
{"id":117,"date":"2010-07-01T17:33:22","date_gmt":"2010-07-01T15:33:22","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=117"},"modified":"2010-07-01T18:39:53","modified_gmt":"2010-07-01T16:39:53","slug":"do-uslyszenia-koniecznie-w-polsce-cz-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2010\/07\/01\/do-uslyszenia-koniecznie-w-polsce-cz-3\/","title":{"rendered":"Do us\u0142yszenia (koniecznie!) w Polsce, cz. 3"},"content":{"rendered":"<p>Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce u\u0142o\u017cy\u0142a mi si\u0119 sterta p\u0142yt polskich udanych lub nawet bardzo udanych. Wi\u0119c dzi\u015b bez narzekania. B\u0119dzie wy\u017csza \u015brednia krajowa. To znaczy: klasa.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/bartlomiej_wolyniec.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-118\" title=\"bartlomiej_wolyniec\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/bartlomiej_wolyniec-150x150.jpg\" alt=\"\" width=\"150\" height=\"150\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/bartlomiej_wolyniec-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/bartlomiej_wolyniec-300x297.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/bartlomiej_wolyniec.jpg 750w\" sizes=\"(max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/><\/a><strong>Bart\u0142omiej Wo\u0142yniec<\/strong> nie kojarzy\u0142 mi si\u0119 dos\u0142ownie z niczym. I \u015bwietnie, bo jego p\u0142yty <strong>&#8222;Wirmentacha&#8221; (Audiotong 2010, 6\/10)<\/strong> s\u0142ucha\u0142em bez obci\u0105\u017ce\u0144. G\u0142os w tych nagrywanych z oszcz\u0119dnym akompaniamentem piosenkach brzmia\u0142 mi na pocz\u0105tku z lekka pretensjonalnie, ale si\u0119 oswoi\u0142em i to, co bra\u0142em za pretensj\u0119, zmieni\u0142o si\u0119 w wyj\u0105tkowy autorski styl. Te piosenki to zupe\u0142nie osobna galaktyka. Co prawda autor &#8211; songwriter z Tr\u00f3jmiasta &#8211; szczerze wyliczy\u0142 wp\u0142ywy, ale ja zauwa\u017cy\u0142em &#8211; te\u017c niekonkretny, ale odczuwalny &#8211; wp\u0142yw tylko jednego z wykonawc\u00f3w, kt\u00f3rych podaje. Johna Frusciante. I oczywi\u015bcie nie w wydaniu z Red Hot Chili Peppers, tylko solowym, gdzie \u0142adne piosenki s\u0105 \u015bwiadomie niszczone, odkszta\u0142cane i zniekszta\u0142cane, zachowuj\u0105c mimo to sporo wdzi\u0119ku. Odcina si\u0119 od reszty instrumentalny &#8222;It Is Representing the Force of the Million Birds Eaten by the Cats&#8221; z parti\u0105 fortepianu w stylu &#8222;Holocaust&#8221; ze sk\u0142adanki &#8222;It&#8217;ll End In Tears&#8221; (wchodz\u0119 w szczeg\u00f3\u0142, bo mam do niej s\u0142abo\u015b\u0107) i jazgotliwym loopem. Te\u017c kontrowersyjny, ale ja s\u0142ysz\u0119 w nim raczej zalety ni\u017c wady.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/levity_chopin_shuffle.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-119\" title=\"levity_chopin_shuffle\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/levity_chopin_shuffle-150x150.jpg\" alt=\"\" width=\"150\" height=\"150\" \/><\/a>Z kolei o grupie <strong>Levity <\/strong>napisano ju\u017c du\u017co &#8211; nawet troch\u0119 na wyrost, gdy we\u017amiemy pod uwag\u0119 poprawn\u0105, ale jeszcze ma\u0142o b\u0142yskotliw\u0105 debiutanck\u0105 p\u0142yt\u0119. Na szcz\u0119\u015bcie na albumie <strong>&#8222;Chopin Shuffle&#8221; (Universal 2010, 7\/10)<\/strong> wspinaj\u0105 si\u0119 wy\u017cszy poziom. Mo\u017ce dzi\u0119ki temu, \u017ce maj\u0105 tu go\u015bcinnego lidera &#8211; tr\u0119bacza Toshinori Kondo &#8211; kt\u00f3ry dodaje wyrazu ich \u015bwietnym technicznie kompozycjom. No i dlatego, \u017ce temat (nie zgadniecie &#8211; Fryderyk Chopin) daje okazj\u0119 do popis\u00f3w Jackowi Kicie, zdolnemu piani\u015bcie Levity. Mam zawsze problem z odczytaniem humoru z dzie\u0142 klasycznych kompozytor\u00f3w, wi\u0119c nie wiem, ile go by\u0142o w oryginalnych chopinowskich preludiach. Wiem jednak, \u017ce w wersji Levity &#8211; kt\u00f3rzy z preludi\u00f3w brali po jednej nucie, p\u00f3\u0142 nuty, albo i wcale &#8211; tego humoru jest sporo. O ile jednak pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 albumu to takie zabawne podrygi na wysokim tempie i \u015bwietnie kontrolowane technicznie, o tyle cz\u0119\u015b\u0107 fina\u0142owa to rzecz emocjonuj\u0105ca i kapitalna sama przez si\u0119. D\u0142uga porcja muzyki na kr\u00f3tkie letnie wieczory. Wszystko tu gra, w\u0142\u0105cznie z ok\u0142adk\u0105 Macia Morettiego, impresj\u0105 wizualn\u0105 na temat preludi\u00f3w.<\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/mirt_handmade_man.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignleft size-thumbnail wp-image-120\" title=\"mirt_handmade_man\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/07\/mirt_handmade_man-150x150.jpg\" alt=\"\" width=\"150\" height=\"150\" \/><\/a>Dokonania <strong>Mirta <\/strong>staram si\u0119 \u015bledzi\u0107 na bie\u017c\u0105co i p\u0142yta <strong>&#8222;Handmade Man&#8221; (Monotype 2010, 7\/10)<\/strong> jest \u015bwiadectwem do\u015b\u0107 konsekwentnego rozwoju. Artysta ma niezwyk\u0142e wyczucie w \u0142\u0105czeniu d\u017awi\u0119k\u00f3w otoczenia, wlewaj\u0105cych si\u0119 do mieszkania gdzie\u015b zza okna (przynajmniej tak to sobie wyobra\u017cam &#8211; w rzeczywisto\u015bci to r\u00f3\u017cne nagrania terenowe gdzie\u015b z szerokiego \u015bwiata), z wolno rozkr\u0119caj\u0105cymi si\u0119, dronowo-syntezatorowymi motywami. I jeszcze z samplami dialog\u00f3w gdzie\u015b z telewizora, te\u017c chwytaj\u0105cymi charakter tej samej sytuacji. To akurat na lato jeszcze lepsze ni\u017c Levity, bo ciep\u0142e barwy analogowych syntezator\u00f3w ze \u015bpiewem ptak\u00f3w w tle wkomponuj\u0105 si\u0119 w letni klimat i w niejedno otoczenie w spos\u00f3b r\u00f3wnie naturalny, w jaki Mirt rozwija swoje impresje d\u017awi\u0119kowe, rzadko, bo rzadko, ale czasem przechodz\u0105ce w piosenki. Wspomaga go tradycyjnie T. Gadomski. Ju\u017c wczoraj by\u0142o warto ich s\u0142ucha\u0107 &#8211; i do jutra nic si\u0119 nie zmieni, a pojutrze wstyd b\u0119dzie nie zna\u0107. Podobnie jak wszystkich bohater\u00f3w dzisiejszego wpisu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce u\u0142o\u017cy\u0142a mi si\u0119 sterta p\u0142yt polskich udanych lub nawet bardzo udanych. Wi\u0119c dzi\u015b bez narzekania. B\u0119dzie wy\u017csza \u015brednia krajowa. To znaczy: klasa. Bart\u0142omiej Wo\u0142yniec nie kojarzy\u0142 mi si\u0119 dos\u0142ownie z niczym. I \u015bwietnie, bo jego p\u0142yty &#8222;Wirmentacha&#8221; (Audiotong 2010, 6\/10) s\u0142ucha\u0142em bez obci\u0105\u017ce\u0144. G\u0142os w tych nagrywanych z oszcz\u0119dnym akompaniamentem piosenkach [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[48,18,12,107,7,9],"tags":[136,134,135],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/117"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=117"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/117\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=117"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=117"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=117"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}