
{"id":10873,"date":"2016-06-29T10:14:35","date_gmt":"2016-06-29T08:14:35","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=10873"},"modified":"2016-06-29T10:16:45","modified_gmt":"2016-06-29T08:16:45","slug":"wielokrotnie-pisalem-juz-o","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/06\/29\/wielokrotnie-pisalem-juz-o\/","title":{"rendered":"Wielokrotnie ju\u017c pisa\u0142em o&#8230;"},"content":{"rendered":"<p>O Open&#8217;erze na przyk\u0142ad pisa\u0142em wielokrotnie. Ale przy okazji ka\u017cdej edycji jest dla kogo\u015b pierwsz\u0105 edycj\u0105, a c\u00f3\u017c warte s\u0105 stare wspomnienia trening\u00f3w biegowych mi\u0119dzy scen\u0105 g\u0142\u00f3wn\u0105 a drug\u0105 co do wielko\u015bci scen\u0105 w namiocie? A przynajmniej c\u00f3\u017c s\u0105 warte w por\u00f3wnaniu z tym pierwszym razem? Je\u015bli kto\u015b chcia\u0142by to zobaczy\u0107, biegaj\u0105c co najwy\u017cej do lod\u00f3wki po zaopatrzenie, to transmitowana jest w tym roku <a href=\"http:\/\/muzyka.onet.pl\/koncerty\/open-er-festival-2016-transmisje-koncertow-na-zywo-w-onecie-zobacz-rozpiske-godzinowa\/0qjqw0\">du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 imprezy<\/a>. Ju\u017c od dzi\u015b. A ja b\u0119d\u0119 dzi\u015b przekonywa\u0142 o tym, \u017ce pierwszy raz w wypadku wielu artyst\u00f3w jest najwa\u017cniejszy. I jest zmor\u0105 recenzenta, bo ten z za\u0142o\u017cenia powinien zna\u0107 poprzednie razy, a je\u015bli artysta jest odpowiednio charakterystyczny, znajomo\u015b\u0107 poprzednich raz\u00f3w to tylko przekle\u0144stwo. Dlatego nie musicie wierzy\u0107 recenzentom, kiedy pisz\u0105 o tym, \u017ce &#8222;bywa\u0142o ju\u017c lepiej&#8221; i \u017ce nowa p\u0142yta to ju\u017c pop\u0142uczyny po poprzednich. Ale mam czworo wykonawc\u00f3w, kt\u00f3rzy przynosz\u0105 dowody na to, \u017ce czasem warto recenzentom zaufa\u0107.<!--more--><\/p>\n<p><strong>Wielokrotnie ju\u017c pisa\u0142em o Marissie Nadler.<\/strong> Ale ci\u0105gle nie wiem, jak wyt\u0142umaczy\u0107, \u017ce co\u015b jest bardzo dobre, tylko troch\u0119 ju\u017c zamarynowane w zalewie tych swoich zalet, tak intensywnych, \u017ce powoli zaczynaj\u0105 przypomina\u0107 wady. M\u00f3j kolega mawia\u0142 na co\u015b takiego &#8222;dobre w swojej klasie&#8221;. Kolejny (du\u017ca dyskografia i powoli gubi\u0119 rachub\u0119) album wokalistki z Bostonu o urokliwej i delikatnej manierze, kt\u00f3ra ostatnio przypomina mi o tym, \u017ce i delikatno\u015b\u0107 ma swoje granice. Bo co z tego, \u017ce kibicuj\u0119 Amerykance od lat, je\u015bli ostatnio z pieni\u0119dzy wydanych na jej albumy zwrot w postaci regularnych powrot\u00f3w do poszczeg\u00f3lnych piosenek mam coraz mniejszy. \u0141adne, ale mam do\u015b\u0107. Tu warto wraca\u0107 do <em>Hungry is the Ghost<\/em> &#8211; utworu z nieco pot\u0119\u017cniejsz\u0105, bardziej te\u017c rockow\u0105 aran\u017cacj\u0105, kt\u00f3ra od razu robi r\u00f3\u017cnice &#8211; oraz do kolejnego na li\u015bcie <em>All the Colors of the Dark<\/em>, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by by\u0107 \u015bwietn\u0105 piosenk\u0105 Calexico lub Lambchop. Nadler zebra\u0142a niez\u0142y zesp\u00f3\u0142 &#8211; od Randalla Dunna, kt\u00f3ry produkuje ju\u017c kolejny jej album, po odpowiedzialnego za smyczkowe aran\u017cacje Eyvinda Kanga, kt\u00f3ry przyjedzie na tegoroczne Sacrum Profanum. Kiedy jednak przypominam sobie por\u00f3wnania Nadler do Joni Mitchell, kiedy\u015b uzasadnione, to dzi\u015b widz\u0119, \u017ce by\u0142y na wyrost, bo na tym etapie kariery Joni Mitchell by\u0142a ju\u017c zupe\u0142nie gdzie indziej. W ca\u0142o\u015bci do przes\u0142uchania TUTAJ.<\/p>\n<p><strong>MARISSA NADLER <em>Strangers<\/em><\/strong>, Sacred Bones\/Bella Union 2016, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/261695271&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>Wielokrotnie ju\u017c pisa\u0142em o Beth Orton.<\/strong> P\u0142yty nagrywa z w\u0142a\u015bciw\u0105 sobie regularno\u015bci\u0105, ale rzadko. A na styl patrzy nieortodoksyjnie. Po powrocie do folku na poprzednim, bardzo udanym zreszt\u0105 albumie <em>Sugaring Season<\/em>, przyszed\u0142 teraz czas powr\u00f3t do brzmie\u0144 elektronicznych, kt\u00f3re nap\u0119dza\u0142y jej piosenki w latach 90. Ju\u017c przebojowy <em>Moon<\/em> &#8211; w ca\u0142kiem modnym klubowym sosie &#8211; mocno si\u0119 z t\u0105 przesz\u0142o\u015bci\u0105 kojarzy. Zmieni\u0142 si\u0119 troch\u0119 g\u0142os, coraz bardziej brzmieniem przypominaj\u0105cy dzi\u015b Sin\u00e9ad O&#8217;Connor, ale pozosta\u0142a umiej\u0119tno\u015b\u0107 kumulowania sporej energii w niewielkich piosenkowych formach. Tak jest w <em>Petals <\/em>ze \u015bwietnym gitarowym fina\u0142em, tak jest w <em>1973<\/em>, kt\u00f3re organizuje motoryczny motyw syntezatora. Je\u015bli gdzie\u015b s\u0142ycha\u0107 produkcj\u0119 Andrew Hunga z Fuck Buttons, to pewnie w tym momencie, bo poza tym wydaje si\u0119 stosunkowo przezroczysta. A p\u0142yta &#8211; jak to bywa z Orton &#8211; wydaje si\u0119 przy ka\u017cdym kolejnym kontakcie mniej banalna. W ca\u0142o\u015bci do przes\u0142uchania <a href=\"http:\/\/tidal.com\/album\/60527761\">TUTAJ<\/a>.<\/p>\n<p><strong>BETH ORTON <em>Kidsticks<\/em><\/strong>, Anti 2016, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/259257072&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>Wielokrotnie ju\u017c pisa\u0142em o Pantha Du Prince. <\/strong>W\u0142a\u015bciwie pisa\u0142em o tym arty\u015bcie nie dalej ni\u017c wczoraj, bo trudno rzuci\u0107 kilka por\u00f3wna\u0144 dotycz\u0105cych wsp\u00f3\u0142czesnej sceny elektronicznej i nie natkn\u0105\u0107 si\u0119 na budowane na brzmieniach instrument\u00f3w perkusyjnych mozaikowe melodie (przypominaj\u0105ce cz\u0119sto opisywany tu niedawno duet Plaid) &#8211; takie jak ta w <em>You What? Euphoria!<\/em> W <em>Chasing Vapour Trails<\/em> autor konstruuje d\u0142u\u017csz\u0105, stopniowo rozwijaj\u0105c\u0105 si\u0119 form\u0119, ale i tak sko\u0144czy na melodiach wyczarowywanych z nieco bardziej brudnych brzmieniowo, ale jednak elektronicznie uk\u0142adanych sampli perkusjonali\u00f3w. Przez chwil\u0119 mia\u0142em tu wra\u017cenie, \u017ce Hendrik Weber zatrudni\u0142 tu Jimmyego Sommerville&#8217;a (<em>The Winter Hymn<\/em>), ale pojawiaj\u0105cy si\u0119 na tej p\u0142ycie wokalista (a w\u0142a\u015bciwie &#8211; jeden z wokalist\u00f3w) nazywa si\u0119 jednak Scott Mou, czyli Queens, i jeszcze na tej p\u0142ycie wr\u00f3ci. Tylko czy aby na pewno b\u0119dziecie jej jeszcze s\u0142ucha\u0107? Je\u015bli macie co\u015b do zrobienia, to pewnie nawet nie zauwa\u017cycie, kiedy przyjemnie dotrzecie do ko\u0144ca. Pozwol\u0119 sobie jednak na wredny spoiler: Nie us\u0142yszycie ju\u017c niczego lepszego ni\u017c utw\u00f3r numer dwa. Chyba \u017ce zacz\u0119li\u015bcie s\u0142ucha\u0107 w innej kolejno\u015bci, cho\u0107 i to nie zrobi z tego zupe\u0142nie nowej p\u0142yty. Bo to zn\u00f3w historia z pi\u0119knego, ale coraz bardziej wyeksploatowanego podw\u00f3rka, na kt\u00f3re zagl\u0105dali ju\u017c z innej strony Four Tet czy The Field. Hendrik Weber jest troch\u0119 bardziej przewidywalny ni\u017c ten pierwszy i troch\u0119 mniej przewidywalny ni\u017c ten drugi. Ale ca\u0142y czas na tyle przewidywalny, \u017ceby w tym miejscu sko\u0144czy\u0107. W ca\u0142o\u015bci do przes\u0142uchania <a href=\"http:\/\/tidal.com\/album\/60331616\">TUTAJ<\/a>.<\/p>\n<p><strong>PANTHA DU PRINCE <em>The Triad<\/em><\/strong>, Rough Trade 2016, <strong>6\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/262271651&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p><strong>Wielokrotnie pisa\u0142em ju\u017c o Juliannie Barwick.<\/strong> Podobnie jak pozostali arty\u015bci trafia\u0142a nawet do zestawie\u0144 najlepszych p\u0142yt na koniec roku. Skoro jednak wyda\u0142a nowy album, nie wypada si\u0119 nie odnie\u015b\u0107, cho\u0107by i z pewnym op\u00f3\u017anieniem. Tym bardziej, \u017ce p\u0142yty Barwick zwykle osaczaj\u0105 odbiorc\u0119 w ci\u0105gu paru minut. Ani si\u0119 wi\u0119c obejrzycie, a b\u0119dziecie siedzie\u0107 (lub sta\u0107) w \u015brodku zupy pozap\u0119tlanych i przepuszczonych przez d\u0142ugie pog\u0142osy wokali z oszcz\u0119dnym instrumentalnym t\u0142em, zwykle syntezatorowym, w tym wypadku jeszcze z wiolonczel\u0105. Us\u0142yszycie to, co u Grouper, ale w mniej surowym brzmieniu. I b\u0119dzie to z pewno\u015bci\u0105 uczucie mi\u0142e, momentami pi\u0119kne (<em>Beached<\/em>), jak gdyby album Enyi wyprodukowa\u0142 Ivo Watts-Russell z 4AD. W najs\u0142abszych momentach (jak <em>Wist<\/em>) mo\u017cecie mie\u0107 wra\u017cenie, \u017ce wam si\u0119 fonia rozje\u017cd\u017ca niczym wzrok w wysokim stanie upojenia. A gdy oddalicie si\u0119 od \u017ar\u00f3d\u0142a d\u017awi\u0119ku na pewn\u0105 odleg\u0142o\u015b\u0107, b\u0119dziecie mogli przysi\u0105c, \u017ce to p\u0142yta His Name Is Alive. \u017beby by\u0142o sprawiedliwie &#8211; to ci\u0105gle najpe\u0142niejszy i najlepiej u\u0142o\u017cony album w ca\u0142ym zestawie. Duet z Thomasem Arsenault w <em>Someway<\/em>, ju\u017c blisko ko\u0144ca p\u0142yty, mo\u017ce nawet przynie\u015b\u0107 sw\u0105 nieco bardziej konwencjonaln\u0105 formu\u0142\u0105 nawet lekkie i bardzo mi\u0142e zaskoczenie. A w ko\u0144cz\u0105cym ca\u0142o\u015b\u0107 <em>See, Know<\/em> pojawi\u0105 si\u0119 nawet b\u0119bny i do\u015b\u0107 nieoczekiwana, ale bardzo zgrabna kulminacja. W ca\u0142o\u015bci do przes\u0142uchania <a href=\"http:\/\/tidal.com\/album\/59107410\">TUTAJ<\/a>.<\/p>\n<p><strong>JULIANNA BARWICK <em>Will<\/em><\/strong>, Dead Oceans 2016, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/257279659&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>O Open&#8217;erze na przyk\u0142ad pisa\u0142em wielokrotnie. Ale przy okazji ka\u017cdej edycji jest dla kogo\u015b pierwsz\u0105 edycj\u0105, a c\u00f3\u017c warte s\u0105 stare wspomnienia trening\u00f3w biegowych mi\u0119dzy scen\u0105 g\u0142\u00f3wn\u0105 a drug\u0105 co do wielko\u015bci scen\u0105 w namiocie? A przynajmniej c\u00f3\u017c s\u0105 warte w por\u00f3wnaniu z tym pierwszym razem? Je\u015bli kto\u015b chcia\u0142by to zobaczy\u0107, biegaj\u0105c co najwy\u017cej do [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10879,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,312,120,558,7,2249],"tags":[15,521,1119,227],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10873"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10873"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10873\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10884,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10873\/revisions\/10884"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10879"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10873"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10873"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10873"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}