
{"id":230,"date":"2008-08-25T10:03:18","date_gmt":"2008-08-25T09:03:18","guid":{"rendered":"http:\/\/penszko.blog.polityka.pl\/?p=230"},"modified":"2008-08-25T11:20:40","modified_gmt":"2008-08-25T10:20:40","slug":"pan-kai","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/2008\/08\/25\/pan-kai\/","title":{"rendered":"Pan-Kai"},"content":{"rendered":"<p>Znajomy zwr\u00f3ci\u0142 mi uwag\u0119, \u017ce nazywanie kamieniami figur-p\u0142ytek u\u017cywanych w grze blokus brzmi dziwnie. Przyzna\u0142em mu racj\u0119 i postanowi\u0142em&#8230; pozosta\u0107 przy kamieniach. Okre\u015blenie jest tradycyjne i niczego, co brzmia\u0142oby lepiej, nie znalaz\u0142em. Niekt\u00f3rzy m\u00f3wi\u0105 o &#8222;klockach&#8221;\u00a0&#8211; te\u017c dziwnie i &#8222;tyz piknie&#8221;.\u00a0Moim zdaniem &#8222;p\u0142ytki&#8221; nie pasuj\u0105, cho\u0107 wygl\u0105dem podchodz\u0105.<\/p>\n<p>Szpera\u0142em ostatnio tu i \u00f3wdzie w poszukiwaniu bli\u017cszych przodk\u00f3w blokusa. Dalszym mo\u017ce by\u0107 goszcz\u0105ce w poprzednim wpisie, a tak\u017ce w tym poni\u017cej,\u00a0pentomino na szachownicy oraz\u00a0wiele innych gier, w kt\u00f3rych kamienie z\u0142o\u017cone z kwadrat\u00f3w, czyli poliomino, po prostu uk\u0142ada si\u0119 na planszy. Bli\u017cszym by\u0142by taki, w kt\u00f3rym uk\u0142adaniem rz\u0105dzi\u0142aby, jak w blokusie, jaka\u015b sprytna regu\u0142a. Okazuje si\u0119, \u017ce jest taki przodek\u00a0&#8211; gra wydana w roku 1961, nazywa si\u0119 Pan-Kai, a jej autorem jest Alex Randolph, jeden z pierwszych profesjonalnych projektant\u00f3w gier. Kamienie pentomina uk\u0142adane s\u0105 na planszy 10&#215;10, a dodatkowa regu\u0142a jest\u00a0ca\u0142kiem b\u0142yskotliwa: <strong>po do\u0142o\u017ceniu kamienia na planszy nie mo\u017ce pojawi\u0107 si\u0119 wyodr\u0119bniony obszar obejmuj\u0105cy mniej ni\u017c 5 p\u00f3l<\/strong>.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" width=\"300\" src=\"http:\/\/penszko.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/Pent_3.jpg\" alt=\"Pent_3.jpg\" height=\"308\" title=\"Pent_3.jpg\" \/>\u00a0<\/p>\n<p>Przegrywa tradycyjnie ten, kto pierwszy nie b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 wykona\u0107 ruchu, czyli wcisn\u0105\u0107 kamienia na plansz\u0119. \u0141atwo zauwa\u017cy\u0107 strategiczn\u0105 zale\u017cno\u015b\u0107 mi\u0119dzy kszta\u0142tem przynajmniej 5-polowych obszar\u00f3w, kt\u00f3rych liczba w trakcie partii jest zmienna, a kszta\u0142tem kamieni, kt\u00f3rych ca\u0142y czas ubywa; obszary mo\u017cliwe do zape\u0142nienia tylko kamieniem ju\u017c le\u017c\u0105cym na planszy pozostan\u0105 wolne. O plansz\u0119 nietrudno, kamienie mog\u0105 by\u0107 z blokusa\u00a0&#8211; warto zagra\u0107.<\/p>\n<p>Pentominowe zadanie w poprzednim wpisie by\u0142o bardzo proste i bardzo logiczne, co kr\u00f3tko i jasno wy\u0142o\u017cy\u0142a w komentarzu <strong>tyburka<\/strong>. Taka logiczna prostota nie jest typowa dla gier. Zazwyczaj sytuacje wymagaj\u0105 analizowania paru wariant\u00f3w, a wnioskowanie jest kilkuetapowe. Nic dziwnego, \u017ce nikt si\u0119 nie pali do analizowania konkretnych zagra\u0144 w blokusie, skoro nawet znacznie prostsze pentomino na szachownicy stanowi\u0142o swego czasu twardy orzech dla informatyk\u00f3w. Do dzi\u015b zreszt\u0105 znane s\u0105 tylko og\u00f3lne zasady strategii, cho\u0107 ustalono, \u017ce pierwszy ruch na przyk\u0142ad taki, jak na poni\u017cszym rysunku, zapewni\u0142by zwyci\u0119stwo w meczu komputer\u00f3w.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" width=\"250\" src=\"http:\/\/penszko.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/Pent_2.jpg\" alt=\"Pent_2.jpg\" height=\"252\" title=\"Pent_2.jpg\" \/>\u00a0<\/p>\n<p>Przy okazji ciekawostka: w s\u0142ynnym filmie Stanleya Kubricka <em>2001: Odyseja kosmiczna<\/em> jest scena, w kt\u00f3rej cz\u0142owiek gra z komputerem w pentomino.<\/p>\n<p>Skoro ostatnio by\u0142o \u0142atwo, to teraz pora na co\u015b twardszego. Gramy w to samo, co poprzednio i problem jest podobny. Trzecia kolejka za nami.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" border=\"0\" width=\"420\" src=\"http:\/\/penszko.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/Pent_1.JPG\" alt=\"Pent_1.JPG\" height=\"300\" title=\"Pent_1.JPG\" \/>\u00a0<\/p>\n<p>Na kt\u00f3rych polach i jaki kamie\u0144 nale\u017cy umie\u015bci\u0107 jako si\u00f3dmy, aby przeciwnik si\u0119 podda\u0142, czyli straci\u0142 wszelk\u0105 nadziej\u0119 na wygran\u0105. Inaczej m\u00f3wi\u0105c, po umieszczeniu gdziekolwiek \u00f3smego dziewi\u0105ty mo\u017cna by po\u0142o\u017cy\u0107 tak, \u017ce dziesi\u0105tego nie da\u0142oby si\u0119 ju\u017c nigdzie wcisn\u0105\u0107. Przypominam, \u017ce kamienie mo\u017cna obraca\u0107 i odwraca\u0107 jak nale\u015bniki na patelni.<br \/>\nWbrew pozorom zadanie, podobnie jak to w poprzednim wpisie, jest bardziej logiczne ni\u017c kombinacyjne, a nawet logika jest troch\u0119 podobna. Oczywi\u015bcie pokombinowa\u0107 te\u017c troch\u0119 trzeba&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Znajomy zwr\u00f3ci\u0142 mi uwag\u0119, \u017ce nazywanie kamieniami figur-p\u0142ytek u\u017cywanych w grze blokus brzmi dziwnie. Przyzna\u0142em mu racj\u0119 i postanowi\u0142em&#8230; pozosta\u0107 przy kamieniach. Okre\u015blenie jest tradycyjne i niczego, co brzmia\u0142oby lepiej, nie znalaz\u0142em. Niekt\u00f3rzy m\u00f3wi\u0105 o &#8222;klockach&#8221;\u00a0&#8211; te\u017c dziwnie i &#8222;tyz piknie&#8221;.\u00a0Moim zdaniem &#8222;p\u0142ytki&#8221; nie pasuj\u0105, cho\u0107 wygl\u0105dem podchodz\u0105. Szpera\u0142em ostatnio tu i \u00f3wdzie w poszukiwaniu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/230"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=230"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/230\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=230"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=230"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=230"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}