
{"id":10287,"date":"2016-05-04T09:54:29","date_gmt":"2016-05-04T07:54:29","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=10287"},"modified":"2016-07-31T15:06:40","modified_gmt":"2016-07-31T13:06:40","slug":"kwiecien-miesiacem-kleski","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/05\/04\/kwiecien-miesiacem-kleski\/","title":{"rendered":"Kwiecie\u0144 miesi\u0105cem kl\u0119ski"},"content":{"rendered":"<p>Kl\u0119ski urodzaju, rzecz jasna, przynajmniej je\u015bli m\u00f3wimy o muzyce. Podsumujmy. Rewelacyjna p\u0142yta <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/04\/15\/zagraj-z-lotto\/\">Lotto<\/a>. Zupe\u0142nie inny, ale r\u00f3wnie udany album <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/04\/22\/gdyby\/\">\u0141ony i Webbera<\/a>. Ciekawa &#8211; zgodnie z przewidywaniami &#8211; p\u0142yta <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/04\/18\/saksofon-bohaterem-roku-w-muzyce\/\">PJ Harvey<\/a>. <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/04\/28\/dylan-cohen-i-reed\/\">Kevin Morby<\/a>. Nawet <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/04\/26\/kogo-oszukala-beyonce\/\">Beyonce<\/a>. Winylowe reedycje <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/04\/01\/wymaz-i-zapisz-polisz-jazz\/\">serii Polish Jazz<\/a>. Miesi\u0105c by\u0142 rekordowy i je\u015bli chodzi o liczb\u0119 opisanych tu przeze mnie p\u0142yt, jak i liczb\u0119 tych, kt\u00f3re zosta\u0142y gdzie\u015b na marginesie, cho\u0107 zas\u0142uguj\u0105 na uwag\u0119. Kilku trzeba pos\u0142ucha\u0107 koniecznie.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/NpDYfkymaSE\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>STURGILL SIMPSON <em>A Sailor&#8217;s Guide to Earth<\/em><\/strong>, Atlantic 2016,<strong> 6\/10<\/strong><br \/>\nPo pierwsze, widzieli\u015bcie zapewne serial <em>Vinyl<\/em>? Ma\u0142o kto pewnie doci\u0105gn\u0105\u0142 do rozbrajaj\u0105co naiwnej ko\u0144c\u00f3wki, cho\u0107 po drodze w opowie\u015bci o show biznesie lat 70. snutej przez Scorsesego i Jaggera by\u0142o troch\u0119 zajmuj\u0105cych moment\u00f3w. No i oczywi\u015bcie jeden z najmocniej dyskutowanych element\u00f3w: \u015bcie\u017cka d\u017awi\u0119kowa. W tym temat g\u0142\u00f3wny autorstwa <strong>Sturgilla Simpsona<\/strong>. Kogo? 37-letniego artysty country z Kentucky, kt\u00f3rego muzyka nierzadko brzmi jak co\u015b, co obok country nawet nie sta\u0142o. Ale nie jak country w wersji alternatywnej, tylko raczej progresywnej, eklektycznie rozbuchanej, z syntezatorami i udzia\u0142em funkuj\u0105cych The Dap-Kings, kt\u00f3rych sekcja d\u0119ta przyjemnie rozsadza tu stylistycznie pi\u0119\u0107 z dziewi\u0119ciu nagra\u0144 (w otwieraj\u0105cym program <em>Welcome to Earth<\/em> ma jeszcze wsparcie funkuj\u0105cej sekcji). Skumulowany efekt tej stylistycznej otwarto\u015bci, serialu i jeszcze nominacji do Grammy (w kategorii Americana) za poprzedni album dla Simpsona to trzecie miejsce nowego albumu na li\u015bcie Billboardu &#8211; tu\u017c za dwiema p\u0142ytami zmar\u0142ego Prince&#8217;a, a przed Rihann\u0105 i Santan\u0105. Prywatnie musz\u0119 jednak zadeklarowa\u0107 pewien dystans &#8211; to jak z nagranym tu przez Simpsona coverem <em>In Bloom<\/em> Nirvany (patrz klip powy\u017cej): nie wystarczy, \u017ceby by\u0142o zupe\u0142nie inaczej, wypada\u0142oby jeszcze, \u017ceby by\u0142o lepiej. A superprodukcja Simspona, wypolerowana i bogata w \u015brodki wyrazu, wyprowadza nas jednak na manowce, zamiast zgodnie z opisem znokautowa\u0107 od razu &#8211; to zreszt\u0105 troch\u0119 jak z serialem <em>Vinyl<\/em>, \u017ceby nie szuka\u0107 analogii daleko.<\/p>\n<p><iframe style=\"border: 0; width: 100%; height: 120px;\" src=\"https:\/\/bandcamp.com\/EmbeddedPlayer\/album=2932105869\/size=large\/bgcol=ffffff\/linkcol=0687f5\/tracklist=false\/artwork=small\/transparent=true\/\" seamless><a href=\"http:\/\/deakinjams.bandcamp.com\/album\/sleep-cycle\">SLEEP CYCLE by DEAKIN<\/a><\/iframe><\/p>\n<p><strong>DEAKIN <em>Sleep Cycle<\/em><\/strong>, My Animal Home 2016, <strong>7\/10<\/strong><br \/>\nPami\u0119tacie jeszcze ostatni\u0105 p\u0142yt\u0119 Animal Collective? No w\u0142a\u015bnie. To pewien problem, szczeg\u00f3lnie je\u015bli j\u0105 por\u00f3wna\u0107 z pierwszym solowym (mini)albumem Josha Dibba, czyli <strong>Deakina<\/strong>, postaci to powracaj\u0105cej do tej grupy, to zn\u00f3w odchodz\u0105cej, ostatnio nieobecnej. Ten czwarty muzyk AC nagra\u0142 ciekawsz\u0105, \u015bwie\u017csz\u0105 i bardziej nieprzewidywaln\u0105 muzyk\u0119 ni\u017c macierzysta formacja ostatnim razem. Przymierza\u0142 si\u0119 do niej te\u017c od d\u0142u\u017cszego czasu, pocz\u0105tkowo organizuj\u0105c zbi\u00f3rk\u0119 na Kickstarterze (drugim celem zbi\u00f3rki mia\u0142 by\u0107 wyjazd Deakina na Festival du Desert w Mali, imprez\u0119 przez ostatnich kilka lat odwo\u0142ywan\u0105 ze wzgl\u0119du na sytuacj\u0119 w regionie). Jednak pieni\u0105dze ze zbi\u00f3rki posz\u0142y ostatecznie na cele charytatywne, a po kilku latach Deakin nagra\u0142 <em>Sleep Cycle<\/em> za w\u0142asne pieni\u0105dze i wyda\u0142 w wersji cyfrowej na <a href=\"https:\/\/deakinjams.bandcamp.com\/album\/sleep-cycle\">Bandcampie<\/a>, gdzie w\u0142a\u015bnie s\u0142usznie bije rekordy popularno\u015bci. Owszem, przywodzi to na my\u015bl styl AC ze starszych p\u0142yt, w wersji mocno zrytmizowanej i pulsuj\u0105cej energi\u0105 w Footy, ale i delikatniejszej w otwieraj\u0105cym ca\u0142o\u015b\u0107 <em>Golden Chords<\/em>, a wreszcie lirycznej, najdalszej od AC, ale bardzo interesuj\u0105cej w fina\u0142owym <em>Good House<\/em> nagranym z pomoc\u0105 Sonic Booma. Ten ostatni utw\u00f3r pokazuje, \u017ce Dibb &#8211; podobnie jak reszta koleg\u00f3w radz\u0105cy sobie z r\u00f3\u017cnymi instrumentami &#8211; \u015bpiewa te\u017c niewiele gorzej ni\u017c sam Panda Bear. I sygnalizuje niez\u0142y kierunek dla ewentualnych przysz\u0142ych nagra\u0144.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/kvqQXJSvsMI\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p><strong>SHY ALBATROSS <em>Woman Blue<\/em><\/strong>, Warner 2016, <strong>8\/10<\/strong><br \/>\nRaphael Rogi\u0144ski odstaje formatem od opisywanym tu zagranicznych muzyk\u00f3w &#8211; oczywi\u015bcie na plus. Pisz\u0119 te s\u0142owa na \u015bwie\u017co po urodzinowym wieczorze Miko\u0142aja Trzaski, gdzie w sk\u0142adzie Grochowa G\u0142osem s\u0142ycha\u0107 w\u0142a\u015bnie tego gitarzyst\u0119 i jak zwykle wizja nie zgadza si\u0119 do ko\u0144ca z foni\u0105. Wida\u0107 na scenie gitar\u0119 w jej klasycznym kszta\u0142cie, a s\u0142ycha\u0107 jaki\u015b nieistniej\u0105cy instrument afryka\u0144ski &#8211; artykulacja Rogi\u0144skiego jest nieprawdopodobna. Jego umiej\u0119tno\u015bci skrywane pod statyczn\u0105 poz\u0105 &#8211; zdumiewaj\u0105ce. Potwierdzaj\u0105 to zreszt\u0105 wszystkie solowe partie na debiutanckim albumie formacji <strong>Shy Albatross<\/strong>, czyli nowego zespo\u0142u, w kt\u00f3rym cz\u0142onek Shofar gra z Natali\u0105 Przybysz, a do tego &#8211; z bardzo ciekawie zbudowan\u0105 sekcj\u0105 rytmiczn\u0105, na kt\u00f3r\u0105 sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 dwaj wszechstronni perkusi\u015bci: Mi\u0142osz P\u0119kala i Hubert Zemler. Piosenki zosta\u0142y napisane przez Rogi\u0144skiego do klasycznych folkowych tekst\u00f3w ameryka\u0144skich, co sprawia, \u017ce rzecz mo\u017cna ocenia\u0107 w kategoriach tym bardziej uniwersalnych, \u015bwiatowych. Cho\u0107 oczywi\u015bcie gdyby Natalia Przybysz \u015bpiewa\u0142a po polsku, przeb\u00f3j na miejscu by\u0142by z tego jeszcze wi\u0119kszy. Z ca\u0142ym szacunkiem dla jej wokalnego stylu &#8211; bo, podobnie jak siostra, odnalaz\u0142a swoj\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119 po Sistars &#8211; troch\u0119 przes\u0142ania mi tutaj partie instrumentalne lidera. Nawet bez wokali charakter tych lament\u00f3w da\u0142oby si\u0119 odczyta\u0107. Ba, nawet bez szemrz\u0105cych wibrafon\u00f3w i balafon\u00f3w w tle da\u0142oby si\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107 esencj\u0119 tej muzyki z tej gitary, kt\u00f3r\u0105 po raz kolejny s\u0142ysza\u0142em na koncercie Trzaski. Ale oczywi\u015bcie w ca\u0142o\u015bci jest to &#8211; przynajmniej momentami &#8211; produkcja pora\u017caj\u0105ca i mamy si\u0119 czym pochwali\u0107.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/brian_eno_the_ship.jpeg\" rel=\"attachment wp-att-10300\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/brian_eno_the_ship-1024x1024.jpeg\" alt=\"brian_eno_the_ship\" width=\"620\" height=\"620\" class=\"aligncenter size-large wp-image-10300\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/brian_eno_the_ship-1024x1024.jpeg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/brian_eno_the_ship-150x150.jpeg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/brian_eno_the_ship-300x300.jpeg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/brian_eno_the_ship-768x768.jpeg 768w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/brian_eno_the_ship.jpeg 1400w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><\/p>\n<p><strong>BRIAN ENO <em>The Ship<\/em><\/strong>, Warp 2016, <strong>6\/10<\/strong><br \/>\n<strong>Brian Eno<\/strong> \u015bpiewaj\u0105cy piosenk\u0119 niczym w latach 70.? Wprawdzie piosenka pochodzi z repertuaru The Velvet Underground (<em>I&#8217;m Set Free<\/em>), ale co\u015b takiego mamy na p\u0142ycie <em>The Ship<\/em>. Dziwnej p\u0142ycie, zbudowanej w\u0142a\u015bciwie z dw\u00f3ch d\u0142ugich form. Pierwsza, tytu\u0142owa, zaczyna si\u0119 od elektronicznej mantry: obni\u017cony i przetworzony mocno g\u0142os Eno hipnotyzuje powtarzaj\u0105c\u0105 si\u0119 fraz\u0105 na tle do\u015b\u0107 delikatnym i syntetycznym. Tyle tylko, \u017ce dramaturgii w tym pierwszym, tytu\u0142owym nagraniu starcza bardziej na 12 minut, a nie 21. I jest to s\u0142aby wyraz braku wyczucia na sam pocz\u0105tek. Drugi utw\u00f3r to trzycz\u0119\u015bciowa suita <em>Fickle Sun<\/em>, znacznie ciekawsza pod wzgl\u0119dem muzycznym, zbudowana na dronach o r\u00f3\u017cnym brzmieniu, kt\u00f3rych nie powstydzi\u0142by si\u0119 pewnie Tim Hecker, ale podbudowanych w pewnym momencie ci\u0119\u017ckimi akcentami orkiestrowymi z gwa\u0142townym, dynamicznym wej\u015bciem w stylu Scotta Walkera. Cho\u0107 nastr\u00f3j ca\u0142o\u015bci jest podobnie elegijny w charakterze co poprzednio. Je\u015bli wzi\u0105\u0107 pod uwag\u0119 fakt, \u017ce <em>The Ship<\/em> nakierowuje nasz\u0105 uwag\u0119 na histori\u0119 Titanica (tak\u017ce przez skojarzenia z powoli si\u0119 rozwijaj\u0105cym, s\u0142ynnym utworem Gavina Bryarsa), mamy jaki\u015b obraz \u015bwiata nieuchronnie zmierzaj\u0105cego w kierunku katastrofy, z wojenn\u0105 opowie\u015bci\u0105 snut\u0105 w drugiej cz\u0119\u015bci <em>Fickle Sun <\/em>(zn\u00f3w dramaturgiczny do\u0142ek) g\u0142osem aktora Petera Serafinowicza (polskie korzenie) na tle klasycznego ambientowego motywu jak z p\u0142yty <em>Music for Airports<\/em>. I w tym momencie wchodzi ten cover piosenki <em>I&#8217;m Set Free<\/em>, kt\u00f3ry jak wida\u0107 nie tyle kre\u015bli nowe horyzonty, co po prostu ratuje sytuacj\u0119. Do ods\u0142uchu <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=pn1riJSHhkY\">tutaj<\/a>.<\/p>\n<p>To tyle na razie, je\u015bli chodzi o uzupe\u0142nienia kwietniowych premier. Ci\u0105g dalszy nast\u0105pi. A maj te\u017c zapowiada si\u0119 do\u015b\u0107 ciekawie, cho\u0107 czy to b\u0119dzie maj, czy ju\u017c mo\u017ce czerwiec&#8230;? <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/yI2oS2hoL0k\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kl\u0119ski urodzaju, rzecz jasna, przynajmniej je\u015bli m\u00f3wimy o muzyce. Podsumujmy. Rewelacyjna p\u0142yta Lotto. Zupe\u0142nie inny, ale r\u00f3wnie udany album \u0141ony i Webbera. Ciekawa &#8211; zgodnie z przewidywaniami &#8211; p\u0142yta PJ Harvey. Kevin Morby. Nawet Beyonce. Winylowe reedycje serii Polish Jazz. Miesi\u0105c by\u0142 rekordowy i je\u015bli chodzi o liczb\u0119 opisanych tu przeze mnie p\u0142yt, jak i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10301,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,12,2249],"tags":[303,2398,465,2400,2399],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10287"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10287"}],"version-history":[{"count":19,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10287\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11074,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10287\/revisions\/11074"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10301"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10287"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10287"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10287"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}