
{"id":653,"date":"2010-01-18T00:01:51","date_gmt":"2010-01-17T23:01:51","guid":{"rendered":"http:\/\/passent.blog.polityka.pl\/?p=653"},"modified":"2010-01-18T22:57:31","modified_gmt":"2010-01-18T21:57:31","slug":"moralina","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/2010\/01\/18\/moralina\/","title":{"rendered":"Moralina"},"content":{"rendered":"<p><strong>Zanim dowiecie si\u0119 Pa\u0144stwo, co to jest \u201emoralina\u201d \u2013 jedno wyja\u015bnienie. Poniewa\u017c prze\u017cy\u0142em ca\u0142y PRL \u2013 nic dziwnego, \u017ce nurtuje mnie ocena tamtych czas\u00f3w. Dawno ju\u017c nie czyta\u0142em tak m\u0105drej wypowiedzi na ten temat, jak tego, co m\u00f3wi Ludwik Flaszen<\/strong>.<\/p>\n<p>Flaszen &#8211; dzi\u015b prawie 80-letni, zamieszka\u0142y od lat w Pary\u017cu \u2013 wybitny krytyk i znawca teatru, jeden ze\u00a0 wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rc\u00f3w teatru Jerzego Grotowskiego, umys\u0142 niezale\u017cny, demaskator socrealizmu \u2013 w rozmowie z Tadeuszem Sobolewskim \u201eDu\u017cy Format. GW\u201d (14 stycznia 2010). Poni\u017cej fragmenty na temat \u017cycia i pracy w PRL, kt\u00f3re mnie najbardziej zainteresowa\u0142y i uderzaj\u0105 trafno\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>W pierwszej cz\u0119\u015bci rozmowy Flaszen m\u00f3wi, \u017ce w czasie nagonki w 1968 roku, a tak\u017ce z powod\u00f3w osobistych, Grotowski rozwa\u017ca\u0142 mo\u017cliwo\u015b\u0107 samob\u00f3jstwa. Potem Flaszen m\u00f3wi o sprawach og\u00f3lniejszych: \u201eW jaki spos\u00f3b tw\u00f3rcze spe\u0142nienie artysty zwi\u0105zane jest z wolno\u015bci\u0105. A mo\u017ce i \u2013 na spos\u00f3b pokr\u0119tny \u2013 ze zniewoleniem? Np. w Rosji carskiej, nawet za Miko\u0142aja I, kiedy car osobi\u015bcie cenzurowa\u0142 pisarzy, powsta\u0142a wielka literatura, a potem nowatorski teatr na poziomie \u015bwiatowym. Dzi\u015b lubi si\u0119 wyci\u0105ga\u0107 r\u00f3\u017cne kompromituj\u0105ce dokumenty z peerelowskiej przesz\u0142o\u015bci. Dla niekt\u00f3rych ju\u017c sam fakt, \u017ce si\u0119 w tamtej epoce tworzy\u0142o \u2013 oczywi\u015bcie b\u0119d\u0105c na us\u0142ugach zbrodniczego re\u017cimu \u2013 bywa krecha w \u017cyciorysie, tym bardziej je\u015bli taki spe\u0142niony osobnik (Grotowski \u2013 Pass.) zosta\u0142 uznany \u015bwiatow\u0105 wielko\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Grotowski jakby by\u0142 winien, \u017ce si\u0119 wtedy zrealizowa\u0142, i to nie jako zaanga\u017cowany bojownik opozycji. Na szcz\u0119\u015bcie s\u0105 tak\u017ce mi\u0142osierni, kt\u00f3rzy mu wybaczaj\u0105, \u017ce by\u0142 cz\u0142onkiem partii. Pozostaje fakt: w PRL-u, kraju realnego socjalizmu i ograniczonej suwerenno\u015bci, powsta\u0142a wielka kultura o \u015bwiatowym rezonansie. W poezji \u2013 R\u00f3\u017cewicz, Herbert, Szymborska, nie licz\u0105c pi\u0119knego rozwoju starych, jak Przybo\u015b, Iwaszkiewicz, Jastrun. W kinie: Wajda, Munk, Kawalerowicz, Has, Kie\u015blowski. W teatrze: Kantor, Swinarski, Jarocki, no i Grotowski. J\u00f3zef Szajna, ca\u0142a plejada scenograf\u00f3w. W muzyce te\u017c.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie nie by\u0142oby to mo\u017cliwe w tyranii totalnej, stalinowskiej. Ale u nas po roku 1956 despotyzm by\u0142 dziurawy, chory, wstydzi\u0142 si\u0119 sam siebie. (\u2026)<\/p>\n<p>Szary, dramatyzm bezwyj\u015bciowo\u015bci, kt\u00f3ry osobliwie sprzyja\u0142 tw\u00f3rczym napi\u0119ciom, stymulowa\u0142. Trzeba dzia\u0142a\u0107 tu i teraz. Bo co b\u0119dzie jutro? (\u2026)<\/p>\n<p>Dodam tu co\u015b, co mo\u017ce zabrzmie\u0107 niew\u0142a\u015bciwie, po heretycku: krajowi takiemu jak Polska, cierpi\u0105cemu na prowincjonalizm, wej\u015bcie w system komunistyczny, wewn\u0119trzny op\u00f3r przeciw niemu, gra z nim, w ko\u0144cu walka z nim \u2013 dawa\u0142y optyk\u0119 \u015bwiatow\u0105. To by\u0142o wyj\u015bcie z za\u015bcianka, z parafia\u0144szczyzny. (\u2026)<\/p>\n<p>Obawiam si\u0119, \u017ce PRL staje si\u0119 coraz bardziej niezrozumia\u0142y, oczywi\u015bcie, staje si\u0119 tak\u017ce przedmiotem gie\u0142dy politycznej. Trwa licytacja kto by\u0142 \u015bwini\u0105, a kto bohaterem, przy czym liczba bohater\u00f3w ro\u015bnie. Z t\u0119g\u0105 przypraw\u0105 tego, co Nietsche nazywa\u0142 <strong>moralin\u0105<\/strong> \u2013 forsowanie bia\u0142o-czarnych stereotyp\u00f3w. Nie jest to przyprawa sprzyjaj\u0105ca rozwojowi kultury.<\/p>\n<p>Nie umie si\u0119 czyta\u0107 gest\u00f3w, znak\u00f3w, zachowa\u0144, symboli, psychiki ludzi tamtej, szcz\u0119\u015bliwie minionej epoki. A w m\u0142odym pokoleniu sta\u0142o si\u0119 trudno zrozumia\u0142e, \u017ce Jerzy Grotowski, tw\u00f3rca epokowego przedstawienia \u201eKsi\u0119cia Niez\u0142omnego\u201d \u2013 wizerunek Ryszarda Cie\u015blaka w tej roli sta\u0142 si\u0119 emblematem ca\u0142ej epoki \u015bwiatowego teatru \u2013 by\u0142 cz\u0142onkiem PZPR. I sam Cie\u015blak, Ksi\u0105\u017c\u0119 Niez\u0142omny, r\u00f3wnie\u017c. Czy przez to nie by\u0142 Ksi\u0119ciem Niez\u0142omnym? A znakomity aktor Gustaw Holoubek, kt\u00f3ry zosta\u0142 legendarnym Konradem z \u201eDziad\u00f3w\u201d, by\u0142 pos\u0142em na Sejm PRL. Ja przez cztery lata by\u0142em kandydatem, legitymacji ostatecznie nie przyj\u0105\u0142em. (\u2026)<\/p>\n<p>Tak, bawili\u015bmy si\u0119. Dansingi, \u0142a\u017cenia po lokalach i kawiarniach, prywatki, domowe pota\u0144c\u00f3wy przy Radiu Luxemburg, popijawy w Cricocie, u Kantora, wiecz\u00f3r w wiecz\u00f3r. Pod peerelowym uciskiem bawi\u0142y si\u0119 nie tylko elity, ale i lud. (\u2026)<\/p>\n<p>Mo\u017ce dlatego by\u0142o osobliwie weso\u0142o, \u017ce \u017cycie w kraju zdawa\u0142o si\u0119 czym\u015b niezbyt serio? To by\u0142o jakby \u017cycie na niby, by u\u017cy\u0107 formu\u0142y profesora Kazimierza Wyki. W roku 1954-55 pisa\u0142em o poczuciu nierzeczywisto\u015bci w PRL. Wi\u0105za\u0142o si\u0119 to z beznadzieja, z nud\u0105, tym naszym powszednim chlebem. Byli\u015bmy prze\u015bwiadczeni, \u017ce ten re\u017cim nie upadnie za naszego \u017cycia, \u017ce mo\u017ce to by\u0107 rodzaj wieczno\u015bci, jak ze sztuki Sartre\u2019a \u201ePrzy drzwiach zamkni\u0119tych\u201d. Trzeba by\u0142o w tym znale\u017a\u0107 jakie\u015b <em>modus vivendi<\/em>, daj\u0105c upust wolno\u015bci\u2026<\/p>\n<p>PRL by\u0142 laboratorium zniewolenia i wolno\u015bci. Istotne, co cz\u0142owiek robi ze swojego zniewolenia i ze swojej wolno\u015bci. Ta perspektywa kusi\u0142a \u2013 znale\u017a\u0107 mo\u017cno\u015b\u0107 w niemo\u017cno\u015bci. Dzi\u015b wida\u0107, \u017ce umiarkowane zniewolenie mo\u017ce by\u0107 p\u0142odne, a wolno\u015b\u0107 bywa ja\u0142owa w sztuce. Prosz\u0119 mnie dobrze zrozumie\u0107: nie ogarn\u0119\u0142a mnie nostalgia za PRL, chc\u0119 zrozumie\u0107, co si\u0119 nam przydarzy\u0142o. Z perspektywy, niejako na odchodnym\u201d.<\/p>\n<p>Tak by\u0142o, a przynajmniej ja tak pami\u0119tam tamte czasy. By\u0142y r\u00f3\u017cne, od stalinizmu do Solidarno\u015bci i stanu wojennego \u2013 w sumie jednak by\u0142y takie, jak opowiada Flaszen.<\/p>\n<p>***<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/01\/pass-zaprosz.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-651\" title=\"pass-zaprosz\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/01\/pass-zaprosz.jpg\" alt=\"\" width=\"400\" height=\"606\" srcset=\"\/passent\/wp-content\/uploads\/2010\/01\/pass-zaprosz.jpg 400w, \/passent\/wp-content\/uploads\/2010\/01\/pass-zaprosz-198x300.jpg 198w\" sizes=\"(max-width: 400px) 100vw, 400px\" \/><\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zanim dowiecie si\u0119 Pa\u0144stwo, co to jest \u201emoralina\u201d \u2013 jedno wyja\u015bnienie. Poniewa\u017c prze\u017cy\u0142em ca\u0142y PRL \u2013 nic dziwnego, \u017ce nurtuje mnie ocena tamtych czas\u00f3w. Dawno ju\u017c nie czyta\u0142em tak m\u0105drej wypowiedzi na ten temat, jak tego, co m\u00f3wi Ludwik Flaszen. Flaszen &#8211; dzi\u015b prawie 80-letni, zamieszka\u0142y od lat w Pary\u017cu \u2013 wybitny krytyk i znawca [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/653"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=653"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/653\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=653"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=653"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/passent\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=653"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}