
{"id":507,"date":"2008-11-16T19:34:34","date_gmt":"2008-11-16T18:34:34","guid":{"rendered":"http:\/\/passent.blog.polityka.pl\/?p=507"},"modified":"2008-11-16T19:46:20","modified_gmt":"2008-11-16T18:46:20","slug":"zeby-londyn-byl-londynem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/2008\/11\/16\/zeby-londyn-byl-londynem\/","title":{"rendered":"\u017beby Londyn by\u0142 Londynem"},"content":{"rendered":"<p>Drogie Blogowisko, melduj\u0119 si\u0119 z powrotem na naszym forum. Milcza\u0142em przez tydzie\u0144, gdy\u017c po \u015bmierci Mieczys\u0142awa Rakowskiego nie chcia\u0142em pisa\u0107 o byle czym, wola\u0142em pomilcze\u0107. Inaczej musia\u0142bym si\u0119 wdawa\u0107 w polemiki z lud\u017ami z\u0142ej woli lub ignorantami, jak ten, kt\u00f3ry w sobotnim \u201eDzienniku\u201d potrzebowa\u0142 a\u017c kolumny druku, \u017ceby wykaza\u0107 (?), \u017ce \u201ePolityka\u201d Rakowskiego nie by\u0142a niczym specjalnym, tylko tub\u0105 re\u017cimu. Tak wygl\u0105da uczciwe, kompetentne dziennikarstwo wolne od postkomunistycznych z\u0142og\u00f3w.<\/p>\n<p>Zamiast tego uda\u0142em si\u0119 na tydzie\u0144 do Londynu, i nie \u017ca\u0142uj\u0119. Mam trem\u0119, kiedy to pisz\u0119, gdy\u017c setki tysi\u0119cy rodak\u00f3w wiedz\u0105 dzi\u015b o tym mie\u015bcie wi\u0119cej ni\u017c ja. Ale \u201e<em>I\u2019ll try my best<\/em>\u201d. Londyn \u2013 za mojej m\u0142odo\u015bci siedziba reakcyjnej emigracji i stolica kolonialnego imperium &#8211; dzi\u015b sta\u0142 si\u0119 drugim domem dla tysi\u0119cy Polak\u00f3w. Nie wiadomo ilu dok\u0142adnie, ale podobno pod wzgl\u0119dem liczebno\u015bci nasi rodacy zajmuj\u0105 drugie miejsce po Hindusach.<\/p>\n<p>Pierwsze, co mnie uderzy\u0142o, kiedy przyjecha\u0142em, to czerwone maki w klapach garnitur\u00f3w, na p\u0142aszczach, na ekranach TV, w gazetach, pod pomnikami i na maskach samochod\u00f3w \u2013 a wszystko to z okazji 80. rocznicy zako\u0144czenia I wojny\u00a0 \u015bwiatowej. Obchody zakrojone by\u0142y na ogromn\u0105 skal\u0119, niekt\u00f3re gazety przynosi\u0142y specjalne dodatki, np. \u201eThe Times\u201d codziennie przez tydzie\u0144 do\u0142\u0105cza\u0142 inn\u0105 broszur\u0119 na temat The Great War, bo Anglicy \u201ewielk\u0105\u201d nazywaj\u0105 I wojn\u0119, kiedy ponie\u015bli najwi\u0119ksze straty w swojej &#8211; b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a d\u0142ugiej &#8211; historii. Kiedy by\u0142em dzieckiem, zada\u0142em mojemu wujkowi dziecinne pytanie: Kto ma starsz\u0105 histori\u0119 \u2013 Anglicy czy Niemcy? \u2013 Kiedy Anglicy mieli ju\u017c parlament, Niemcy \u017cyli hordami \u2013 brzmia\u0142a odpowied\u017a.<\/p>\n<p>Tak\u017ce londy\u0144ska Polonia wnios\u0142a sw\u00f3j wk\u0142ad w obchody, bo przecie\u017c koniec wojny to narodziny Niepodleg\u0142ej \u2013 by\u0142a msza, poch\u00f3d i przyj\u0119cie w ambasadzie, kt\u00f3re zaszczyci\u0142a nawet osobi\u015bcie pani Irena Andersowa. I ja tam by\u0142em, mi\u00f3d i wino pi\u0142em\u2026<\/p>\n<p>Po drodze zatrzyma\u0142em si\u0119 pod pomnikiem premiera Sikorskiego, kt\u00f3ry stoi przed ambasad\u0105, i przeprosi\u0142em go za zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 ekshumacj\u0119 \u2013 moim zdaniem niepotrzebn\u0105. Nie mog\u0119 poj\u0105\u0107 jak najwy\u017csze autorytety pa\u0144stwowe i ko\u015bcielne mog\u0142y na ni\u0105 wyrazi\u0107 zgod\u0119. Przecie\u017c ekshumacja nie zako\u0144czy spor\u00f3w, zwolennicy \u017cadnej z hipotez (robota sowiecka, brytyjska, nieszcz\u0119\u015bliwy wypadek) nie z\u0142o\u017c\u0105 broni. Ta ekshumacja to bezsens. Wie\u015b\u0107 o niej trafi\u0142a nawet do \u201eTimesa\u201d, chyba jako <em>curiosum<\/em> z Polski.<\/p>\n<p>A propos \u201eTimesa\u201d. 15 listopada w londy\u0144skim \u201eOgnisku\u201d (przy kt\u00f3rym ogrzewa si\u0119 Polonia od kilkudziesi\u0119ciu lat, na kt\u00f3rej \u015bcianach widniej\u0105 portrety wielkich rodak\u00f3w, gdzie na pi\u0119trze du\u017ca sala, na parterze \u2013 restauracja, a wszystko w klimacie nieco archaicznym), odby\u0142 si\u0119 Salon \u201ePolityki\u201d pod wodz\u0105 naszej kole\u017canki Ewy Winnickiej oraz dzia\u0142aczy Polish Professionals \u2013 pr\u0119\u017cnej organizacji m\u0142odej (aczkolwiek by\u0142a i starsza) polskiej inteligencji. Temat: jak reagowa\u0107 na kalumnie w rodzaju \u201epolskich oboz\u00f3w koncentracyjnych\u201d, jak broni\u0107 dobrego imienia Polak\u00f3w, gdy jest ono szargane. A szargane by\u0142o niedawno w\u0142a\u015bnie w dzienniku \u201eThe Times\u201d,\u00a0 gdzie felietonista kulinarny (!) wyra\u017ca\u0142 si\u0119 o Polakach per \u201e<em>Polacks<\/em>\u201d i pisa\u0142, \u017ce przodkowie dzisiejszej imigracji polskiej zabawiali si\u0119 zamykaniem i podpalaniem \u017byd\u00f3w w synagogach. Zareagowa\u0142a nie tylko pani ambasador, pisz\u0105c list do redakcji (kt\u00f3ry, acz skr\u00f3cony, ukaza\u0142 si\u0119 na \u0142amach), ale i \u015brodowisko Polish Professionals, kt\u00f3re zgromadzi\u0142o 1300 podpis\u00f3w pod petycj\u0105 skierowan\u0105 do \u201eTimes\u2019a\u201d.\u00a0 Wywi\u0105za\u0142a si\u0119 o\u017cywiona, acz niedoko\u0144czona dyskusja na temat: Ile jest prawdy w stereotypach? W czyim imieniu autor pisa\u0142? Komu s\u0142u\u017c\u0105 takie publikacje? A Gross? A Jedwabne? Czy warto kruszy\u0107 kopie? Jak powinni\u015bmy na to reagowa\u0107? Jak Brytyjczycy podchodz\u0105 do swoich zbrodni w koloniach?<\/p>\n<p>Ale nie po to jecha\u0142em do Londynu, \u017ceby dawa\u0107 odp\u00f3r, tylko \u017ceby zobaczy\u0107 \u201eile Londynu w Londynie\u201d. Ku mojej rado\u015bci, okazuje si\u0119 \u017ce &#8211; mimo ogromnych zmian \u2013 nadal du\u017co. Zmienili si\u0119 przede wszystkim ludzie \u2013 chyba nigdzie nie widzia\u0142em (stosunkowo) tylu cudzoziemc\u00f3w, co w Londynie \u2013 biali i kolorowi, w kwefach i w czadorach, rozmawiaj\u0105 (niekt\u00f3rzy krzycz\u0105)\u00a0 we wszystkich j\u0119zykach. W British Museum zakwefiona nauczycielka prowadzi lekcj\u0119 z dzie\u0107mi r\u00f3\u017cnych ras, w chi\u0144skiej restauracji kelnerka nie rozumie najprostszego pytania. \u201e<em>My English very little<\/em>\u201d \u2013 odpowiada, okazuje si\u0119, \u017ce jest tu dopiero drugi miesi\u0105c, a jej kole\u017canka, kt\u00f3ra nadesz\u0142a z odsiecz\u0105 \u2013 ju\u017c p\u00f3\u0142 roku. M\u00f3wi\u0105, \u017ce s\u0105 studentkami i pracuj\u0105 \u201e<em>part-time<\/em>\u201d. W hiszpa\u0144skiej restauracji na Charlotte Street (pyszne mule!) niekt\u00f3rzy \u201eHiszpanie\u201d nie m\u00f3wi\u0105 po hiszpa\u0144sku. W hotelu assistant manager jest czarny jak heban, ale pod\u0142oga skrzypi tak samo jak dwadzie\u015bcia lat temu.<\/p>\n<p>Wiele muze\u00f3w, na czele z British, Victoria &amp; Albert oraz Tate Britain\u00a0 jest nadal bezp\u0142atnych. Chodzi\u0142em a\u017c do b\u00f3lu &#8211; na staro\u015b\u0107 okazuje si\u0119, \u017ce przy zwiedzaniu (podobnie jak w pracy ambasadora) najwa\u017cniejszy jest zdrowy kr\u0119gos\u0142up. W Tate mia\u0142em te\u017c romantyczn\u0105 randk\u0119 z moimi przyjaci\u00f3\u0142mi \u2013 Zygmuntem i Iz\u0105 Krauzami. Przyjechali na koncerty z okazji 70-lecia Zygmunta! (Z tego powodu zabrak\u0142o go na koncercie jubileuszowym w Filharmonii Narodowej). Jeszcze przed wyjazdem,\u00a0 w Warszawie, um\u00f3wili\u015bmy si\u0119 na spotkanie w Tate, \u017ceby wsp\u00f3lnie kontemplowa\u0107 Turnera. Ku naszemu zdziwieniu, w d\u0142ugim hallu Tate, odbywa\u0142y si\u0119 normalne biegi. Ludzie, w strojach sportowych,\u00a0 \u015bcigali si\u0119 po korytarzu jak gdyby dla o\u017cywienia s\u0119dziwego gmachu. W British Museum nast\u0105pi\u0142a przebudowa, o kt\u00f3rej nie mia\u0142em poj\u0119cia. W muzeach \u2013 i to chcia\u0142em odnotowa\u0107 \u2013 moc wycieczek szkolnych. Dzieci nie starsze od naszych pierwszak\u00f3w, siedz\u0105 na pod\u0142odze i masowo ucz\u0105 si\u0119 sztuki. Przygl\u0105da\u0142em si\u0119 z zazdro\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Wielkie muzea s\u0105 dla m\u0142odych i zdrowych, dla starszych s\u0105 ma\u0142e muzea prywatne, np. mieszcz\u0105ca si\u0119 w dw\u00f3ch niewielkich domkach kolekcja znanego architekta, Johna Soane\u2019a przy parku Lincoln\u2019s Inn Fields (pi\u0119kna jesie\u0144, kolorowe li\u015bcie). Soane (projektowa\u0142 m.in. siedzib\u0119 Bank of England, wiele jego rysunk\u00f3w i makiet jest wystawionych w tym muzeum), kolekcjonowa\u0142 nie tylko malarstwo, ale i rze\u017ab\u0119, w tym bezcenne skarby kultury staro\u017cytnej. A wszystko w dw\u00f3ch ciasnych domkach w\u0142asnego projektu, gdzie na schodach z trudem mog\u0105 si\u0119 min\u0105\u0107 dwie osoby i jeszcze musz\u0105 uwa\u017ca\u0107, \u017ceby nie str\u0105ci\u0107 \u017cadnego popiersia. Do ko\u0144ca II wojny by\u0142o to muzeum prywatne, potem 70 proc. koszt\u00f3w wzi\u0119\u0142o na siebie pa\u0144stwo. Po wojnie rz\u0105dzili socjali\u015bci (Anglicy okazali si\u0119 niewdzi\u0119czni i odstawili Churchilla), kt\u00f3rzy nie sk\u0105pili wydatk\u00f3w na kultur\u0119. Podobnie post\u0105pili w stosunku do Wallace Collection przy Manchester Square. Mie\u015bci si\u0119 ona w okaza\u0142ym pa\u0142acyku, z pi\u0119knie zagospodarowanym patio, gdzie pod szklanym dachem znajduje si\u0119 elegancka restauracja. A na \u015bcianach \u2013 Turner (oczywi\u015bcie nie tylko).<\/p>\n<p>Londyn jawi mi si\u0119 jako miasto ludzi m\u0142odych. Na ulicach \u2013 m\u0142odzie\u017c. W pubach \u2013 m\u0142odzie\u017c.\u00a0 W muzeach \u2013 dzieci.\u00a0 Starszyzna jak gdyby pochowana. Mo\u017ce dlatego, \u017ce Londyn jest siedzib\u0105 wielu uczelni. W London School of Economics trafili\u015bmy na polskich student\u00f3w, kt\u00f3rzy reklamowali Polish Vodka Party. Gdybym urodzi\u0142 si\u0119 p\u00f3\u017aniej, mo\u017ce i ja\u00a0 popija\u0142bym polsk\u0105 w\u00f3dk\u0119 w LSE zamiast w Leningradzie\u2026 Ludzi doros\u0142ych najlepiej spotyka\u0107 w ich domach. S\u0142awny historyk, z kt\u00f3rym przeprowadzi\u0142em wywiad dla \u201ePolityki\u201d, mieszka w starej, dostojnej kamienicy z portierem, na Weymouth Street. Inny profesor, autor bestseller\u00f3w, spotka\u0142\u00a0 si\u0119 ze mn\u0105 w Patiserie Valerie na Kensigton Church Street.\u00a0 Znajoma Polka, przyjaci\u00f3\u0142ka Agnieszki Osieckiej, przyj\u0119\u0142a nas u siebie, w dzielnicy Chiswick. Wszystko to bardzo angielskie, albo \u2013 jak w przypadku naszej znajomej \u2013 polskie, emigracyjne. Tatu\u015b: Workuta, Anders, Palestyna, Londyn. 11 lat roz\u0142\u0105ki z mam\u0105, kt\u00f3ra nie dostawa\u0142a paszportu w PRL, a\u017c wreszcie dotar\u0142a do m\u0119\u017ca, a za nimi\u00a0 najpierw jedna, potem druga c\u00f3rka, kt\u00f3ra \u2013 jako c\u00f3rka przedwojennego oficera \u2013 nie mog\u0142a studiowa\u0107 tego, co chcia\u0142a, system zmarnowa\u0142 jej m\u0142odo\u015b\u0107, ale mimo to da\u0142a sobie rad\u0119 w Anglii.<\/p>\n<p>Nie wszyscy wi\u0119c i nie wszystko w Londynie zmieni\u0142o si\u0119 na gorsze. Du\u017co si\u0119 zmieni\u0142o, \u017ceby wszystko pozosta\u0142o takie same \u2013 czerwone budki telefoniczne, z kt\u00f3rych ma\u0142o kto korzysta, bo wszyscy rozmawiaj\u0105 przez kom\u00f3rki, pi\u0119trowe autobusy, tak\u017ce te do zwiedzania miasta, w kt\u00f3rych sp\u0119dzi\u0142em du\u017co czasu, ksi\u0119garnie i niezliczone puby.\u00a0 Ludzie s\u0105 (z pewnymi wyj\u0105tkami) \u017cyczliwi i uprzejmi, nie tak gburowaci jak u\u00a0 nas. A media krwawe jak wsz\u0119dzie \u2013 pasjonuj\u0105 si\u0119 spraw\u0105 Baby P. \u2013 17-miesi\u0119cznego dziecka zakatowanego na\u00a0 \u015bmier\u0107 przez w\u0142asnych rodzic\u00f3w. Nic nie sprzedaje si\u0119 tak dobrze, jak zbrodnia. Je\u015bli jednak przepu\u015bci\u0107 pierwsz\u0105 wiadomo\u015b\u0107 we wszystkich mediach, to pojawia si\u0119 druga \u2013 kryzys. Ale po to nie trzeba by\u0142o jecha\u0107 do Londynu, wi\u0119c wracam do Blogowicz\u00f3w, a w walizce mam pasjonuj\u0105ce wywiady, kt\u00f3re og\u0142osz\u0119 w \u201ePolityce\u201d \u201e<em>in due time<\/em>\u201d.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Drogie Blogowisko, melduj\u0119 si\u0119 z powrotem na naszym forum. Milcza\u0142em przez tydzie\u0144, gdy\u017c po \u015bmierci Mieczys\u0142awa Rakowskiego nie chcia\u0142em pisa\u0107 o byle czym, wola\u0142em pomilcze\u0107. Inaczej musia\u0142bym si\u0119 wdawa\u0107 w polemiki z lud\u017ami z\u0142ej woli lub ignorantami, jak ten, kt\u00f3ry w sobotnim \u201eDzienniku\u201d potrzebowa\u0142 a\u017c kolumny druku, \u017ceby wykaza\u0107 (?), \u017ce \u201ePolityka\u201d Rakowskiego nie by\u0142a [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/507"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=507"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/507\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=507"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=507"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=507"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}