
{"id":10341,"date":"2016-05-09T11:00:47","date_gmt":"2016-05-09T09:00:47","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=10341"},"modified":"2016-05-09T11:04:19","modified_gmt":"2016-05-09T09:04:19","slug":"szczesliwie-przestali-sie-rozwijac","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/05\/09\/szczesliwie-przestali-sie-rozwijac\/","title":{"rendered":"Szcz\u0119\u015bliwie przestali si\u0119 rozwija\u0107"},"content":{"rendered":"<p>Kiedy grupa <strong>Radiohead <\/strong>wydaje now\u0105 p\u0142yt\u0119 &#8211; co wydarza si\u0119 ostatnio raz na 4-5 lat &#8211; dochodzi do przedziwnego zjawiska. Ludzie do\u015b\u0107 masowo po prostu jej s\u0142uchaj\u0105 i gor\u0105czkowo wymieniaj\u0105 si\u0119 opiniami. Tych opinii jest zwykle tyle co wypowiadaj\u0105cych si\u0119, lecz trudno nie dostrzec pewnej tendencji statystycznej, a ta m\u00f3wi\u0142a ostatnio rzecz smutn\u0105: z p\u0142yty na p\u0142yt\u0119 zesp\u00f3\u0142 &#8211; kt\u00f3ry zdefiniowa\u0142 muzycznie pocz\u0105tek nowego wieku wielk\u0105 rockow\u0105 p\u0142yt\u0105 <em>OK Computer<\/em>, a potem przebi\u0142 j\u0105 zaskakuj\u0105cym brzmieniowo <em>Kid A<\/em> &#8211; jest coraz s\u0142abszy. Ot\u00f3\u017c jako jeden z tych, kt\u00f3rzy w poprzedni album <em>The King of Limbs<\/em> <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/02\/21\/kid-b\/\">rzucali kamieniami<\/a>, chcia\u0142bym uprzejmie donie\u015b\u0107, \u017ce marsz w d\u00f3\u0142 si\u0119 sko\u0144czy\u0142. I \u017ce marsz w g\u00f3r\u0119 si\u0119 zaczyna.<!--more--><\/p>\n<p>Zesp\u00f3\u0142 od\u0142o\u017cy\u0142 na bok mani\u0119 potwierdzania wielko\u015bci i nerwic\u0119 natr\u0119ctw nowatorstwa. Dwa ostatnie albumy Radiohead przyzwyczai\u0142y nas do tego, \u017ce nie ma album\u00f3w tej grupy przychodz\u0105cych ot, tak, po prostu. \u017be rodzajem koncepcji musi by\u0107 dla zespo\u0142u ju\u017c sama formu\u0142a wydania &#8211; indywidualna, niezale\u017cna, niezapowiedziana, przychodz\u0105ca z zaskoczenia, za zadeklarowan\u0105 sum\u0119 itd. Publikacj\u0119 <em>A Moon Shaped Pool<\/em> poprzedzi\u0142y dwa single i dwa klipy dost\u0119pne w ci\u0105gu kilku dni poprzedzaj\u0105cych wyj\u015bcie ca\u0142o\u015bci. Do osobnej dystrybucji poprzez stron\u0119 internetow\u0105 zespo\u0142u zd\u0105\u017cyli\u015bmy si\u0119 ju\u017c przyzwyczai\u0107, wi\u0119c szoku nie by\u0142o. Teraz p\u0142acenie za muzyk\u0119 jej tw\u00f3rcom zaskoczenia nie wywo\u0142uje. Przysz\u0142a wi\u0119c wczoraj zapowiedziana 19.00 czasu brytyjskiego i album mo\u017cna sobie by\u0142o \u015bci\u0105gn\u0105\u0107, zainteresowanie nie wywali\u0142o, o ile mi wiadomo, serwer\u00f3w. Cho\u0107 pierwszy obrazek dotycz\u0105cy cyfrowej dystrybucji widoczny w chwili wydania na oficjalnej stronie nie robi\u0142 dobrego wra\u017cenia:<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/wybor.jpg\" rel=\"attachment wp-att-10344\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/wybor.jpg\" alt=\"wybor\" width=\"807\" height=\"570\" class=\"aligncenter size-full wp-image-10344\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/wybor.jpg 807w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/wybor-300x212.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/wybor-768x542.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 807px) 100vw, 807px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Wyb\u00f3r mi\u0119dzy Apple a Apple nie bardzo mi pasowa\u0142 do zespo\u0142u, kt\u00f3ry si\u0119 korporacjom nie k\u0142ania (a mo\u017ce i tu przesta\u0142o Yorke&#8217;owi zale\u017ce\u0107?). Na szcz\u0119\u015bcie w ci\u0105gu kolejnych minut pojawi\u0142y si\u0119 inne \u017ar\u00f3d\u0142a, z kt\u00f3rych p\u0142yt\u0119 mo\u017cna &#8211; w wersji cyfrowej &#8211; naby\u0107 legalnie. I nielegalna wersja, dost\u0119pna na The Pirate Bay od godz. 19.15 (jak sprawdzili \u017cyczliwi) i na Chomiku od 19.16. Czyli jest zainteresowanie tymi dinozaurami rocka? Nie\u017ale, mo\u017ce uda im si\u0119 sprzeda\u0107 wersj\u0119 deluxe nowego albumu za 76 funt\u00f3w (z dost\u0119pnymi od r\u0119ki plikami cyfrowymi) i wersj\u0119 winylow\u0105 (tu spory zaw\u00f3d: &#8222;Please note there is no immediate download with this product&#8221;) za 25 funt\u00f3w, nie licz\u0105c przesy\u0142ki. Niby na tym etapie zdinozaurzenia ka\u017cdy zesp\u00f3\u0142 r\u017cnie na pieni\u0105dze grono najtwardszych fan\u00f3w, ale nawet wersja cyfrowa kosztowa\u0142a niema\u0142o:<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/zakup.jpg\" rel=\"attachment wp-att-10346\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/zakup.jpg\" alt=\"zakup\" width=\"629\" height=\"739\" class=\"aligncenter size-full wp-image-10346\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/zakup.jpg 629w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/05\/zakup-255x300.jpg 255w\" sizes=\"(max-width: 629px) 100vw, 629px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Tym milszy by\u0142 moment, gdy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce muzyka o tej sprzeda\u017cowej otoczce pozwala szybko zapomnie\u0107. 52 minuty, 11 utwor\u00f3w. Single, bardzo odmienne stylistycznie i z pozoru umiarkowanej jako\u015bci, okaza\u0142y si\u0119 \u015bwietnymi albumowymi utworami do wielokrotnego s\u0142uchania. Oba te\u017c nios\u0142y w sobie w cz\u0119\u015bci wsp\u00f3lnej &#8211; cho\u0107 w r\u00f3\u017cnych postaciach &#8211; jeden z leitmotiv\u00f3w nowej p\u0142yty. Czyli aran\u017cacje instrument\u00f3w smyczkowych. Smyczki w <em>Burn the Witch<\/em> zwiastowa\u0142y, \u017ce us\u0142yszymy pierwszy album Radiohead, na kt\u00f3rym Jonny Greenwood (&#8222;m\u0142ody Greenwood&#8221; &#8211; jak go okre\u015bli\u0142 zabawnie kto\u015b na TT, dzi\u015b jedyne 44 lata) wykorzysta umiej\u0119tno\u015bci nabyte przy okazji pracy nad kompozycjami orkiestrowymi. W tym pewnie i wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z Pendereckim, bo ten atak smyczk\u00f3w to rzecz przypominaj\u0105ca twardo obchodz\u0105cy si\u0119 z instrumentami styl polskiego kompozytora z lat 60. \u015awiata muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej Anglik takimi utworami nie podbije, ale jako sk\u0142adnik utwor\u00f3w Radiohead jego partie brzmi\u0105 uskrzydlaj\u0105co i &#8211; jak na rockow\u0105 formu\u0142\u0119 &#8211; niebanalnie. London Contemporary Orchestra si\u0119 sprawdzi\u0142a, trend na zak\u0142adanie takich elastycznych i progresywnie my\u015bl\u0105cych zespo\u0142\u00f3w orkiestrowych zosta\u0142 dobrze wykorzystany. A r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 podej\u015bcia do orkiestrowych aran\u017cacji tych dw\u00f3ch utworach i np. <em>The Numbers<\/em> (o tym za chwil\u0119) sprawia, \u017ce ta p\u0142yta oddycha r\u00f3\u017cnorodno\u015bci\u0105.      <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/yI2oS2hoL0k\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Podobnie z ch\u00f3rkami. Te w trzecim na p\u0142ycie <em>Decks Dark<\/em> brzmi\u0105 troch\u0119 jak muzyka z <em>OK Computer<\/em> w wersji odkurzonej. <em>Identikit <\/em>przynosi wokale z okolic Jamesa Blake&#8217;a. Jeszcze ciekawsze rozwi\u0105zania &#8211; na poziomie wokaliz u Ennia Morricone &#8211; znajdziemy w <em>Present Tense <\/em>, prostym, niewymuszonym jam-session w rytmie bossa novy. Mogliby to zagra\u0107 u Stinga w Toskanii, ale i na festiwalu alternatywnym ludzie nie wyszliby z namiotu. Z jednej strony &#8211; mo\u017ce to by\u0107 moment odrzucaj\u0105cy dla fan\u00f3w wyznaj\u0105cych dogmat nowatorstwa Radiohead. Pozosta\u0142ych, kt\u00f3rzy maj\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce na <em>Kid A<\/em> i <em>Amnesiac <\/em>prawdziwy etap nowatorstwa tego zespo\u0142u zacz\u0105\u0142 si\u0119 i sko\u0144czy\u0142 zarazem, ucieszy fakt, \u017ce s\u0142ysz\u0105 zesp\u00f3\u0142 nieco bardziej rozlu\u017aniony, ewidentnie te\u017c mocniej kombinuj\u0105cy wsp\u00f3lnie z Nigelem Godrichem nad rozwi\u0105zaniami brzmieniowymi (w paru utworach &#8211; np. <em>Tinker Tailor&#8230;<\/em> &#8211; s\u0142ycha\u0107, \u017ce Godrich podsuwa\u0142 tak\u017ce swoje patenty z pracy z innymi grupami). Efekt brzmieniowy, co bywa\u0142o ju\u017c dyskutowane w tej nieko\u0144cz\u0105cej si\u0119 wymianie zda\u0144 w serwisach spo\u0142eczno\u015bciowych, jest zaskakuj\u0105co dobry. Tym bardziej, \u017ce p\u0142yta jest &#8211; jak prawie wszystko dzi\u015b &#8211; okrutnie mocno skompresowana dynamicznie, co przeszkadza na szcz\u0119\u015bcie tylko w pierwszym utworze, i to tylko chwilami. Nie uda\u0142o mi si\u0119 znale\u017a\u0107 informacji o autorze masteringu, ale zdecydowanie zatrudnia\u0142bym.   <\/p>\n<p>Odmienna od do\u015b\u0107 twardego, sterylnego <em>The King of Limbs<\/em> produkcja robi r\u00f3\u017cnic\u0119 przy utworach, kt\u00f3re teoretycznie s\u0105 bli\u017cej krautrockowej motoryki tamtego albumu &#8211; jak znakomity <em>Ful Stop<\/em>. Zreszt\u0105 my\u015blenie o barwie zaczyna si\u0119 wcze\u015bniej &#8211; prawie ka\u017cdy utw\u00f3r ma jaki\u015b mocny, wyj\u0105tkowy rys brzmieniowy. Zaskakuje na przyk\u0142ad <em>Desert Island Disk<\/em> z prostym, folkowym akompaniamentem gitary i lekkim, syntezatorowym t\u0142em (sygna\u0142 jakiej\u015b nowej \u015bcie\u017cki mo\u017cliwej do podj\u0119cia w przysz\u0142o\u015bci). <em>Glass Eyes<\/em> ma z kolei konstrukcj\u0119 kompletnie nieprzystaj\u0105c\u0105 do \u015bwiata muzyki pop (Greenwood?). Ale m\u00f3j ulubiony fragment to <em>The Numbers<\/em>, w kt\u00f3rym s\u0142ycha\u0107 lekko\u015b\u0107 grania rockman\u00f3w z lat 70. i w kt\u00f3rym u dobijaj\u0105cych do pi\u0119\u0107dziesi\u0105tki muzyk\u00f3w Radiohead, spi\u0119tych zazwyczaj, us\u0142ysza\u0142em po prostu luz. Ci\u0105gle bez pr\u00f3by \u0142atwego spieni\u0119\u017cania marki i gonienia w stron\u0119 Coldplaya, ale troch\u0119 jak gdyby zaleczyli po latach te swoje neurozy.<\/p>\n<p>Zarysowa\u0142a si\u0119 ju\u017c linia krytyki nowej p\u0142yty: \u017ce du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 z tych utwor\u00f3w powsta\u0142a ju\u017c wcze\u015bniej, \u017ce ko\u0144cowy <em>True Love Waits<\/em>, wyczekiwany przez fan\u00f3w w studyjnej, albumowej wersji, to ju\u017c klasyk z brod\u0105. Nie pasuje mi to jako argument w odniesieniu do tej grupy. Od niej oczekuj\u0119 ju\u017c tylko nagrania albumu ze \u015bwietnym, p\u0142yn\u0105cym z utworu na utw\u00f3r programem, dopracowanej, bez ewidentnie s\u0142abych punkt\u00f3w, z paroma ol\u015bniewaj\u0105cymi momentami, paroma wzruszaj\u0105cymi, p\u0142yty, na kt\u00f3rej &#8211; po trz\u0119sieniu ziemi jakie funduje nam pierwszy utw\u00f3r &#8211; b\u0119dziemy dostawali praktycznie za ka\u017cdym razem co\u015b emocjonalnie bardziej absorbuj\u0105cego. S\u0142uchaj\u0105c <em>A Moon Shaped Pool<\/em>, mam wra\u017cenie, \u017ce ten zesp\u00f3\u0142 przez ostatnie lata walczy\u0142 z w\u0142asn\u0105 natur\u0105, pr\u00f3buj\u0105c prze\u015bcign\u0105\u0107 nowych mistrz\u00f3w, a teraz pogodzi\u0142 si\u0119 ze statusem mistrz\u00f3w starych. Szcz\u0119\u015bliwie przesta\u0142 si\u0119 rozwija\u0107, a zacz\u0105\u0142 eksploatowa\u0107 naturalne talenty swoich cz\u0142onk\u00f3w, co wydaje mi si\u0119 w tym wieku uczciwym rozwi\u0105zaniem. Tym bardziej, \u017ce kiedy p\u0142yta si\u0119 sko\u0144czy, chcecie pos\u0142ucha\u0107 od pocz\u0105tku. A je\u015bli nawet nie, to bardziej b\u0119dzie pasowa\u0142o co\u015b z kr\u0119gu muzyki powa\u017cnej ni\u017c jaka\u015b rockowa czy elektroniczna konkurencja.<\/p>\n<p><strong>RADIOHEAD <em>A Moon Shaped Pool<\/em><\/strong>, XL 2016,<strong> 9\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/TTAU7lLDZYU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kiedy grupa Radiohead wydaje now\u0105 p\u0142yt\u0119 &#8211; co wydarza si\u0119 ostatnio raz na 4-5 lat &#8211; dochodzi do przedziwnego zjawiska. Ludzie do\u015b\u0107 masowo po prostu jej s\u0142uchaj\u0105 i gor\u0105czkowo wymieniaj\u0105 si\u0119 opiniami. Tych opinii jest zwykle tyle co wypowiadaj\u0105cych si\u0119, lecz trudno nie dostrzec pewnej tendencji statystycznej, a ta m\u00f3wi\u0142a ostatnio rzecz smutn\u0105: z p\u0142yty [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10348,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,3,120,7,2249,4],"tags":[465],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10341"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10341"}],"version-history":[{"count":21,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10341\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10367,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10341\/revisions\/10367"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10348"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10341"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10341"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10341"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}