
{"id":440,"date":"2008-05-04T19:18:32","date_gmt":"2008-05-04T17:18:32","guid":{"rendered":"http:\/\/passent.blog.polityka.pl\/?p=440"},"modified":"2008-05-04T19:18:32","modified_gmt":"2008-05-04T17:18:32","slug":"tusk-do-chin","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/2008\/05\/04\/tusk-do-chin\/","title":{"rendered":"Tusk do Chin"},"content":{"rendered":"<p>Jestem za tym, \u017ceby prezydent i premier pojechali do Chin. Niekoniecznie musz\u0105 zaszczyci\u0107  otwarcie igrzysk olimpijskich. Lepiej niech pojad\u0105 w g\u0142\u0105b kraju, a po powrocie niech nam opowiedz\u0105, co zobaczyli. Od pewnego czasu bowiem polscy politycy, a zw\u0142aszcza media, buduj\u0105 \u201eo\u015b dobra\u201d \u2013 Warszawa, Tbilisi, Lhasa. Ma to by\u0107 alternatywa dla \u201eosi z\u0142a\u201d, czyli Moskwa \u2013 Pekin. Jak zwykle szukamy przyjaci\u00f3\u0142 daleko, a wrog\u00f3w blisko.<\/p>\n<p>Z tego, co wiadomo, system panuj\u0105cy w Chinach sympatyczny nie jest ani nie by\u0142. Wystarczy\u0142o przeczyta\u0107 \u201ePrywatne \u017cycie przewodnicz\u0105cego Mao\u201d, pi\u00f3ra jego osobistego lekarza, Li Zhsui (polskie wydanie 1996), przypomnie\u0107 \u201ebia\u0142y terror\u201d z 1927 r., oraz \u201ewielki skok\u201d i rewolucj\u0119 kulturaln\u0105 z lat 60. Od tamtego czasu Chiny zmieni\u0142y si\u0119 nie do poznania, ale nawet dzisiaj, w wersji soft, jest tam najwi\u0119cej wykonywanych egzekucji, bieda na powa\u017cnych obszarach kraju, monopartia, cenzura nawet w Internecie, a wolno\u015b\u0107 s\u0142owa, stowarzysze\u0144, wolne wybory \u2013 wszystko to daleka przysz\u0142o\u015b\u0107. S\u0142usznie protestuj\u0105c przeciwko \u0142amaniu praw cz\u0142owieka,  warto jednak pami\u0119ta\u0107, \u017ce Chiny to nie tylko dyktatura, a Tybet to nie tylko aneksja.<\/p>\n<p>Ani w Chinach ani w Tybecie demokracji w stylu Izby Gmin nigdy nie by\u0142o. Hongkong jako kolonia brytyjska te\u017c demokratyczny nie by\u0142. Chiny nigdy nie by\u0142y pa\u0144stwem demokratycznym, ale w por\u00f3wnaniu z dyktatur\u0105 Mao post\u0119p jest ogromny, i nie omin\u0105\u0142 nawet praw obywatelskich. Mam w pami\u0119ci s\u0142owa jednego z by\u0142ych ambasador\u00f3w USA w Pekinie, kt\u00f3ry powiedzia\u0142, \u017ce Chiny prze\u017cywaj\u0105 najlepszy okres w swojej d\u0142ugiej historii.  Tak\u017ce Tybet odni\u00f3s\u0142 z tego pewne korzy\u015bci. Je\u017celi George Bush skre\u015bli\u0142 Chiny z listy pa\u0144stw \u0142ami\u0105cych prawa obywatelskie, to poza interesem gospodarczym Stan\u00f3w, musia\u0142 mie\u0107 jakie\u015b przes\u0142anki. Tak\u017ce z Tybetu i od rz\u0105du emigracyjnego otrzymujemy sprzeczne wiadomo\u015bci \u2013 raz m\u00f3wi si\u0119 o buncie mnich\u00f3w, innym razem, \u017ce bunt by\u0142 chi\u0144sk\u0105 prowokacj\u0105, \u017ceby rozprawi\u0107 si\u0119 ze zwolennikami niepodleg\u0142o\u015bci.  Dalajlama apeluje o autonomi\u0119 Tybetu w ramach Chin, oraz by nie bojkotowa\u0107 igrzysk. U nas inaczej \u2013 rz\u0105d zbojkotuje inauguracj\u0119, media nie zostawiaj\u0105 na Pekinie suchej nitki.<\/p>\n<p>Chcia\u0142bym zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na publikacj\u0119 wyj\u0105tkow\u0105: fragmenty ksi\u0105\u017cki \u201eThe New Asian Hemisphere\u201d Kishore Mahbubani, historyka, filozofa i politologa z Singapuru, profesora tamtejszego uniwersytetu, by\u0142ego ambasadora w USA, cz\u0142owieka, kt\u00f3ry widzia\u0142 jak wygl\u0105da prawdziwa demokracja, a tak\u017ce zna Chiny. Oto niekt\u00f3re tezy publikacji, jaka ukaza\u0142a si\u0119 w \u201eDzienniku\u201d (26 kwietnia), a wi\u0119c w gazecie dalekiej od komunizmu.<\/p>\n<ul>\n<li>Od czasu wprowadzenia gospodarki wolnorynkowej, w latach 1981-2001, liczba ludzi \u017cyj\u0105cych w n\u0119dzy w Chinach spad\u0142a o 400 mln. Gospodarka wolnorynkowa toruje drog\u0119 do demokracji, z czasem podwa\u017cy hierarchiczny \u015bwiatopogl\u0105d Azjat\u00f3w.<\/li>\n<\/ul>\n<ul>\n<li>Dzi\u015b Azjaci przyswajaj\u0105 sobie zasad\u0119 praworz\u0105dno\u015bci nie z przyczyn etycznych, lecz przede wszystkim funkcjonalnych. &#8211; Stajemy na czerwonym \u015bwietle nie dlatego, \u017ce tak jest etycznie, ale dlatego, \u017ce tak jest funkcjonalnie &#8211; czytamy. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 Azjat\u00f3w ju\u017c rozumie, \u017ce zbudowanie nowoczesnej gospodarki wymaga ram prawnych pozwalaj\u0105cych zawiera\u0107 umowy, kt\u00f3re zostan\u0105 dotrzymane. \u201eKiedy Chiny porzuci\u0142y centralne planowanie na rzecz wolnego rynku, prawo, jako regulator dzia\u0142alno\u015bci ekonomicznej sta\u0142o si\u0119 niezb\u0119dne.\u201d  Rz\u0105d przekaza\u0142 wiele uprawnie\u0144 organom terenowym, przyci\u0105gni\u0119cie kapita\u0142u zagranicznego  wymaga\u0142o sp\u00f3jnego i budz\u0105cego zaufanie systemu prawnego. \u201ePa\u0144stwo za Wielkim  Murem musia\u0142o si\u0119 dostosowa\u0107 do norm mi\u0119dzynarodowych\u201d, cho\u0107by po to, \u017ceby wst\u0105pi\u0107 do \u015awiatowej Organizacji Handlu. Je\u015bli chodzi o zmiany w konstytucji ograniczaj\u0105ce nadu\u017cywanie w\u0142adzy w Chinach, to \u201ebudz\u0105 one podziw\u201d. Od 1991 r. w oficjalnych dokumentach m\u00f3wi si\u0119 o prawach cz\u0142owieka. \u201eSzybki rozw\u00f3j gospodarczy Chin tworzy presj\u0119  na dalsze zmiany systemu prawnego. Kszta\u0142tuj\u0105ca si\u0119 wielkomiejska elita za  priorytet uwa\u017ca ochron\u0119 swoich indywidualnych praw.  Mimo oczywistych post\u0119p\u00f3w, wi\u0119kszo\u015b\u0107 partyjnych nadal jest traktowana jak tak, jakby stali ponad prawem.  Rozci\u0105gni\u0119cie praworz\u0105dno\u015bci na wszystkich obywateli, to wielkie wyzwanie, jakie stoi przed Chinami.<\/li>\n<\/ul>\n<ul>\n<li>Mao roznieci\u0142 w chi\u0144skich ch\u0142opach ogromn\u0105 dum\u0119 i poczucie, \u017ce oni te\u017c s\u0105 obywatelami. \u201eNajwi\u0119kszy pragmatyk w dziejach Azji, Deng Xiaoping, odszed\u0142 od komunistycznych dogmat\u00f3w na rzecz zasady \u2018Niewa\u017cne, czy kot jest bia\u0142y czy czarny, byle \u0142apa\u0142 myszy\u2019.  Kiedy Deng wprowadzi\u0142 zasady wolnorynkowe, gospodarka ruszy\u0142a z miejsca tak szybko m.in. dlatego, \u017ce rewolucja spo\u0142eczna rozp\u0119tana przez Mao zburzy\u0142a bariery klasowe zagradzaj\u0105ce drog\u0119 do sukcesu ekonomicznego. To Deng, po wizycie w Chinach (1979) zerwa\u0142 z oficjalnym komunistycznym k\u0142amstwem, \u017ce w USA panuje n\u0119dza, pozwoli\u0142 powiedzie\u0107 Chi\u0144czykom prawd\u0119 i ta prawda podzia\u0142a\u0142a na nich mobilizuj\u0105co.<\/li>\n<\/ul>\n<ul>\n<li>\u201eKP Chin stosuje zasad\u0119 merytokracji r\u00f3wnie konsekwentnie jak Harvard czy McKinsey. Skutki s\u0105 widoczne. Ameryka\u0144ski sektor prywatny jest bardziej dynamiczny ni\u017c chi\u0144ski z przyczyn historycznych i z racji swojej merytokratyczno\u015bci.\u201d Sektor prywatny wypada lepiej w Chinach z powodu wi\u0119kszej determinacji. W ci\u0105gu dekady przeci\u0119tna wieku cz\u0142onk\u00f3w KC KPCh spad\u0142a z 62 do 55,4 lat. Prawie wszyscy (98%) cz\u0142onkowie KC s\u0105 po studiach wy\u017cszych. W latach 1978-2003 za granica studiowa\u0142o 580 tys. Chi\u0144czyk\u00f3w, z czego 1\/3 powr\u00f3ci\u0142a do Chin. Ka\u017cdego roku studiuje w USA ponad 60 tys. m\u0142odych Chi\u0144czyk\u00f3w. Ci ludzie nigdy ju\u017c nie b\u0119d\u0105 tacy sami, jak gdyby ca\u0142e \u017cycie mieszkali za Wielkim Murem. W rankingu \u201eTimesa\u201d z 2006 roku, uniwersytet w Pekinie znalaz\u0142 si\u0119 w\u015br\u00f3d 25 najlepszych na \u015bwiecie, obok uniwersytet\u00f3w w Tokio i w Singapurze.<\/li>\n<\/ul>\n<ul>\n<li>Skupienie Chin oraz innych pa\u0144stw regionu na post\u0119pie gospodarczym i cywilizacyjnym przynios\u0142o pok\u00f3j, \u201emilczenie armat\u201d. Od ponad 20 lat w Azji Wschodniej panuje pok\u00f3j. Po stuleciach wojen i konflikt\u00f3w, musi to budzi\u0107 najwy\u017cszy podziw. \u017badnych widok\u00f3w na wojn\u0119 pomi\u0119dzy jakimikolwiek dwoma pa\u0144stwami.<\/li>\n<\/ul>\n<p>Przed Chinami jeszcze d\u0142uga droga, \u017ceby sta\u0142y si\u0119 zamo\u017cnym, demokratycznym krajem na wz\u00f3r Zachodniej Europy czy Stan\u00f3w Zjednoczonych. By\u0142oby dobrze, gdyby premier Tusk i jego ministrowie, kt\u00f3rzy zbojkotuj\u0105  otwarcie igrzysk, a mo\u017ce i cale igrzyska, pojechali w tym czasie w g\u0142\u0105b kraju, lub do nadmorskiego miasta Szenczen. W 1979 r. by\u0142o to ma\u0142y, cichy port rybacki, mia\u0142 30 tys mieszka\u0144c\u00f3w, w 2005 roku liczy\u0142 ju\u017c 11 mln mieszka\u0144c\u00f3w,, w latach 1980-2005 jego gospodarka ros\u0142a w tempie 28 proc., jest dzi\u015b 4. portem kontenerowym na \u015bwiecie. \u201eStatystyki te nie oddaj\u0105 jednak skali zmian w ludzkiej mentalno\u015bci, kt\u00f3re towarzysz\u0105 tak b\u0142yskawicznemu wzrostowi\u201d. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 Chi\u0144czyk\u00f3w nigdy  nie marzy\u0142a, \u017ce b\u0119dzie bogata. \u201eTo, co si\u0119 wydarzy\u0142o w ko\u0144cu XX wieku, graniczy\u0142o wi\u0119c z cudem. Gospodarstwa domowe przyzwyczajone do kilkuset  dolar\u00f3w rocznego dochodu zacz\u0119\u0142y zarabia\u0107 kilka tysi\u0119cy, kiedy m\u0142odzi ludzie przenie\u015bli si\u0119 z p\u00f3l do fabryk but\u00f3w Nike. Po raz pierwszy w dziejach  Pa\u0144stwa \u015arodka mieszka\u0144cy otrzymali mo\u017cliwo\u015b\u0107 uwolnienia si\u0119 z kieratu pracy na roli. Nareszcie jest jaka\u015b nadzieja na lepsze \u017cycie \u2013 pisze Kishore Mahbubani.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie, Donalda Tuska nikt nie wpu\u015bci do obozu pracy ani nie zaprosi na miseczk\u0119  ry\u017cu do dysydenta, ale w drodze do Pekinu warto przeczyta\u0107 cho\u0107by t\u0119 jedn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 o Chinach.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jestem za tym, \u017ceby prezydent i premier pojechali do Chin. Niekoniecznie musz\u0105 zaszczyci\u0107 otwarcie igrzysk olimpijskich. Lepiej niech pojad\u0105 w g\u0142\u0105b kraju, a po powrocie niech nam opowiedz\u0105, co zobaczyli. Od pewnego czasu bowiem polscy politycy, a zw\u0142aszcza media, buduj\u0105 \u201eo\u015b dobra\u201d \u2013 Warszawa, Tbilisi, Lhasa. Ma to by\u0107 alternatywa dla \u201eosi z\u0142a\u201d, czyli Moskwa [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/440"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=440"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/440\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=440"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=440"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=440"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}