
{"id":10812,"date":"2016-06-21T10:31:53","date_gmt":"2016-06-21T08:31:53","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=10812"},"modified":"2016-06-21T23:37:42","modified_gmt":"2016-06-21T21:37:42","slug":"ryk-hot-chili-peppers","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/06\/21\/ryk-hot-chili-peppers\/","title":{"rendered":"Ryk Hot Chili Peppers"},"content":{"rendered":"<p>Ci spo\u015br\u00f3d was, kt\u00f3rzy \u015bledz\u0105 Euro 2016, pewnie ju\u017c zauwa\u017cyli, \u017ce kilkutaktowy sygna\u0142 d\u017awi\u0119kowy odgrywany przy okazji prezentacji sponsor\u00f3w imprezy jest stosunkowo g\u0142o\u015bny. Zasadniczo g\u0142o\u015bniejszy ni\u017c wszystko inne: ryk trybun po golu, podnieceni komentatorzy pr\u00f3buj\u0105cy zag\u0142uszy\u0107 b\u0142\u0119dy w wymowie nazwisk pi\u0142karzy, a nawet konkurencyjne reklamy. I pewnie wi\u0119kszo\u015b\u0107 z odbiorc\u00f3w wsp\u00f3\u0142czesnej telewizji wie ju\u017c, \u017ce te g\u0142o\u015bne plansze sponsorskie to nie efekt kr\u0119cenia ga\u0142k\u0105 w studiu nadawczym, tylko zastosowanej przy ich produkcji kompresji dynamicznej, kt\u00f3ra powoduje, \u017ce d\u017awi\u0119ki przestaj\u0105 si\u0119 dzieli\u0107 na cichsze i g\u0142o\u015bniejsze, ale s\u0105 &#8211; upraszczaj\u0105c &#8211; ca\u0142y czas tak g\u0142o\u015bne, jak si\u0119 da. Szept ma charakter krzyku, a krzyk charakteru nie traci, co najwy\u017cej zostanie zniekszta\u0142cony w procesie. Ale dzi\u0119ki tym zabiegom jest szansa, \u017ce w telewizji czy w radiu zwr\u00f3cimy uwag\u0119 na ten sygna\u0142 &#8211; troch\u0119 tak, jakby nas kto\u015b klepn\u0105\u0142 mocno w rami\u0119. Gorzej gdy &#8211; jak bywa we wsp\u00f3\u0142czesnej muzyce &#8211; klepie ca\u0142y czas.<!--more--><\/p>\n<p>Na etapie liceum podniecali\u015bmy si\u0119 z kolegami parametrami dynamicznymi pierwszych odtwarzaczy CD &#8211; \u017ce to warto\u015bci dochodz\u0105ce do 90 dB, o wiele wi\u0119cej ni\u017c u\u017cywane wcze\u015bniej gramofony (okolice 60 dB) albo magnetofony kasetowe (okolice 55 dB, o ile dobrze pami\u0119tam). Nie mia\u0142em poj\u0119cia, \u017ce moja pierwsza kaseta <strong>Red Hot Chili Peppers<\/strong> <em>The Uplift Mofo Party Plan<\/em>, nagrana cha\u0142upniczo przez cz\u0142owieka, kt\u00f3ry rejestrowa\u0142 wybrane z katalogu p\u0142yty na kasety, wo\u017c\u0105c je bodaj do Bia\u0142egostoku i z powrotem, b\u0119dzie w przysz\u0142o\u015bci brzmia\u0142a lepiej ni\u017c kolejne, bestsellerowe p\u0142yty tego zespo\u0142u, kt\u00f3rych mog\u0142em s\u0142ucha\u0107 ju\u017c z p\u0142yt CD. A w\u0142a\u015bciwie &#8211; b\u0119dzie nagrana w spos\u00f3b, kt\u00f3ry przynosi wi\u0119cej dynamicznych niuans\u00f3w. Funkuj\u0105ca muzyka (jak prawie ka\u017cda zasadniczo) lubi dynamik\u0119, wi\u0119c <em>Fight Like a Brave<\/em> s\u0142uchane w tamtych czasach, podobnie jak np. pami\u0119tne <em>Ocean Size<\/em> Jane&#8217;s Addiction, robi\u0142o niesamowite wra\u017cenie. Po latach powody takiego stanu rzeczy u\u015bwiadomi\u0142y mi informacje z regularnie wykorzystywanej (polecam!) <a href=\"http:\/\/dr.loudness-war.info\/\">Loudness Database<\/a>:  <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_uplift.jpg\" rel=\"attachment wp-att-10813\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_uplift-1024x384.jpg\" alt=\"rhchp_uplift\" width=\"620\" height=\"233\" class=\"aligncenter size-large wp-image-10813\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_uplift-1024x384.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_uplift-300x112.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_uplift-768x288.jpg 768w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_uplift.jpg 1153w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a> <\/p>\n<p>Poszczeg\u00f3lne wydania <em>The Uplift&#8230;<\/em> nagrane by\u0142y z do\u015b\u0107 du\u017cym jak na muzyk\u0119 rockow\u0105 oddechem. W przeciwie\u0144stwie do koleg\u00f3w s\u0142uchaj\u0105cych tylko prog-rocka czy tylko awangardy, nigdy nie kontestowa\u0142em tego typu grania &#8211; RHChP jako ciekawa odnoga kalifornijskiego punka mia\u0142a dla mnie d\u0142ugo do\u015b\u0107 naturalny wdzi\u0119k, zesp\u00f3\u0142 opiera\u0142 si\u0119 na niez\u0142ej sekcji rytmicznej, a John Frusciante mia\u0142 jak na masowego gitarowego idola do\u015b\u0107 gara\u017cow\u0105 wyobra\u017ani\u0119, kt\u00f3r\u0105 swobodniej wykorzystywa\u0142 p\u00f3\u017aniej na albumach solowych. Kiedisa kocha\u0142y dziewczyny, wi\u0119c s\u0142ucha\u0107 RHChP by\u0142o rozrywk\u0105 nie do\u015b\u0107, \u017ce tani\u0105, to jeszcze zdrow\u0105 towarzysko, cho\u0107 oczywi\u015bcie coraz bardziej banaln\u0105 z czasem, gdy zesp\u00f3\u0142 zacz\u0105\u0142 rozje\u017cd\u017ca\u0107 koleiny w\u0142asnych patent\u00f3w na linie basowe, melodie wokalne czy gitarowe riffy. Muzycznie wszystko si\u0119 jednak dla mnie zmieni\u0142o pomi\u0119dzy <em>Blood Sugar Sex Magik<\/em> a <em>One Hot Minute<\/em>, a w\u0142a\u015bciwie nawet <em>Californication<\/em>, co uwidacznia druga tabelka poni\u017cej. Warto zaznaczy\u0107, \u017ce \u00f3w Dynamics Range (DR, rozpi\u0119to\u015b\u0107 dynamiczna utwor\u00f3w i \u015brednia ca\u0142ej p\u0142yty) to dane bezwzgl\u0119dne, a nie jakie\u015b subiektywne widzimisi\u0119, natomiast wersje winylowe nie s\u0105 a\u017c tak mocno skompresowane (co zwi\u0119ksza zainteresowanie nimi w\u015br\u00f3d wielu os\u00f3b) tylko dlatego, \u017ce &#8211; o ile mi wiadomo &#8211; fizycznie nie da si\u0119 ich tak przygotowa\u0107. <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_californication.jpg\" rel=\"attachment wp-att-10814\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_californication-1024x513.jpg\" alt=\"rhchp_californication\" width=\"620\" height=\"311\" class=\"aligncenter size-large wp-image-10814\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_californication-1024x513.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_californication-300x150.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_californication-768x385.jpg 768w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp_californication.jpg 1155w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Na <em>Californication<\/em> by\u0142y hity, kt\u00f3re radio zarzyna do tej pory. Niestety, programowo zar\u017cni\u0119ty &#8211; poza jakimi\u015b wersjami pozbawionymi masteringu, kt\u00f3rych nigdy nie mia\u0142em okazji pos\u0142ucha\u0107 &#8211; by\u0142o r\u00f3wnie\u017c brzmienie ca\u0142o\u015bci. Rok 1999 to ju\u017c czas tzw. loudness war, czyli okresu, gdy producenci zacz\u0119li w procesie od miksu do masteringu d\u0105\u017cy\u0107 do tego, co osi\u0105gaj\u0105 spece od takich reklam\u00f3wek jak ta opisana na pocz\u0105tku. Czyli zmniejszali dynamik\u0119 nagrania na rzecz subiektywnie odbieranej g\u0142o\u015bno\u015bci. Wiele grzech\u00f3w na tej drodze pope\u0142ni\u0142 pracuj\u0105cy z RHChP (i m.in. Metallic\u0105) Rick Rubin, wprowadzaj\u0105cy bardzo agresywny mastering, czasem niezbyt uci\u0105\u017cliwy w nagraniach pop opartych na elektronicznych brzmieniach, do muzyki rockowej. <em>Californication <\/em>by\u0142a p\u0142yt\u0105, kt\u00f3rej dawa\u0142o si\u0119 s\u0142ucha\u0107 na s\u0142abszym sprz\u0119cie i mo\u017cliwie cicho, ale kt\u00f3rej d\u017awi\u0119k okazywa\u0142 si\u0119 p\u0142aski i zdeformowany (np. partie perkusji) w lepszych warunkach odbioru i przy g\u0142o\u015bnym odbiorze, a do s\u0142uchania na s\u0142uchawkach nie nadawa\u0142 si\u0119 moim zdaniem w og\u00f3le &#8211; przynajmniej w d\u0142u\u017cszych sesjach, bo mocno skompresowane dynamicznie nagrania maj\u0105 to do siebie, \u017ce bardzo m\u0119cz\u0105. Potem przysz\u0142y albumy, na kt\u00f3rych nie tylko d\u017awi\u0119k by\u0142 zepsuty, ale i pomys\u0142\u00f3w na piosenki zaczyna\u0142o brakowa\u0107. Zreszt\u0105 styl RHChP &#8211; wcze\u015bniej zmienny &#8211; mocno zakonserwowa\u0142 komercyjny sukces <em>Blood Sugar Sex Magik<\/em>.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp1.jpg\" rel=\"attachment wp-att-10816\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp1-1024x367.jpg\" alt=\"rhchp1\" width=\"620\" height=\"222\" class=\"aligncenter size-large wp-image-10816\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp1-1024x367.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp1-300x108.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp1-768x275.jpg 768w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/06\/rhchp1.jpg 1155w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Nowa p\u0142yta <em>The Getaway<\/em>, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie si\u0119 ukaza\u0142a, to pierwszy od ponad \u0107wier\u0107 wieku album tego zespo\u0142u nagrany bez Rubina, kt\u00f3rego zamienili na Danger Mouse&#8217;a &#8211; ruchem czytelnie komercyjnym, bo to kolejny po Rubinie producent, kt\u00f3ry pracuje z wielkimi stadionowymi markami rockowymi. Jego my\u015blenie o brzmieniu (te\u017c przyszed\u0142 do rocka z hip-hopu) nie r\u00f3\u017cni si\u0119 jako\u015b diametralnie od tego, co robi Rubin, cho\u0107 z masteringiem obchodzi si\u0119 ostatnio subtelniej. Cho\u0107 mo\u017ce to wszystko bardziej efekt zmiany masteringowca, z <a href=\"https:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Vlado_Meller\">Vlado Mellera<\/a>, kt\u00f3ry odpowiedzialny by\u0142 za finalny sznyt kilku poprzednich p\u0142yt RHChP, na maj\u0105cego moim zdaniem ciekawsze portfolio <a href=\"https:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Stephen_Marcussen\">Stephena Marcussena<\/a>. Nad miksem p\u0142yty pracowa\u0142 te\u017c Nigel Godrich, co by\u0107 mo\u017ce wp\u0142yn\u0119\u0142o na mocniejsze zniuansowanie ca\u0142o\u015bci. Wydaje si\u0119 &#8211; zreszt\u0105 troch\u0119 jak przy ostatnim Radiohead &#8211; \u017ce muzycy kwartetu, po raz kolejny z gitarzyst\u0105 Joshem Klinghofferem, pilnym uczniem Frusciante, graj\u0105 na wi\u0119kszym luzie, z pewn\u0105 swobod\u0105 przypominaj\u0105c\u0105 nagrania z okresu <em>Mother&#8217;s Milk<\/em> i <em>Blood Sugar&#8230;<\/em> Wchodz\u0105, owszem, w refrenowy bana\u0142 &#8211; w sk\u0105din\u0105d dobrze rozwijaj\u0105cym si\u0119 <em>Sick Love<\/em> (z Eltonem Johnem na fortepianie), pod\u0105\u017caj\u0105 nie do ko\u0144ca dowcipnie w kierunkach aktualnie modnych (jak w <em>Go Robot<\/em>, gdzie nawi\u0105zuj\u0105 do konwencji Daft Punk), rozczarowuj\u0105 bezbarwno\u015bci\u0105 w singlowym <em>Dark Necessities<\/em>. Z drugiej strony &#8211; potencjalny klasyk <em>The Longest Wave<\/em> (ballada z funkowym pulsem, specjalno\u015b\u0107 RHChP) ma wdzi\u0119k swobodnego jamowania i w sumie nawet pewn\u0105 \u015bwie\u017co\u015b\u0107, a w ko\u0144cowym <em>Dreams of Samurai<\/em> nie brakuje ani energii, ani ekspresji&#8230; dynamicznej. <\/p>\n<p>W\u0142a\u015bnie, pocz\u0105tkowo to brzmienie przyj\u0105\u0142em z du\u017c\u0105 ulg\u0105. RHChP to ju\u017c zdecydowanie nie jest to, czego bym pasjami s\u0142ucha\u0142 na co dzie\u0144, ale da si\u0119 bezbole\u015bnie przej\u015b\u0107 przez ca\u0142o\u015b\u0107, nawet s\u0142uchaj\u0105c jej na przyzwoitym sprz\u0119cie. Lepiej ni\u017c na poprzednich p\u0142ytach brzmi\u0105 partie wokalne. Co nie znaczy, \u017ce jest idealnie (dok\u0142adna analiza utw\u00f3r po utworze <a href=\"http:\/\/dr.loudness-war.info\/album\/view\/110849\">tutaj<\/a>). W <em>We Turn Red<\/em> kompresja jest niezno\u015bna i wyklucza w moim wypadku naprawd\u0119 g\u0142o\u015bne s\u0142uchanie. W <em>Goodbye Angels<\/em> i w kilku innych momentach szeleszcz\u0105 zduszone kompresj\u0105 talerze. Zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce du\u017co korzystniej wypadaj\u0105 te momenty, gdy tradycyjnego zestawu rockowego w partiach perkusji jest mniej. O dziwo, np. ten elektroniczny Go Robot wydaje si\u0119 brzmieniowo delikatniej potraktowany &#8211; ale to ju\u017c efekt tego fenomenu, o kt\u00f3rym wspomina\u0142em wy\u017cej. Red Hot Chili Peppers dalej nios\u0105 w sobie jeden z g\u0142\u00f3wnych problem\u00f3w dzisiejszego rynku muzycznego, ale pr\u00f3bowali si\u0119 wyrwa\u0107. Na tym etapie ju\u017c mnie to nie rozjusza, raczej mi \u017cal straconej szansy. Poklepa\u0142bym pan\u00f3w nawet po ramieniu.   <\/p>\n<p><strong>RED HOT CHILI PEPPERS <em>The Getaway<\/em><\/strong>, Warner 2016, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/Q0oIoR9mLwc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ci spo\u015br\u00f3d was, kt\u00f3rzy \u015bledz\u0105 Euro 2016, pewnie ju\u017c zauwa\u017cyli, \u017ce kilkutaktowy sygna\u0142 d\u017awi\u0119kowy odgrywany przy okazji prezentacji sponsor\u00f3w imprezy jest stosunkowo g\u0142o\u015bny. Zasadniczo g\u0142o\u015bniejszy ni\u017c wszystko inne: ryk trybun po golu, podnieceni komentatorzy pr\u00f3buj\u0105cy zag\u0142uszy\u0107 b\u0142\u0119dy w wymowie nazwisk pi\u0142karzy, a nawet konkurencyjne reklamy. I pewnie wi\u0119kszo\u015b\u0107 z odbiorc\u00f3w wsp\u00f3\u0142czesnej telewizji wie ju\u017c, \u017ce [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10818,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,312,120,7,2249,2125],"tags":[710],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10812"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10812"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10812\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10825,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10812\/revisions\/10825"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10818"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10812"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10812"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10812"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}