
{"id":1100,"date":"2011-07-12T16:42:34","date_gmt":"2011-07-12T14:42:34","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=1100"},"modified":"2011-07-14T15:12:09","modified_gmt":"2011-07-14T13:12:09","slug":"retrowtorek-plyta-bezpieczenstwa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2011\/07\/12\/retrowtorek-plyta-bezpieczenstwa\/","title":{"rendered":"Retrowtorek: P\u0142yta bezpiecze\u0144stwa"},"content":{"rendered":"<p>Folklor cz\u0142owieka ery przemys\u0142owej &#8211; tak mi si\u0119 to teraz b\u0119dzie kojarzy\u0107. Z racji obowi\u0105zk\u00f3w redakcyjnych ca\u0142y przed\u0142u\u017cony weekend sp\u0119dzi\u0142em z Marshallem McLuhanem, przegl\u0105daj\u0105c mi\u0119dzy innymi jego ksi\u0105\u017ceczk\u0119 &#8222;The Medium is the Massage&#8221; (tak, b\u0142\u0105d celowy), kt\u00f3ra sk\u0142ada si\u0119 z wyci\u0105gu najwa\u017cniejszych tez kanadyjskiego filozofa bogato ilustrowanych obrazkami &#8211; tak aby uczyni\u0107 za do\u015b\u0107 jego najwa\u017cniejszej tezie o przej\u015bciu z kultury druku do nowej obrazkowej kultury medi\u00f3w elektronicznych. Mniej wi\u0119cej po\u015brodku ca\u0142ej publikacji jest rozk\u0142ad\u00f3wkowe zdj\u0119cie z koncertu z podpisem &#8222;History as she is harped. Rite words in rote order&#8221;. Nie pr\u00f3bujcie tego nawet odszyfrowa\u0107 &#8211; to fragment &#8222;Finnegans Wake&#8221; Jamesa Joyce&#8217;a, najs\u0142ynniejszej chyba ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3rej nikt nie przeczyta\u0142 (no, mo\u017ce poza McLuhanem &#8211; <em>cho\u0107 i co do tego, jak i co do integralno\u015bci cytatu s\u0105 kontrowersje &#8211; patrz komentarze<\/em>). Zdanie brzmi, nie powiem, ciekawie, ale wa\u017cne jest, kto pojawi\u0142 si\u0119 na obrazku. A jest to moim zdaniem wczesne zdj\u0119cie <strong>Joni Mitchell<\/strong> (znowu ci <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2011\/06\/16\/wszystkiemu-winna-kanada\/\">Kanadyjczycy<\/a>!). <\/p>\n<p>Kiedy wi\u0119c przysz\u0142o odsapn\u0105\u0107 na chwil\u0119 i skoncentrowa\u0107 si\u0119 na blogu, postanowi\u0142em, \u017ce przypomn\u0119 &#8211; w ramach rozpocz\u0119tego niedawno wtorkowego cyklu &#8211; jedn\u0105 z p\u0142yt bezpiecze\u0144stwa, bez kt\u00f3rych staram si\u0119 nie rusza\u0107. &#8222;P\u0142yty bezpiecze\u0144stwa&#8221; mo\u017cna rozumie\u0107 jako albumy, kt\u00f3re posiadam na ka\u017cdym dost\u0119pnym no\u015bniku (na wypadek, gdyby zepsu\u0142 si\u0119 kt\u00f3ry\u015b z odtwarzaczy), trzymam w domu, ale te\u017c w pracy w postaci mp3, a z odtwarzacza przeno\u015bnego staram si\u0119 nie kasowa\u0107 nawet wtedy, gdy brakuje miejsca na nowo\u015bci. I wcale nie jest tak, \u017ce to moje ulubione p\u0142yty od dzieci\u0144stwa, nic z tych rzeczy. Moje uwielbienie dla albumu &#8222;Ladies of the Canyon&#8221; datuje si\u0119 na pocz\u0105tek fascynacji serialem &#8222;Sze\u015b\u0107 st\u00f3p pod ziemi\u0105&#8221;, w kt\u00f3rego odcinku &#8222;Back to the Garden&#8221; piosenka &#8222;Woodstock&#8221; gra do\u015b\u0107 znacz\u0105c\u0105 rol\u0119. Owszem, wcze\u015bniej j\u0105 s\u0142ysza\u0142em, ale nie mia\u0142em serca dla Joni &#8211; by\u0107 mo\u017ce trzeba jej s\u0142ucha\u0107 po trzydziestce, a mo\u017ce po prostu zrazi\u0142em si\u0119 p\u0142yt\u0105 &#8222;Chalk Mark in a Rain Storm&#8221; &#8211; pierwsz\u0105, jak\u0105 s\u0142ysza\u0142em, jeszcze w latach 80. Ale przy &#8222;Sze\u015bciu stopach&#8230;&#8221; co\u015b mnie pacn\u0119\u0142o po krzy\u017cu i tak ju\u017c mam przy ka\u017cdym kolejnym przes\u0142uchaniu.<\/p>\n<p>Poza tym, \u017ce jest kopalni\u0105 odniesie\u0144 dla wsp\u00f3\u0142czesnych wokalistek w typie Joanny Newsom czy Marissy Nadler, &#8222;Ladies&#8230;&#8221; to pe\u0142en relaks. Bo &#8222;p\u0142yta bezpiecze\u0144stwa&#8221; spe\u0142nia jeszcze jeden warunek &#8211; doskonale odpr\u0119\u017ca w ka\u017cdej sytuacji i bez wzgl\u0119du na liczb\u0119 odtworze\u0144. Nie bardzo nadaj\u0105 si\u0119 do tego albumy o silnie zarysowanej warstwie rytmicznej i twardych podzia\u0142ach, wrzynaj\u0105ce si\u0119 w g\u0142ow\u0119 po ca\u0142ym dniu s\u0142uchania. A jedna z najwi\u0119kszych zalet Joni Mitchell, szczeg\u00f3lnie w tym wczesnym folkowym wydaniu, polega na niezwyk\u0142ej swobodzie. Te piosenki nie wychodz\u0105 z \u017cadnej stylistyki, Joni jako bardzo wcze\u015bnie dojrza\u0142a autorka piosenek tworzy swoj\u0105 w\u0142asn\u0105. Jej piosenki, cho\u0107 bardzo pouk\u0142adane rytmicznie i w wi\u0119kszo\u015bci utrzymane w metrum 4\/4, maj\u0105 niezwyk\u0142\u0105 p\u0142ynno\u015b\u0107 rytmiczn\u0105 &#8211; tempo nadaje pojedynczy instrument akompaniuj\u0105cy, gitara, fortepian lub piano Rhodesa, perkusja praktycznie si\u0119 nie pojawia, poza ekologicznym hitem &#8222;Big Yellow Taxi&#8221; i jego zapowiedzi\u0105, bli\u017aniacz\u0105 pod wieloma wzgl\u0119dami piosenk\u0105 &#8222;Conversation&#8221;. Ta sama swoboda dotyczy przechwytywania przez Joni element\u00f3w jazzu czy bluesa, wykorzystywania nietypowych harmonii, strojenia &#8211; ale pod tym wzgl\u0119dem w dyskografii artystki znajd\u0105 si\u0119 jednak wa\u017cniejsze p\u0142yty (zdradz\u0119 tylko, \u017ce w moim zestawie bezpiecze\u0144stwa ta nie jest jedynym albumem JM). To jest zwyk\u0142y zestaw piosenek folkowych, lecz w tej dziedzinie jeden z najlepszych, jakie znam.<\/p>\n<p>\u017beby nie by\u0107 go\u0142os\u0142ownym, proponuj\u0119 koncertow\u0105 wersj\u0119 klasyka ery hipis\u00f3w &#8211; a w\u0142a\u015bciwie nostalgiczny hymn za odchodz\u0105c\u0105 epok\u0105, w kt\u00f3rej Mitchell uczestniczy\u0142a duchem &#8211; nie dojecha\u0142a na oryginalny Woodstock, ale nie wiem, czy ktokolwiek lepiej odda\u0142 ducha imprezy: <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"460\" height=\"380\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/P6IDoxi9QsE\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>A oto \u015bwie\u017cutki cover &#8211; wersja Austry, Kanadyjki, o kt\u00f3rej pisa\u0142em niedawno, bardzo zdolnej, kt\u00f3ra podejmuj\u0105c temat rozbija si\u0119 o delikatno\u015b\u0107, krucho\u015b\u0107 materii stworzonej przez Joni Mitchell. S\u0105 piosenki, kt\u00f3re z komputerem nie polubi\u0105 si\u0119 nigdy:<\/p>\n<p><object height=\"81\" width=\"100%\"><param name=\"movie\" value=\"http:\/\/player.soundcloud.com\/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F15612352\"><\/param><param name=\"allowscriptaccess\" value=\"always\"><\/param><embed allowscriptaccess=\"always\" height=\"81\" src=\"http:\/\/player.soundcloud.com\/player.swf?url=http%3A%2F%2Fapi.soundcloud.com%2Ftracks%2F15612352\" type=\"application\/x-shockwave-flash\" width=\"100%\"><\/embed><\/object>  <span><a href=\"http:\/\/soundcloud.com\/webzineobstacle\/austra-woodstock-joni-mitchell\">Austra &#8211; Woodstock (Joni Mitchell Cover)<\/a> by <a href=\"http:\/\/soundcloud.com\/webzineobstacle\">Webzine Obstacle<\/a><\/span> <\/p>\n<p>No prosz\u0119, gdy tylko wy\u0142\u0105czam moj\u0105 p\u0142yt\u0119 bezpiecze\u0144stwa, wraca mi do g\u0142owy temat dnia, czyli McLuhan. Tym razem jednak w bardzo adekwatnej my\u015bli dotycz\u0105cej homogenizacji \u015bwiata, zamiany wszystkiego na warto\u015bci dyskretne. Kanadyjski autor pisa\u0142, \u017ce przed wynalezieniem zegark\u00f3w czas sk\u0142ada\u0142 si\u0119 ze \u015bwitu i zmroku &#8211; zegarki zamieni\u0142y go w szereg ustandaryzowanych interwa\u0142\u00f3w godzinowych. A muzyka z wykonywanej na wyczucie po wprowadzeniu zapisu nutowego sta\u0142a si\u0119 szeregiem nut na papierze. Mo\u017cna do tego doda\u0107, \u017ce po wprowadzeniu elektroniki sta\u0142a si\u0119 bezwzgl\u0119dnie shomogenizowana. Lubi\u0119 to czasem, ale kiedy mnie zm\u0119czy pozostaj\u0105 tylko &#8222;Ladies of the Canyon&#8221;.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/07\/joni_mitchell_ladiesjpg.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/07\/joni_mitchell_ladiesjpg-150x150.jpg\" alt=\"\" title=\"joni_mitchell_ladiesjpg\" width=\"150\" height=\"150\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-1101\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2011\/07\/joni_mitchell_ladiesjpg-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2011\/07\/joni_mitchell_ladiesjpg.jpg 280w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>JONI MITCHELL &#8222;Ladies of the Canyon&#8221;<\/strong><br \/>\nReprise 1970<br \/>\n<strong>10\/10<br \/>\nTrzeba pos\u0142ucha\u0107:<\/strong> &#8222;Woodstock&#8221;, &#8222;Big Yellow Taxi&#8221;, &#8222;Ladies of the Canyon&#8221;, &#8222;The Circle Game&#8221;.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"460\" height=\"280\" src=\"http:\/\/www.youtube.com\/embed\/94bdMSCdw20\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>PS Notka poniedzia\u0142kowa z wra\u017ceniami z Malty b\u0119dzie w \u015brod\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Folklor cz\u0142owieka ery przemys\u0142owej &#8211; tak mi si\u0119 to teraz b\u0119dzie kojarzy\u0107. Z racji obowi\u0105zk\u00f3w redakcyjnych ca\u0142y przed\u0142u\u017cony weekend sp\u0119dzi\u0142em z Marshallem McLuhanem, przegl\u0105daj\u0105c mi\u0119dzy innymi jego ksi\u0105\u017ceczk\u0119 &#8222;The Medium is the Massage&#8221; (tak, b\u0142\u0105d celowy), kt\u00f3ra sk\u0142ada si\u0119 z wyci\u0105gu najwa\u017cniejszych tez kanadyjskiego filozofa bogato ilustrowanych obrazkami &#8211; tak aby uczyni\u0107 za do\u015b\u0107 jego [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[372,172,633,645,634,106],"tags":[646,647],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1100"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1100"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1100\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1132,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1100\/revisions\/1132"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1100"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1100"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1100"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}