
{"id":10972,"date":"2016-07-12T09:00:20","date_gmt":"2016-07-12T07:00:20","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=10972"},"modified":"2016-07-07T10:26:09","modified_gmt":"2016-07-07T08:26:09","slug":"demarczyk-wersja-poprawiona-les-bleus-vol-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/07\/12\/demarczyk-wersja-poprawiona-les-bleus-vol-2\/","title":{"rendered":"Demarczyk, wersja poprawiona (Les Bleus vol. 2)"},"content":{"rendered":"<p>Lubi\u0119 my\u015ble\u0107 o <strong>Brigitte Fontaine<\/strong> jako o alternatywnej wersji Ewy Demarczyk. Tak mogliby\u015bmy na wielk\u0105 polsk\u0105 gwiazd\u0119 patrze\u0107, gdyby rozwija\u0142a si\u0119 artystycznie d\u0142u\u017cej i gdyby wypracowa\u0142a wi\u0119kszy dorobek ni\u017c mit. Podobie\u0144stwa do\u015b\u0107 oczywiste: niemal r\u00f3wie\u015bniczki, wchodzi\u0142y na scen\u0119 w latach 60., gdzie\u015b na przeci\u0119ciu estrady i aktorstwa, wyraziste, oryginalne i zainteresowane poezj\u0105. Tyle \u017ce Fontaine przy okazji by\u0142a bardziej zainteresowana zmienianiem konwencji muzycznych, nawi\u0105zywaniem coraz to nowych kontakt\u00f3w, no i po latach jest te\u017c znacznie wa\u017cniejszym punktem odniesienia dla m\u0142odych artyst\u00f3w, cho\u0107by dlatego, \u017ce d\u0142u\u017cej utrzymywa\u0142a z nimi kontakt. Dzi\u0119ki temu przed laty poznawa\u0142em Fontaine jako inspiracj\u0119 i gwiazd\u0119 zapraszan\u0105 przez Stereolab, Sonic Youth czy Noir Desir. Odkry\u0142em, \u017ce jest muz\u0105 francuskiego \u015brodowiska komiksowego, kilkakrotnie zapraszana na festiwal do Angoul\u00eame. W Polsce jej bogata tw\u00f3rczo\u015b\u0107 pozostaje stosunkowo s\u0142abo znana, jak to dyskografie nieanglosaskich artyst\u00f3w, ale zwr\u00f3ci\u0142 mi kto\u015b uwag\u0119, \u017ce skoro pisuj\u0119 tu czasem o jazzowych big bandach z awangardowym zaci\u0119ciem i je\u015bli podoba mi si\u0119 Fire! Orchestra, to powinienem odnotowa\u0107 album <em>Comme \u00e0 la radio<\/em>. Powinienem. I wy te\u017c powinni\u015bcie. <!--more--><\/p>\n<p>Urodzona w Bretanii (Morlaix) wokalistka i autorka pracowa\u0142a z wi\u0119kszo\u015bci\u0105 wa\u017cnych francuskich aran\u017cer\u00f3w i kompozytor\u00f3w epoki. Z Michelem Colombier, a tak\u017ce z przypominanym przedwczoraj Jeanem-Claude&#8217;em Vannier. A na sta\u0142e towarzyszy\u0142 jej (i towarzyszy, tak\u017ce w \u017cyciu osobistym jako m\u0105\u017c) w muzycznych przedsi\u0119wzi\u0119ciach Areski Belkacem, multiinstrumentalista z rodziny algierskiego pochodzenia. Dzia\u0142anie we Francji da\u0142o jej szans\u0119 na spotkania ze \u015bwietnymi jazzmanami z Ameryki, kt\u00f3rzy tu bywali regularnie. St\u0105d pomys\u0142 wsp\u00f3lnych koncert\u00f3w z <strong>Art Ensemble of Chicago<\/strong>, kt\u00f3re zagra\u0142a w 1969 i 1970 roku w paryskiej sali, z kilkoma muzykami ze swojego otoczenia (w tym Belkacemem). W ten spos\u00f3b powsta\u0142a jedna z klasycznych francuskich p\u0142yt epoki, co wa\u017cne &#8211; stworzona w zupe\u0142nie osobnej, swobodnej konwencji, niejazzowej i niemaj\u0105cej te\u017c wiele wsp\u00f3lnego z typow\u0105 <em>chanson<\/em>. <\/p>\n<p>Ka\u017cdy utw\u00f3r to osobne spojrzenie i inne podej\u015bcie aran\u017cacyjne, w ka\u017cdym prezentuj\u0105 si\u0119 mocniej inni soli\u015bci z Art Ensemble of Chicago, ale osob\u0105 spinaj\u0105c\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 swoj\u0105 charyzm\u0105 jest Fontaine. To ona wyprowadza rzecz w psychodeli\u0119 w utworze tytu\u0142owym, a p\u00f3\u017aniej zostawia przestrze\u0144 dla kilku freejazzowych wej\u015b\u0107. To frazy z jej tekst\u00f3w, czasem troch\u0119 naiwnych, czasem ironicznych, to zn\u00f3w absurdalnych, pe\u0142nych politycznych odniesie\u0144, d\u017awi\u0119cz\u0105 w g\u0142owie po przes\u0142uchaniu p\u0142yty. <em>Drogie dzieci, wiek XIX w\u0142a\u015bnie si\u0119 sko\u0144czy\u0142<\/em> albo <em>Dzi\u0119kuj\u0119 ci, panie Bo\u017ce, \u017ce stworzy\u0142e\u015b Marksa<\/em>. Z <em>J&#8217;ai vingt six ans<\/em> mog\u0142aby wyst\u0105pi\u0107 w Piwnicy Pod Baranami, ale ju\u017c <em>Lettre \u00e0 monsieur le chef de gare de la tour de Carol<\/em> m\u00f3g\u0142by tam wywo\u0142a\u0107 konsternacj\u0119. To w og\u00f3le jedno z ciekawszych nagra\u0144 na p\u0142ycie &#8211; p\u00f3\u0142nocnoafryka\u0144ski trans w muzyce rozrywkowej z Zachodu nie pojawia\u0142 si\u0119 w\u00f3wczas cz\u0119sto. Francuzi mieli do tej tradycji w tamtych czasach dobry dost\u0119p (co pokazuje te\u017c opisywana w poniedzia\u0142ek p\u0142yta Vanniera), a ju\u017c Fontaine mia\u0142a dost\u0119p wyj\u0105tkowy, na poziomie swoich wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w (Areski) oraz zafascynowanej afryka\u0144sk\u0105 tradycj\u0105 grupy z Chicago. To ci\u0105gle p\u0142yta jedyna w swoim rodzaju.    <\/p>\n<p><strong>BRIGITTE FONTAINE <em>Comme \u00e0 la radio<\/em><\/strong>, Saravah 1970\/Superior Viaduct 2013, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"500\" height=\"345\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/3WfVir1_Edc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Lubi\u0119 my\u015ble\u0107 o Brigitte Fontaine jako o alternatywnej wersji Ewy Demarczyk. Tak mogliby\u015bmy na wielk\u0105 polsk\u0105 gwiazd\u0119 patrze\u0107, gdyby rozwija\u0142a si\u0119 artystycznie d\u0142u\u017cej i gdyby wypracowa\u0142a wi\u0119kszy dorobek ni\u017c mit. Podobie\u0144stwa do\u015b\u0107 oczywiste: niemal r\u00f3wie\u015bniczki, wchodzi\u0142y na scen\u0119 w latach 60., gdzie\u015b na przeci\u0119ciu estrady i aktorstwa, wyraziste, oryginalne i zainteresowane poezj\u0105. Tyle \u017ce Fontaine [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10973,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,330,634],"tags":[2499,2498],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10972"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10972"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10972\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10977,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10972\/revisions\/10977"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10973"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10972"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10972"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10972"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}