
{"id":156,"date":"2007-12-19T18:14:50","date_gmt":"2007-12-19T17:14:50","guid":{"rendered":"http:\/\/penszko.blog.polityka.pl\/?p=156"},"modified":"2007-12-29T18:51:10","modified_gmt":"2007-12-29T17:51:10","slug":"bitwa-trwa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/2007\/12\/19\/bitwa-trwa\/","title":{"rendered":"Bitwa trwa"},"content":{"rendered":"<p>W latach 30. i 40. pojawi\u0142o si\u0119 na \u015bwiecie, g\u0142\u00f3wnie w Stanach Zjednoczonych, Anglii i w Niemczech,\u00a0przynajmniej kilka planszowych wersji <em>bitwy morskiej<\/em> z okr\u0119cikami w postaci ma\u0142ych modeli. Do spopularyzowania gry w okr\u0119ty przyczyni\u0142y si\u0119 jednak przede wszystkim wydania wzorowane na <em>Salvo<\/em> z 1931 roku, czyli w formie zwanej &#8222;pad-and-pencil&#8221;. By\u0142y to bloczki z wydrukowan\u0105 na ka\u017cdej kartce par\u0105 diagram\u00f3w oraz\u00a0z\u00a0doczepionymi dwoma o\u0142\u00f3wkami. Inna sprawa, \u017ce od lat 50. na rozpowszechnienie gry-kartk\u00f3wki znaczny wp\u0142yw mia\u0142a &#8222;agresywna&#8221; reklama\u00a0plansz\u00f3wek w raczkuj\u0105cej telewizji komercyjnej. Najm\u0142odsi Amerykanie raz w tygodniu ogl\u0105dali program, w kt\u00f3rym jedno z\u00a0firmowych zawo\u0142a\u0144 brzmia\u0142o: <em>You sank my battleship<\/em>! Nic dziwnego, \u017ce zwrot ten przenikn\u0105\u0142 do j\u0119zyka potocznego, za\u015b gra, kt\u00f3rej dotyczy\u0142, szybko podbi\u0142a \u015bwiat. Nie dam g\u0142owy, ale wydaje mi si\u0119, \u017ce i u nas okre\u015blenie <em>trafiony-zatopiony<\/em>, nawi\u0105zuj\u0105ce do gry w okr\u0119ty, funkcjonuje w mowie potocznej jako synonim nag\u0142ej pora\u017cki po trafieniu w sedno.<\/p>\n<p>A propos sedna &#8211;\u00a0w\u0142a\u015bnie do niego\u00a0dotar\u0142em, a jest nim tak\u017ce\u00a0<em>bitwa morska<\/em>, ale w postaci\u00a0\u0142amig\u0142\u00f3wki, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna bez przesady uzna\u0107 za\u00a0zwiastuna wsp\u00f3\u0142czesnych \u0142amig\u0142\u00f3wek logicznych (sudoku jest najpopularniejsz\u0105 z nich, ale\u00a0moim zdaniem nie najciekawsz\u0105). Powstanie <em>bitwy<\/em> &#8211; to ewenement w krainie \u0142amig\u0142\u00f3wek &#8211;\u00a0po\u015brednio wi\u0105\u017ce si\u0119 z polityk\u0105, bowiem zosta\u0142o zainspirowane wydarzeniami\u00a0militarnymi. Gdy na Atlantyku toczy\u0142a si\u0119 wojna o Falklandy, kilku argenty\u0144skich \u0142amig\u0142\u00f3wkarzy spr\u00f3bowa\u0142o nada\u0107 grze w okr\u0119ty form\u0119 zabawy intelektualnej (dodatkow\u0105 inspiracj\u0119 stanowi\u0142o zadanie opublikowane w czasopi\u015bmie <em>Humor &#038; Juegos<\/em> w lutym 1982 roku, wzorowane na popularnym <em>saperze<\/em>, kt\u00f3ry dwa lata wcze\u015bniej\u00a0debiutowa\u0142 w pakiecie Windows\u00a0&#8211; r\u00f3\u017cnica polega\u0142a g\u0142\u00f3wnie na tym, \u017ce miny zast\u0105piono okr\u0119tami). Efekty okaza\u0142y si\u0119\u00a0bardzo udane, a pierwsza \u0142amig\u0142\u00f3wka nazywana dzi\u015b, podobnie jak gra,\u00a0<em>bitw\u0105 morsk\u0105<\/em> lub <em>okr\u0119tami<\/em>, trafi\u0142a na \u0142amy listopadowego numeru wspomnianego czasopisma. Oficjalna premiera \u015bwiatowa mia\u0142a miejsce dopiero dziesi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej w Nowym Jorku na I Mistrzostwach \u015awiata w Rozwi\u0105zywaniu \u0141amig\u0142\u00f3wek, a wkr\u00f3tce w nowym zadaniu rozsmakowali si\u0119 mi\u0142o\u015bnicy g\u0142\u00f3wkowania w wielu krajach.<br \/>\nPrzejawem jego popularno\u015bci jest mi\u0119dzy innymi to, \u017ce doczeka\u0142o si\u0119 wielu odmian. S\u0105 w\u015br\u00f3d nich warianty bardzo oryginalne i ciekawe, ale\u00a0poniewa\u017c mam szczeg\u00f3lny sentyment do klasyki, wi\u0119c\u00a0poni\u017cej przedstawiam dwa tradycyjne przyk\u0142ady\u00a0&#8211; ten z lewej jest pierwszym opublikowanym przed 25 laty (dziecinnie prosty), z prawej\u00a0&#8211; jeden z najtrudniejszych, jakie znam, a wi\u0119c odpowiedni do treningu przed morskim zadaniem konkursowym, kt\u00f3re zamierzam zaproponowa\u0107 Pa\u0144stwu jako \u015bwi\u0105teczny twardy orzech ju\u017c pojutrze, czyli w pi\u0105tek.<\/p>\n<p><strong>Okr\u0119ty<\/strong>\u00a0<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" title=\"bit_tr.jpg\" height=\"259\" alt=\"bit_tr.jpg\" src=\"http:\/\/penszko.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2007\/bit_tr.jpg\" width=\"450\" border=\"0\" \/><\/p>\n<p>W rz\u0119dach i kolumnach stupolowego akwenu nale\u017cy rozmie\u015bci\u0107 znajduj\u0105c\u0105 si\u0119 pod nim flot\u0119 z\u0142o\u017con\u0105 z dziesi\u0119ciu okr\u0119t\u00f3w: jednego cztero-, dwu trzy-, trzech dwu- i czterech jednomasztowc\u00f3w (maszt = kratka). Pola zaj\u0119te przez r\u00f3\u017cne okr\u0119ty nie mog\u0105 si\u0119 styka\u0107, nawet rogiem. Liczby przy brzegach oznaczaj\u0105, ile p\u00f3l w danym wierszu lub kolumnie powinna zaj\u0105\u0107 flota. Na lewym diagramie ujawniono pozycje jednego jednomasztowca i fragment\u00f3w kilku wi\u0119kszych jednostek\u00a0&#8211; ruf (dziob\u00f3w?) i \u015br\u00f3dokr\u0119\u0107 oraz jedno wodne pole (linie faliste), na kt\u00f3rym okr\u0119t nie mo\u017ce si\u0119 znale\u017a\u0107.<\/p>\n<p>Gra <em>bitwa morska<\/em> zadebiutowa\u0142a przed\u00a0niespe\u0142na 77 laty, \u0142amig\u0142\u00f3wka o tej samej nazwie\u00a0&#8211; przed nieco ponad 25, czyli w sumie zabawa jest na 102.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W latach 30. i 40. pojawi\u0142o si\u0119 na \u015bwiecie, g\u0142\u00f3wnie w Stanach Zjednoczonych, Anglii i w Niemczech,\u00a0przynajmniej kilka planszowych wersji bitwy morskiej z okr\u0119cikami w postaci ma\u0142ych modeli. Do spopularyzowania gry w okr\u0119ty przyczyni\u0142y si\u0119 jednak przede wszystkim wydania wzorowane na Salvo z 1931 roku, czyli w formie zwanej &#8222;pad-and-pencil&#8221;. By\u0142y to bloczki z wydrukowan\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/156"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=156"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/156\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=156"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=156"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=156"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}