
{"id":4461,"date":"2013-01-11T00:37:35","date_gmt":"2013-01-10T23:37:35","guid":{"rendered":"http:\/\/penszko.blog.polityka.pl\/?p=4461"},"modified":"2013-01-25T09:51:01","modified_gmt":"2013-01-25T08:51:01","slug":"dziewosleby","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/2013\/01\/11\/dziewosleby\/","title":{"rendered":"Dziewos\u0142\u0119by"},"content":{"rendered":"<p>Cho\u0107 epidemia sudoku zacz\u0119\u0142a si\u0119 przed laty w Japonii, to sam wirus nie mia\u0142 japo\u0144skich korzeni. Szybko wysz\u0142o na jaw, \u017ce \u017ar\u00f3d\u0142o infekcji stanowi\u0142y zadania zamieszczane w prasie ameryka\u0144skiej po koniec lat 70. Potem g\u0142\u00f3wko\u0142amacze innych nacji znale\u017ali w archiwach przyk\u0142ady\u00a0 podobnych \u0142amig\u0142\u00f3wek publikowanych jeszcze wcze\u015bniej. Najstarsze odkryto w czasopismach francuskich pod koniec XIX wieku. Gdyby za\u015b odnie\u015b\u0107 si\u0119 do korzeni matematycznych zadania, kt\u00f3re jest lekko zmodyfikowanym tzw. <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Kwadrat_%C5%82aci%C5%84ski\" target=\"_blank\">kwadratem \u0142aci\u0144skim<\/a>, to za ojca chrzestnego sudoku mo\u017cna by na upartego uzna\u0107 szwajcarskiego matematyka Leonharda Eulera, kt\u00f3ry jako pierwszy w XVIII w. zajmowa\u0142 si\u0119 takimi kwadratami.<\/p>\n<p>Kilka innych \u0142amig\u0142\u00f3wek, kt\u00f3re po sudoku wype\u0142z\u0142y z Japonii w \u015bwiat pod egzotycznymi nazwami, jakoby podkre\u015blaj\u0105cymi ich dalekowschodni rodow\u00f3d, s\u0105 w istocie, podobnie jak sudoku &#8211; &#8222;plagiatami&#8221;. Tak\u0105 quasi-japo\u0144sk\u0105 \u0142amig\u0142\u00f3wk\u0105 jest na przyk\u0142ad arukone vel nanbarinku, vel numberlink, vel swaty. W Japonii zadanie debiutowa\u0142o w roku 1987, ale od lat 50. pojawia\u0142o si\u0119 w prasie innych kraj\u00f3w, najcz\u0119\u015bciej w ZSRR, sk\u0105d najprawdopodobniej zosta\u0142o \u015bci\u0105gni\u0119te.<\/p>\n<p>\u0141amig\u0142\u00f3wka polega na wyswataniu, czyli po\u0142\u0105czeniu lini\u0105 par punkt\u00f3w oznaczonych takimi samymi znakami, zwykle cyframi lub literami. Linie \u0142\u0105cz\u0105ce powinny biec ortogonalnie (poziomo i pionowo, za\u0142amuj\u0105c si\u0119 pod k\u0105tem prostym) wyznaczonymi korytarzami. Dwie linie nie mog\u0105 przechodzi\u0107 przez to samo skrzy\u017cowanie.<\/p>\n<p>Przyk\u0142ad:<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_1.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-large wp-image-4462\" title=\"Dzi_1\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_1-1024x455.jpg\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"275\" srcset=\"\/penszko\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_1-1024x455.jpg 1024w, \/penszko\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_1-300x133.jpg 300w, \/penszko\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_1.jpg 1200w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Swaty s\u0105 ciekawe tak\u017ce dlatego, poniewa\u017c nie ma na nie skutecznej konkretnej metody. Inaczej m\u00f3wi\u0105c, zadanie jest logiczne do pewnego stopnia. Przebieg niekt\u00f3rych fragment\u00f3w linii mo\u017cna wydedukowa\u0107, ale w pewnym momencie zaczyna si\u0119 &#8222;zgadywanka&#8221;. Bywaj\u0105 oczywi\u015bcie do\u015b\u0107 proste \u0142amig\u0142\u00f3wki, w kt\u00f3rych wszystko da si\u0119 rozgry\u017a\u0107 na logik\u0119, ale trafiaj\u0105 si\u0119 te\u017c takie, przy kt\u00f3rych &#8222;g\u0142upieje si\u0119&#8221; od razu. Z regu\u0142y zadania s\u0105 tym trudniejsze do napocz\u0119cia, im mniej liter znajduje si\u0119 przy brzegu diagramu. Poni\u017csze nie jest wi\u0119c jeszcze zbyt twardym orzechem, bo dwie litery s\u0105 na skraju. Mimo to mniej cierpliwi i ma\u0142o do\u015bwiadczeni mog\u0105 si\u0119 przy nim za\u0142ama\u0107.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_2.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-large wp-image-4463\" title=\"Dzi_2\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_2-1024x1024.jpg\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"620\" srcset=\"\/penszko\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_2-1024x1024.jpg 1024w, \/penszko\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_2-150x150.jpg 150w, \/penszko\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_2-300x300.jpg 300w, \/penszko\/wp-content\/uploads\/2013\/01\/Dzi_2.jpg 1200w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><\/p>\n<p>W rozwi\u0105zaniu wystarczy poda\u0107, ile razy za\u0142amuj\u0105 si\u0119 linie \u0142\u0105cz\u0105ce konkretne pary liter (rozwi\u0105zanie przyk\u0142adu: A3, B1, C3, D3).<\/p>\n<p><em>Komentarze z prawid\u0142owymi rozwi\u0105zaniami uwalniane s\u0105 wieczorem w przeddzie\u0144 kolejnego wpisu. Wpisy pojawiaj\u0105 si\u0119 co kilka dni.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cho\u0107 epidemia sudoku zacz\u0119\u0142a si\u0119 przed laty w Japonii, to sam wirus nie mia\u0142 japo\u0144skich korzeni. Szybko wysz\u0142o na jaw, \u017ce \u017ar\u00f3d\u0142o infekcji stanowi\u0142y zadania zamieszczane w prasie ameryka\u0144skiej po koniec lat 70. Potem g\u0142\u00f3wko\u0142amacze innych nacji znale\u017ali w archiwach przyk\u0142ady\u00a0 podobnych \u0142amig\u0142\u00f3wek publikowanych jeszcze wcze\u015bniej. Najstarsze odkryto w czasopismach francuskich pod koniec XIX wieku. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4461"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4461"}],"version-history":[{"count":21,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4461\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4509,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4461\/revisions\/4509"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4461"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4461"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4461"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}