
{"id":5029,"date":"2018-12-31T15:59:24","date_gmt":"2018-12-31T14:59:24","guid":{"rendered":"https:\/\/passent.blog.polityka.pl\/?p=5029"},"modified":"2018-12-31T18:02:19","modified_gmt":"2018-12-31T17:02:19","slug":"o-jeden-pomnik-za-malo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/2018\/12\/31\/o-jeden-pomnik-za-malo\/","title":{"rendered":"O jeden pomnik za ma\u0142o"},"content":{"rendered":"<p>Ostatniego dnia starego roku sko\u0144czy\u0142em czyta\u0107 biografi\u0119 Jacka Kuronia \u201eJacek\u201d pi\u00f3ra Anny Bikont i Heleny \u0141uczywo. Ksi\u0105\u017cka robi du\u017ce wra\u017cenie. Pasjonuj\u0105cy \u017cyciorys, wyj\u0105tkowy cz\u0142owiek, \u015bwietnie napisana biografia. Autorki nie ukrywaj\u0105 sympatii do swojego bohatera i jego pierwszej \u017cony Gajki, ale wydaje si\u0119, \u017ce nie ukrywaj\u0105 niczego, co nie by\u0142oby powodem do ich chwa\u0142y. Oczywi\u015bcie, Kuro\u0144 mia\u0142 wrog\u00f3w, i mo\u017ce kto\u015b z nich napisa\u0142by inn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119, ale nie wyobra\u017cam sobie, \u017ceby by\u0142a lepsza.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nKsi\u0105\u017ck\u0119 odk\u0142ada si\u0119 z \u017calem, ze smutkiem, gdy\u017c jej ko\u0144cowa cz\u0119\u015b\u0107 obejmuje schy\u0142kowy okresu dzia\u0142alno\u015bci cz\u0142owieka legendy, jego odsuni\u0119cia na margines g\u0142\u00f3wnego nurtu \u201eSolidarno\u015bci\u201d przez Ko\u015bci\u00f3\u0142 i prawic\u0119, a tak\u017ce d\u0142ugotrwa\u0142\u0105 chorob\u0119 i powolne umieranie. Kuroniowi, bardziej ni\u017c niekt\u00f3rym innym, nale\u017cy si\u0119 pomnik, a nie tylko po\u015bwi\u0119cony mu g\u0142az w Parku \u017beromskiego na warszawskim \u017boliborzu. Takim pomnikiem jest ta ksi\u0105\u017cka.<\/p>\n<p>Nie chc\u0105c ko\u0144czy\u0107 sylwestra w ponurym nastroju, pozwalam sobie przytoczy\u0107 jeden z pogodniejszych fragment\u00f3w ksi\u0105\u017cki:<\/p>\n<blockquote><p>Kuro\u0144 opisa\u0142 w &#8222;Gwiezdnym czasie&#8221;, jak zjad\u0142 wtedy [sierpie\u0144 \u201980, rewizja i kocio\u0142 w mieszkaniu \u2013 D.P.] list z ostrze\u017ceniem, \u017ce zapad\u0142a decyzja o zbrojnym spacyfikowaniu Stoczni Gda\u0144skiej, kt\u00f3ry Mieczys\u0142aw F. Rakowski napisa\u0142 do Anki Kowalskiej. Kiedy ksi\u0105\u017cka si\u0119 ukaza\u0142a, do Jacka zadzwoni\u0142a Anka i m\u00f3wi: &#8222;Wszystko si\u0119 zgadza, tylko \u017ce Rakowski nigdy nie pisa\u0142 do mnie \u017cadnych list\u00f3w. Owszem, um\u00f3wi\u0142 si\u0119 ze mn\u0105, spotkali\u015bmy si\u0119, snu\u0142 apokaliptyczne scenariusze o z\u0142amaniu strajk\u00f3w si\u0142\u0105, o rozp\u0119dzeniu KOR, ale jedyne, co mog\u0142e\u015b zje\u015b\u0107, to kartk\u0119, na kt\u00f3rej \u2013 w obawie przed pods\u0142uchem \u2013 opisa\u0142am ci to spotkanie&#8221;. &#8222;Co ty powiesz? \u2013 zdziwi\u0142 si\u0119 Jacek &#8211; by\u0142em pewien, ze zjad\u0142em list Rakowskiego.<\/p>\n<p>Min\u0119\u0142y lata. Jacek wyda\u0142 kolejn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 &#8211; &#8222;PRL dla pocz\u0105tkuj\u0105cych&#8221;. I zn\u00f3w w sierpniu 1980 r. zjada\u0142 w czasie rewizji list Rakowskiego do Anki Kowalskiej: &#8222;List by\u0142 prywatny, napisany do Anki, ale Rakowski wiedzia\u0142, \u017ce pisze do KOR: \u201eStoczni\u0119 zgniot\u0105 i dzikie psy z czerwonymi z w\u015bciek\u0142o\u015bci oczyma rzuc\u0105 si\u0119 do gard\u0142a i zagryz\u0105 wszystkich. Uspok\u00f3jcie si\u0119\u201d. Kowalska zn\u00f3w zadzwoni\u0142a, sprostowa\u0142a, przypomnia\u0142a, jak by\u0142o naprawd\u0119. Po\u015bmiali si\u0119, po\u017cartowali. Znowu min\u0119\u0142o kilka lat. Po \u015bmierci Jacka Anka Kowalska s\u0142ucha\u0142a radia, a w radiu Mieczys\u0142aw F. Rakowski wspomina\u0142 Jacka Kuronia. Jaki by\u0142 nadzwyczajny, przyzwoity, lojalny, jak kiedy\u015b zjad\u0142 w czasie rewizji list, kt\u00f3ry on \u2013 Rakowski \u2013 napisa\u0142 do niej, \u017ceby tylko nie narazi\u0107 go na nieprzyjemno\u015bci. Opowiadania Jacka mia\u0142y moc legend.<\/p><\/blockquote>\n<p>To ju\u017c ostatni wpis na moim blogu w 2018 r. Wszystkiego najlepszego w nowym roku!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To ju\u017c ostatni wpis na moim blogu w 2018 r.<\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5029"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5029"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5029\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5032,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5029\/revisions\/5032"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5029"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5029"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5029"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}