
{"id":10261,"date":"2016-04-28T13:15:54","date_gmt":"2016-04-28T11:15:54","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=10261"},"modified":"2016-04-28T13:15:54","modified_gmt":"2016-04-28T11:15:54","slug":"dylan-cohen-i-reed","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/04\/28\/dylan-cohen-i-reed\/","title":{"rendered":"Dylan, Cohen i Reed"},"content":{"rendered":"<p>Tytu\u0142owa \u015bwi\u0119ta tr\u00f3jca mo\u017ce nie jest ju\u017c dzi\u015b tak <em>sexy <\/em>jak Beyonc\u00e9 (w 1\/3 nawet w og\u00f3le nie jest). Ale tego, kto wszed\u0142 tutaj dla g\u0142o\u015bnej p\u0142yty tej artystki, zach\u0119ca\u0142bym do pos\u0142uchania albumu wcale nie gorszego, cho\u0107 autora mo\u017cecie nie zna\u0107. <strong>Kevin Morby<\/strong> to nie jest dzi\u015b wielkie nazwisko, ale jutro b\u0119dzie bardzo du\u017ce, zapewniam. Jego trzecia p\u0142yta <em>Singing Saw <\/em>to jeden z najlepszych piosenkowych album\u00f3w tego roku i by\u0142oby moim zdaniem pewnym frajerstwem w og\u00f3le go nie zauwa\u017cy\u0107 tylko dlatego, \u017ce wszyscy po\u015bwi\u0119caj\u0105 mu troch\u0119 mniej miejsca. A je\u015bli nie ze wzgl\u0119du na mnie, zr\u00f3bcie to dla Dylana, Cohena i Reeda.<!--more--><\/p>\n<p>Wszystkich trzech \u0142\u0105czy\u0142o pewnie niejedno, ale mnie najbardziej interesuje pewna poci\u0105gaj\u0105ca nieobecno\u015b\u0107, dystans s\u0142yszalny w g\u0142osie, ca\u0142kowity brak umizgiwania si\u0119 do publiczno\u015bci. Oczywi\u015bcie nie tylko oni to mieli, ale 28-latek z Teksasu Kevin Morby te\u017c to ma. By\u0107 mo\u017ce ju\u017c nie tyle naturalne, co wyuczone, bo przynajmniej dwaj z wymienionych pan\u00f3w (pierwszy i ostatni) zgodnie z deklaracjami Morby&#8217;ego nale\u017c\u0105 do jego bohater\u00f3w. Trzeciego, tego na C, nie spos\u00f3b nie odkry\u0107 szczeg\u00f3lnie w finale p\u0142yty, w klasycznie balladowych <em>Black Flowers <\/em>i <em>Water<\/em>. Ten ostatni, z przeci\u0105ganymi z przek\u0105sem akcentami w tek\u015bcie, to w pewnym sensie wr\u0119cz idealny miks witamin D, C i R.   <\/p>\n<p>O ile jednak znalaz\u0142oby si\u0119 dzi\u015b paru zdolnych songwriter\u00f3w potrafi\u0105cych szarpn\u0105\u0107 podobne struny, to rzadko kt\u00f3ry ma tak wyra\u017anie zaznaczone cechy indywidualne. Sygnalizuje je ju\u017c piosenka <em>I Have Been to the Mountain<\/em>, kt\u00f3ra zmienia w tym nudnym na poz\u00f3r obrazku bardzo du\u017co. Morby by\u0142 basist\u0105 grupy Woods, wi\u0119c je\u015bli zwykle songwirter akompaniuje sobie na gitarze akustycznej, to ten m\u00f3g\u0142by sobie przygrywa\u0107 na czterech strunach &#8211; i s\u0142ycha\u0107, jak dobrze wyczuwa ten instrument w piosenkowej aran\u017cacji, cho\u0107 do nagra\u0144 partii basu zatrudni\u0142 Sama Cohena (to r\u00f3wnie\u017c przy okazji bardzo do\u015bwiadczony producent, z epizodem pracy z Nor\u0105 Jones). Linie basu<em> I Have Been&#8230; <\/em>p\u0142yn\u0105 jak w utworach Air czy Beta Band, ewentualnie Serge&#8217;a Gainsbourga, co nadaje tej nieco ju\u017c zbanalizowanej folkowej piosenkowej formie troch\u0119 inny charakter. Ch\u00f3rek lekko wychodzi poza konwencj\u0119, solo gitarowe te\u017c si\u0119 w niej nie mie\u015bci, partia d\u0119ciak\u00f3w przypomina Beirut. Za moment w utworze tytu\u0142owym wejdzie automat perkusyjny, pojawi si\u0119 syntezator &#8211; wszystko z elegancj\u0105, bez kiksu, bez odrobiny taniego eklektyzmu. Zdolny autor spotka\u0142 producenta z pewnymi ambicjami do bycia odpowiednikiem Jean-Claude&#8217;a Vanniera (ten od Gainsbourga) &#8211; to po\u017cytki z czas\u00f3w, gdy w Teksasie znaj\u0105 dobrze histori\u0119 europejskiej piosenki. <\/p>\n<p>Motoryka sekcji rytmicznej przenosi Morby&#8217;ego w stron\u0119 Lou Reeda i The Velvet Underground &#8211; cho\u0107by w znakomitym <em>Dorothy<\/em>, gdzie to rockowe tempo prze\u0142amuje na chwil\u0119 delikatny barowy jam z tr\u0105bk\u0105 w roli g\u0142\u00f3wnej. Takie dyskretne uniki te\u017c sprawiaj\u0105, \u017ce <em>Singing Saw<\/em> wychodzi poza szablon. Wej\u015bcia saksofonowe Aleca Spiegelmana, szczeg\u00f3lnie to w <em>Destroyer<\/em>, te\u017c pog\u0142\u0119biaj\u0105 t\u0119 muzyk\u0119 w niesamowitym stopniu. Morby &#8211; bior\u0105c pod uwag\u0119 jego zespo\u0142owy sta\u017c &#8211; to taki Father John Misty, jak dla mnie mniej nudziarski. Cho\u0107 ma i szczypt\u0119 tego, za co ludzie bij\u0105 brawo Tillmanowi. Leniwy, lecz przebojowy <em>Drunk and on a Star<\/em> z niemal kiczowat\u0105 linijk\u0105 <em>Have you heard my guitar singing? \/ As it rises from the earth<\/em> przypomina, \u017ce jeste\u015bmy w kr\u0119gu tradycji ameryka\u0144skiej prowincji, gdzie ci\u0105gle jeszcze \u015bwi\u0119ta tr\u00f3jca grzeje ludzi nie s\u0142abiej ni\u017c s\u0142o\u0144ce.  <\/p>\n<p><strong>KEVIN MORBY <em>Singing Saw<\/em><\/strong>, Dead Oceans 2016, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/243744658&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tytu\u0142owa \u015bwi\u0119ta tr\u00f3jca mo\u017ce nie jest ju\u017c dzi\u015b tak sexy jak Beyonc\u00e9 (w 1\/3 nawet w og\u00f3le nie jest). Ale tego, kto wszed\u0142 tutaj dla g\u0142o\u015bnej p\u0142yty tej artystki, zach\u0119ca\u0142bym do pos\u0142uchania albumu wcale nie gorszego, cho\u0107 autora mo\u017cecie nie zna\u0107. Kevin Morby to nie jest dzi\u015b wielkie nazwisko, ale jutro b\u0119dzie bardzo du\u017ce, zapewniam. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10266,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,3,120,7,2249,4],"tags":[2395],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10261"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10261"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10261\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10264,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10261\/revisions\/10264"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10266"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10261"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10261"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10261"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}