
{"id":300,"date":"2007-07-04T08:14:07","date_gmt":"2007-07-04T06:14:07","guid":{"rendered":"http:\/\/passent.blog.polityka.pl\/?p=300"},"modified":"2007-07-04T00:14:54","modified_gmt":"2007-07-03T22:14:54","slug":"z-kanonu-lektur","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/2007\/07\/04\/z-kanonu-lektur\/","title":{"rendered":"Z kanonu lektur"},"content":{"rendered":"<p>Dzisiaj \u015bwi\u0119to pa\u0144stwowe Stan\u00f3w Zjednoczonych, a u nas \u2013 podpisanie kanonu lektur. Z tej okazji chcia\u0142bym podzieli\u0107 si\u0119 wra\u017ceniami z lektury dw\u00f3ch ksi\u0105\u017cek dw\u00f3ch bardzo odmiennych Amerykan\u00f3w \u2013 Richarda Pipesa (\u201e\u017by\u0142em\u201d) i Richarda Feynmana (\u201ePan raczy \u017cartowa\u0107, panie Feynman\u201d).<\/p>\n<p>Richard Pipes (ur. 1923 r. w Cieszynie w zamo\u017cnej rodzinie \u017cydowskiej), zd\u0105\u017cy\u0142 zbiec z Polski w 1939 roku, wkr\u00f3tce trafi\u0142 do Stan\u00f3w Zjednoczonych, gdzie zosta\u0142 cenionym historykiem, przez ponad 40 lat profesorem uniwersytetu Harvarda, chyba najbardziej znanym specjalist\u0105 w dziedzinie historii Rosji. Napisa\u0142 ponad 20 ksi\u0105\u017cek, z kt\u00f3rych kilka ukaza\u0142o si\u0119 w Polsce, m.in. \u201e<a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/archive\/do\/registry\/secure\/showArticle?id=3353492\" target=\"_blank\">Rewolucja rosyjska<\/a>\u201d, \u201eRosja pod rz\u0105dami bolszewik\u00f3w\u201d. W sprawach wsp\u00f3\u0142czesnych i politycznych da\u0142 si\u0119 pozna\u0107 jako zdecydowany antykomunista, zwolennik twardej linii wobec ZSRR, co nie przysparza\u0142o mu popularno\u015bci w\u015br\u00f3d na og\u00f3\u0142 bardziej umiarkowanych kremlinolog\u00f3w ameryka\u0144skich. W latach 70. by\u0142 cz\u0142onkiem tzw. Zespo\u0142u B (do spraw polityki wobec Moskwy) w CIA, utworzonego przez George\u2019a Busha (ojca), kiedy ten by\u0142 szefem agencji. Godzina Richarda Pipesa wybi\u0142a jednak w Waszyngtonie dopiero kiedy prezydentem zosta\u0142 Ronald Reagan. Pipes zosta\u0142 w\u00f3wczas szefem wydzia\u0142u Europy Wschodniej i Rosji Sowieckiej w Krajowej Radzie Bezpiecze\u0144stwa.<\/p>\n<p>Wydawa\u0142oby si\u0119, \u017ce Pipes powinien by\u0107 szcz\u0119\u015bliwy \u2013 wybitny historyk o zaci\u0119ciu politycznym dostaje biuro vis a vis Bia\u0142ego Domu i ma wp\u0142yw na polityk\u0119 supermocarstwa wobec kraju Sowiet\u00f3w, o kt\u00f3rych wie wszystko. Tymczasem okazuje si\u0119, \u017ce dwuletni pobyt Pipesa w Waszyngtonie to jedno pasmo cierpie\u0144. W korytarzach w\u0142adzy co chwil\u0119 kto\u015b podstawia Pipesowi nog\u0119, ma na pie\u0144ku z sekretarzem Stanu Alexandrem Haigiem, z przewodnicz\u0105cym Rady Bezpiecze\u0144stwa Narodowego, Allenem, i z wieloma innymi, w\u015br\u00f3d nich z najbardziej wp\u0142ywowymi osobami na dworze Reagana \u2013 jego \u017con\u0105 Nancy i kluczowym doradc\u0105, Johnem Deweyem. Na dworze kr\u00f3la Reagana Pipes czuje si\u0119 niedoceniony, lekcewa\u017cony, marginalizowany, nie jest dopuszczany przed oblicze prezydenta, tylko raz jest zaproszony na kolacj\u0119 do Bia\u0142ego Domu, notatki, kt\u00f3re pisze, s\u0105 wykorzystywane przez prze\u0142o\u017conych, ale bez podania kto je napisa\u0142, ca\u0142y Waszyngton sprzysi\u0105g\u0142 si\u0119 przeciwko profesorowi, nawet media \u2013 \u201eNew York Times\u201d po\u015bwi\u0119ci\u0142 jego nominacji, a nast\u0119pnie odej\u015bciu, du\u017co mniej miejsca ni\u017c jego poprzednikowi i nast\u0119pcy.<\/p>\n<p>To, \u017ce Waszyngton, jak ka\u017cda stolica, to k\u0142\u0119bowisko \u017cmij \u2013 to wiadomo, podobnie jak to, \u017ce polityka to brudna gra i walka o wp\u0142ywy. Ale czytaj\u0105c \u201e\u017by\u0142em\u201d trudno oprze\u0107 si\u0119 wra\u017ceniu, \u017ce nawet najbardziej znany uczony i polityk jest tylko cz\u0142owiekiem, spragnionym pochwa\u0142, wzgl\u0119d\u00f3w i zaszczyt\u00f3w, wr\u0119cz uczulonym na punkcie atencji, jaka go spotyka lub omija. Wida\u0107 to, kiedy pisze o recepcji jego ksi\u0105\u017cek za granic\u0105 \u2013 w Niemczech nie by\u0142o ani jednej pochlebnej recenzji, a we Francji ksi\u0105\u017cka pr\u0119dko znikn\u0119\u0142a z witryn ksi\u0119garskich, prawdopodobnie dlatego, \u017ce \u2013 jak sugeruje \u2013 historia Rosji by\u0142a w Europie domen\u0105 komunist\u00f3w.<\/p>\n<p>Jak by\u0142o \u2013 tak by\u0142o, ksi\u0105\u017ck\u0119 czyta si\u0119 dobrze, bo Richard Pipes ma nie tylko warsztat \u015bwietnego historyka, ale i dobre pi\u00f3ro. Pozostaje jednak wra\u017cenie, \u017ce obcujemy z cz\u0142owiekiem pr\u00f3\u017cnym, kt\u00f3ry cierpi na kompleks Brzezi\u0144skiego i Kissingera.<\/p>\n<p><strong>RICHARD FEYNMAN<\/strong> (1918 \u2013 1988) to zaprzeczenie Pipesa, fizyk, laureat nagrody Nobla, cz\u0142owiek, kt\u00f3ry nie mia\u0142 nic wsp\u00f3lnego z polityk\u0105, stroni\u0142 od jakiejkolwiek celebry, jego pasj\u0105 by\u0142o my\u015blenie i poznawanie \u015bwiata. \u201ePan raczy \u017cartowa\u0107, panie Feynman\u201d (Znak, 2006, w rewelacyjnym przek\u0142adzie Marka Demia\u0144skiego, fizyka w UW) to rozkoszna lektura, kt\u00f3r\u0105 gor\u0105co polecam. Rewelacja, nawet dla czytelnika tak t\u0119pego do nauk \u015bcis\u0142ych jak gospodarz blogu. Ksi\u0105\u017cka, b\u0119d\u0105ca swoist\u0105 autobiografi\u0105 i zbiorem anegdot Feynmana, zosta\u0142a spisana przez jego \u201eprzyjaciela po b\u0119bnie\u201d. Tak! tak! Do licznych pasji Feynmana nale\u017ca\u0142a bowiem gra na b\u0119bnie, wyst\u0119powa\u0142 nawet w klubach.<\/p>\n<p>Richard Feynman urodzi\u0142 si\u0119 w Nowym Jorku, by\u0142 cudownym dzieckiem, od najm\u0142odszych lat prowadzi\u0142 w domu do\u015bwiadczenia i eksperymenty, w szkole si\u0119 nudzi\u0142, wi\u0119c nauczyciel dawa\u0142 mu do czytania podr\u0119czniki uniwersyteckie ca\u0142kowania i r\u00f3\u017cniczkowania, kt\u00f3re to umiej\u0119tno\u015bci posiad\u0142 do perfekcji i na studiach mia\u0142 reputacj\u0119 doskona\u0142ego \u201eca\u0142kowacza\u201d. Studiowa\u0142 w MIT, doktoryzowa\u0142 si\u0119 w Princeton, na jego referat przyszed\u0142 nawet Einstein. W 1942 r. zosta\u0142 najm\u0142odszym uczestnikiem \u201eProjektu Manhattan\u201d (budowa pierwszej bomby atomowej). Po wojnie by\u0142 profesorem Uniwersytetu Cornell i California Institute of Technology. Fenomenalnie uzdolniony, zosta\u0142 jednym z najbardziej znanych fizyk\u00f3w w USA i na \u015bwiecie, jego wyk\u0142ady to podobno klasyka.<\/p>\n<p>Poza fizyk\u0105 mia\u0142 wiele rozmaitych pasji, od biotechnologii po nauk\u0119 rysunku (zapisa\u0142 si\u0119 na kurs, mia\u0142 wystaw\u0119, uda\u0142o mu si\u0119 nawet sprzeda\u0107 dwa rysunki po 60 dolar\u00f3w), rozszyfrowa\u0142 hieroglify Maj\u00f3w i zosta\u0142 autorytetem w tej dziedzinie, gra\u0142 na b\u0119bnie, by\u0142 specjalist\u0105 w otwieraniu kas pancernych, mia\u0142 wspania\u0142e poczucie humoru. \u201ePan raczy \u017cartowa\u0107\u2026\u201d to najbardziej dowcipna ksi\u0105\u017cka, jak\u0105 ostatnio czyta\u0142em. I jak\u017ce odmienna od ksi\u0105\u017cki prof. Pipesa!<\/p>\n<p>Feynman w og\u00f3le nie zwraca uwagi na to, jak traktuj\u0105 go inni, nie ma kompleks\u00f3w, o nagrodzie Nobla wspomina tylko raz i to mimochodem, ma poczucie w\u0142asnej warto\u015bci i nie poluje na jej dowody. Facet na wielkim luzie, kawalarz i dowcipni\u015b. Kto\u015b powiedzia\u0142, \u017ce \u201eFeynman to p\u00f3\u0142-geniusz i p\u00f3\u0142-bufon\u201d, ale potem si\u0119 poprawi\u0142: \u201eTo pe\u0142en geniusz i pe\u0142en bufon\u201d. Z ksi\u0105\u017cki wynika tylko to pierwsze. Ma racj\u0119 Marek Demia\u0144ski, \u017ce\u00a0spoza anegdot i dykteryjek wychyla si\u0119 wa\u017cne przes\u0142anie o tym, co w \u017cyciu liczy si\u0119 na prawd\u0119 i jaki powinni\u015bmy mie\u0107 stosunek do \u015bwiata, kt\u00f3ry nas otacza. Ja bym t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 wpisa\u0142 do kanonu lektur.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzisiaj \u015bwi\u0119to pa\u0144stwowe Stan\u00f3w Zjednoczonych, a u nas \u2013 podpisanie kanonu lektur. Z tej okazji chcia\u0142bym podzieli\u0107 si\u0119 wra\u017ceniami z lektury dw\u00f3ch ksi\u0105\u017cek dw\u00f3ch bardzo odmiennych Amerykan\u00f3w \u2013 Richarda Pipesa (\u201e\u017by\u0142em\u201d) i Richarda Feynmana (\u201ePan raczy \u017cartowa\u0107, panie Feynman\u201d). Richard Pipes (ur. 1923 r. w Cieszynie w zamo\u017cnej rodzinie \u017cydowskiej), zd\u0105\u017cy\u0142 zbiec z Polski w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/300"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=300"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/300\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=300"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=300"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=300"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}