
{"id":53,"date":"2007-01-10T10:31:33","date_gmt":"2007-01-10T09:31:33","guid":{"rendered":"http:\/\/penszko.blog.polityka.pl\/?p=53"},"modified":"2007-03-20T11:29:23","modified_gmt":"2007-03-20T10:29:23","slug":"lamidoba","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/2007\/01\/10\/lamidoba\/","title":{"rendered":"\u0141amidoba"},"content":{"rendered":"<p>Kilka wpis\u00f3w temu wspomnia\u0142em o Kanadyjczyku Joe Defries. Ten rekordzista orygina\u0142 trafi\u0142 do Ksi\u0119gi Guinnessa po prawie 35-godzinnym rozwi\u0105zywaniu bez przerwy \u0142amig\u0142\u00f3wek sudoku. Tymczasem jego rekord nie wydaje si\u0119 trudny do pobicia. Tak przynajmniej twierdzi wi\u0119kszo\u015b\u0107 uczestnik\u00f3w odbywaj\u0105cych si\u0119 co roku na W\u0119grzech 24-godzinnych mistrzostw \u0142amig\u0142\u00f3wkowych. Si\u00f3dmy taki maraton &#8211; doba rozwi\u0105zywania niemal ciurkiem zada\u0144 logicznych &#8211; mia\u0142 miejsce pod koniec minionego roku w Budapeszcie. Startowa\u0142o 31 os\u00f3b z 10 kraj\u00f3w &#8211; wszyscy &#8222;chorzy&#8221; na \u0142amig\u0142\u00f3wki, niekt\u00f3rzy na&#8230; bezsenno\u015b\u0107, stanowi\u0105c\u0105 niew\u0105tpliwie <em>handicap<\/em>. Nie zabrak\u0142o mistrzyni \u015bwiata w sudoku Czeszki Jany Tylovej. Na zwyk\u0142ych mistrzostwach w rozwi\u0105zywaniu \u0142amig\u0142\u00f3wek przydaje si\u0119 \u017celazna kondycja, przede wszystkim psychiczna; na 24-godzinnych fizyczna odgrywa nie mniej istotn\u0105 rol\u0119. Bywa, \u017ce w ostatnie chwile turniejowej ciszy wdziera si\u0119 dono\u015bne chrapanie, cho\u0107 zdarza si\u0119 to sporadycznie. Cz\u0119\u015bciej wida\u0107 g\u0142owy z trudem zachowuj\u0105ce odpowiedni dystans od kartek z zadaniami. A\u017c dziw, \u017ce ta impreza nie sta\u0142a si\u0119 jeszcze poligonem bada\u0144 nad wp\u0142ywem d\u0142ugotrwa\u0142ego, intensywnego wysi\u0142ku intelektualnego na efektywno\u015b\u0107 tego\u017c oraz na funkcjonowanie organizmu w og\u00f3le.<\/p>\n<p>Rund jest 13 po mniej wi\u0119cej 100 minut, a w ka\u017cdej kilkana\u015bcie nie\u0142atwych \u0142amig\u0142\u00f3wek; przeci\u0119tnemu rozwi\u0105zywaczowi na dob\u0119 by\u0142oby a\u017c nadto jednej 100-minutowej porcji. Mi\u0119dzy rundami s\u0105 kr\u00f3tkie przerwy. Ca\u0142y czas pracuje pr\u0119\u017cne, bo od\u015bwie\u017cane jury (na trzy zmiany), sprawdzaj\u0105c prace, wi\u0119c wyniki pojawiaj\u0105 si\u0119 na bie\u017c\u0105co. Ostateczne rezultaty znane s\u0105 tu\u017c po zako\u0144czeniu turnieju i&#8230; mo\u017cna p\u00f3j\u015b\u0107 spa\u0107. Ale przedtem najlepszym wr\u0119czane s\u0105 nagrody, \u015brodki poniek\u0105d nasenne &#8211; omszone butelki przedniego w\u0119gierskiego wina z najlepszego i najdro\u017cszego rocznika.<\/p>\n<p>Dot\u0105d w maratonie zwykle brylowa\u0142 Niemiec Ulrich Voigt. W ubieg\u0142ym roku nie zjawi\u0142 si\u0119, ale godnie zast\u0105pi\u0142 go jego rodak Michael Ley, zajmuj\u0105c drugie miejsce. Zwyci\u0119\u017cy\u0142 niespodziewanie Chorwat Goran Vodopija. Z tr\u00f3jki naszych \u0142amig\u0142\u00f3wkowych d\u0142ugodystansowc\u00f3w (Micha\u0142 Borny, Tomasz Krajewski, Marcin Krasuski) najlepiej wypad\u0142 Tomek (dziewi\u0105ty).<\/p>\n<p>Zadania dla marato\u0144czyk\u00f3w &#8211; grubo ponad dwie\u015bcie &#8211; przygotowuje mi\u0119dzynarodowa ekipa. Na og\u00f3\u0142 s\u0105 one ciekawe i oryginalne. Oto dwa przyk\u0142ady (&#8222;strza\u0142kowe&#8221; u\u0142o\u017cyli Cihan Altay i Mehmet Murat Sevim z Turcji, &#8222;figurowe&#8221; W\u0142och Alberto Fabris).<\/p>\n<p><strong>Strza\u0142ki w sieci<\/strong><br \/>\nZaczernij niekt\u00f3re strza\u0142ki, tak aby ka\u017cda &#8211; zar\u00f3wno czarna, jak i bia\u0142a &#8211; wskazywa\u0142a na dok\u0142adnie jedn\u0105 czarn\u0105 strza\u0142k\u0119.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"400\" height=\"251\" border=\"0\" title=\"rys 1_4.jpg\" alt=\"rys 1_4.jpg\" src=\"http:\/\/penszko.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/rys%201_4.jpg\" \/><\/p>\n<p><strong>Pi\u0119\u0107 figur<\/strong><br \/>\nUmie\u015b\u0107 na szachownicy pi\u0119\u0107 figur &#8211; <strong>K<\/strong>r\u00f3la, <strong>H<\/strong>etmana, <strong>W<\/strong>ie\u017c\u0119, <strong>G<\/strong>o\u0144ca i <strong>S<\/strong>koczka. Liczba w danym polu oznacza, przez ile figur to pole jest atakowane. Figury nie atakuj\u0105 si\u0119 wzajemnie i \u017cadna nie stoi na polu z liczb\u0105.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"300\" height=\"300\" border=\"0\" alt=\"rys 2_6.jpg\" title=\"rys 2_6.jpg\" src=\"http:\/\/penszko.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/rys%202_6.jpg\" \/><\/p>\n<p>I jeszcze informacje dla tych, kt\u00f3rych w przyp\u0142ywie fantazji nasz\u0142aby ochota sp\u0119dzi\u0107 pod koniec tego roku szalony weekend na W\u0119grzech, g\u0142\u00f3wkuj\u0105c przez 24 godziny: koszt uczestnictwa w imprezie (trzy dni, hotel plus wikt) wynosi 150 Euro; o terminie poinformuj\u0119 w \u0141amiblogu z odpowiednim wyprzedzeniem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kilka wpis\u00f3w temu wspomnia\u0142em o Kanadyjczyku Joe Defries. Ten rekordzista orygina\u0142 trafi\u0142 do Ksi\u0119gi Guinnessa po prawie 35-godzinnym rozwi\u0105zywaniu bez przerwy \u0142amig\u0142\u00f3wek sudoku. Tymczasem jego rekord nie wydaje si\u0119 trudny do pobicia. Tak przynajmniej twierdzi wi\u0119kszo\u015b\u0107 uczestnik\u00f3w odbywaj\u0105cych si\u0119 co roku na W\u0119grzech 24-godzinnych mistrzostw \u0142amig\u0142\u00f3wkowych. Si\u00f3dmy taki maraton &#8211; doba rozwi\u0105zywania niemal ciurkiem zada\u0144 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/53"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=53"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/53\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=53"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=53"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/penszko\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=53"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}