Znów jest się przeciw czemu buntować
Dawid Podsiadło w przeddzień wyprzedanej stadionowej trasy zmaga się z niemałym kryzysem wizerunkowym. Nie dotyczy on tym razem wypowiedzi ani samej muzyki, tylko wideoklipu do piosenki Na błysk, który został zrealizowany z wykorzystaniem technik AI. Ton komentarzy jest jasny: Nie spodziewałam się takiego zawodu pod Dawidzie, generatywny AI slop albo Dawid, jeśli jesteś przetrzymywany przez wytwórnię wbrew swojej woli i zmuszają Cię do generowania teledysków w AI – mrugnij w następnym wywiadzie 2 razy – tak żeby zacytować te bardziej delikatne reakcje. Oczywiście tego typu uwagi nie on pierwszy słyszy. I raczej się ten ton nie przełoży na przyjęcie powszechnie lubianego artysty na koncertach, ale warto się przy nim zatrzymać. Otóż Podsiadło, który sam studiuje w szkole filmowej, złożył w klipie hołd Michelowi Gondry’emu i jego Zakochanemu bez pamięci. Tak się składa, że Gondry to także arcymistrz wideoklipu i ojciec tej konwencji, znany z bardzo kreatywnych technik i praktycznych efektów specjalnych. Co więcej, Gondry nie należy do entuzjastów generatywnej AI, najdelikatniej mówiąc. W wywiadach mówi wprost o tym, że to narzędzie gubi wartość ludzkiej pracy i zrujnuje nam życie, oddając je w ręce najbogatszych. A to nie tylko proces, który już oglądamy na żywo, ale też rzecz, przeciwko której generacyjnie najmłodsza część widowni zaczęła bardzo gwałtownie protestować. Wydaje mi się nawet, że dość instynktownie, bo jeśli w tej chwili AI zabiera komuś pracę, to ich rodzicom, m.in. dlatego, że nie potrafią sobie poradzić z technikami AI, albo dlatego, że np. piszą teksty publikowane w internecie, do których nikt żywy nie zajrzy, przeczytają je boty sztucznej inteligencji, żeby sformułować odpowiedź w przeglądarce, inkasując cały bonus z ruchu w sieci i możliwe zyski. Generalnie znów jest się przeciwko czemu buntować.
Są też potencjalni bohaterowie takiego ruchu. Oglądając Zoh Ambę promującą swoją najnowszą płytę w strzępkach klipów kręconych gdzieś w amerykańskich plenerach, niedbałych i surowych, można odnieść wrażenie, że przekaz wizualny idzie za muzycznym – to maksimum ludzkich emocji niesfornej i bezceremonialnej (a przy tym niełatwej w kontakcie) artystki, która jako 26-latka na tyle się zbliża do tego niebezpiecznego dla buntowników wieku, że aż zaczynam się o nią obawiać. Może to kwestia klipu do tytułowego Eyes Full, kręconego w sali gimnastycznej – skojarzenia, sami się domyślacie jakie, to przekleństwo – a może kwestia tego, że najwyraźniej zbuntowana przeciwko robieniu z niej nadziei freejazzowego saksofonu rzuciła pierwotny instrument i chwyciła za gitarę (saksofon słychać tu w tle w jednym nagraniu: Child You’ll See).
Może to również kwestia tego, jak pierwotne są wszystkie gesty twórcze Amby, która wydaje się być tym, co robi. To trochę figura dzikuski, jeśli sobie przypomnimy przenośnię z Aldousa Huxleya. Z całym obciążeniem, jakie to niesie – Eyes Full nie jest płytą idealnie zborną, pozostaje rozdarta pomiędzy naturalnym dla jej pochodzenia (Appalachy) folkowym graniem a próbą wejścia w konwencję indie-rockową. Nie jest też płytą równą, choć na pewno nie została zaprogramowana ani spromptowana, co samo w sobie wybija się w tych czasach jako jakaś szczególna wartość. Na YouTubie wszystkie piosenki nieopatrzone klipami ilustrują oszczędne, ręcznie tworzone animacje. Tu duch generatywnej AI jeszcze nie dotarł, choć wątpię, by muzycznie rzecz usatysfakcjonowała wszystkich fanów Dawida Podsiadły.
Bliżej pewnie byłoby widzom Ephemery, która rozpoczyna się w Warszawie w najbliższy poniedziałek koncertem Hani Rani i Arooj Aftab, a kończy w niedzielę występami o brzasku na terenie Zamku Ujadowskiego, z Martą Salogni w jednej z głównych ról. Bohaterek i bohaterów po drodze więcej, a szczegóły można znaleźć tutaj. Polecam serdecznie tę imprezę, jej twórcy i organizatorzy Unsoundu (w tym roku rozpiętego programowo między Warszawą a Krakowem) temat AI przerabiali, poniekąd też w kontekstach buntu, jeszcze zanim był wszechobecny. A spora lista premier poniżej. Jeśli odpowiednio spromptujecie swoją przeglądarkę lub ulubionego chatbota, na pewno otrzymacie samą listę, bez tego wpisu. Jeśli będziemy promptować odpowiednio długo – a na razie wszystko na to wskazuje – żywi ludzie przestaną pisać i zaczniemy żyć w nieustannym recyklingu tego, co już było, przerabiając na nowo tematy z filmów już nakręconych, piosenek już nagranych i książek już wydanych.
ZOH AMBA Eyes Full, Matador 2026
PREMIERY PŁYTOWE TYGODNIA
31.05 VA Portrety 3, U Know Me
1.06 Anthony Garone OK, But Why?, MoonJune
1.06 Wara! Nie bądź obojętny, D.I.Y. Koło
2.06 Digital Data Field of Unfinished Thoughts, BFF Music
5.06 A.A. Williams Solstice, Reigning Phoenix
5.06 Abadir The Primitivist EP, Planet Mu
5.06 Ángeles Rojas Open the windows and let the spirits in and out, Warm Winters
5.06 Ayami Suzuki Remnants, Students of Decay
5.06 Bogusław Schaeffer Abakany: Film Music From WFO Vaults, 1967-80, GAD arch
5.06 Cinna Peyghamy Music for Tombak & Synth, Other People
5.06 Converge Hum of Heart, Deathwish
5.06 Death Cab For Cutie I Built You a Tower, Anti-
5.06 DJ Seinfeld If This Is It, Ninja Tune
5.06 Evanescence Sanctuary, BMG
5.06 Fatoumata Diawara Massa, No Format!
5.06 Fink The City Is Coming To Erase It All
5.06 Galán | Spieth | Guentner Obreel, Affin
5.06 goat (JP), Ricardo Villalobos Without References / Cindy Van Acker (Ricardo Villalobos Variations) EP, Latency
5.06 Gustavo Cortiñas The Drum Also Sings, Desafio Candente
5.06 Hammok When Does This Place Become Our Scene, Sargent House
5.06 horsegiirL Nature Is Healing, RCA
5.06 Imagination Night Dubbing, WRWTFWW
5.06 Jake Muir Pareidolia, Enmossed
5.06 Jared Mattson & Ruban Nielson Fear, Jagjaguwar
5.06 Jeff Goldblum & The Mildred Snitzer Orchestra Night Bloom, Fontana
5.06 Jim O’Rourke & Jos Smolders Albumin, Moving Furniture
5.06 Laura Misch Lithic, One Little Independent
5.06 Lee „Scratch” Perry & Mouse on Mars Spatial, No Problem, Mars On Mars
5.06 Lizzo Bitch, Atlantic
5.06 Lyra Prymuk Hymnal (Resung), 7K
5.06 Modest Mouse An Eraser and a Maze, Glacial Pace
5.06 Of Montreal Aethermead, Polyvinyl
5.06 Rosa Walton Tell Me It’s a Dream, Transgressive
5.06 Secret Places of the Lion Saturn Fern, Not Not Fun
5.06 Sharada Shashidhar A Foot on the Ground, Colorfield
5.06 Slift Fantasia, Sub Pop
5.06 Swallow Blown, 4AD reed
5.06 Thomas Bangalter Mirage – Ballet for 16 Dancers, Parlophone
5.06 Tomasz Bendarczyk Noisbient
5.06 Vince Staples Cry Baby, Loma Vista
5.06 Widowspeak Roses, Captured Tracks
5.06 Zoh Amba Eyes Full, Matador
Komentarze
Poruszony w ostatnim akapicie problem nadchodzącego upadku popularności pisania przez ludzi i grożący światu w związku z tym jeszcze dodatkowo drugi problem – przyszłej stagnacji umysłowej AI – należą do najciekawszych. AI dostrzega kilka odpowiedzi na takie zagrożenie, co do efektów których nie możemy dziś oczywiście mieć pewności, i których nie zacytuję aby ograniczyć udział AI w debacie, a tylko ten wstęp –
„To celne i niezwykle ważne pytanie dotyka jednego z największych paradoksów ery sztucznej inteligencji. Modele językowe są dziś „pasożytami intelektualnymi” – karmią się unikalną wiedzą, dziennikarstwem śledczym i twórczością ludzi. Jeśli platformy AI doprowadzą tradycyjnych wydawców do bankructwa poprzez odbieranie im ruchu i czytelników, odetną gałąź, na której same siedzą. Zjawisko to eksperci nazywają kryzysem degradacji wiedzy lub samozjadaniem się AI.
Eksperci zajmujący się rozwojem technologii przewidują, że w świecie, w którym tradycyjne media i niezależni autorzy masowo znikają z rynku, AI będzie czerpać informacje z kilku alternatywnych i nowo powstających źródeł.”
Reakcyjny intelektualista rosyjski z think tanku Putina proponuje w tym tygodniu wdroźenie jak najszybciej mozliwe modelu „żyć jak niedźwiedź”. W myśl tej koncepcji AI i w ogóle internet (patrz ostatnie wycofanie go ze szkół podstawowych) byłby właczany ale na pół roku i całkowicie wyłaczany na drugie pół roku kiedy to kultywowane byłyby tradycyjne formy zycia, w tym zycia umysłowego. Tak ratując ludzkość. Akurat wyłaczenie wirtualu proponuje on na miesiące letnie, a jego właczenie na zimowe.
5.06.2026, Warszawa (PAP) – Do 2030 r. centra danych obsługujące sztuczną inteligencję (AI) będą zużywać tyle wody, ile wynoszą podstawowe roczne potrzeby 1,3 mld ludzi. Według prognoz do 2030 r. globalne centra danych będą zużywać 945 terawatogodzin energii elektrycznej rocznie. Eksperci z UNU przypomnieli, że głównym źródłem zużycia energii przez sztuczną inteligencję nie jest już trenowanie modeli, lecz ich codzienne wykorzystywanie. Tzw. inferencja, czyli generowanie odpowiedzi na zapytania użytkowników. Sam ChatGPT obsługuje ok. 2,5 mld zapytań dziennie.
A więc – blaski i cienie inferencji…
Etap 1: Trenowanie (Nauka w szkole). Inżynierowie „karmią” model gigantycznymi ilościami tekstów, zdjęć i danych. Trwa to miesiącami, wymaga potężnej mocy obliczeniowej tysięcy połączonych ze sobą procesorów i generuje ogromne koszty. Model uczy się wtedy gramatyki, faktów o świecie i powiązań między słowami.
Etap 2: Inferencja (Praca). Skończywszy”szkołę”, zostaje udostępniony światu (np. jako ChatGPT). Zobaczywszy zapytanie model wyciąga wnioski (stąd łacińskie słowo inferentia – wnioskowanie) z tego, czego nauczył się, i układa odpowiedź.
Czyli AI zużywa dziś więcej wody niż 400 milionów najinteligentniejszych ludzi na planecie, ustępuje na tym polu.
Nadrobiłem opóźnienia w śledzeniu opinii profesorów stosunków międzynarodowych (John Mearsheimer i drugi guru). Sytuacja w maju nadal zła i gorsza niż w kwietniu, a wojnę…USA-Rosja uważają za zbliżającą się.