
{"id":11699,"date":"2016-10-18T09:13:22","date_gmt":"2016-10-18T07:13:22","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=11699"},"modified":"2016-10-18T10:03:56","modified_gmt":"2016-10-18T08:03:56","slug":"ale-przeciez-to-nie-jest-hip-hop-w-ogole","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/10\/18\/ale-przeciez-to-nie-jest-hip-hop-w-ogole\/","title":{"rendered":"Ale przecie\u017c to nie jest hip-hop w og\u00f3le"},"content":{"rendered":"<p>Gdy mnie pytaj\u0105, czy by\u0142em fanem Boba Dylana, odpowiadam, \u017ce nie do ko\u0144ca. Ale gdyby mnie zapytali, czy doceniam jego wp\u0142yw na muzyk\u0119 rozrywkow\u0105, odpowiedzia\u0142bym, \u017ce go podziwiam. St\u0105d moja niedawna radiowa uwaga o Dylanie jako o ameryka\u0144skim Szekspirze &#8211; tw\u00f3rcy pewnego \u017celaznego repertuaru. Nie trzeba daleko si\u0119ga\u0107, \u017ceby zaobserwowa\u0107 wp\u0142yw Dylana na rzeczywisto\u015b\u0107. W\u0142\u0105czacie na przyk\u0142ad p\u0142yt\u0119 <strong>Danny&#8217;ego Browna<\/strong>, \u015bwie\u017c\u0105 i znakomit\u0105, a tam w utworze numer trzy dostajecie na pocz\u0105tek fraz\u0119<em> You know I&#8217;m living like a rolling stone<\/em>, kt\u00f3rej bez Dylana nikt by pewnie nie rozumia\u0142 ani nie u\u017cywa\u0142. Dalej Danny Brown rapuje tak: <!--more--><br \/>\n<em><br \/>\nFeeling like I got money<br \/>\nKnow I&#8217;m just nigga rich<br \/>\nEven if she fuck me<br \/>\nI still know life a bitch<\/em><\/p>\n<p>A to \u015bwiadczy o tym, \u017ce realistycznie ocenia swoje miejsce w szeregu. Do najpopularniejszych tw\u00f3rc\u00f3w hip-hopu nie nale\u017cy, o czym przypomina aktualne 77. miejsce na li\u015bcie &#8222;Billboardu&#8221;, ale dzi\u015b taki Kanye West mo\u017ce mu wi\u0105za\u0107 sznurowad\u0142a. Danny Brown w barwach elektronicznego Warpa nagra\u0142 p\u0142yt\u0119-rakiet\u0119, wype\u0142nion\u0105 intensywnymi beatami i dojrza\u0142ym stylem wokalnym, kt\u00f3ry w zestawieniu z do\u015b\u0107 wysokim tembrem g\u0142osu (w <em>Downward Spiral<\/em> wita nas niczym Les Claypool &#8211; wraca w podobnym stylu m.in. w <em>Goldust<\/em>) mo\u017ce robi\u0107 wra\u017cenie lekkiego natr\u0119ctwa. Zbi\u0107 to wra\u017cenie mo\u017cna w jeden spos\u00f3b: jecha\u0107 do przodu, nie gubi\u0105c tempa przez ca\u0142e 46 minut i mno\u017c\u0105c pomys\u0142y. &#8222;To ju\u017c nie jest hip-hop&#8221; &#8211; odpisa\u0142 mi kto\u015b na Twitterze, gdy wrzuci\u0142em tam klip z tej p\u0142yty. Ot\u00f3\u017c jest to hip-hop, co wi\u0119cej &#8211; jest to hip-hop w najlepszej postaci, jak\u0105 zdarzy\u0142o mi si\u0119 s\u0142ysze\u0107 w tym roku: zapraszaj\u0105cej do \u015brodka, w\u0142\u0105czaj\u0105cej ca\u0142ymi gar\u015bciami inne gatunki, oszcz\u0119dnie dozuj\u0105cej go\u015bci &#8211; cho\u0107 jest Kendrick Lamar w jednym z najbardziej rozbudowanych fragment\u00f3w albumu <em>Really Dow<\/em>. W tym samym utworze mamy zreszt\u0105 przechwa\u0142ki Browna dotycz\u0105ce dawnego \u017cycia ze sprzeda\u017cy kokainy (zawsze by\u0142 przodownikiem: <em>Now I sell out all my shows \/ Used to sell out all my blow<\/em>) i opisy scen raczej dla doros\u0142ych. Wi\u0119c tutaj to raczej nawet blisko rapowego mainstreamu.  <\/p>\n<p>Mitologia hiphopowa pojawia si\u0119 tu cz\u0119\u015bciej, ale zwykle w krzywym zwierciadle. We\u017amy \u015bwietny <em>Ain&#8217;t It Funny<\/em> &#8211; kawa\u0142ek o narkotykach, kt\u00f3rych jest tyle, \u017ce trzeba wynaj\u0105\u0107 kolejk\u0119 g\u00f3rsk\u0105, a krew z nosa leci na czerwone dywany (<em>Nose bleeds red carpets \/ But it just blend in \/ Snapping pictures \/ Feeling my chest being sunk in<\/em>). W <em>Get Hi <\/em>upalony Brown s\u0142ucha p\u0142yt jazzowych. S\u0105 i pieni\u0105dze, jest przemoc (<em>When It Rain<\/em>), ale wszystkie te stereotypowe tematy ma\u0142o by mnie interesowa\u0142y, gdyby nie klasa i spos\u00f3b podania. <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/Xs-Dc3_eiV8\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Je\u015bli nie wiadomo, co mi si\u0119 tak bardzo podoba w p\u0142ycie hiphopowej, to zazwyczaj chodzi o sample. Na albumie Browna wykorzystywane zr\u0119cznie i odwo\u0142uj\u0105ce si\u0119 do bliskich mi rejon\u00f3w. We\u017amy \u015bwietny <em>Goldust<\/em>, kt\u00f3ry kojarzy\u0142 mi si\u0119 na pocz\u0105tku z <em>Alej\u0105 gwiazd<\/em> Zdzis\u0142awy So\u015bnickiej, a okaza\u0142 si\u0119 fragmentem znanego mi r\u00f3wnie\u017c utworu <a href=\"https:\/\/youtu.be\/BU-oLW7Z2PQ?t=2m18s\">krautrockowego Embryo<\/a>. Sample to w og\u00f3le oddzielna opowie\u015b\u0107 w wypadku <em>Atrocity Exhibition<\/em>. S\u0142yszeli\u015bcie na przyk\u0142ad, \u017ceby jaki\u015b hiphopowiec samplowa\u0142 <a href=\"https:\/\/youtu.be\/GglYtHJhBhY\">Cut Hands<\/a>? A tu, prosz\u0119 &#8211; w utworze <em>Pneumonia<\/em>. We wspomnianym ju\u017c <em>Downward Spiral<\/em> jest Guru Guru (Brown i jego team najwyra\u017aniej posmakowali w krautrockowcach). Gdzie\u015b dalej pogrywa &#8211; te\u017c do\u015b\u0107 rockowo &#8211; Greenslade. W <em>Ain&#8217;t It Funny <\/em>beat &#8222;robi&#8221; fragment <em>Siam <\/em>z pierwszej solowej p\u0142yty Nicka Masona z Pink Floyd. W znakomitym (pierwsza pi\u0105tka, albo i tr\u00f3jka) singlowym <em>When It Rain<\/em> mamy fragment <em>Pot au feu <\/em>eksperymentalnej kompozytorki brytyjskiej Delii Derbyshire. Nie sprzedaj\u0105 takich sampli w pierwszym lepszym sklepiku. W dodatku te s\u0105 dostrze\u017cone w spos\u00f3b genialny &#8211; od Derbyshire producent Browna bierze na przyk\u0142ad gotow\u0105, niemal idealn\u0105 p\u0119tl\u0119. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, ju\u017c sam ten fragment robi za dobry wsp\u00f3\u0142czesny beat hiphopowy.  <\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/jpdiMcEeTJA\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Kt\u00f3\u017c jest tym mistrzem kreatywnego samplingu? M\u0142ody Anglik Paul White, kt\u00f3ry ma z hip-hopem niema\u0142e do\u015bwiadczenia, ale trudno go uzna\u0107 za cz\u0142owieka ze \u015brodowiska. To on przygotowa\u0142 podk\u0142ady do najwa\u017cniejszych fragment\u00f3w p\u0142yty, lekko bawi\u0105c si\u0119 konwencj\u0105, wyczuwaj\u0105c \u015bwietnie rockowy charakter niekt\u00f3rych beat\u00f3w i wykorzystuj\u0105c swoje do\u015bwiadczenia jako instrumentalisty &#8211; cho\u0107by w \u015bwietnych partiach basu, kt\u00f3ry jest jednym z bli\u017cszych mu instrument\u00f3w. Brytyjska prasa ju\u017c lata temu obwo\u0142a\u0142a White&#8217;a <em>DJ-em Shadowem XXI wieku<\/em>. <\/p>\n<p>Pan Brown i pan White wsp\u00f3lnie zebrali taki zestaw utwor\u00f3w, \u017ce nawet nie mia\u0142em czasu zajmowa\u0107 si\u0119 tu nawi\u0105zaniami (<em>Atrocity Exhibition<\/em>) do Ballarda i Joy Division. Nie ma sensu przybli\u017ca\u0107 tego hip-hopu poprzez wysup\u0142ywanie tych nawi\u0105za\u0144. On jest wystarczaj\u0105co bliski. I tylko oficjalna fizyczna premiera w Polsce do\u015b\u0107 daleka: za p\u00f3\u0142tora tygodnia. Najlepiej by\u0142oby sobie skraca\u0107 ten czas oczekiwania, s\u0142uchaj\u0105c tej p\u0142yty.   <\/p>\n<p><strong>DANNY BROWN <em>Atrocity Exhibition<\/em><\/strong>, Warp 2016,<strong> 8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/LVyGxlgeAjc\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Gdy mnie pytaj\u0105, czy by\u0142em fanem Boba Dylana, odpowiadam, \u017ce nie do ko\u0144ca. Ale gdyby mnie zapytali, czy doceniam jego wp\u0142yw na muzyk\u0119 rozrywkow\u0105, odpowiedzia\u0142bym, \u017ce go podziwiam. St\u0105d moja niedawna radiowa uwaga o Dylanie jako o ameryka\u0144skim Szekspirze &#8211; tw\u00f3rcy pewnego \u017celaznego repertuaru. Nie trzeba daleko si\u0119ga\u0107, \u017ceby zaobserwowa\u0107 wp\u0142yw Dylana na rzeczywisto\u015b\u0107. W\u0142\u0105czacie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":11714,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,2249,4],"tags":[2564],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11699"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11699"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11699\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11720,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11699\/revisions\/11720"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/11714"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11699"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11699"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11699"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}