
{"id":10506,"date":"2016-05-20T09:00:19","date_gmt":"2016-05-20T07:00:19","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=10506"},"modified":"2016-05-20T09:36:13","modified_gmt":"2016-05-20T07:36:13","slug":"kandyzowana-piosenka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/05\/20\/kandyzowana-piosenka\/","title":{"rendered":"Kandyzowane piosenki"},"content":{"rendered":"<p>Ma\u0142a uwaga na pocz\u0105tek, \u017cebym nie zapomnia\u0142 w nawale w\u0105tk\u00f3w: bohaterka dzisiejszego wpisu jest drug\u0105, obok Wojtka Kucharczyka, naturaln\u0105 kandydatk\u0105 do polskiego albumu-ho\u0142du dla Prince&#8217;a. Candelaria Saenz Valiente &#8211; znana do\u015b\u0107 powszechnie jako Candi &#8211; ma tak bezwstydnie du\u017co pomys\u0142\u00f3w, w dodatku tak totalnych (obejmuj\u0105cych nie tylko muzyk\u0119, ale te\u017c inne dziedziny, w\u0142\u0105cznie z komponowaniem drink\u00f3w) i jest osob\u0105 tak cz\u0119sto si\u0119gaj\u0105c\u0105 na r\u00f3\u017cne sposoby po motywy z dzieci\u0144stwa, \u017ce musia\u0142o z tego w ko\u0144cu wyj\u015b\u0107 co\u015b ciekawego. Tych, kt\u00f3rzy spodziewali si\u0119 czego\u015b uroczo chaotycznego zaskoczy\u0107 mo\u017ce jednak fakt, \u017ce p\u0142yta<em> fOREVER TILL YOU DIE <\/em>jest bardzo dopracowana i &#8211; jak na etykietk\u0119 <em>dream pop<\/em>, kt\u00f3r\u0105 przykleja sobie sama artystka &#8211; wyj\u0105tkowo precyzyjna. Sama<strong> Pictorial Candi<\/strong> proponuje por\u00f3wnanie: <em>Je\u015bli m\u0142odszy brat dream popu, czyli chillwave, by\u0142 zjechan\u0105 ta\u015bm\u0105 VHS filmu z p\u00f3\u017anych lat 80., <\/em>fOREVER<em> jest zrekonstruowanym <\/em>Sanatorium pod klepsydr\u0105<em> Wojciecha Hasa<\/em>. Ja bym to uj\u0105\u0142 jeszcze inaczej&#8230;<!--more--><\/p>\n<p>Je\u015bli chillwave i r\u00f3\u017cne inne formy o paskudnych nazwach (vaporwave), kt\u00f3re po nim przysz\u0142y robi\u0142y cz\u0119sto wra\u017cenie sklejanych w komputerze na chybi\u0142-trafi\u0142 sampli przepuszczonych przez te darmowe efekty, kt\u00f3re producent jeszcze potrafi\u0142 obs\u0142ugiwa\u0107, Pictorial Candi pr\u00f3buje zagra\u0107 na \u017cywo piosenki unurzane w cyfrowej nostalgii w spos\u00f3b elegancki, pasuj\u0105cy w\u0142a\u015bciwie do filharmonii. Je\u015bli s\u0105 rozmazane barwy syntezator\u00f3w, to w funkcjach z jazzowej harmonii (<em>Tonic<\/em> &#8211; bezb\u0142\u0119dny utw\u00f3r zreszt\u0105, drugi m\u00f3j faworyt to<em> Lithium Starline<\/em>), a jak ju\u017c jest elektroniczna perkusja, to sprawia wra\u017cenie granej z r\u0119ki, je\u015bli zdarza si\u0119 jakie\u015b VHS-owe wahni\u0119cie tempa (<em>Rhoda<\/em>) czy brak jednego d\u017awi\u0119ku w sekwencji, to brzmi to, jak by by\u0142o zapisanym w nutach zabiegiem. Wokalistk\u0105 jest autorka tej p\u0142yty za dobr\u0105 na dream pop. W\u0142a\u015bciwie Candi w tej postaci i towarzysz\u0105cy jej zesp\u00f3\u0142 mogliby by\u0107 wykonawcami tych wszystkich koncert\u00f3w modnych mistrz\u00f3w chillwave&#8217;u lub vaporwave&#8217;u, kt\u00f3rzy swoich utwor\u00f3w nie mog\u0105 na scenie zagra\u0107, a jedynie odtworzy\u0107. Tyle \u017ce ma w\u0142asny, w wi\u0119kszo\u015bci lepszy repertuar. I powinienem pewnie w tym miejscu napisa\u0107, \u017ce nowa muzyka argenty\u0144skiej artystki nie\u017ale si\u0119 uzupe\u0142nia z tym, co robi jej m\u0105\u017c, Marcin Masecki. Ale nowa p\u0142yta to na tyle mocna rzecz, \u017cebym napisa\u0142 raczej, \u017ce to, co on robi, nie\u017ale si\u0119 uzupe\u0142nia z wizj\u0105 Candi. <\/p>\n<p>Ma\u0142a przerwa reklamowa we wpisie. Ot\u00f3\u017c gdyby nie Candi, to w ramach <em>related tracks<\/em> na Soundcloudzie nie wy\u015bwietli\u0142oby mi si\u0119 pewnie nigdy to <a href=\"https:\/\/soundcloud.com\/fitzroy-clubhouse\/zans-girl-zone\">dzie\u0142o dzieciak\u00f3w z domu kultury w Melbourne<\/a>. Swoj\u0105 drog\u0105, nie mam poj\u0119cia, jak to si\u0119 sta\u0142o, \u017ce przeoczy\u0142em t\u0119 oto zesz\u0142oroczn\u0105 piosenk\u0119 Candi, duet z Olivierem Heimem:<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"166\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/230134668&amp;color=ff5500&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false\"><\/iframe><\/p>\n<p>W ka\u017cdym razie <em>fOREVER&#8230;<\/em> jest albumem wyprodukowanym z tak\u0105 sam\u0105 staranno\u015bci\u0105 jak <em>Eat Your Coney Island,<\/em> pierwsza autorska p\u0142yta Candi, ale wype\u0142nionym troch\u0119 lepszymi piosenkami i mniej eklektycznym, a dzi\u0119ki temu wprawiaj\u0105cym w mniejsze zak\u0142opotanie. Tyle \u017ce z kolei stylistycznie balansuj\u0105cym na pograniczu surowego muzycznego gara\u017cu i udziwnionej opery. A to dalej trudne rejony z punktu widzenia publiczno\u015bci, kt\u00f3ra w du\u017cym uproszczeniu dzieli si\u0119 na nast\u0119puj\u0105ce grupy: tych kt\u00f3rzy lubi\u0105 jedn\u0105 z tych dziedzin i nienawidz\u0105 drugiej, a tak\u017ce tych, kt\u00f3rzy nie bywaj\u0105 w \u017cadnym z tych miejsc. Pogranicze opery i gara\u017cu praktycznie nie wyst\u0119puje w naturze, podobnie zreszt\u0105 jak argenty\u0144ska artystka mieszkaj\u0105ca w Polsce, wi\u0119c te\u017c ci odbiorcy wystylizowanego, sennego*, kandyzowanego popu Candi to mniejszo\u015b\u0107. Dla tej niezwyk\u0142ej mniejszo\u015bci kulminacja <em>Emo Boy Bukowski<\/em> z kanonad\u0105 b\u0119bn\u00f3w simmonsa na tle bachowskiego motywu syntezator\u00f3w b\u0119dzie czym\u015b naturalnym, podobnie jak senny cytat z Debussy&#8217;ego w <em>Sherry TV<\/em> i dramaturgicznie \u015bwietny, cho\u0107 brzmieniowo demonstracyjnie amatorski keyboardowy fina\u0142 <em>Rhody<\/em>. <\/p>\n<p>Dla fan\u00f3w grupy Paristretris, kt\u00f3rzy &#8211; jak ja &#8211; ci\u0105gle nie mog\u0105 zrozumie\u0107, dlaczego przesta\u0142a gra\u0107 i nagrywa\u0107, mam dwie informacje: dobr\u0105 i z\u0142\u0105. Z\u0142a jest taka, \u017ce Candelaria Saenz Valiente uparcie nagrywa solo jako Pictorial Candi, co troch\u0119 pewnie oddala reaktywacj\u0119 tamtej grupy. I wszystko wskazuje na to, \u017ce to sytuacja na d\u0142u\u017cej. Dobra jest taka, \u017ce osi\u0105gn\u0119\u0142a w tych solowych nagraniach poziom i styl, kt\u00f3re mog\u0105 sprawi\u0107, \u017ce t\u0119skni\u0105cy przestan\u0105 t\u0119skni\u0107. Wi\u0119c mo\u017ce jest ta reaktywacja w tej chwili ju\u017c niepotrzebna? <\/p>\n<p><strong>PICTORIAL CANDI <em>fOREVER TILL YOU DIE<\/em><\/strong>, Mansions &#038; Millions 2016, <strong>7-8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/playlists\/208678638&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p>* raz zasn\u0105\u0142em<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ma\u0142a uwaga na pocz\u0105tek, \u017cebym nie zapomnia\u0142 w nawale w\u0105tk\u00f3w: bohaterka dzisiejszego wpisu jest drug\u0105, obok Wojtka Kucharczyka, naturaln\u0105 kandydatk\u0105 do polskiego albumu-ho\u0142du dla Prince&#8217;a. Candelaria Saenz Valiente &#8211; znana do\u015b\u0107 powszechnie jako Candi &#8211; ma tak bezwstydnie du\u017co pomys\u0142\u00f3w, w dodatku tak totalnych (obejmuj\u0105cych nie tylko muzyk\u0119, ale te\u017c inne dziedziny, w\u0142\u0105cznie z komponowaniem [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10538,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,12,120,1,7,2249],"tags":[2437,342,999],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10506"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10506"}],"version-history":[{"count":17,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10506\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10552,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10506\/revisions\/10552"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10538"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10506"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10506"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10506"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}