
{"id":11380,"date":"2016-09-09T12:00:17","date_gmt":"2016-09-09T10:00:17","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=11380"},"modified":"2016-09-09T12:28:21","modified_gmt":"2016-09-09T10:28:21","slug":"nick-cave-sie-obnaza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/09\/09\/nick-cave-sie-obnaza\/","title":{"rendered":"Nick Cave si\u0119 obna\u017ca"},"content":{"rendered":"<p>Dok\u0142adnie tak zaczyna si\u0119 film <em>One More Time With Feeling<\/em>, kt\u00f3ry wczoraj pokazano w 1000 kin na \u015bwiecie. Nick Cave, przywi\u0105zany do swojego garnituru niczym Leonard Cohen, pokazany zostaje w chwili, gdy si\u0119 ubiera. Re\u017cyser Andrew Dominik ka\u017ce mu powt\u00f3rzy\u0107 scen\u0119, bo s\u0105 problemy z kamer\u0105, kt\u00f3ra kr\u0119ci czarno-bia\u0142y dokument w 3D (pokazywany w tej formie nie wsz\u0119dzie &#8211; u nas w 2D). Wtedy Cave \u017cartuje, \u017ce ma zrobi\u0107 to samo &#8222;jeszcze raz, ale z uczuciem&#8221; (to tytu\u0142 filmu i fraza z jednej z piosenek z nowej p\u0142yty). U\u015bmiecha si\u0119 w tych wczesnych partiach filmu cz\u0119\u015bciej ni\u017c kiedykolwiek dot\u0105d. Ale jednocze\u015bnie pl\u0105cze mu si\u0119 j\u0119zyk i wygl\u0105da na starszego co najmniej o 10 lat ni\u017c w poprzednim filmie <em>20 000 dni na Ziemi<\/em>, kt\u00f3ry wszed\u0142 na ekrany przed dwoma laty. Id\u0105c wczoraj do kina, mia\u0142em obawy, \u017ce zobacz\u0119 kolejn\u0105 kreacj\u0119 Cave&#8217;a, ale widzia\u0142em przejmuj\u0105co prywatny portret, w pewnym sensie przeciwie\u0144stwo kreacji z <em>20 000 dni<\/em>. Podobnie jest z now\u0105 p\u0142yt\u0105.<!--more--><\/p>\n<p>Film m\u00f3wi o pracy nad p\u0142yt\u0105 <em>Skeleton Tree<\/em> w studiu w Brighton. Ale zarazem opowiada o stanie ducha Cave&#8217;a i jego \u017cony Susan, kt\u00f3rzy stracili 15-letniego syna Arthura &#8211; spad\u0142 z klifu latem ubieg\u0142ego roku. W scenach pocz\u0105tkowych Cave m\u00f3wi jednak o innej utracie &#8211; jak straci\u0142 zapa\u0142 do snucia opowie\u015bci w tekstach piosenek. To wa\u017cne wyznanie, bo przez lata &#8211; ca\u0142y &#8222;\u015brodkowy&#8221;, balladowy okres jego tw\u00f3rczo\u015bci &#8211; snuta w tek\u015bcie historia by\u0142a fundamentem stylu tego autora. Teraz tak\u0105 linearn\u0105 narracj\u0119 zast\u0119puj\u0105 wieloplanowa: nak\u0142adaj\u0105ce si\u0119 na siebie obrazy &#8211; chwila zamkni\u0119ta w symbolach. Wydaje si\u0119, \u017ce ma to wymiar g\u0142\u0119bszy, bo Cave w filmie sporo filozofuje na temat czasu i \u015bwiadomo\u015bci, daje wyraz zdecydowanie bardziej egzystencjalnego punktu widzenia ni\u017c to, co dot\u0105d z nim kojarzy\u0142em, pozostaje to nawet w pewnej sprzeczno\u015bci z jego dotychczasowym podej\u015bciem do religii, z r\u00f3\u017ca\u0144cem trzymanym w r\u0119kach w jednej ze scen. Widzimy cz\u0142owieka samotnego w cierpieniu. Sam \u015bpiewa\u0142, \u017ce wierzy w Boga, kt\u00f3ry nie interweniuje w ziemskie sprawy. Teraz Cave wykorzystuje w tekstach symbolik\u0119 religijn\u0105, ale pomocy pr\u00f3buje szuka\u0107 w samym sobie. Cho\u0107 mo\u017ce ten do\u015b\u0107 ekshibicjonistyczny film i p\u0142yta s\u0105 zawoalowan\u0105 metod\u0105, by zwr\u00f3ci\u0107 si\u0119 po wsparcie do innych, do zewn\u0119trznego \u015bwiata? <\/p>\n<p>Ta wzmianka o narracji jest wa\u017cna, bo opisuje te\u017c dobrze to, jak zbudowany jest film Dominika. Ot\u00f3\u017c Nick Cave z offu prawie ca\u0142y czas albo komentuje sceny, albo dorzuca swoje trzy grosze na inne tematy, albo snuje ci\u0105g dalszy opowie\u015bci o procesie tw\u00f3rczym, kt\u00f3ry &#8211; poza traum\u0105 utraty dziecka &#8211; jest tu g\u0142\u00f3wnym w\u0105tkiem. Dowiadujemy si\u0119 dzi\u0119ki temu, \u017ce wybory dokonywane na p\u0142ycie <em>Skeleton Tree <\/em>s\u0105 bardziej intuicyjne, wynikaj\u0105 z improwizacji, s\u0105 te\u017c w jakim\u015b sensie mniej dopracowane (wa\u017cna wydaje si\u0119 uwaga o tym, \u017ce Cave wcze\u015bniej wyrzuca\u0142 wszystkie swoje teksty, z kt\u00f3rych nie by\u0142 zadowolony w stu procentach), wydaje si\u0119 &#8211; tak\u017ce po brzmieniu albumu &#8211; \u017ce jeszcze mocniej oddaj\u0105 pole do dzia\u0142ania Warrenowi Ellisowi, kt\u00f3ry te szkice wype\u0142nia &#8211; jak pierwsz\u0105 na p\u0142ycie, znan\u0105 ju\u017c piosenk\u0119 <em>Jesus Alone<\/em> &#8211; swoimi drobnymi ingerencjami aran\u017cacyjnymi. U\u017cyciem efekt\u00f3w, wej\u015bciem smyczk\u00f3w, wykorzystaniem ch\u00f3rku. Cho\u0107 nie wiemy do ko\u0144ca, kto jest za co odpowiedzialny, dowiadujemy si\u0119 z filmu, \u017ce Cave chcia\u0142 by\u0107 tym razem prowadzony, \u017ce nie wiedzia\u0142, co us\u0142yszy, wielokrotnie po prostu pod\u0105\u017ca\u0142 za muzycznym partnerem.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/BAMZYpZi_M4\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Cave na<em> Skeleton Tree<\/em> bywa tak neurotyczny, jaki nie by\u0142 od lat 80. Tyle \u017ce jest zarazem starszy, wi\u0119c i ta neurotyczno\u015b\u0107 inaczej si\u0119 wyra\u017ca &#8211; jak w <em>I Need You<\/em>, dr\u017ceniem g\u0142osu, jakim\u015b rozpaczliwym, przejmuj\u0105cym &#8211; jak ca\u0142y ten album i ca\u0142y film &#8211; tonem. Rytmicznie ten i inne utwory p\u0142yn\u0105 &#8211; i jest to ewidentnie zas\u0142uga Ellisa, kt\u00f3ry zrobi\u0142 co\u015b w rodzaju zerwania muzyki Cave&#8217;a z prostej podzia\u0142ki czasowej. Rozmawiaj\u0105 w filmie o wchodzeniu na &#8222;raz&#8221; i o tym, gdzie jest to &#8222;raz&#8221;. Ot\u00f3\u017c w partiach Ellisa cz\u0119sto &#8222;raz&#8221; jest zupe\u0142nie gdzie indziej (pos\u0142uchajcie w\u0142a\u015bnie <em>I Need You<\/em>, udost\u0119pnionego jako drugi singiel), ni\u017c u reszty zespo\u0142u, co pog\u0142\u0119bia wra\u017cenie zagubienia &#8211; nawet d\u017awi\u0119kowo mamy rozbity \u015bwiat. Z kolei nerwowa rytmika \u015bwietnego <em>Anthrocene <\/em>kojarzy si\u0119 raczej z neuroz\u0105 Radiohead ni\u017c eleganckim mrokiem muzyki Cave&#8217;a. Moja ulubiona<em> Girl in Amber<\/em> \u015bciska gard\u0142o i jest niebywa\u0142\u0105 piosenk\u0105 o depresji, kt\u00f3r\u0105 Cave opisuje na tyle obrazowo, \u017ce mo\u017cna mu uwierzy\u0107 na s\u0142owo. <em>Distant Sky<\/em> z parti\u0105 wokaln\u0105 Else Torp (z grupy Ars Nova Copenhagen) niby ju\u017c zbli\u017ca nas do bardziej tradycyjnych cave&#8217;owskich klasyk\u00f3w, ale i tu aran\u017cacja subtelnie rozmywa rytm. Mo\u017cna dzi\u0119ki temu uwierzy\u0107 w improwizacyjny charakter p\u0142yty. Dopiero ko\u0144cowe <em>Skeleton Tree<\/em> stanowi wyj\u015bcie z tego zwichrowanego \u015bwiata, jest klasyczn\u0105 kod\u0105 albumu wyprowadzaj\u0105c\u0105 nas ze \u015bwiata, w kt\u00f3rym tkwili\u015bmy przez trzydzie\u015bci kilka minut (to r\u00f3wnie\u017c bardzo kr\u00f3tka jak na Cave&#8217;a p\u0142yta). Wyprowadzaj\u0105c\u0105 na stron\u0119 teoretycznie ja\u015bniejsz\u0105 stron\u0119 (co podkre\u015bla widowiskowa scena z filmu &#8211; na kraw\u0119dzi kiczu, nie jest to \u017ale wymy\u015blone), z ko\u0144cowym <em>It&#8217;s all right now<\/em> powtarzanym jak mantra. Warto by\u0142o to zobaczy\u0107 w kinie. Po cz\u0119\u015bci na pewno b\u0119dzie w jakiej\u015b postaci dost\u0119pne &#8211; najwyra\u017aniej pomys\u0142 na dokument by\u0142 zarazem pomys\u0142em na seri\u0119 klip\u00f3w, zapewne znaczn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 filmu zobaczymy w odcinkach &#8211; ale czy nie zniknie ju\u017c ten wgl\u0105d w intymne \u017cycie Cave&#8217;a, kt\u00f3ry na du\u017cym ekranie wykonania piosenek z p\u0142yty uzupe\u0142nia\u0142? <\/p>\n<p>Cave nigdy nie by\u0142 moim bohaterem numerem jeden, przynajmniej nie w sensie identyfikacji z nim jako ulubion\u0105 postaci\u0105 na ludzkim planie &#8211; ceni\u0142em go, niekiedy bardzo entuzjastycznie przyjmowa\u0142em jego muzyk\u0119, chodzi\u0142em na koncerty, kupowa\u0142em regularnie p\u0142yty, lubi\u0142em za wizerunek, trzymaj\u0105c jednak stosowny dystans. Nawet przy okazji tej p\u0142yty chcia\u0142em pocz\u0105tkowo w nim widzie\u0107 kogo\u015b takiego jak bohater <em>Wszystkich odlot\u00f3w Cheyenne&#8217;a<\/em> Sorentino, czyli emerytowanego gota w \u017ca\u0142obie, widok smutny, ale zarazem troch\u0119 przerysowany, jak z kresk\u00f3wki, wi\u0119c przy tym odrobin\u0119 zabawny. Ale to nie tragikomedia, <em>Skeleton Tree<\/em> taki odbi\u00f3r ucina, a widok Cave&#8217;a w s\u0142u\u017cbowym garniturze pewnie ju\u017c nie b\u0119dzie taki sam jak przedtem. Trudno si\u0119 oczywi\u015bcie do tej p\u0142yty zdystansowa\u0107 w ci\u0105gu kilkunastu godzin i uzna\u0107, czy wielka, czy nie. Chyba wystarczaj\u0105co udana i szczera, \u017ceby si\u0119 ni\u0105 zainteresowa\u0107. Ale jedno mog\u0119 powiedzie\u0107 na pewno: Wiele lat \u015bledz\u0119 muzyk\u0119 Nicka Cave&#8217;a i nigdy nie mia\u0142em do niego tak blisko.<\/p>\n<p><strong>NICK CAVE &#038; THE BAD SEEDS <em>Skeleton Tree<\/em><\/strong>, Bad Seed Ltd. 2016, <strong>9\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/9iGxoJnygW8\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dok\u0142adnie tak zaczyna si\u0119 film One More Time With Feeling, kt\u00f3ry wczoraj pokazano w 1000 kin na \u015bwiecie. Nick Cave, przywi\u0105zany do swojego garnituru niczym Leonard Cohen, pokazany zostaje w chwili, gdy si\u0119 ubiera. Re\u017cyser Andrew Dominik ka\u017ce mu powt\u00f3rzy\u0107 scen\u0119, bo s\u0105 problemy z kamer\u0105, kt\u00f3ra kr\u0119ci czarno-bia\u0142y dokument w 3D (pokazywany w tej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":11382,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[31,312,120,7,2249],"tags":[1106,2464],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11380"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11380"}],"version-history":[{"count":17,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11380\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11398,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11380\/revisions\/11398"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/11382"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11380"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11380"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11380"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}