
{"id":11593,"date":"2016-10-03T15:15:21","date_gmt":"2016-10-03T13:15:21","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=11593"},"modified":"2016-10-03T15:15:21","modified_gmt":"2016-10-03T13:15:21","slug":"gdy-dluza-sie-krotkie-piosenki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/10\/03\/gdy-dluza-sie-krotkie-piosenki\/","title":{"rendered":"Gdy d\u0142u\u017c\u0105 si\u0119 kr\u00f3tkie piosenki"},"content":{"rendered":"<p>R\u00f3\u017cnymi rzeczami jestem dzi\u015b poruszony, wi\u0119c wzruszenie reakcjami na nowy album <strong>Bon Iver<\/strong> schodzi jednak na drugi plan. Cho\u0107 oczywi\u015bcie daje do my\u015blenia to, \u017ce ludzie tak \u0142atwo okazuj\u0105 &#8222;emocje, o kt\u00f3rych istnieniu sami nie wiedzieli&#8221; (cytuj\u0119 jeden z tweet\u00f3w na temat p\u0142yty). Na zdrowie. Og\u00f3lnie szanuj\u0119 ludzkie emocje. Ale to jest przeci\u0119tna p\u0142yta, kt\u00f3rej autor pod\u0142\u0105cza si\u0119 do grona rewolucjonist\u00f3w na si\u0142\u0119, do grona Kanyech tego \u015bwiata, kt\u00f3rzy owszem, czuj\u0105 za miliony. Pod warunkiem, \u017ce ostatnie s\u0142owo oznacza warunki bud\u017cetowe.<!--more--><\/p>\n<p>Z g\u00f3ry m\u00f3wi\u0119: nie wiem, sk\u0105d ta jednomy\u015blno\u015b\u0107 prasy w zachwytach nad <em>22, a Million<\/em>. S\u0105 albumy, kt\u00f3re &#8211; jak oparte na efektach CGI filmy SF &#8211; starzej\u0105 si\u0119 wyj\u0105tkowo szybko. Z p\u0142yt\u0105 Bon Iver tak nie b\u0119dzie. Dlaczego? Bo ona ju\u017c jest mentalnie stara. Wszystkie te patenty, kt\u00f3re maj\u0105 odwr\u00f3ci\u0107 nasz\u0105 uwag\u0119 od tego, \u017ce artysta nie mia\u0142 pomys\u0142u na piosenk\u0119, a kt\u00f3re koncentruj\u0105 si\u0119 na wodzeniu palcem po p\u0142ytce dotykowej kontrolera efekt\u00f3w, pudruj\u0105 tylko rzeczywisto\u015b\u0107. A ta &#8211; kiedy ju\u017c si\u0119 wy\u0142ania spod elektronicznego pudru &#8211; kojarzy si\u0119 z unowocze\u015bnionym Philem Collinsem albo Mike and the Mechanics. Za du\u017co na tym albumie efekt\u00f3w, za du\u017co in\u017cynierii. przerost formy nad tre\u015bci\u0105. Budowanie partii wokalnych w Autotunie po Kanye We\u015bcie trudno uzna\u0107 za rewolucj\u0119, troch\u0119 wi\u0119c mnie dziwi\u0105 recenzje opowiadaj\u0105ce o tej p\u0142ycie jako o zestawie nowatorskim. A numerologia, wok\u00f3\u0142 kt\u00f3rej zbudowane s\u0105 wype\u0142nione cyframi tytu\u0142y utwor\u00f3w (rozszyfrowa\u0107 ten kod Bon Iver mo\u017cna <a href=\"http:\/\/genius.com\/a\/what-do-the-numbers-on-bon-ivers-22-a-million-mean\">tutaj<\/a>) to dziedzina mocno krety\u0144ska. <\/p>\n<p>Z kolei matematyka nie pcha\u0142aby mnie zbytnio do zainteresowania p\u0142yt\u0105 kr\u00f3tk\u0105 (34 minuty) i zawieraj\u0105c\u0105 &#8211; przynajmniej w po\u0142owie &#8211; 2-3-minutowe miniatury. Nie mam nic przeciwko miniaturom, chyba \u017ce, jak tu, ich koniec przyjmuje si\u0119 z wyra\u017an\u0105 ulg\u0105. Dawno 34 minuty muzyki nie wystarcza\u0142y mi zreszt\u0105 jako tak doskona\u0142a dawka usypiaj\u0105ca. Pojedynczy futurystyczny gospel w <em>715-CR\u03a3\u03a3KS<\/em> by\u0142by mi\u0142ym wynalazkiem (cho\u0107 nic w takiej formule nowego), ale nie jest pretekstem do sprzedawania ludziom albumu (i raczej powinien zamyka\u0107 pewien autotune&#8217;owy etap dzia\u0142alno\u015bci JV ni\u017c otwiera\u0107 nowy). Podobnie nowoczesna wizja pop-rocka w stylu wymienianych wy\u017cej artyst\u00f3w, jak\u0105 dostajemy w <em>33 GOD<\/em>, zanim utw\u00f3r nie zaczyna si\u0119 roz\u0142azi\u0107 (operowanie d\u0142u\u017csz\u0105 form\u0105 Vernonowi nie wychodzi). Kompozytor jest ten sam, urobek gorszy ni\u017c wcze\u015bniej, a panierka jak dla mnie ma\u0142o atrakcyjna. Czyli okolice nowego Marillion.<\/p>\n<p>Mo\u017ce jednak Vernon &#8211; kt\u00f3rego chwali\u0142em nawet przy drugiej p\u0142ycie &#8211; mia\u0142 powody do tego, by sprzedawa\u0107 p\u0142yt\u0119 kr\u00f3tk\u0105, dosztukowan\u0105 dodatkowo samplami z Mahalii Jackson czy Stevie Nicks? I wzbogacon\u0105 o w\u0105tpliwej jako\u015bci ornamenty typu powracaj\u0105cy tu przyspieszony g\u0142os, z mn\u00f3stwem \u015blad\u00f3w u\u017cycia przeno\u015bnego syntezatora OP-1, kt\u00f3ry &#8211; jak wiem od muzyk\u00f3w &#8211; jest bardziej maszynk\u0105 inspiruj\u0105c\u0105 ni\u017c realizuj\u0105c\u0105 to, co cz\u0142owiek ju\u017c w g\u0142owie ma? Ale jedyne, co naprawd\u0119 skutecznie &#8211; i chyba \u015bwiadomie &#8211; na tej p\u0142ycie Vernon robi, to zamazywanie granicy mi\u0119dzy hip-hopem, kt\u00f3ry przecie\u017c posi\u0142kuje si\u0119 takimi w\u0142a\u015bnie samplowymi i przetwarzaj\u0105cymi g\u0142os patentami, a country (obecnym w 2-3 utworach) czy folkiem. A co do tych emocji i rewolucji &#8211; nowoczesne i nieszablonowe pomys\u0142y z uczuciowym przekazem potrafili w ostatnim czasie \u0142\u0105czy\u0107 m.in. tacy arty\u015bci jak Anohni, Scott Walker, Jenny Hval, Bjork, Matana Roberts, Julia Holter, by wymieni\u0107 kilka pierwszych nazwisk. Vernon stworzy\u0142 muzyk\u0119, nad kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna chwil\u0119 pocmoka\u0107, ale emocje i nowe rozwi\u0105zania niesie w spos\u00f3b na tyle ostro\u017cny, a w sumie jest wci\u0105\u017c na tyle g\u0142adka, \u017ce je\u015bli pojutrze us\u0142yszycie to w salonie H&#038;M, nie udawajcie zdziwienia. <\/p>\n<p><strong>BON IVER <em>22, a Million<\/em><\/strong>, Jagjaguwar 2016, <strong>5\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/9utVR5Q67_k\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>R\u00f3\u017cnymi rzeczami jestem dzi\u015b poruszony, wi\u0119c wzruszenie reakcjami na nowy album Bon Iver schodzi jednak na drugi plan. Cho\u0107 oczywi\u015bcie daje do my\u015blenia to, \u017ce ludzie tak \u0142atwo okazuj\u0105 &#8222;emocje, o kt\u00f3rych istnieniu sami nie wiedzieli&#8221; (cytuj\u0119 jeden z tweet\u00f3w na temat p\u0142yty). Na zdrowie. Og\u00f3lnie szanuj\u0119 ludzkie emocje. Ale to jest przeci\u0119tna p\u0142yta, kt\u00f3rej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":11597,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[8,312,120,7,2249,106],"tags":[370,369],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11593"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11593"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11593\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11599,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11593\/revisions\/11599"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/11597"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11593"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11593"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11593"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}