
{"id":10828,"date":"2016-06-23T12:45:24","date_gmt":"2016-06-23T10:45:24","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=10828"},"modified":"2016-06-23T13:27:19","modified_gmt":"2016-06-23T11:27:19","slug":"zespol-ktory-roztopil-sie-w-mocy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/06\/23\/zespol-ktory-roztopil-sie-w-mocy\/","title":{"rendered":"Zesp\u00f3\u0142, kt\u00f3ry roztopi\u0142 si\u0119 w mocy"},"content":{"rendered":"<p>Zanim napisz\u0119 par\u0119 s\u0142\u00f3w o p\u0142ycie <strong>Swans<\/strong>, ostatniej w tej inkarnacji grupy (a wiem, \u017ce czeka\u0142o na ni\u0105 wielu czytelnik\u00f3w Polifonii), informacja &#8211; kr\u00f3tka i ponura. Wczoraj zamordowano Amjada Sabriego, mistrza qawwali z Pakistanu. <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2016\/05\/13\/jak-wygladalby-swiat-bez-muzyki-wlasnie-tak\/\">Ca\u0142kiem niedawno<\/a> pisa\u0142em o tym, \u017ce jest to kraj terroru wymierzonego przeciw muzyce. Zamachowcy podjechali do samochodu, kt\u00f3rym Sabri jecha\u0142 ulicami Karaczi, i otworzyli ogie\u0144. Pow\u00f3d? Gatunek wykonywanej przez niego muzyki nale\u017ca\u0142 do nurt\u00f3w sufickich, t\u0119pionych przez wahabickich fundamentalist\u00f3w. Wi\u0119cej na ten temat <a href=\"http:\/\/www.aljazeera.com\/news\/2016\/06\/pakistan-sufi-singer-amjad-sabri-gunned-karachi-160622125456281.html\">tutaj<\/a>, na polsk\u0105 pras\u0119 raczej bym nie liczy\u0142, skoro artysta pochodzi z obszaru nieanglosaskiego. Sabri gra\u0142 w Polsce, mia\u0142 kontakty z tutejszymi muzykami (\u015brodowisko Kapeli Ze Wsi Warszawa), polski koncert ze Studia im. Lutos\u0142awskiego wydany zosta\u0142 na p\u0142ycie. I fragmenty koncertu Sabriego przypomnimy dzi\u015b w Letniej Nocy w radiowej Dw\u00f3jce. Ca\u0142o\u015b\u0107 w Letniej Nocy we wtorek.<br \/>\nPrzej\u015bcie od natchnionej muzyki sufickiej do p\u0142yty Swans <em>The Glowing Man<\/em> nie musi by\u0107 wcale du\u017cym zgrzytem. Ot\u00f3\u017c Michael Gira udzieli\u0142 Jakubowi Knerze <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/1664478,1,lider-zespolu-swans-o-swoich-muzycznych-fascynacjach.read\">wywiadu dla POLITYKI<\/a>, w kt\u00f3rym m\u00f3wi o potrzebie d\u0105\u017cenia do transcendencji w sztuce. I nowy album &#8211; zapowiadany jako ostatni w tej inkarnacji zespo\u0142u &#8211; brzmi tak, jak gdyby po kilku latach walki ze sob\u0105 lider i ca\u0142a kompania doszli do punktu idealnej r\u00f3wnowagi. Warto u\u017cy\u0107 od razu trzech przymiotnik\u00f3w, kt\u00f3re zbyt rzadko padaj\u0105 w stosunku do ostatnich album\u00f3w Swans: to p\u0142yta pi\u0119kna, wyrafinowana i delikatna.<!--more--><\/p>\n<p>Spotkania z p\u0142ytami Swans w ostatnich latach &#8211; mam tu na my\u015bli trylogi\u0119 album\u00f3w liczon\u0105 od <em>The Seer<\/em>, bo poprzedni by\u0142 tylko rozgrzewk\u0105 &#8211; nale\u017ca\u0142a do najlepszych do\u015bwiadcze\u0144 z muzyk\u0105 i najbardziej wdzi\u0119czn\u0105 okazj\u0119 do jej opisywania, jakie mia\u0142em na tym blogu. Na <em>The Seer<\/em>, podobnie jak du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 recenzent\u00f3w, <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2012\/10\/24\/zeby-proroka\/\">spogl\u0105da\u0142em przede wszystkim przez pryzmat dobrze zorganizowanej brutalnej energii<\/a>. <em>S\u0105 momenty, gdy w jednym nagraniu Swans truchtem zaliczaj\u0105 poszczeg\u00f3lne bazy swojej wcze\u015bniejszej dzia\u0142alno\u015bci \u2013 z minimalistycznym nowofalowym \u0142omotem, folkiem, pierwotn\u0105 krzykliwo\u015bci\u0105 No Wave<\/em> &#8211; zacytuj\u0119 sw\u00f3j \u00f3wczesny tekst. Na <em>To Be Kind<\/em> <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/05\/12\/wurst-nas-bije-swans-bije-wszystkich\/\">us\u0142ysza\u0142em ju\u017c znacznie wi\u0119cej niuans\u00f3w<\/a>, ale pisa\u0142em wtedy przede wszystkim o sposobie kolektywnej pracy: <em>Fascynuj\u0105ce we wsp\u00f3\u0142czesnej inkarnacji Swans\u00f3w jest to, \u017ce graj\u0105 ha\u0142a\u015bliw\u0105, mocn\u0105 nierzadko agresywn\u0105 muzyk\u0119, za kt\u00f3r\u0105 jednak nie stoi ju\u017c \u017caden bunt, przelotne has\u0142o, nie ma w niej zabawy ani ch\u0119ci wywo\u0142ania skandalu czy taniej rozpierduchy. Jest dyscyplina, praca, skupienie, pot, po\u015bwi\u0119cenie.<\/em> Warto by\u0142o s\u0142ucha\u0107 tamtych p\u0142yt nie tylko dlatego, \u017ce by\u0142y wyj\u0105tkowe same w sobie, ale pozwalaj\u0105 spojrze\u0107 na <em>The Glowing Man<\/em> w\u0142a\u015bnie jako na najbardziej stylow\u0105 form\u0119 odej\u015bcia, jak\u0105 zna wsp\u00f3\u0142czesna kultura: roztapianie si\u0119 w mocy. Czy te\u017c \u0142\u0105czenie si\u0119 z Moc\u0105, bo ju\u017c sam nie wiem, jak precyzyjnie ten fenomen opisa\u0107. <\/p>\n<p>Ci\u0105gle s\u0142ycha\u0107 wok\u00f3\u0142 narracj\u0119, kt\u00f3r\u0105 dobrze podsumowuje komentarz z Rate Your Music: <em>Gira is still convinced we need 80 minutes of almost pure noise and uninventive drones in order to &#8222;get&#8221; it.<\/em> ot\u00f3\u017c nic bardziej mylnego. Owszem, zepchni\u0119ta do roli pomrukuj\u0105cej muzyki t\u0142a, ca\u0142a tw\u00f3rczo\u015b\u0107 Swans zamieni si\u0119 w ci\u0105g siermi\u0119\u017cnych akord\u00f3w. Wystarczy jednak pos\u0142ucha\u0107 <em>Cloud of Unknowing<\/em>, jednego z lepszych moment\u00f3w w CA\u0141EJ dyskografii zespo\u0142u, \u017ceby zauwa\u017cy\u0107, \u017ce formu\u0142a ta jest jak najdalsza od <em>czystego ha\u0142asu<\/em> i <em>ma\u0142o pomys\u0142owych dron\u00f3w<\/em>. Utw\u00f3r, zainspirowany <em>Chmur\u0105 niewiedzy<\/em>, \u015bredniowiecznym, anonimowym tekstem nale\u017c\u0105cym do kr\u0119gu chrze\u015bcija\u0144skiego mistycyzmu, jest kolejnym podej\u015bciem Giry do bardzo nieortodoksyjnie traktowanej tematyki religijnej (tym samym tekstem inspirowa\u0142 si\u0119 wcze\u015bniej m.in. David Tibet). 25-minutowa kompozycja jest zarazem pe\u0142na brzmieniowych r\u00f3\u017cnorodno\u015bci, du\u017co wdzi\u0119ku zawdzi\u0119cza wiolonczelowym partiom Koreanki Okkyung Lee i szklanej harmonice, na kt\u00f3rej gra producent albumu (po raz kolejny) John Congleton. To samo napi\u0119cie, kt\u00f3re mieli\u015bmy na poprzednich albumach, zesp\u00f3\u0142 wydaje si\u0119 tu budowa\u0107 \u015brodkami nieco delikatniejszymi i wida\u0107 &#8211; po raz kolejny zreszt\u0105 &#8211; \u017ce nie chodzi tu o proste p\u00f3\u0142godzinne crescendo. Pierwsz\u0105 kulminacj\u0119 mamy po dziesi\u0119ciu minutach &#8211; czas bardzo naturalny w rockowych formach &#8211; p\u00f3\u017aniej utw\u00f3r szuka gotycko-folkowej nuty, by zniuansowa\u0107 si\u0119, zagubi\u0107 nawet, p\u00f3\u017aniej wybuchn\u0105\u0107 heavymetalow\u0105 energi\u0105, a wreszcie wybrzmie\u0107 d\u0142ugim, przejrzystym brzmieniowo fina\u0142em opartym g\u0142\u00f3wnie na sekcji rytmicznej i ekspresji wokalnej lidera, z ulubionymi dzwonami rurowymi w tle. Za rockowym brzmieniem stoi spos\u00f3b gospodarowania czasem i tempem utworu charakterystyczny cho\u0107by dla muzyki powa\u017cnej.<\/p>\n<p>Wi\u0119kszo\u015b\u0107 tych wielkich form u Swans wprawdzie nie wchodzi na pole prog-rocka i oszcz\u0119dnie gospodaruje melodiami i sol\u00f3wkami, ale jednak zawiera w sobie pewien element my\u015blenia suitami rockowymi, ulega jedno- lub dwukrotnej transformacji. Czasem &#8211; jak w <em>The World Looks Red\/The World Looks Black<\/em> &#8211; jedna z cz\u0119\u015bci utworu (w tym wypadku druga) okazuje si\u0119 zdecydowanie ciekawsza, s\u0142ycha\u0107 blokowe my\u015blenie o komponowaniu. Pewnym zaskoczeniem mo\u017ce by\u0107 <em>People Like Us<\/em>, gdzie w warstwie rytmicznej s\u0142ycha\u0107 rodzaj swingu (!), nieobecny na poprzednich albumach. Najbli\u017cej formu\u0142y znanej z poprzednich p\u0142yt &#8211; je\u015bli formu\u0142y mamy si\u0119 tu doszukiwa\u0107 &#8211; jest <em>Frankie M.<\/em>, co zreszt\u0105 nie dziwi, bo to utw\u00f3r do\u015b\u0107 d\u0142ugo ju\u017c znany z koncert\u00f3w, tak\u017ce z koncertowego albumu <em>The Gate<\/em>. Tak\u017ce tytu\u0142owy <em>The Glowing Man<\/em> rozwija si\u0119 do\u015b\u0107 linearnie, ale czy\u017c nie jest dla Swans czym\u015b naturalnym po\u017cegna\u0107 si\u0119 z publiczno\u015bci\u0105 prawie 30-minutowym utworem z fina\u0142em o symfonicznym rozmachu? Cho\u0107 przecie\u017c ostatecznym ko\u0144cem jest zn\u00f3w pe\u0142en delikatno\u015bci <em>Finally, Peace<\/em>, wzbogacony o ch\u00f3rki (pojawiaj\u0105 si\u0119 i w kilku innych momentach na p\u0142ycie, poza tym mamy nawi\u0105zanie do czas\u00f3w wsp\u00f3\u0142pracy z Jarboe &#8211; zast\u0119puje j\u0105 w pewien spos\u00f3b wokalnie \u017cona Giry w utworze <em>When Will I Return?<\/em>), kt\u00f3ry wywo\u0142uje u mnie olbrzymie wra\u017cenie swoj\u0105 zgo\u0142a inn\u0105, pe\u0142n\u0105 optymizmu atmosfer\u0105 &#8211; tak jakby tw\u00f3rczo\u015b\u0107 lidera Swans by\u0142a jedn\u0105 gigantyczn\u0105 sinusoid\u0105 i mia\u0142a teraz przej\u015b\u0107 z etapu gniewu do okresu wznios\u0142o\u015bci i nadziei, jak ju\u017c by\u0142o w latach 90.  <\/p>\n<p><em>The Glowing Man<\/em> nie jest ani najbardziej zaskakuj\u0105c\u0105, ani najlepsz\u0105 p\u0142yt\u0105 z ca\u0142ej trylogii, ale nie odstaje moim zdaniem od reszty. Wydaje mi si\u0119 albumem najlepiej brzmi\u0105cym i najbardziej pieczo\u0142owicie wyprodukowanym. Warto na to, co us\u0142yszeli\u015bmy przez ostatnich kilka lat, spojrze\u0107 z innej, dalszej perspektywy. To nie tylko muzyka. Zar\u00f3wno form\u0105 pracy, kultur\u0105 wydawnicz\u0105 (Gira dalej obsesyjnie publikuje p\u0142yty, operuj\u0105c charakterystyczn\u0105 kolorystyk\u0105 i faktur\u0105 zwyk\u0142ej pakowej tektury, a przy tym np. winyle t\u0142oczy \u015bwietnie), niezale\u017cnym sposobem finansowania kolejnych album\u00f3w, a nawet sposobem formowania cyklu, kt\u00f3ry ma pocz\u0105tek i koniec, Gira zbudowa\u0142 na kilka lat przycz\u00f3\u0142ek prawdziwego alternatywno-rockowego DIY z pradawnych czas\u00f3w. A \u017ce w XXI wieku niewiele si\u0119 du\u017cego dzia\u0142o w muzyce rockowej, dominowa\u0142y mniej lub gorzej odtwarzane strz\u0119pki dawnych estetyk, to Swans weszli i te resztki zmietli. <\/p>\n<p><strong>SWANS<em> The Glowing Man<\/em><\/strong>, Young God Records 2016,<strong> 9\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/pb5NUaH2T_k\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zanim napisz\u0119 par\u0119 s\u0142\u00f3w o p\u0142ycie Swans, ostatniej w tej inkarnacji grupy (a wiem, \u017ce czeka\u0142o na ni\u0105 wielu czytelnik\u00f3w Polifonii), informacja &#8211; kr\u00f3tka i ponura. Wczoraj zamordowano Amjada Sabriego, mistrza qawwali z Pakistanu. Ca\u0142kiem niedawno pisa\u0142em o tym, \u017ce jest to kraj terroru wymierzonego przeciw muzyce. Zamachowcy podjechali do samochodu, kt\u00f3rym Sabri jecha\u0142 ulicami [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10836,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,3,120,7,2249],"tags":[297],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10828"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10828"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10828\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10842,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10828\/revisions\/10842"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10836"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10828"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10828"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10828"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}