u0142pracy z nimi w latach 1944-1990 os\u00f3b pe\u0142ni\u0105cych funkcje publiczne (tekst jednolity Dz. U. z 1999 r. Nr 42, poz. 428 z p\u00f3\u017aniejszymi zmianami.)<br \/>\n<strong>postanawia<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em>utrzyma\u0107 w mocy zaskar\u017cone postanowienie.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0ODPIS<br \/>\nUZASADNIENIE<\/em><\/p>\n<p><em>Zaskar\u017conym postanowieniem S\u0105d Apelacyjny w Warszawie stwierdzi\u0142 brak podstaw do wszcz\u0119cia z urz\u0119du post\u0119powania lustracyjnego wobec Daniela Passenta.<\/em><\/p>\n<p><em>Zdaniem S\u0105du Apelacyjnego jako s\u0105du I instancji wniosek z\u0142o\u017cony przez Daniela Passenta nie by\u0142 zasadny i brak by\u0142o podstaw prawnych do jego uwzgl\u0119dnienia. S\u0105d podkre\u015bli\u0142, \u017ce w obecnie obowi\u0105zuj\u0105cym stanie prawnym nie jest mo\u017cliwe wszcz\u0119cie post\u0119powania lustracyjnego wobec osoby, kt\u00f3ra nie pe\u0142ni, nie pe\u0142ni\u0142a w przesz\u0142o\u015bci, ani nie kandyduje na funkcj\u0119 publiczn\u0105 w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 11 kwietnia 1997 r. S\u0105d powo\u0142a\u0142 si\u0119 na uchwa\u0142\u0119 S\u0105du Najwy\u017cszego z dnia 17 listopada 2005 r. (sygn. akt I KZP 42\/05) wydan\u0105 na skutek przedstawionego przez S\u0105d Apelacyjny, orzekaj\u0105cy w post\u0119powaniu odwo\u0142awczym w sprawie odnosz\u0105cej si\u0119 wprost do reali\u00f3w niniejszej sprawy, zagadnienia prawnego wymagaj\u0105cego zasadniczej wyk\u0142adni ustawy dotycz\u0105cej interpretacji zapisu zawartego w art. 18 a ust. 3 in fine ustawy lustracyjnej.<\/em><\/p>\n<p><em>W ocenie S\u0105du I instancji w rozpatrywanej sprawie zaistnia\u0142a zatem ujemna przes\u0142anka procesowa uniemo\u017cliwiaj\u0105ca wszcz\u0119cie post\u0119powania lustracyjnego. Polega ona na tym, \u017ce Daniel Passent nie pe\u0142ni\u0142, ani nie pe\u0142ni funkcji publicznej w rozumieniu art. 3 ustawy lustracyjnej, jak te\u017c nie kandyduje do jej obj\u0119cia.<\/em><\/p>\n<p><em>S\u0105d meriti rozszerzy\u0142 ponadto swoj\u0105 argumentacj\u0119 poza obszar zawarty w uzasadnieniu wniosku i podda\u0142 kompleksowej analizie sytuacj\u0119 Daniela Passenta \u2013 tak\u017ce w odniesieniu do piastowanego przez niego w przesz\u0142o\u015bci stanowiska ambasadora. Podni\u00f3s\u0142, \u017ce powo\u0142any przepis wyra\u017anie okre\u015bla kr\u0105g os\u00f3b pe\u0142ni\u0105cych funkcje publiczne w rozumieniu ustawy lustracyjnej. W przekonaniu s\u0105du wynika z niego jednoznacznie, \u017ce nie wystarczy powo\u0142anie, wybranie lub mianowanie przez jeden z podmiot\u00f3w wymienionych w art. 3 ust. 1 omawianej ustawy, w tym przez Prezydenta RP, ale nadto musi r\u00f3wnie\u017c nast\u0105pi\u0107 obsadzenie, okre\u015blonego w innych ustawach kierowniczego stanowiska pa\u0144stwowego, a nie jakiegokolwiek innego, nawet wa\u017cnego z punktu widzenia interes\u00f3w kraju. Zatem osoba, kt\u00f3ra \u2013 jak D. Passent \u2013 pe\u0142ni\u0142a funkcj\u0119 ambasadora, spe\u0142nia, w przekonaniu s\u0105du, jedynie pierwszy z tych warunk\u00f3w, tj. mianowanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. S\u0105d uzna\u0142, \u017ce w \u015bwietle ustawy z dnia 31 lipca 1981 r. o wynagradzaniu os\u00f3b zajmuj\u0105cych kierownicze stanowiska pa\u0144stwowe (Dz. U. z 1981 r., Nr 20, poz. 101 z p\u00f3\u017an. zm.), nie mo\u017cna uzna\u0107, \u017ce ambasador zajmuje kierownicze stanowisko pa\u0144stwowe. Zdaniem S\u0105du I instancji, skoro ustawodawca w art. 3 ustawy lustracyjnej wyra\u017anie okre\u015bli\u0142 kr\u0105g os\u00f3b pe\u0142ni\u0105cych funkcje publiczne w rozumieniu tej ustawy oraz w art. 7 ust. 1 okre\u015bli\u0142 osoby, kt\u00f3re sk\u0142adaj\u0105 o\u015bwiadczenie lustracyjne i w\u015br\u00f3d nich nie jest wymieniony ambasador ani te\u017c dziennikarz, to w \u017caden spos\u00f3b nie mo\u017cna tego przepisu interpretowa\u0107 rozszerzaj\u0105co.<\/em><\/p>\n<p><em>Z powy\u017cszym rozstrzygni\u0119ciem nie zgodzi\u0142 si\u0119 Daniel Passent i na podstawie art. 459 \u00a7 1 k.p.k. w zw. z art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 11 kwietnia 1997 o ujawnieniu pracy lub s\u0142u\u017cby w organach bezpiecze\u0144stwa pa\u0144stwa lub wsp\u00f3\u0142pracy z nimi w latach 1944-1990 os\u00f3b pe\u0142ni\u0105cych funkcje publiczne zaskar\u017cy\u0142 je w ca\u0142o\u015bci zarzucaj\u0105c obraz\u0119 art. 18 a ust. 3 oraz art. 2 i 32 ust. 1 Konstytucji RP a tak\u017ce pomini\u0119cie okoliczno\u015bci wskazuj\u0105cych na szczeg\u00f3lnie uzasadniony przypadek rozpoznawanej sprawy \/art. 438 pkt. 1 i 2 k.p.k.<\/em><\/p>\n<p><em>W konkluzji skar\u017c\u0105cy wnosi\u0142 o zmian\u0119 zaskar\u017conego postanowienia przez wszcz\u0119cie z urz\u0119du post\u0119powania lustracyjnego lub uchylenie zaskar\u017conego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania s\u0105dowi I instancji.<\/em><\/p>\n<p><em>S\u0105d Apelacyjny jako s\u0105d II instancji zwa\u017cy\u0142 co nast\u0119puje:<\/em><\/p>\n<p><em>Za\u017calenie okaza\u0142o si\u0119 niezasadne i to pomimo podniesienia przez skar\u017c\u0105cego niezwykle wa\u017ckich argument\u00f3w, trafnie przytaczaj\u0105cych odpowiednie zapisy Konstytucji RP. Nale\u017cy podkre\u015bli\u0107, \u017ce ich waga mog\u0142a przemawia\u0107 za uwzgl\u0119dnieniem wniosku bowiem stanowiska prezentowane w tej materii nie by\u0142y nacechowane jednomy\u015blno\u015bci\u0105. Dotyczy\u0142o to okresu ustabilizowanej ustawowo pozycji s\u0105du lustracyjnego, zw\u0142aszcza od uchwalenia ustawy z dnia 28 pa\u017adziernika 2006 r., likwiduj\u0105cej weryfikacj\u0119 zarzut\u00f3w tzw. k\u0142amstwa lustracyjnego, procedur\u0105 karn\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>Nie spos\u00f3b podwa\u017ca\u0107 podnoszonej przez skar\u017c\u0105cego okoliczno\u015bci, \u017ce jest on osob\u0105 znan\u0105 szerokiej publiczno\u015bci, lecz ju\u017c dyskusyjnym sta\u0142o si\u0119 zaliczenie go do os\u00f3b pe\u0142ni\u0105cych funkcje publiczne w rozumieniu ustawy z dnia 11 kwietnia 1997 roku o ujawnieniu pracy lub s\u0142u\u017cby w organach bezpiecze\u0144stwa pa\u0144stwa lub wsp\u00f3\u0142pracy z nimi w latach 1944-1990. Jest niew\u0105tpliwym, \u017ce niezale\u017cnie od przyznanego statusu nale\u017cy mu si\u0119, tak\u017ce w chwili obecnej, ochrona prawna tak\u017ce przed pom\u00f3wieniami o zatajenie agenturalnej przesz\u0142o\u015bci. Rozbie\u017cno\u015bci koncentruj\u0105 si\u0119 w zasadzie na formie przys\u0142uguj\u0105cej mu ochrony. Nale\u017cy pami\u0119ta\u0107, \u017ce osoby uznane przez tzw. ustaw\u0119 lustracyjn\u0105 za pe\u0142ni\u0105ce funkcje publiczne zobligowane by\u0142y do ujawnienia swojej przesz\u0142o\u015bci w zakresie kontaktu z organem bezpiecze\u0144stwa pa\u0144stwa, lecz jednocze\u015bnie jej zapisy gwarantowa\u0142y im prawo do procesu \u201eoczyszczaj\u0105cego\u201d z zachowaniem podstawowych gwarancji procesowych przewidzianych w kodeksie post\u0119powania karnego. Pozosta\u0142e osoby mog\u0142y korzysta\u0107 z ochrony na drodze procesu cywilnego, o naruszenie d\u00f3br osobistych, ewentualnie procesu karnego, o znies\u0142awienie. Rodzi\u0142o to szereg w\u0105tpliwo\u015bci tak\u017ce natury zasadniczej, dostrze\u017conej przez wnioskodawc\u0119. Na gruncie obecnie obowi\u0105zuj\u0105cej regulacji, s\u0105dem powo\u0142anym do badania przesz\u0142o\u015bci zwi\u0105zanej z niezwykle z\u0142o\u017con\u0105 tematyk\u0105 pracy i s\u0142u\u017cby w organach bezpiecze\u0144stwa pa\u0144stwa oraz wsp\u00f3\u0142pracy z nimi w latach 1944-1990 jest S\u0105d Apelacyjny w Warszawie wymieniony tak\u017ce w tzw. ustawie lustracyjnej. Skoro zatem ustawodawca powierzy\u0142 badanie szczeg\u00f3lnego obszaru przesz\u0142o\u015bci tylko jednemu s\u0105dowi, wyposa\u017caj\u0105c go w szereg instrument\u00f3w przewidzianych wy\u0142\u0105cznie w tzw. ustawie lustracyjnej a umo\u017cliwiaj\u0105cych skuteczniejsz\u0105 realizacj\u0119 cel\u00f3w ustawy, to powierzanie \u201einnych szczeg\u00f3lnie uzasadnionych przypadk\u00f3w\u201d interpretowanych jako nie b\u0119d\u0105cych przewidzianymi przez art. 18a cyt. ustawy (Uchwa\u0142a SN) s\u0105dom rozpoznaj\u0105cym sprawy z zakresu prawa cywilnego lub karnego by\u0142oby w\u0142a\u015bnie z\u0142amaniem zasady r\u00f3wno\u015bci obywateli wobec prawa, na co s\u0142usznie zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 skar\u017c\u0105cy. W owym poj\u0119ciu mieszcz\u0105 si\u0119 zachowania b\u0119d\u0105ce np. pom\u00f3wieniem o wsp\u00f3\u0142prac\u0119 os\u00f3b publicznych, ale nie b\u0119d\u0105cych osobami publicznymi expressis verbis wymienionymi w ustawie. Dyskutowany zwrot, budz\u0105cy, do momentu wydania cytowanej uchwa\u0142y rozbie\u017cno\u015bci interpretacyjne orzecznictwie S\u0105du Apelacyjnego, m\u00f3g\u0142 by\u0107 zasadnie traktowany jako wyraz przewidywalno\u015bci ustawodawcy, s\u0142usznie podkre\u015blaj\u0105cego, \u017ce w zmieniaj\u0105cych si\u0119 realiach \u017cycia publicznego obszar ochrony interesu publicznego nie tylko nie jest zamkni\u0119ty, ale wr\u0119cz zarezerwowany w cz\u0119\u015bci dla przypadk\u00f3w takich jak niniejszy. Zatem pogl\u0105d, \u017ce osoby publiczne, kt\u00f3rych usytuowanie oscylowa\u0142o w pobli\u017cu statusu os\u00f3b wymienionych w ustawie maj\u0105 prawo do ochrony identycznej, w szczeg\u00f3lnie uzasadnionych przypadkach w formie tam przewidzianej nie wydawa\u0142 si\u0119 pozbawiony podstaw. Za tak\u0105 interpretacj\u0105 przemawia\u0142 zw\u0142aszcza fakt niekiedy jedynie tak subtelnej r\u00f3\u017cnicy zajmowanej pozycji \u201epublicznej\u201d, \u017ce cz\u0119sto w odczuciu spo\u0142ecznym prawie niedostrzegalnej. Takie zreszt\u0105 stanowisko wyrazi\u0142 ustawodawca w kolejnych regulacjach.<\/em><\/p>\n<p><em>Przytoczona przez s\u0105d I instancji Uchwa\u0142a S\u0105du Najwy\u017cszego z dnia 17 listopada 2005 r., wypowiadaj\u0105cego si\u0119 w materii niedopuszczalno\u015bci wszcz\u0119cia post\u0119powania lustracyjnego wobec osoby, kt\u00f3ra nie pe\u0142ni, nie pe\u0142ni\u0142a w przesz\u0142o\u015bci, ani nie kandyduje na funkcj\u0119 publiczn\u0105 w rozumieniu art. 3 tej ustawy przes\u0105dzi\u0142a t\u0119 kwesti\u0119 nie pozostawiaj\u0105c w zasadzie miejsca na w\u0105tpliwo\u015bci. Jest to konstatacja oczywista pomimo, jak ju\u017c podkre\u015blano, przytoczenia przez skar\u017c\u0105cego wa\u017ckich argument\u00f3w za tez\u0105 przeciwn\u0105, a mianowicie o zaistnieniu szczeg\u00f3lnie uzasadnionego przypadku, wobec prowadzenia przez skar\u017c\u0105cego dzia\u0142alno\u015bci publicystycznej. S\u0105d podkre\u015bla, \u017ce argumenty owe zosta\u0142y mocno os\u0142abione dopiero w momencie uchwalenia tzw. noweli prezydenckiej przywracaj\u0105cej weryfikacj\u0119 publicznie wyra\u017conych pom\u00f3wie\u0144 z zachowaniem gwarancji procesowych wymienionych w k.p.k.<\/em><\/p>\n<p><em>Drug\u0105 p\u0142aszczyzn\u0105, rozwa\u017ca\u0144 s\u0105du meriti by\u0142o wyj\u0119cie spod zakresu obowi\u0105zywania ustawy os\u00f3b zajmuj\u0105cych stanowisko ambasadora. Nale\u017cy podkre\u015bli\u0107, \u017ce rozwa\u017cania te zosta\u0142y podj\u0119te przez s\u0105d I instancji, lecz nale\u017cy pami\u0119ta\u0107, i\u017c mog\u0105 mie\u0107 one znaczenie jedynie wobec osoby kandyduj\u0105cej na takie stanowisko, lub zajmuj\u0105cym je w przesz\u0142o\u015bci tj. przez wej\u015bcie w \u017cycie tzw. ustawy lustracyjnej. W ich sytuacji defekt legislacyjny mo\u017ce mie\u0107 bowiem wp\u0142yw zasadniczy na dalsze funkcjonowanie w \u017cyciu publicznym, jako, \u017ce nie by\u0142y wzywane do z\u0142o\u017cenia o\u015bwiadczenia lustracyjnego. Na marginesie jedynie wypada zaznaczy\u0107, \u017ce nie spos\u00f3b stawia\u0107 zarzutu D. Passentowi nie z\u0142o\u017cenia o\u015bwiadczenia w trakcie procedur zwi\u0105zanych z obejmowaniem stanowiska ambasadora, skoro w\u0142a\u015bnie dyskusyjny zapis ustawy nie wzywa\u0142 go do tego obowi\u0105zku. Nale\u017cy podkre\u015bli\u0107, obowi\u0105zku kt\u00f3rego nie zrealizowanie doprowadzi\u0142o do swoistego zap\u0119tlenia wnioskodawcy niejasnymi przepisami. W tym to w\u0142a\u015bnie miejscu otwiera\u0142o si\u0119 pole do w\u0105tpliwo\u015bci interpretacyjnych. S\u0105d Najwy\u017cszy wprawdzie po\u015brednio, ale de facto przyzna\u0142, \u017ce osoba zajmuj\u0105ca stanowisko ambasadora zosta\u0142a wy\u0142\u0105czona ustaw\u0105 \u201ep\u0142acow\u0105\u201d spod rygor\u00f3w ustawy lustracyjnej.<\/em><\/p>\n<p><em>Wypada zatem przypomnie\u0107, \u017ce zgodnie z brzmieniem art. 7 ust. 1 pkt. 4 cyt. Ustawy okre\u015bla jedynie, komu sk\u0142adaj\u0105 o\u015bwiadczenia lustracyjne kandydaci na kierownicze stanowisko pa\u0144stwowe, na kt\u00f3re powo\u0142uje lub mianuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej (&#8230;), tj. powo\u0142uj\u0105cemu lub mianuj\u0105cemu. Jednocze\u015bnie art. 3 ust. 1 stanowi, \u017ce osobami pe\u0142ni\u0105cymi funkcje publiczne w rozumieniu ustawy s\u0105 (&#8230;) osoby powo\u0142ane lub mianowane na okre\u015blone w innych ustawach kierownicze stanowiska pa\u0144stwowe przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Jako w\u0142a\u015bnie \u201einne ustawy\u201d wspomniana wy\u017cej interpretacja, prezentowana tak\u017ce w uzasadnieniu s\u0105du I instancji, wskazuje wy\u0142\u0105cznie ustaw\u0119 z dnia 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu os\u00f3b zajmuj\u0105cych kierownicze stanowiska pa\u0144stwowe (DZ. U. Nr 20, poz. 101 z p\u00f3\u017an. zm.). Brak wyszczeg\u00f3lnienia w niej stanowiska ambasadora pos\u0142u\u017cy\u0142 za w\u0142a\u015bnie mocno dyskusyjny argument o wy\u0142\u0105czeniu tej kategorii os\u00f3b, spod obowi\u0105zku z\u0142o\u017cenia o\u015bwiadcze\u0144 lustracyjnych. Pomija on jednak w zasadzie tre\u015b\u0107 art. 133 pkt. 2 Ustawy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, kt\u00f3ry stanowi, \u017ce Prezydent RP mianuje i odwo\u0142uje pe\u0142nomocnych przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej w innych pa\u0144stwach i przy organizacjach mi\u0119dzynarodowych. Przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej w innych Pa\u0144stwach zwany jest ambasadorem i jest szefem (kierownikiem) plac\u00f3wki dyplomatycznej. To niew\u0105tpliwie kierownicze stanowisko pa\u0144stwowe nie jest wymienione w ustawie o wynagradzaniu os\u00f3b zajmuj\u0105cych kierownicze stanowiska pa\u0144stwowe, z powodu specyfiki pracy personelu dyplomatycznego, kt\u00f3rego sprawy p\u0142acowe by\u0142y regulowane aktem ni\u017cszego rz\u0119du. Cytowana ustawa \u201ep\u0142acowa\u201d nie jest jednak aktem prawnym stanowi\u0105cym o tym, kto jest uznawany za osob\u0119 sprawuj\u0105c\u0105 kierownicze stanowisko pa\u0144stwowe, lecz aktem normatywnym reguluj\u0105cym, w spos\u00f3b nie wyczerpuj\u0105cy, uposa\u017cenie jedynie cz\u0119\u015bci takich os\u00f3b. Niew\u0105tpliwie rang\u0119 takiego aktu ma ustawa konstytucyjna (\u201einna ustawa\u201d w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy lustracyjnej) i to pomimo, \u017ce expressis verbis stanowisk takich nie nazywa kierowniczymi. Pogl\u0105d, \u017ce Pe\u0142nomocny przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej zaliczony do kr\u0119gu takich os\u00f3b w\u0142a\u015bnie przez ustaw\u0119 konstytucyjn\u0105 (jako \u201einn\u0105 ustaw\u0119\u201d wskazan\u0105 w art. 3 ust. 1 ustawy lustracyjnej), zosta\u0142 z niego wy\u0142\u0105czony aktem prawnym odnosz\u0105cym si\u0119 do uposa\u017cenia takich os\u00f3b, mo\u017ce by\u0107 oczywi\u015bcie zaaprobowany jedynie jako kontynuacja g\u0142\u0119bszej, wydaje si\u0119 aktualnie odrzuconej przez ustawodawc\u0119, idei. Oczywistym jest, \u017ce powy\u017cszy pogl\u0105d, a w zasadzie jego skutek nie stanowi\u0142 sam w sobie dolegliwo\u015bci dla os\u00f3b wy\u0142\u0105czonych spod obowi\u0105zku ustawowego, nie wywo\u0142ywa\u0142 r\u00f3wnie\u017c wobec nich jakichkolwiek dolegliwo\u015bci prawnych. Stan ten ulega\u0142 radykalnej zmianie w momencie publicznego pom\u00f3wienia osoby piastuj\u0105cej takie stanowisko lub na\u0144 kandyduj\u0105cej. Powodowa\u0142 mianowicie pozbawienie jej ochrony dobrego imienia przys\u0142uguj\u0105cej osobie wymienionej w art. 8 ustawy lustracyjnej, z wywo\u0142aniem skutk\u00f3w przewidzianych w art. 18a ust. 3 k.p.k. Nale\u017cy bowiem pami\u0119ta\u0107, \u017ce do cel\u00f3w ustawy lustracyjnej nale\u017cy tak\u017ce mo\u017cliwo\u015b\u0107 przywr\u00f3cenia w jej trybie, dobrego imienia osobom publicznym i (nies\u0142usznie) publicznie pom\u00f3wionym. Powy\u017csze okoliczno\u015bci przemawia\u0142y za rozszerzaj\u0105c\u0105 (przeciwn\u0105 do uchwa\u0142y SN) interpretacj\u0105 poj\u0119cia osoba publiczna.<\/em><\/p>\n<p><em>Zwr\u00f3ci\u0107 jednak nale\u017cy uwag\u0119, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 nurtuj\u0105cych w\u0105tpliwo\u015bci rozwia\u0142 sam ustawodawca dokonuj\u0105c quasi autentycznej wyk\u0142adni swoich intencji. Regulacja prawna z dnia 18 pa\u017adziernika 2006 o ujawnieniu informacji o dokumentach organ\u00f3w bezpiecze\u0144stwa pa\u0144stwa z lat 1944-1990 oraz tre\u015bci tych dokument\u00f3w stanowi, \u017ce osobami pe\u0142ni\u0105cymi funkcje publiczne s\u0105 m.in. (art. 4 pkt. 6) osoba zajmuj\u0105ca kierownicze stanowisko pa\u0144stwowe w rozumieniu ustawy z dnia 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu os\u00f3b zajmuj\u0105cych kierownicze stanowiska pa\u0144stwowe Dz. U. Nr 20, poz. 101 z p\u00f3\u017an. zm., osoby powo\u0142ane lub mianowane na podstawie przepis\u00f3w innych ustaw na inne ni\u017c wymienione w pkt. 6-17 stanowiska przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej&#8230; (art. 4 pkt. 21), oraz osoba wchodz\u0105ca w sk\u0142ad s\u0142u\u017cby zagranicznej w rozumieniu ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o s\u0142u\u017cbie zagranicznej.<\/em><\/p>\n<p><em>Na ko\u0144cow\u0105 ocen\u0119 sytuacji wnioskodawcy w obu omawianych obszarach, wp\u0142ywa jednak w istotny spos\u00f3b okoliczno\u015b\u0107, \u017ce tzw. nowela prezydencka, zapewniaj\u0105ca s\u0105dow\u0105 kontrol\u0119 weryfikacji ewentualnych pomy\u0142ek, zdezaktualizowa\u0142a argument o potrzebie interpretacji ustawy w spos\u00f3b wy\u017cej prezentowany. Nale\u017cy pami\u0119ta\u0107 tak\u017ce, i\u017c ochrona przys\u0142uguj\u0105ca na zasadach dotychczasowej tzw. ustawy lustracyjnej traci moc 15 marca 2006 r.<br \/>\n\u00a0Z tych r\u00f3wnie\u017c powod\u00f3w stanowisko S\u0105du Apelacyjnego jako s\u0105du I instancji, uwzgl\u0119dniaj\u0105ce obowi\u0105zuj\u0105cy stan prawny, zas\u0142ugiwa\u0142o na akceptacj\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>Na oryginale w\u0142a\u015bciwe podpisy<br \/>\nZa zgodno\u015b\u0107 z orygina\u0142em stwierdzam<br \/>\nKierownik Sekretariatu<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co ja na to poradz\u0119, \u017ce obecne wydarzenia kojarz\u0105 si\u0119 ludziom doros\u0142ym z marcem 1968, a tak\u017ce z McCarthyzmem? Nasz blogowicz, MW, sporz\u0105dzi\u0142 kilka dni temu w tym miejscu znakomite zestawienie cytat\u00f3w dzisiejszej prasy z propagand\u0105 marcow\u0105. Moje gratulacje! \u015awietna, pouczaj\u0105ca lektura. Tak\u017ce niezast\u0105piony Waldemar Kuczy\u0144ski por\u00f3wna\u0142 na swoim blogu marzec 2007 do marca 1968 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/239"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=239"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/239\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=239"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=239"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=239"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}