
{"id":11511,"date":"2016-09-29T09:10:47","date_gmt":"2016-09-29T07:10:47","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=11511"},"modified":"2016-09-29T09:33:57","modified_gmt":"2016-09-29T07:33:57","slug":"jak-nie-tanczyc-zalosnie-tmp-cz-4","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/09\/29\/jak-nie-tanczyc-zalosnie-tmp-cz-4\/","title":{"rendered":"Jak nie ta\u0144czy\u0107 \u017ca\u0142o\u015bnie (TMP, cz. 4)"},"content":{"rendered":"<p>Z ca\u0142ej bogatej oferty naprawd\u0119 ciekawych artyku\u0142\u00f3w w nowym numerze &#8222;Gazety Magnetofonowej&#8221; (kt\u00f3r\u0105 wreszcie mog\u0119 spokojnie pozachwala\u0107, bo nie ma \u017cadnego mojego tekstu) w g\u0142owie utkwi\u0142 mi, o dziwo, niepozorny tekst z ko\u0144ca gazety, w kt\u00f3rym Tomek Doksa przepytuje r\u00f3\u017cnych muzyk\u00f3w na okoliczno\u015b\u0107 tego, przy czym si\u0119 bawili na szkolnych dyskotekach. Opowiadaj\u0105 koledzy w moim wieku lub troch\u0119 m\u0142odsi. M\u00f3wi\u0105 oczywi\u015bcie, \u017ce ta\u0144czyli przy Metallice i oczywi\u015bcie musi pa\u015b\u0107 tytu\u0142 <em>Nothing Else Matters<\/em>. Tu &#8211; przysi\u0119gam &#8211; bez wzgl\u0119du na wag\u0119 tych wyzbieranych m\u0119skich (w sumie \u017cadnej kobiety w stawce) zwierze\u0144 \u017cycie stan\u0119\u0142o mi na chwil\u0119 przed oczami. \u017bycie moje i pokolenia zmarnowanego przez t\u0119 jedn\u0105 piosenk\u0119.<!--more--><\/p>\n<p>Utw\u00f3r z p\u0142yty-symbolu przehandlowanego metalowego gniewu, melodyjna, ale \u0142zawa i siermi\u0119\u017cna ballada, kt\u00f3ra zatruwa\u0142a serca ca\u0142ego pokolenia. Ballada, przy kt\u00f3rej moi d\u0142ugow\u0142osi wtedy, a dzi\u015b ju\u017c lekko \u0142ysiej\u0105cy koledzy ob\u015bciskiwali przysz\u0142e \u017cony, z kt\u00f3rymi dzi\u015b si\u0119 rozwodz\u0105. I snuli marzenia o gitarach i sk\u00f3rach, kt\u00f3re p\u00f3\u017aniej okaza\u0142y si\u0119 teczk\u0105 i garniturem. Ba, wydawa\u0142o si\u0119 nawet, \u017ce te przysz\u0142e \u017cony zamieniali na moment w gitary elektryczne pod koniec pi\u0105tej minuty utworu. Bo nawet je\u015bli dot\u0105d nie ta\u0144czyli do tej Metalliki \u017ca\u0142osnego arytmicznego chodzonego, to w tym jednym momencie na chwil\u0119 zmieniali si\u0119 z partnerkami w duety naprawd\u0119 \u017ca\u0142osne, uchwycone w chwili doskona\u0142ej niedojrza\u0142o\u015bci &#8211; ani wte, ani wewte. Ani szybki, ani wolny, ani razem, ani osobno. Jak to tylko w tym g\u0142upim momencie w \u017cyciu bywa. Oczywi\u015bcie nie by\u0142o tak, \u017cebym w tym procederze nie uczestniczy\u0142. Te\u017c mnie dopad\u0142o. A w\u0142a\u015bciwie to w okolicy tzw. osiemnastek dopada\u0142o ca\u0142ymi seriami, podczas kt\u00f3rych <em>Nothing Else Matters<\/em> poprawia\u0142o si\u0119 jeszcze <em>One<\/em>, a p\u00f3\u017aniej przebija\u0142o <em>November Rain<\/em> GN&#8217;R. I oczywi\u015bcie by\u0142o te\u017c to s\u0142ynne, utrwalone w tek\u015bcie Doksy has\u0142o &#8222;Daj, teraz ja!&#8221;, zazwyczaj oznaczaj\u0105ce, \u017ce oto kolejny z koleg\u00f3w dopi\u0142 piwo, nabra\u0142 odwagi i zapragn\u0105\u0142 zn\u00f3w za\u0142adowa\u0107 do kaseciaka Metallic\u0119. Wariantem &#8222;Daj, teraz ja!&#8221; by\u0142o &#8222;Nikt nie ta\u0144czy&#8221;, po kt\u00f3rym jak nic musia\u0142o polecie\u0107 <em>November Rain<\/em>, przy kt\u00f3rym ju\u017c zar\u00f3wno partner, jak i partnerka w pewnym momencie porzucali si\u0119 na parkiecie i zaczynali r\u017cn\u0105\u0107 na wy\u015bcigi sol\u00f3wki na powietrznej gitarze.<\/p>\n<p><em><strong>Edit:<\/strong> u\u015bwiadomi\u0142em sobie, \u017ce niekt\u00f3rzy m\u0142odsi czytelnicy mog\u0105, o dziwo,<strong> nie zna\u0107<\/strong> tej piosenki, wi\u0119c wklejam:<\/em><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/tAGnKpE4NCI\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Po co ja w og\u00f3le o tym pisz\u0119? Na pewno nie po to, \u017ceby zach\u0119ca\u0107 do masowego wypr\u00f3bowania tego rodzaju rozrywki. Bo je\u015bli jeste\u015bmy w jakiej\u015b mierze straconym pokoleniem, bardziej \u017ca\u0142osnym, pogubionym i ponurym ni\u017c \u015brednia, to pewnie dlatego, \u017ce\u015bmy si\u0119 \u015bciskali przy <em>Nothing Else Matters<\/em>, zamiast s\u0142ucha\u0107 cho\u0107by i jakiego\u015b Barry&#8217;ego White&#8217;a. Gdybym m\u00f3g\u0142 zawr\u00f3ci\u0107 czas, tobym zmieni\u0142 zestaw kaset przy tych wszystkich prywatkowych magnetofonach i sprawdzi\u0142, czy wyjdzie z tego jaki\u015b inny, lepszy \u015bwiat i sensowniejsze stosunki mi\u0119dzyludzkie (w szczeg\u00f3lno\u015bci takiemu Tomkowi Beksi\u0144skiemu, o kt\u00f3rym ostatnio du\u017co tu pisa\u0142em, przepisa\u0142bym wi\u0119cej soulu, a mniej gotyku &#8211; mog\u0142oby to wiele zmieni\u0107). Ale na pewno sam bym tam nie zosta\u0142 na d\u0142u\u017cej.<\/p>\n<p><em>Back to the future<\/em>, jak m\u00f3wi\u0105. Ale dalej w kr\u0119gu muzyki do ta\u0144ca. Kiedy tak czeka\u0142em na p\u0142yty Buriali i innych Zombych, \u017ceby us\u0142ysze\u0107 w tej dziedzinie co\u015b naprawd\u0119 nowego, to co\u015b przynajmniej wzgl\u0119dnie nowego stworzy\u0142 du\u017co starszy producent. W muzyce tanecznej 53 lata to ju\u017c chyba nawet wiek emerytalny. Ale praojciec dubstepu Mark Ernestus (Basic Channel, Rhythm &#038; Sound) najpierw opu\u015bci\u0142 kolejk\u0119, udaj\u0105c si\u0119 po inspiracje do Afryki, potem wyda\u0142 kilka p\u0142yt z senegalskimi perkusistami graj\u0105cymi w stylu mbalax (entuzjastycznie pisa\u0142em o projekcie Jeri-Jeri <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2013\/06\/20\/niemiecki-desant-w-afryce\/\">na Polifonii<\/a>), a teraz na bazie tamtego sk\u0142adu za\u0142o\u017cy\u0142 <strong>Mark Ernestus\u2019 Ndagga Rhythm Force<\/strong> i po raz kolejny triumfuje.<\/p>\n<p>Polirytmia muzyki mbalax jest niesamowita. Ani to karaibskie akcenty rytmiczne, kt\u00f3re ukocha\u0142 Ernestus i kt\u00f3re wykorzystywa\u0142 wielokrotnie, ani 4\/4 berli\u0144skiej muzyki techno, kt\u00f3rej fala go wynios\u0142a jako muzyka i w\u0142a\u015bciciela legendarnego sklepu Hard Wax. Ba, ju\u017c pierwszy utw\u00f3r, <em>Lamb Ji<\/em>, jeden z najmocniej przesyconych dubem w ca\u0142ym zestawie, od razu pokazuje, jak te akcenty w obr\u0119bie jednego nagrania si\u0119 zmieniaj\u0105, a kilka r\u00f3wnolegle prowadzonych przebieg\u00f3w rytmicznych rozmywa metrum utworu, zarazem nie odbieraj\u0105c mu jednak tanecznej si\u0142y. To ju\u017c nie swing, nie p\u0142yn\u0105cy rytm afro-beatu, nie house, to inny, od\u015bwie\u017caj\u0105cy nurt oparty na tradycyjnej muzyce sabar, kt\u00f3ra w istocie by\u0142a j\u0119zykiem komunikacji, afryka\u0144skim mi\u0119dzywioskowym telegrafem. <\/p>\n<p>S\u0105 tu poza perkusjonaliami inne instrumenty &#8211; pojawia si\u0119 bas, gitara i syntezator. Ca\u0142o\u015b\u0107 nagrywana by\u0142a ponownie w Dakarze, ale dodatkowe syntetyczne barwy dogra\u0142 Ernestus w swoim berli\u0144skim studio. Momentami czuwaj\u0105cy nad ca\u0142o\u015bci\u0105 producent daje si\u0119 ponie\u015b\u0107 tej delikatniejszej, lirycznej stronie muzyki senegalskiej &#8211; w utworze <em>Ndiguel <\/em>centraln\u0105 postaci\u0105 staje si\u0119 na moment znana z Jeri-Jeri wokalistka Mbene Diatta Seck. W \u015bwietnym remiksie <em>Yermande <\/em>na koniec b\u0142yszczy z kolei g\u0142\u00f3wnie sam Ernestus. <\/p>\n<p>Doczekali\u015bmy si\u0119 takiego momentu, gdy obaj cz\u0142onkowie Basic Channel pod\u0105\u017caj\u0105 egzotyczn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105. Mocniejszy przez lata w repertuarze solowym Moritz von Oswald obje\u017cd\u017ca w ko\u0144cu z Unsoundem dawne republiki ZSRR, a w Krakowie wyst\u0105pi niebawem z kirgisk\u0105 grup\u0105 Ordo Sakhna. Ernestus z Senegalczykami w ramach tej konsekwentnej kilkuletniej wsp\u00f3\u0142pracy zrobi\u0142 bardzo du\u017co i jest w tym momencie mniej docenionym z tej dw\u00f3jki, a ca\u0142a seria jego senegalskich p\u0142yt firmowanych przez za\u0142o\u017cony przez berli\u0144czyka label Ndagga, w og\u00f3le wydaje mi si\u0119 ogromnie niedoceniona. Przy tym ci\u0105gle dzia\u0142a na nogi, a przecie\u017c &#8211; nawi\u0105zuj\u0105c do tytu\u0142u s\u0142ynnej piosenki &#8211; nic innego si\u0119 nie liczy. <\/p>\n<p><strong>MARK ERNESTUS\u2019 NDAGGA RHYTHM FORCE <em>Yermande<\/em><\/strong>, Ndagga.com 2016, <strong>8\/10<br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/playlists\/257470108&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z ca\u0142ej bogatej oferty naprawd\u0119 ciekawych artyku\u0142\u00f3w w nowym numerze &#8222;Gazety Magnetofonowej&#8221; (kt\u00f3r\u0105 wreszcie mog\u0119 spokojnie pozachwala\u0107, bo nie ma \u017cadnego mojego tekstu) w g\u0142owie utkwi\u0142 mi, o dziwo, niepozorny tekst z ko\u0144ca gazety, w kt\u00f3rym Tomek Doksa przepytuje r\u00f3\u017cnych muzyk\u00f3w na okoliczno\u015b\u0107 tego, przy czym si\u0119 bawili na szkolnych dyskotekach. Opowiadaj\u0105 koledzy w moim [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":11512,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,2249,106],"tags":[2261,1435,1436,2541,2540,797],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11511"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11511"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11511\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11569,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11511\/revisions\/11569"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/11512"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11511"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11511"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11511"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}