
{"id":10911,"date":"2016-07-04T09:03:44","date_gmt":"2016-07-04T07:03:44","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=10911"},"modified":"2016-07-04T09:42:55","modified_gmt":"2016-07-04T07:42:55","slug":"streamujcie-nie-kupujcie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/07\/04\/streamujcie-nie-kupujcie\/","title":{"rendered":"Streamujcie, nie kupujcie"},"content":{"rendered":"<p>To jest ten moment, kt\u00f3ry w muzycznym streamingu uwielbiam i kt\u00f3rego zarazem nie lubi\u0119. Chcia\u0142em mianowicie \u0142adnych par\u0119 tygodni temu pozna\u0107 p\u0142yt\u0119 <strong>The Claypool Lennon Delirium<\/strong>. Z czystej ciekawo\u015bci. No bo co, s\u0142ucha\u0142o si\u0119 kiedy\u015b Primusa, pocz\u0105tkowo nawet z wielk\u0105 uwag\u0105. Do dzi\u015b zreszt\u0105 Les Claypool dysponuje najbardziej oryginalnym basem (gitar\u0105) i tenorem (g\u0142osem), a zarazem najbardziej m\u0119cz\u0105cym g\u0142osem (tenorem) i gitar\u0105 (basem). W ka\u017cdym razie zawsze go zauwa\u017cycie. Sean Lennon (syn Johna, brat przyrodni Juliana) z kolei po obiecuj\u0105cym Cibo Matto nie zrobi\u0142 wiele, \u017ceby da\u0142o si\u0119 go zauwa\u017cy\u0107. Zestaw idealny &#8211; jeden mo\u017ce si\u0119 podzieli\u0107 z drugim tym, czego ma w nadmiarze. W dodatku zajrza\u0142em na Tidala &#8211; tego samego, kt\u00f3rego usilnie pr\u00f3buje kupi\u0107 Apple (<a href=\"http:\/\/www.cnbc.com\/2016\/06\/30\/apple-in-talks-to-acquire-jay-zs-tidal-dj-citing-sources.html\">powaga!<\/a>), odk\u0105d dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce udost\u0119pniamy Tidala z nasz\u0105 prenumerat\u0105 cyfrow\u0105 (niby \u017cart, ale po cz\u0119\u015bci prawda, bo <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/pelnewydanie\/stronasprzedazowa\/\">oferta ci\u0105gle aktualna<\/a>). No i w Tidalu jako pierwsza piosenka zestawu odpali\u0142a mi <em>Mr. Wright<\/em>. Gdy tylko us\u0142ysza\u0142em, natychmiast zam\u00f3wi\u0142em na Amazonie. Po tygodniu przysz\u0142o i&#8230;<!--more--><\/p>\n<p>No w\u0142a\u015bnie. Trzeba by\u0142o zosta\u0107 przy Tidalu &#8211; tak mog\u0142aby brzmie\u0107 najkr\u00f3tsza recenzja tego zestawu. Serwisy streamingowe maj\u0105 to do siebie, \u017ce pr\u00f3cz albumowego porz\u0105dku oferuj\u0105 jeszcze ods\u0142uch w porz\u0105dku narzuconym przez to, co si\u0119 ludziom podoba. Wtedy na g\u00f3r\u0119 wyrzuca to, co najbardziej podoba si\u0119 ludziom. A w realiach p\u0142yty <em>The Monolith of Phobos<\/em> piosenka <em>Mr. Wright<\/em>, z jej lekkim, funkowym, ale te\u017c maj\u0105cym co\u015b z Beatles\u00f3w riffem basu, hendriksowsk\u0105 parti\u0105 gitary (Lennon gra Hendrixem) i rozpisanymi na dwa g\u0142osy, ca\u0142kiem zabawnymi wokalami, nie odbiegaj\u0105cymi tak znowu daleko od Primusa, podoba\u0107 si\u0119 mo\u017ce. <\/p>\n<p>Zmienia si\u0119 jednak p\u0142yta srodze, gdy jej s\u0142ucha\u0107 we w\u0142a\u015bciwej kolejno\u015bci. Lekko\u015bci rytmicznej jest mniej. Lennon mo\u017ce okazuje si\u0119 tu ca\u0142kiem bieg\u0142ym gitarzyst\u0105, ale za to niespecjalnie interesuj\u0105cym b\u0119bniarzem. A to, czym panowie &#8211; bo to p\u0142yta w istocie duetowa, zszyta w studiu, co r\u00f3wnie\u017c niestety s\u0142ycha\u0107 &#8211; pr\u00f3buj\u0105 nas instrumentalnie zabawi\u0107 pomi\u0119dzy psychodelicznymi refrenami, to mellotron, mellotron i jeszcze raz mellotron. Id\u0105 wi\u0119c ku ko\u0144c\u00f3wce lat 60. i progresywnym klimatom, jak gdyby chcieli pod\u0105\u017cy\u0107 za tym legendarnym u\u015bciskiem r\u0119ki Hendrixa i Frippa i wybudowa\u0107 mi\u0119dzy nimi pomost. Je\u015bli tak, to buduj\u0105 go wzd\u0142u\u017c, a nie w poprzek. Co\u015b tam jeszcze wychodzi w <em>Bubbles Burst<\/em>, ale i tu nudnawo. <\/p>\n<p>Reszta brzmi tak, \u017ce przez d\u0142ugie minuty, ba, dziesi\u0105tki minut, mamy wra\u017cenie, \u017ce uczestniczymy w d\u0142u\u017c\u0105cej si\u0119 pr\u00f3bie. W szczeg\u00f3lno\u015bci <em>Breath of Salesman<\/em> ma wdzi\u0119k rozmowy z infolini\u0105 Neostrady (kto zna, ten nigdy nie zapomni &#8211; w sumie jak z Claypoolem). Nie tylko nie przybli\u017ca nas do odpowiedzi na zasadnicze pytania, ale napawa zw\u0105tpieniem, czy w og\u00f3le istniej\u0105. W\u0105tpi\u0119, czy ktokolwiek z was dotrze do utworu <em>Ohmerica<\/em>, ale wyobra\u017cenie sobie Red Hot Chili Peppers graj\u0105cych cover wczesnego Pink Floyd (z Sydem Barrettem) tu nie wystarczy. Powiedzmy jeszcze mocniej: to Syd Barrett gra cover Red Hot\u00f3w. A akompaniuje mu w tle co najwy\u017cej zesp\u00f3\u0142 abstynencyjny (w sumie jest troch\u0119 heroinowej tematyki w nie najgorszym jeszcze <em>Oxycontin Girl<\/em>). Nie s\u0142ycha\u0107 w tym \u017cadnej rado\u015bci, magnetyzmu. Jak du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 tej p\u0142yty brzmi niczym pr\u00f3ba namacania jakich\u015b zr\u0119b\u00f3w stylu &#8211; nawet nie rozpaczliwa, bo rozpaczliwo\u015b\u0107 sugerowa\u0142aby determinacj\u0119. Nie jest to album z\u0142y bezwzgl\u0119dnie i w ca\u0142o\u015bci. Ale bezwzgl\u0119dnie odradzam s\u0142uchanie go tak, jak si\u0119 powinno s\u0142ucha\u0107 album\u00f3w: od pocz\u0105tku do ko\u0144ca. S\u0142uchajcie go na wyrywki. Porwijcie na kawa\u0142ki. Streamujcie, nie kupujcie.<\/p>\n<p><strong>THE CLAYPOOL LENNON DELIRIUM <em>Monolith of Phobos<\/em><\/strong>, Prawn Song 2016, <strong>5\/10  <\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/267992382&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To jest ten moment, kt\u00f3ry w muzycznym streamingu uwielbiam i kt\u00f3rego zarazem nie lubi\u0119. Chcia\u0142em mianowicie \u0142adnych par\u0119 tygodni temu pozna\u0107 p\u0142yt\u0119 The Claypool Lennon Delirium. Z czystej ciekawo\u015bci. No bo co, s\u0142ucha\u0142o si\u0119 kiedy\u015b Primusa, pocz\u0105tkowo nawet z wielk\u0105 uwag\u0105. Do dzi\u015b zreszt\u0105 Les Claypool dysponuje najbardziej oryginalnym basem (gitar\u0105) i tenorem (g\u0142osem), a [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10912,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[312,120,7,2249],"tags":[2487,2488],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10911"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10911"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10911\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10921,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10911\/revisions\/10921"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10912"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10911"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10911"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10911"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}