
{"id":10931,"date":"2016-07-11T09:00:51","date_gmt":"2016-07-11T07:00:51","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=10931"},"modified":"2016-07-04T22:53:51","modified_gmt":"2016-07-04T20:53:51","slug":"niepohamowane-dziecko-zabojca-les-bleus-cz-1","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/07\/11\/niepohamowane-dziecko-zabojca-les-bleus-cz-1\/","title":{"rendered":"Niepohamowane dziecko zab\u00f3jca (Les Bleus vol. 1)"},"content":{"rendered":"<p>Kiedy pisz\u0119 te s\u0142owa, nie wiem jeszcze, czy Francuzi wygrali mistrzostwa. Ale nie ma pi\u0142ki bez ryzyk, a seria p\u0142yt na Polifonii dawno im si\u0119 nale\u017ca\u0142a. Proponuj\u0119 tydzie\u0144 z artystami z kraju, o kt\u00f3rym przez ostatni miesi\u0105c napisano ju\u017c wszystko, co najlepsze, i wszystko, co najgorsze. To ostatnie mi\u0119dzy innymi dlatego, \u017ce Francja nie musi si\u0119 obsesyjnie koncentrowa\u0107 na pi\u0142ce, znaj\u0105 tam r\u00f3wnie\u017c inne przyjemno\u015bci. Nie b\u0119d\u0119 udawa\u0142, \u017ce nad\u0105\u017cam za now\u0105 muzyk\u0105 z Francji, t\u0119 prezentuje stale na antenie radiowej red. Hawryluk, a serwis beehy.pe te\u017c proponuje <a href=\"http:\/\/beehy.pe\/place\/france\/\">stosowny k\u0105cik<\/a>, do\u015b\u0107 multikulturowy, jak dzisiejsza Francja. Ja wybior\u0119 na wyrywki to, co do\u015b\u0107 ma\u0142o znane, a fascynuj\u0105ce. Na pocz\u0105tek wr\u00f3c\u0119 do cz\u0142owieka, kt\u00f3ry wsp\u00f3\u0142tworzy\u0142 karier\u0119 Serge&#8217;a Gainsbourga i wielu innych artyst\u00f3w lat 60. i 70.<!--more--><\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/07\/IMG_20160703_160029769_edit.jpg\" rel=\"attachment wp-att-10938\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/07\/IMG_20160703_160029769_edit-1024x1024.jpg\" alt=\"IMG_20160703_160029769_edit\" width=\"620\" height=\"620\" class=\"aligncenter size-large wp-image-10938\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/07\/IMG_20160703_160029769_edit-1024x1024.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/07\/IMG_20160703_160029769_edit-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/07\/IMG_20160703_160029769_edit-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2016\/07\/IMG_20160703_160029769_edit-768x769.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Ten artysta to <strong>Jean-Claude Vannier<\/strong>. Francuski George Martin, David Axelrod, albo Ennio Morricone, w zale\u017cno\u015bci od tego, za co najbardziej docenimy tego producenta i aran\u017cera. Gainsbourgowi pom\u00f3g\u0142 stworzy\u0107 <em>Histoire de Melody Nelson<\/em> (1971), by\u0107 mo\u017ce najwa\u017cniejsz\u0105 francusk\u0105 p\u0142yt\u0119 z muzyk\u0105 rozrywkow\u0105 w historii, ambitn\u0105 pop-rockow\u0105 suit\u0119 z do\u015b\u0107 erotycznym klimatem i rozbudowanymi aran\u017cacjami, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 wzorem dla Becka i bez kt\u00f3rej grupa Air w og\u00f3le by nie istnia\u0142a. Ot\u00f3\u017c wydana rok p\u00f3\u017aniej p\u0142yta <em>L&#8217;enfant assassin des mouches<\/em> (Dziecko &#8211; morderca much) samego Vanniera jest niejako kontynuacj\u0105 albumu Gainsbourga w bardziej swobodnej konwencji, co samo w sobie w niej przyci\u0105ga. Vannier pracuje bez stylistycznych ogranicze\u0144, wykorzystuj\u0105c nie tyle wszystkie wyuczone umiej\u0119tno\u015bci, co ca\u0142e zdobyte wyczucie i do\u015bwiadczenie, bo pochodz\u0105cy z podparyskiego Courbevoie muzyk by\u0142 samoukiem. Ju\u017c samo to powinno gwarantowa\u0107 tej p\u0142ycie tabuny ciekawskich s\u0142uchaczy. Dodatkowym bod\u017acem mo\u017ce by\u0107 dzi\u015b rekomendacja za\u0142o\u017cyciela wytw\u00f3rni Finders Keepers Andyego Votela, kt\u00f3ry w roku 2005 opublikowa\u0142 reedycj\u0119 tego albumu z pierwszym numerem katalogowym swojego labela, a przy kolejnym wznowieniu na dziesi\u0119ciolecie wytw\u00f3rni czujnie zauwa\u017cy\u0142, \u017ce gdyby nawet FK mia\u0142o si\u0119 sko\u0144czy\u0107 na przypomnieniu \u015bwiatu o albumie Vanniera, to i tak by\u0142oby warto.<\/p>\n<p>Czym nie jest album Vanniera? Nie jest kontynuacj\u0105 p\u0142yty z Gainsbourgiem pod wzgl\u0119dem tre\u015bci. Wprawdzie Gainsbourg napisa\u0142 dziwne opisy do utwor\u00f3w, nadaj\u0105c do\u015b\u0107 abstrakcyjnej &#8211; ale sp\u00f3jnej &#8211; ca\u0142o\u015bci poz\u00f3r znaczenia, to nale\u017cy pami\u0119ta\u0107, \u017ce to nie s\u0105 piosenki. Nie ma wokali w stylu piosenkek pop, wokalnie pojawia si\u0119 tu jedynie ch\u00f3r Jeunesse Musicales, ten sam, kt\u00f3ry s\u0142yszymy na <em>Histoire&#8230;<\/em> Mamy za to pot\u0119\u017cn\u0105 osnow\u0119 w postaci nagra\u0144 terenowych, efekt\u00f3w d\u017awi\u0119kowych, mamy partie inspirowane utworami Bartoka czy Strawi\u0144skiego (na nich &#8211; ale te\u017c na utworach Beatles\u00f3w &#8211; Vannier uczy\u0142 si\u0119 fachu), mamy skojarzenia z zapraszaj\u0105c\u0105 eksperymenty d\u017awi\u0119kowe muzyk\u0105 filmow\u0105 epoki (st\u0105d ten Morricone), no i wej\u015bcia w estetyk\u0119 rocka, znacznie mocniejsze ni\u017c na p\u0142ycie z Gainsbourgiem. Znany z Magmy gitarzysta Claude Engel wnosi t\u0119 rockow\u0105 energi\u0119 do jednego z najbardziej inspiruj\u0105cych francuskich nagra\u0144 prog-rockowych, <em>L&#8217;enfent au royaume des mouches<\/em>. Mamy wreszcie rewelacyjn\u0105 fuzj\u0119 rocka i estetyki muzyki p\u00f3\u0142nocnej Afryki w <em>Le roi des mouches et la confiture de rouse<\/em>. W aran\u017cacjach smyczk\u00f3w s\u0142ycha\u0107 tu zn\u00f3w &#8211; nie badania muzykologiczne, tylko do\u015bwiadczenia Vanniera, kt\u00f3ry sp\u0119dzi\u0142 troch\u0119 czasu w Algierze, przygrywaj\u0105c w knajpach na fortepianie. <\/p>\n<p>Album Vanniera nie jest arcydzie\u0142em bez skazy. W kilku fragmentach &#8211; cho\u0107by pocz\u0105tkowych partiach strony B &#8211; s\u0142yszymy ducha muzyki ilustracyjnej epoki, poza Morriconem i Axelrodem mo\u017ce nam przyj\u015b\u0107 do g\u0142owy (sposobem pracy z rockowym instrumentarium) tak\u017ce Andrzej Korzy\u0144ski. Bywa tu troch\u0119 pompatycznie (cho\u0107 efekt przesady Vannier wykorzystuje z pewnym wdzi\u0119kiem), jest wreszcie weso\u0142kowaty motyw<em> Danse de l&#8217;enfant et du roi des mouches<\/em>, kt\u00f3ry ka\u017cdorazowo mnie dra\u017cni, a potem jeszcze podobnie denerwuj\u0105cy walczyk na stronie B. Z drugiej jednak strony, to ma by\u0107 szale\u0144stwo, horror, ale te\u017c kicz &#8211; je\u015bli ju\u017c aran\u017cer realizuje tu swoje najdziksze pomys\u0142y &#8211; w\u0142\u0105cznie z rozebraniem si\u0119 do naga na zdj\u0119cie ok\u0142adkowe &#8211; to dlaczego mia\u0142yby go zatrzymywa\u0107 granice dobrego smaku? <\/p>\n<p><strong>JEAN-CLAUDE VANNIER<em> L&#8217;enfant assassin des mouches<\/em><\/strong>, Suzelle 1972\/Finders Keepers 2015, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/231504306&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kiedy pisz\u0119 te s\u0142owa, nie wiem jeszcze, czy Francuzi wygrali mistrzostwa. Ale nie ma pi\u0142ki bez ryzyk, a seria p\u0142yt na Polifonii dawno im si\u0119 nale\u017ca\u0142a. Proponuj\u0119 tydzie\u0144 z artystami z kraju, o kt\u00f3rym przez ostatni miesi\u0105c napisano ju\u017c wszystko, co najlepsze, i wszystko, co najgorsze. To ostatnie mi\u0119dzy innymi dlatego, \u017ce Francja nie musi [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10933,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,2491,298,120,7,633,706,4,634],"tags":[2492],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10931"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10931"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10931\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10935,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10931\/revisions\/10935"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10933"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10931"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10931"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10931"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}