
{"id":1055,"date":"2011-07-04T17:16:16","date_gmt":"2011-07-04T15:16:16","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=1055"},"modified":"2011-07-04T22:50:59","modified_gmt":"2011-07-04T20:50:59","slug":"w-analogii-do-mojej-opinii","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2011\/07\/04\/w-analogii-do-mojej-opinii\/","title":{"rendered":"Jak &#8222;zrecenzowa\u0142em&#8221; koncert, na kt\u00f3rym nie by\u0142em"},"content":{"rendered":"<p>Ech, zostan\u0119 dzi\u015b chwil\u0119 d\u0142u\u017cej w pracy, bo zgrzeszy\u0142em. Ale przynajmniej zaczynam rozumie\u0107, co sobie my\u015bl\u0105 ludzie, do kt\u00f3rych dziennikarz dzwoni po opini\u0119. Potem sami dostaj\u0105 tak\u0105 opini\u0119, jak ja od czytelnika, a w\u0142a\u015bciwie nieczytelnika (ale o tym za chwil\u0119), na Facebooku:<\/p>\n<p><strong>Pan Dawid:<\/strong> <em>witam, w <a href=\"http:\/\/pl.wiktionary.org\/wiki\/analogia\">analogii<\/a> do Pana opinii na temat koncertu Prince&#8217;a w Gdyni, abstrahuj\u0105c ju\u017c od jawnego braku szacunku kt\u00f3ry przejawia sie cho\u0107by w tym i\u017c godzi si\u0119 Pan recenzowa\u0107 koncert ktorego Pan nie widzia\u0142 ca\u0142a reszta informacji nt Prince&#8217;a tj ta mini recenzja jego pracy jest po prostu skrajnie tendencyjna. Rozumiem ze fan intelektualnego bia\u0142ego rz\u0119\u017cenia typu Sonic Youth cho\u0107by nie musi kuma\u0107 co to jest JAZZ SOUL czy FUNK gatunki kt\u00f3re s\u0105 bazowe dla muzyki XX wieku ale czemu od razu bawi\u0107 si\u0119 w recenzenta? Muzyka to nie jest socjologia, trzeba zna\u0107 nuty a nie wczytywa\u0107 si\u0119 w teksty PRZEDE WSZYSTKIM. pozdrawiam<\/em><\/p>\n<p>Odpisuj\u0119 panu Dawidowi naj\u0142agodniej, jak potrafi\u0119: <em>Panie Dawidzie, ale gdzie ja ten koncert recenzuj\u0119? O co w og\u00f3le chodzi? I sk\u0105d ten ton? Jedyny moment, gdy odezwa\u0142em si\u0119 w sprawie Prince&#8217;a ostatnio, to rozmowa przez telefon z dziennikarzem Gazeta.pl, kt\u00f3ry zapyta\u0142 mnie, czy mog\u0119 skomentowa\u0107 koncert &#8211; odpowiedzia\u0142em, \u017ce nie mog\u0119. Po czym &#8211; dowiedziawszy si\u0119, \u017ce by\u0142y jakie\u015b kontrowersje &#8211; odpowiedzia\u0142em, \u017ce nie dziwi\u0119 si\u0119, bo najlepsze lata Prince ma za sob\u0105.<br \/>\nI jaki &#8222;fan bia\u0142ego rz\u0119\u017cenia&#8221;? Wygugla\u0142 Pan to w pi\u0119\u0107 minut? Bo ja mojego stosunku do Prince&#8217;a nie wzi\u0105\u0142em z Google&#8217;a.<br \/>\nPozdrowienia<\/em><\/p>\n<p>Pod koniec pisania tej odpowiedzi r\u0119ka mi jednak dr\u017cy i decyduj\u0119 si\u0119 zajrze\u0107 do inkryminowanego tekstu. Bo rzecz niby wygl\u0105da\u0142a klarownie: Kiedy zadzwoni\u0142 do mnie w niedziel\u0119 dziennikarz Gazeta.pl, odpowiedzia\u0142em, \u017ce nie ma mnie na koncercie, w zwi\u0105zku z czym nie mam czego komentowa\u0107. Ale z ciekawo\u015bci zapyta\u0142em, o co chodzi. Pan powiedzia\u0142 mi, \u017ce s\u0105 kontrowersje. Jakie kontrowersje? Kontrowersje wynikaj\u0105ce z odbioru koncertu &#8211; on na to. Na to ja, dla podtrzymania konwersacji i z ch\u0119ci dowiedzenia si\u0119 czego\u015b wi\u0119cej (sam na has\u0142o &#8222;kontrowersje&#8221; strzyg\u0119 uszami), odpowiadam, \u017ce akurat takie kontrowersje mnie nie dziwi\u0105, bo to ju\u017c nie ta sama gwiazda, co w latach 90., mia\u0142a lata chude, by\u0142y kiepskie p\u0142yty, gorszy repertuar&#8230; Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce zanotowa\u0142 to wszystko i <a href=\"http:\/\/kultura.gazeta.pl\/kultura\/1,114628,9886087,Po_koncercie_Prince_a___Pelen_profesjonalizm__czy.html\">wstawi\u0142 do swojego tekstu<\/a> jako moj\u0105 &#8222;opini\u0119&#8221; o koncercie. A publiczno\u015b\u0107 to uzna\u0142a za opini\u0119 o koncercie (pewnie dlatego, \u017ce w nag\u0142\u00f3wku o tym napisali) i zacz\u0119\u0142a &#8211; s\u0142usznie poniek\u0105d &#8211; kr\u0119ci\u0107 bek\u0119 z tego, \u017ce kole\u015b, kt\u00f3ry nie by\u0142 na koncercie, opowiada, co si\u0119 wydarzy\u0142o. <\/p>\n<p>O, w\u0142a\u015bnie wp\u0142yn\u0119\u0142a odpowied\u017a od pana Dawida: <em>w takim razie, kto\u015b te rozmow\u0119 nagra\u0142 i wsadzi\u0142 do gazety.pl, ca\u0142y artyku\u0142 jest skrajnie tendencyjny co by\u0142o dla mnie osobi\u015bcie wysoce irytuj\u0105ce zwa\u017cywszy na kaliber artysty jakim jest Prince.. co do jego tw\u00f3rczo\u015bci, to sie po prostu nie zgadzam. Geniusz sie nie starzeje, raczej dojrzewa, nawet slaby okres jest wysokich lot\u00f3w, a nie powie Pan chyba ze p\u0142yta Musicology jest przeci\u0119tn\u0105? to s\u0105 umiej\u0119tno\u015bci r\u00f3wnie\u017c techniczne kt\u00f3rych nie powinno sie publicznie zbywa\u0107 s\u0142owami &#8222;co prawda nie widzia\u0142em ale sie nie dziwie&#8221;. Kazdy szanuj\u0105cy si\u0119 muzyk zawodowy a nawet amator z dobrym nosem i uchem czuje si\u0142a rzeczy ogromny respekt, co innego recenzenci kt\u00f3rym jak mniemam wszystko wolno. o gustach sie nie rozmawia jasne, poza tym ze Panu za to p\u0142ac\u0105 i Pan je r\u00f3wnie\u017c kszta\u0142tuj\u0119 poniek\u0105d swoja prac\u0105. Dlatego pozwoli\u0142em sobie zabra\u0107 g\u0142os. Pozdrawiam i polecam lektur\u0119 owego artyku\u0142u gdzie\u015b na gazeta.pl by\u0142 jeszcze dzisiaj.<\/em><\/p>\n<p>Odpowiadam dalej na blogu, bo bezpieczniej, poza tym mam tu tyle miejsca, ile zechc\u0119. To moja recenzja &#8222;Musicology&#8221; z 2004 roku (&#8222;Przekr\u00f3j&#8221;):<\/p>\n<p><em>Ksi\u0105\u017c\u0119 zn\u00f3w rz\u0105dzi (5\/6)<br \/>\nMo\u017cna nie lubi\u0107 tego 46-letniego dzi\u015b wystylizowanego m\u0119\u017cczyzny o wysokim g\u0142osie, kt\u00f3ry po\u0142\u0105czy\u0142 czarny soul i funk z bia\u0142ym rockiem. Ale pe\u0142ne lekko\u015bci, wr\u0119cz a\u017curowe nagrania Prince\u2019a to jeden z fenomen\u00f3w \u015bwiata muzyki \u2013 starzej\u0105 si\u0119 wolniej ni\u017c cokolwiek innego. Przez ostatnie lata by\u0142 wielkim nieobecnym \u2013 problemy zacz\u0119\u0142y si\u0119, gdy zamiast na muzyce skoncentrowa\u0142 si\u0119 na swoim wizerunku i pseudonimie. Od 1993 roku wyst\u0119powa\u0142 jako \u201esymbol\u201d \u2013 bezimienny muzyk opisywany tylko znakiem graficznym. Potem kaza\u0142 na siebie m\u00f3wi\u0107 \u201eArtysta Znany Wcze\u015bniej Jako Prince\u201d. Dzi\u015b mo\u017cna odtr\u0105bi\u0107 tryumfalny powr\u00f3t jego pierwotnego pseudonimu \u2013 Prince zaakcentowa\u0142 ten moment wyst\u0119pem u boku Beyonc\u00e9 na rozdaniu nagr\u00f3d Grammy i \u015bwietn\u0105 p\u0142yt\u0105 \u201eMusicology\u201d. Ta ma fragmenty godne najlepszych moment\u00f3w w jego karierze, jak ballada \u201eA Million Days\u201d czy przypominaj\u0105cy lata 80. \u201eCinnamon Girl\u201d. W\u0142a\u015bnie w latach 80. na porz\u0105dku dziennym by\u0142o opisywanie tw\u00f3rczo\u015bci Prince\u2019a jako \u201emuzyki przysz\u0142o\u015bci\u201d, nowego j\u0119zyka muzyki w du\u017cej mierze opartego na brzmieniu i produkcji. I ciekawie jest w 2004 roku stwierdzi\u0107, \u017ce to by\u0142a \u015bwi\u0119ta prawda. Dzi\u015b Prince w sam raz pasuje do otaczaj\u0105cej go konkurencji, a przecie\u017c nie zmieni\u0142 si\u0119 jako\u015b szczeg\u00f3lnie od tamtej pory \u2013 po prostu konkurencja go dogoni\u0142a. Wszystko wr\u00f3ci\u0142o na swoje miejsce.<br \/>\nBartek Chaci\u0144ski<br \/>\nPrince \u201eMusicology\u201d, Columbia <\/em><\/p>\n<p>A dalej kolejna (tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce mia\u0142em pass\u0119 pisania na temat Prince&#8217;a), z roku 2006, w kt\u00f3rej rozwijam t\u0119 sam\u0105 tez\u0119, zauwa\u017caj\u0105c, \u017ce Prince pozostaje wielki, cho\u0107 przesta\u0142 by\u0107 kim\u015b w kategoriach ca\u0142ego rynku wyj\u0105tkowym:<\/p>\n<p><em>Zero ci\u0105\u017cenia (4\/6)<br \/>\nPierwsz\u0105 oznak\u0105 poprawy sytuacji Prince\u2019a by\u0142 jego powr\u00f3t do oryginalnego pseudonimu ze \u015bwiata symboli i dziwade\u0142 w stylu \u201eartysta znany wcze\u015bniej jako Prince\u201d. Oznak\u0105 drug\u0105: p\u0142yta \u201eMusicology\u201d sprzed dw\u00f3ch lat \u2013 tyle\u017c udana, co kompletnie niespodziewana. Teraz, nawi\u0105zuj\u0105c do wieloletniej walki na listach przeboj\u00f3w mi\u0119dzy Michaelem Jacksonem, kr\u00f3lem popu, a Prince\u2019em, mo\u017cna by nawet powiedzie\u0107: umar\u0142 kr\u00f3l, niech \u017cyje ksi\u0105\u017c\u0119. Trzeba jednak pami\u0119ta\u0107 jedno. Stopniowy powr\u00f3t do czo\u0142\u00f3wki Prince\u2019a jako producenta i kompozytora nie zmieni ju\u017c bardzo \u015bwiata muzyki. Pustk\u0119, jaka po nim zosta\u0142a, wype\u0142nili inni \u2013 z Pharrellem Williamsem i Kanye Westem na czele. Dobra forma Prince\u2019a to raczej mi\u0142y fakt dla wszystkich, kt\u00f3rzy ceni\u0105 to, co ten 48-letni dzi\u015b artysta zrobi\u0142 w latach 80. I dla pilnych historyk\u00f3w muzyki, kt\u00f3rzy pami\u0119taj\u0105, \u017ce to Prince stworzy\u0142 profesj\u0119 \u0142\u0105cz\u0105cego wszystko w jednym tw\u00f3rcy nowoczesnej muzyki pop \u2013 takiego jak Williams i jak West czy jak id\u0105cy w \u015blady Prince\u2019a cz\u0142onkowie duetu OutKast. \u201e3121\u201d jest albumem prze\u0142omowym pod jednym wzgl\u0119dem \u2013 przywraca muzyce Prince\u2019a to, co by\u0142o w niej najbardziej oryginalne 20 lat temu: mi\u0119kk\u0105 rytmik\u0119, dla kt\u00f3rej tw\u00f3rczo\u015b\u0107 autora \u201ePurple Rain\u201d nale\u017ca\u0142oby w zasadzie opisywa\u0107 w kategoriach nie muzycznych, ale gimnastycznych czy wr\u0119cz akrobatycznych. Zawsze wyobra\u017ca\u0142em sobie to tak, \u017ce podczas gdy inni producenci st\u0105paj\u0105 twardo po ziemi, Prince przeczy zasadom grawitacji. Powraca tu jako mistrz przesyconej seksem atmosfery, prowokacyjnych tekst\u00f3w, miaucz\u0105cych wokali, gibkich rytm\u00f3w, kultywator funku (brzmi tu chwilami, jak gdyby by\u0142 synem Jamesa Browna), producent z sz\u00f3stym zmys\u0142em (cudowne s\u0105 aran\u017cacje smyczk\u00f3w i partie d\u0119ciak\u00f3w \u2013 w tych go\u015bcinnie, jak na poprzedniej p\u0142ycie, Maceo Parker i Candy Dulfer), no i \u015bwietny gitarzysta (w \u201eTe amo corazon\u201d kapitalnie niczym George Benson \u015bpiewa i gra t\u0119 sama parti\u0119), ale jeszcze nie jako autor przebojowych piosenek. \u201eMusicology\u201d nie mia\u0142o tej lekko\u015bci, ale mia\u0142o w\u0142a\u015bnie przeboje (piosenka tytu\u0142owa, \u201eCinnamon Girl\u201d, \u201eA Million Days\u201d). Teraz wypada poczeka\u0107 na syntez\u0119 jednego i drugiego. Jestem przekonany, \u017ce niewysoki Ksi\u0105\u017c\u0119 sobie poradzi, bo to d\u0142ugodystansowiec. Chocia\u017c ju\u017c teraz mo\u017cna sobie poradzi\u0107 samemu, robi\u0105c kompilacj\u0119 najlepszych nagra\u0144 z obu album\u00f3w. Ciekaw jestem tylko, jak zareaguj\u0105 na te nowe piosenki moralizuj\u0105ce kr\u0119gi w USA, te, kt\u00f3re kiedy\u015b wprowadza\u0142y rodzicielskie ostrze\u017cenia z inspiracji jego p\u0142ytami. Bo chocia\u017c Prince dalej pozwala sobie na du\u017co w co bardziej erotycznych tekstach, to jednocze\u015bnie jest dzi\u015b przecie\u017c porz\u0105dnym, statecznym obywatelem, mocno wierz\u0105cym i praktykuj\u0105cym.<br \/>\nBartek Chaci\u0144ski<br \/>\nPrince \u201e3121\u201d, Universal<\/em><\/p>\n<p>Tyle odpowiedzi na uwagi czytelnika-nieczytelnika. Jak si\u0119 w ka\u017cdym razie chyba zestarza\u0142em, bo straci\u0142em techniczne umiej\u0119tno\u015bci funkcjonowania w \u015bwiecie wsp\u00f3\u0142czesnych medi\u00f3w. A je\u015bli kto\u015b si\u0119 tym poczu\u0142 ura\u017cony, to bij\u0119 si\u0119 w pier\u015b i obiecuj\u0119 w przysz\u0142o\u015bci nie gada\u0107 z Gazet\u0105.pl.<br \/>\nA o tym, jak w sprawny spos\u00f3b naprawd\u0119 opowiada\u0107 o koncertach, na kt\u00f3rych si\u0119 nie by\u0142o, przeczytacie <a href=\"http:\/\/musicspot.pl\/jaceksobczynski\/954\/Recenzje_ktorych_nie_bylo\/\">na blogu Jacka Sobczy\u0144skiego<\/a>. Polecam.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ech, zostan\u0119 dzi\u015b chwil\u0119 d\u0142u\u017cej w pracy, bo zgrzeszy\u0142em. Ale przynajmniej zaczynam rozumie\u0107, co sobie my\u015bl\u0105 ludzie, do kt\u00f3rych dziennikarz dzwoni po opini\u0119. Potem sami dostaj\u0105 tak\u0105 opini\u0119, jak ja od czytelnika, a w\u0142a\u015bciwie nieczytelnika (ale o tym za chwil\u0119), na Facebooku: Pan Dawid: witam, w analogii do Pana opinii na temat koncertu Prince&#8217;a w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3,13,120,1,4],"tags":[632],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1055"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1055"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1055\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1058,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1055\/revisions\/1058"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1055"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1055"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1055"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}