Gorzko, gorzko
Siedziałem wczoraj na wydarzeniu wielkiej platformy jednego z big techów w pięknej sali jednego z warszawskich teatrów. Dźwięk zmasakrowany jak w streamingu w szczycie wojny na głośność, z tyłu scenografie w całości stworzone przez AI, zręby tekstów uczestników – poza ambitniejszymi prowadzącymi – też niestety jasno zdradzały podpowiedzi chatbota. Poza mało rewolucyjnymi występami znanych artystów estrady na początku i na końcu rzecz składała się w 60 proc. z zachwytów platformy nad rewolucyjnością samej siebie i wprowadzaniem rozwiązań, które sprawią, że wszyscy będą monetyzować szybciej i skuteczniej, a w 40 proc. z występów przedstawicieli firm i influencerów, którzy na swoich przykładach potwierdzali to, że firma wprowadza rozwiązania rewolucyjne, a oni mogą monetyzować szybciej i skuteczniej. Co więcej, jak zauważyli – odbiorca nie ma nic przeciwko temu, żeby mu sprzedawać, trzeba tylko wymyślić jakiś superpomysł na sprzedaż, np. robić filmiki niestaranne zamiast starannych albo zaprosić gwiazdę disco-polo i stworzyć z nim boys band. Całe to przedstawienie, zrealizowane przez firmę kojarzoną z jednym z największych sukcesów świata internetu, intensywnie pachniało brakiem kreatywności i ideową pustką. Co piszę z przykrością, bo przypomniałem sobie, jak wielką wiarę w kreatywny rozwój opartej na dekoncentracji sieci miałem 30 lat temu. A tym samym przypomniałem sobie, że byłem już wtedy dorosłą i relatywnie dojrzałą osobą, co znaczy, że dziś, oglądając show, mogłem się poczuć jak ktoś mocno już odklejony od rzeczywistości wiekowo. To podobna gorycz do tej, którą poczujecie w ustach, słuchając nowego Arab Strap.
Długi opis sytuacji był mi potrzebny także do tego, żeby na jasnym przykładzie wyłożyć to, co nam tu przekazuje podmiot liryczny ustami Aidana Moffata. Album jest świetny – nie gorszy niż As Days Get Dark – a problematyka bliska tego, co czuje osoba nieprzystająca do takich seansów korporacyjnego entuzjazmu. Chodzi mianowicie o dojmujące poczucie upływu czasu, nieuchronności pewnych zjawisk i niemożliwości obrony przed nimi – młodszy osobnik ma reakcję rewolucjonisty, butelek z benzyną i kamieni, starszy tylko kręci głową z niedowierzaniem. A poza fizycznym starzeniem jest na tej płycie trochę i o niespełnieniu, ojcostwie, informacji wywołującej ciągłe wyrzuty adrenaliny itd. Tony sarkazmu, katalog nieszczęść i światełko nadziei w postaci bliskości, realnych więzi, o ile jeszcze jesteśmy na nie gotowi.
Szkoci są kolejną formacją przeniesioną w czasie z lat 90. właściwie bez wielkich szkód dla ogólnej estetyki ówczesnego grania, z zachowaniem klasy, choć ze stylistycznymi zmianami. To w oczywisty sposób nie jest już zespół z początków, Moffat i Middleton nakarmili się po drodze różnymi inspiracjami i doświadczeniami. Half-Told Tales przynosi więc różnorodność aranżacji, klasę wykonawczą niczym u Pulp, granie na emocjach chwilami prawie jak u Cave’a, choć kiedy kurczy się to do oszczędnego podkładu i melodeklamacji Moffata, ciągle działa (trudno znaleźć słaby utwór na tej płycie), ma też potencjał albumu do wielokrotnego słuchania. Choć niewykluczone, że działa tylko na tych, którzy szli tą samą pokoleniową ścieżką. Nie jestem pewny, czy przypadkowy słuchacz w wieku influencera z popularnej platformy online mógł przyjąć tyle goryczy naraz i ustać. Choć na pewno wiedziałby, jak to zmonetyzować szybciej i skuteczniej niż śpiewając i nagrywając autorskie piosenki.
ARAB STRAP Half-Told Tales, Rock Action 2026
PREMIERY PŁYTOWE TYGODNIA
29.08 Magda Kuraś Quintet Motanka, Alpaka
29.08 Marvin Tate Controlled Burn Amalgam
31.08 DJ Urutau Ornitofagia
31.08 HEAUTONTIMORUMENOS The Empty Vessel Makes the Loudest Sound, Zoharum
31.08 Rhythmsect Perspektywy, Zoharum
4.09 Adéla Prima, Capitol
4.09 Arab Strap Half-Told Tales, Rock Action
4.09 Behemoth I, Scvlptor, Nuclear Blast
4.09 Beyonce B’Day 20th Anniversary Edition, Sony
4.09 Black Bananas Bad Bunch
4.09 Button Masher Super Button Masher, Brainfeeder
4.09 Carmen Villain Memoria, Smalltown Supersound
4.09 Chat Pile Who Loves the Sun, The Flenser
4.09 Colin Stetson Mayday
4.09 David Thomas Broughton Heavy Thoughts
4.09 Dizzee Rascal We Want Bass, Big Dirtee
4.09 Dwa Sławy, Gruby Mielzky, Pers, The Returners & @atutowy To jest niemożliwe mixtape, 2020 label
4.09 Ellie Goulding I Know Too Much, Warner
4.09 Fergus Kelly & John Tilbury Sound as a Bell, Flung
4.09 Jay Mitta Kazi Kwanza, Nyege Nyege
4.09 Jotka djsd, Bocian
4.09 Laura Misch Lithic (Live at the Barbican), One Little Independent
4.09 Marla Kether Luso, Strut
4.09 Melissa Auf der Maur Bass Womb Room: My ’90s 4-Track Demos x Field Recordings, Envision
4.09 Merzbow & Vanity Productions The New Peasantry, Penlight
4.09 Mirt Wat Necrocene
4.09 Movements Happier Now, Fearless
4.09 Mykki Blanco Cafe Paradiso, Transgressive
4.09 Oudeziel Live in Toruń
4.09 Paris Paloma The Fatal Flow
4.09 Personal Trainer Human Assholes, Bella Union
4.09 Peter Gall Drum Seeds, Compost
4.09 Rebecca Black Age of the Exhibitionist, Rebecca Black
4.09 SEKOWDOO & PIMPONO 2+4 S3RI4L NVMB3RS SPLIT: SEKOWDOO / PIMPONO 2+4, Jvdasz Iskariota Rec
4.09 Shapeshifter Shapeshifter, Lit Soc
4.09 Sleep Hempispheres, Third Man
4.09 Sofie Royer Before/After, Stones Throw
4.09 Soft Cell x JG Thirlwell Ghost Rider (JG Thirlwell Remixes), Cherry Red
4.09 The GO Free Electricity, Sub Pop
4.09 VA Lex XX, Lex Records
4.09 Windy & Carl with Optigan Conservatory Windy & Carl with Optigan Conservatory