
{"id":11220,"date":"2016-08-18T09:15:03","date_gmt":"2016-08-18T07:15:03","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=11220"},"modified":"2016-08-18T09:57:45","modified_gmt":"2016-08-18T07:57:45","slug":"jeszcze-nowsza-muzyka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/08\/18\/jeszcze-nowsza-muzyka\/","title":{"rendered":"Jeszcze nowsza muzyka"},"content":{"rendered":"<p>&#8222;Nowo\u015b\u0107&#8221; to jest to, o co krytycy spieraj\u0105 si\u0119 ze s\u0142uchaczami. Poj\u0119cie troch\u0119 niefortunne, a przynajmniej niebezpieczne, bo rozumie si\u0119 je zaraz jako sygna\u0142 prze\u0142omu albo rewolucji. Najcz\u0119\u015bciej jako muzyk\u0119 przysz\u0142o\u015bci, tworzon\u0105 wbrew tradycji, przez m\u0142odzie\u017c, no i szukaj\u0105c\u0105 oryginalno\u015bci za wszelk\u0105 cen\u0119. Dzi\u015b pocz\u0105tek festiwalu <strong>Tauron Nowa Muzyka<\/strong> &#8211; katowickiej imprezy, kt\u00f3ra przynosi specyficzn\u0105, zupe\u0142nie inn\u0105 definicj\u0119 &#8222;nowego&#8221;. Zaczyna si\u0119 w ko\u0144cu od nowej (<strong>Pianohooligan<\/strong>) interpretacji <em>Koncertu na klawesyn i orkiestr\u0119 smyczkow\u0105<\/em> <strong>G\u00f3reckiego <\/strong>gran\u0105 z udzia\u0142em Narodowej Symfonicznej Orkiestry Polskiego Radia (pami\u0119tajmy, \u017ce has\u0142o &#8222;nowa muzyka&#8221; opisuje te\u017c cz\u0119sto \u015bwiat muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej!), a ko\u0144czy w niedziel\u0119 pierwszym polskim wyst\u0119pem zespo\u0142u <strong>Kamasiego Washingtona<\/strong>, kt\u00f3ry gra muzyk\u0119 nie tyle now\u0105, co raczej ca\u0142kiem tradycyjn\u0105, tyle \u017ce odnowion\u0105 na mod\u0142\u0119 XXI wieku.  <!--more--><\/p>\n<p>Po drodze pojawi si\u0119 m.in. Sam Shepherd, czyli <strong>Floating Points<\/strong> (w sk\u0142adzie koncertowym) &#8211; i to chyba najciekawszy przypadek. Nie by\u0142o muzyki dok\u0142adnie tak granej, chocia\u017c kojarzy si\u0119 z r\u00f3\u017cnymi zjawiskami w muzyce. Motoryk\u0105 przypomina to krautrock, to berli\u0144sk\u0105 scen\u0119 elektroniczn\u0105, instrumentacj\u0105 i harmoni\u0105 &#8211; nu jazz. My\u015bleniem o formie kojarzy\u0107 si\u0119 mo\u017ce ostatnio nawet z rockiem progresywnym, ale bez jego przepychu i nadmiaru. Brzmieniowo nap\u0119dza ten projekt w ostatnich latach (bywa\u0142o inaczej) praca ze starymi syntezatorami Arpa, Buchli i Oberheima. Mi\u0142a odmiana po czasach, gdy w takim sk\u0142adzie wystarcza\u0142 Minimoog. I sygna\u0142 zaz\u0119biania si\u0119 profesji angielskiego lidera (neurobiologia) z pasj\u0105 muzyczn\u0105 (czym\u017ce s\u0105 skomplikowane systemy modularne, je\u015bli nie odpowiednikiem sieci neuronalnej). <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/kfYP7uTZX8Y\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Zamiast analizowa\u0107 w ten spos\u00f3b ca\u0142y line-up festiwalowy (znajdziecie go <a href=\"http:\/\/www.festiwalnowamuzyka.pl\/timetable\/tt_tnm_2016.pdf\">tutaj<\/a>), z utytu\u0142owanymi wykonawcami w rodzaju The Orb czy Tarwatera, albo m\u0142odszymi &#8211; w rodzaju Hieroglyphic Being, Battles, Actress czy The Field &#8211; wol\u0119 t\u0119 tytu\u0142ow\u0105 &#8222;nowo\u015b\u0107&#8221; opisa\u0107 jako podej\u015bcie z perspektywy dziennikarskiej w\u0142a\u015bnie. \u0141atwiej takie problemy personalizowa\u0107, rzuc\u0119 wi\u0119c jedno nazwisko: Gilles Peterson. Idea radia, playlisty, z\u0142o\u017cono\u015bci ludzkich gust\u00f3w pozwala sobie trudny problem wyobrazi\u0107 nie jako jak\u0105\u015b abstrakcyjn\u0105 dziedzin\u0119, tylko jako nazwisko, cz\u0142owieka, z jego sieci\u0105 neuron\u00f3w sk\u0105din\u0105d. Pasuje? Czy s\u0105 w imponuj\u0105cym programie tegorocznego TNM wykonawcy, kt\u00f3rych Peterson stanowczo nie m\u00f3g\u0142by zagra\u0107? Mo\u017ce znalaz\u0142oby si\u0119 dw\u00f3ch lub trzech, ale \u0142atwiej by\u0142oby chyba wskaza\u0107 kolejnych, kt\u00f3rych m\u00f3g\u0142by go\u015bci\u0107 w swojej audycji, a kt\u00f3rzy komponowaliby si\u0119 za spraw\u0105 r\u00f3\u017cnych cech ich muzyki z ca\u0142\u0105 reszt\u0105. Przy czym nie jest to festiwal fan\u00f3w Petersona &#8211; tak si\u0119 sk\u0142ada, \u017ce poda\u0142em nazwisko radiowej osobowo\u015bci, kt\u00f3ra po prostu od lat dobrze wykonuje swoj\u0105 popularyzatorsk\u0105 robot\u0119. <\/p>\n<p>Duetowa p\u0142yta <strong>Shackletona <\/strong>i aktora\/wokalisty <strong>Ernesto Tomasiniego<\/strong> (nie wyst\u0119puj\u0105 &#8211; od razu zaznacz\u0119 &#8211; na TNM) to te\u017c niez\u0142a ilustracja problemu. Dobrze znany producent z dubstepowej fali, jeden z nielicznych, kt\u00f3rzy potrafili si\u0119 od fali od\u0142\u0105czy\u0107 i pod\u0105\u017cy\u0107 w\u0142asn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105. I cz\u0142owiek znany mi dot\u0105d chyba g\u0142\u00f3wnie z obsady <em>Ludzkich dzieci<\/em>, pos\u0142uguj\u0105cy si\u0119 stylem wokalnym do\u015b\u0107 trudnym do precyzyjnego zaszufladkowania, ale kojarz\u0105cym si\u0119 po trosze ze Scottem Walkerem i Edwardem Ka-Spelem. To album wokalno-instrumentalny, w kt\u00f3rymi obie te warstwy hipnotyzuj\u0105 na sw\u00f3j spos\u00f3b, ale te\u017c p\u0142yta zespo\u0142owa, bo Shackleton tak si\u0119 rozp\u0119dzi\u0142, \u017ce zatrudni\u0142 tu jeszcze wibrafonist\u0119 Raphaela Mcinharta i klawiszowca\/akordeonist\u0119 Takamiego Motokaw\u0119.<\/p>\n<p>Muzyka jest nier\u00f3wna &#8211; nieco siermi\u0119\u017cna w utworze otwieraj\u0105cym zestaw, p\u00f3\u017aniej uderzaj\u0105ca bogactwem brzmie\u0144 perkusyjnych w niez\u0142ym <em>You Are the One<\/em>. M\u0119cz\u0105ca i rozwadniaj\u0105ca patenty a la Charlemagne Palestine w <em>Twelve Shared Addictions<\/em>, ale je\u015bli kto\u015b to przebrnie, dostanie fenomenalny <em>Father, You Have Left Me<\/em>, fina\u0142, w kt\u00f3rym poszczeg\u00f3lne w\u0105tki instrumentalne i wokalne zaz\u0119biaj\u0105 si\u0119 idealnie. Brzmieniowo rzecz jest jak na Shackletona przedziwna, bardzo &#8222;jasna&#8221;, niepasuj\u0105ca do reszty jego mrocznej dyskografii. Ci\u0105gle repetytywna, rytualna na sw\u00f3j spos\u00f3b &#8211; jak wszystkie nagrania Shackletona &#8211; ale zarazem troch\u0119 naiwna. Bardzo by\u0142bym ciekaw scenicznego wykonania tych utwor\u00f3w z orkiestr\u0105 na du\u017cej scenie, mo\u017ce by\u0107 NOSPR. Praca z dobrym aran\u017cerem i mocnym zespo\u0142em graj\u0105cym muzyk\u0119 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 (Aukso? Nawet Kwadrofonik by tu wystarczy\u0142) mog\u0142aby przyt\u0142umi\u0107 to, co na <em>Devotional Songs <\/em>s\u0142abe, a wyostrzy\u0107 zalety. No i w przysz\u0142ym roku &#8211; wszystko na to wskazuje (to taka uwaga w stron\u0119 organizator\u00f3w TNM) &#8211; rzecz nie przestanie tak od razu by\u0107 nowa.<\/p>\n<p>Na razie jednak cieszmy si\u0119 programem tegorocznym, bo naprawd\u0119 jest w czym wybiera\u0107. I pami\u0119tajcie, \u017ce jest to jeden z nielicznych festiwali, kt\u00f3re do\u015b\u0107 precyzyjnie <a href=\"http:\/\/www.festiwalnowamuzyka.pl\/o_festiwalu\/\">potrafi\u0105 si\u0119 same zdefiniowa\u0107<\/a>.<\/p>\n<p><strong>SHACKLETON WITH ERNESTO TOMASINI <em>Devotional Songs<\/em><\/strong>, Honest Jon&#8217;s 2016, <strong>7\/10<\/strong>  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/GcMhCZxag7w\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8222;Nowo\u015b\u0107&#8221; to jest to, o co krytycy spieraj\u0105 si\u0119 ze s\u0142uchaczami. Poj\u0119cie troch\u0119 niefortunne, a przynajmniej niebezpieczne, bo rozumie si\u0119 je zaraz jako sygna\u0142 prze\u0142omu albo rewolucji. Najcz\u0119\u015bciej jako muzyk\u0119 przysz\u0142o\u015bci, tworzon\u0105 wbrew tradycji, przez m\u0142odzie\u017c, no i szukaj\u0105c\u0105 oryginalno\u015bci za wszelk\u0105 cen\u0119. Dzi\u015b pocz\u0105tek festiwalu Tauron Nowa Muzyka &#8211; katowickiej imprezy, kt\u00f3ra przynosi specyficzn\u0105, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":11222,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,3,13,312,120,7,2249],"tags":[2515,2216,2052,293,1813],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11220"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11220"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11220\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11228,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11220\/revisions\/11228"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/11222"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11220"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11220"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11220"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}