
{"id":12127,"date":"2016-12-14T10:16:41","date_gmt":"2016-12-14T09:16:41","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=12127"},"modified":"2016-12-14T10:28:08","modified_gmt":"2016-12-14T09:28:08","slug":"ktore-winyle-z-biedronki-kupicie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/12\/14\/ktore-winyle-z-biedronki-kupicie\/","title":{"rendered":"Kt\u00f3re winyle z Biedronki kupicie?"},"content":{"rendered":"<p>Pewnie ju\u017c wiecie, \u017ce jutro Biedronka obok \u015awiata W\u0119dlin otworzy \u015awiat Winyli i wystawi wybrane czarne p\u0142yty po 44,90 z\u0142. Nie p\u0142ac\u0105 mi za reklam\u0119, co udowodni\u0119 od razu, sugeruj\u0105c wam, by\u015bcie nie kupowali ani tam, ani w Lidlu tanich gramofon\u00f3w, przez kt\u00f3re zrazicie si\u0119 pewnie tylko do s\u0142uchania muzyki z winylu, a \u015bwie\u017co kupione p\u0142yty (na moje oko) zniszczycie zanim jeszcze uda wam si\u0119 zaoszcz\u0119dzi\u0107 na sensowny odtwarzacz. Ale same p\u0142yty? Bardzo prosz\u0119. O ile ta <a href=\"http:\/\/www.radiozet.pl\/Technologia-i-motoryzacja\/W-Biedronce-gramofony-i-plyty-winylowe-bedzie-hit-00033656\">przedrukowywana tu i \u00f3wdzie oferta<\/a> jest kompletna, sam bym si\u0119 zainteresowa\u0142 <em>Nevermind <\/em>Nirvany, a przede wszystkim <em>It Takes a Nation of Millions&#8230;<\/em> Public Enemy, mo\u017ce jeszcze albumem Tears For Fears. Gorzej mo\u017ce by\u0107 z dost\u0119pnymi albumami jazzowymi, bo te wydaj\u0105 mi si\u0119 najbardziej wra\u017cliwe na t\u0142oczenie, a stare, dobrze wyt\u0142oczone i niezajechane p\u0142yty na gie\u0142dach znajdziecie pewnie ci\u0105gle w lepszej cenie. Og\u00f3lnie jednak pomys\u0142 nie jest z\u0142y. W roku, w kt\u00f3rym warto\u015b\u0107 brytyjskiej (co warto podkre\u015bla\u0107, bo przeczytacie na ten temat ju\u017c r\u00f3\u017cne doniesienia) sprzeda\u017cy winyli <a href=\"http:\/\/www.independent.co.uk\/arts-entertainment\/music\/news\/vinyl-sales-digital-downloads-albums-record-store-day-a7458841.html\">po latach przebi\u0142a warto\u015b\u0107 sprzeda\u017cy plik\u00f3w cyfrowych<\/a>, trzeba by\u0107 niespe\u0142na rozumu, \u017ceby kupowa\u0107 dziecku pod choink\u0119 Nirvan\u0119 w empetr\u00f3jkach. Albo \u017ceby j\u0105 kupowa\u0107 w wersji cyfrowej sobie, a potem jako ulubion\u0105 p\u0142yt\u0119 zostawi\u0107 dziecku w empetr\u00f3jkach w spadku &#8211; zreszt\u0105 wielokrotnie o tym pisa\u0142em. Wiecie, jak to jest: za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce na Atlantydzie rozkwit\u0142a wielka cywilizacja i trzymali muzyk\u0119 w chmurze, pr\u0119dzej jednak znajdziemy po nich rozbite naczynia.<!--more--><\/p>\n<p>Robi si\u0119 ciekawie, a przy tym &#8211; co wa\u017cne &#8211; jest wyb\u00f3r pomi\u0119dzy streamingowym &#8222;s\u0142uchaj, ile chcesz&#8221; a winylowym &#8222;kup to, co naprawd\u0119 lubisz&#8221;. Ale i synergia &#8211; jedno pozytywnie wp\u0142ywa na drugie. Jak radio i winylowy rynek w z\u0142otych latach radia. Bo najwa\u017cniejsza informacja przed \u015awi\u0119tami jest taka: muzyka wraca do gry jako upominek, a zatem wraca do \u015bwiata rzeczy oczekiwanych, chcianych, cho\u0107by i za pieni\u0105dze supermarket\u00f3w kto\u015b chcia\u0142 z niej na powr\u00f3t ulepi\u0107 jaki\u015b obiekt po\u017c\u0105dania. Gramofon staje si\u0119 z powrotem urz\u0105dzeniem po\u017cytecznym i w miar\u0119 powszechnym, a jak jest w domu gramofon, to b\u0119d\u0105 i p\u0142yty, na razie te z marketowej oferty, a p\u00f3\u017aniej mo\u017ce i te wymagaj\u0105ce wi\u0119cej zachodu. Samo zainteresowanie nie ma w sobie niczego z\u0142ego, a mali wydawcy mog\u0105 co najwy\u017cej narzeka\u0107 na to, \u017ce duzi b\u0119d\u0105 im zajmowa\u0107 miejsce w kolejce do t\u0142oczni, co pewnie rynek za jaki\u015b czas ureguluje. <\/p>\n<p>Nie mam dzi\u015b pod r\u0119k\u0105 remanentowej p\u0142yty winylowej, chocia\u017c par\u0119 ich jeszcze czeka na ods\u0142uch. Jest za to kompakt szwedzkiej grupy <strong>Dungen<\/strong>, o kt\u00f3rej staram si\u0119 pisa\u0107 zawsze, bo mimo o\u015bmiu ju\u017c bodaj album\u00f3w na koncie i prawie dw\u00f3ch dekad dzia\u0142alno\u015bci, trzymaj\u0105 bardzo wysoki poziom. Dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w szeroko poj\u0119tej alternatywy s\u0105 wystarczaj\u0105co egzotyczni ze swoim ciep\u0142ym brzmieniem zanurzonym w psychodelii lat 70., a mi\u0142o\u015bnikom rocka progresywnego wystarczy zapewne skojarze\u0144 z tym stylem (cho\u0107by poprzez Landberk i Paatos, z kt\u00f3rymi zwi\u0105zany by\u0142 gitarzysta Reine Fiske). Fanom wsp\u00f3\u0142czesnych moloch\u00f3w jazzowych spodoba si\u0119 z kolei to, \u017ce p\u00f3\u0142 sk\u0142adu Dungen gra w Fire! Orchestra. I tak ka\u017cdy ma do Dungen blisko. <\/p>\n<p>Muzyka na niezbyt d\u0142ugiej (39 minut) p\u0142ycie <em>H\u00e4xan<\/em>, podzielona na kr\u00f3tkie instrumentalne formy &#8211; kt\u00f3re na kilometr pachn\u0105 suit\u0105 filmow\u0105 &#8211; z jednej strony bywa delikatna, jak przysta\u0142o na skandynawskie p\u0142yty psychodeliczne i progresywne niezwyk\u0142a, bardzo organiczna, z partiami mellotronu (<em>Jakten genom skogen<\/em>) albo organ\u00f3w w tle, akustycznymi i elektrycznymi gitarami, pl\u0105saj\u0105cym basem, a nawet partiami fletu czy rytmik\u0105 nawi\u0105zuj\u0105c\u0105 z lekka do muzyki ludowej. Z drugiej strony &#8211; Dungen potrafi\u0105 uderzy\u0107 rockowo w fina\u0142owym <em>Andarnas Krig<\/em> albo w r\u00f3wnie\u017c opartym na przesterowanych gitarach utworze tytu\u0142owym. Piosenek nie warto tu szuka\u0107. Pr\u0119dzej ju\u017c w\u0142a\u015bnie nawi\u0105za\u0144 do muzyki ilustracyjnej, ale dynamicznych, ciekawych, samodzielnych. <em>Trollkarlen och f\u00e4geldr\u00e4kten<\/em> jest jak gdyby \u017cywcem wyj\u0119te ze starych album\u00f3w Bo Hanssona (podobnie jak p\u00f3\u017aniejszy, oparty na pos\u0119pnej partii tom\u00f3w <em>Achmed och Peri Banu<\/em>). Atmosfera opowie\u015bci fantasy wyczuwalna na tyle, \u017ce a\u017c zacz\u0105\u0142em si\u0119 przekopywa\u0107 przez niezrozumia\u0142e szwedzkie frazy i zrozumia\u0142em, \u017ce to po prostu ho\u0142d dla klasyka kina animowanego sprzed 90 lat, czyli <em>Przyg\u00f3d ksi\u0119cia Ahmeda<\/em> Lotte Reiniger. Nakr\u0119cony w Niemczech, jako pe\u0142nometra\u017cowa animacja wyprzedzi\u0142 Disneya. Mo\u017ce wi\u0119c nie jest to najwybitniejsza p\u0142yta w dyskografii szwedzkiego kwartetu, ale po\u017cytku sporo: s\u0142ucha si\u0119 tego dobrze, a przy okazji podsuwa kolejne kulturalne tropy.<\/p>\n<p><strong>DUNGEN <em>H\u00e4xan<\/em><\/strong>, Smalltown Supersound 2016, <strong>7\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/8GSGoBhsyuE\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pewnie ju\u017c wiecie, \u017ce jutro Biedronka obok \u015awiata W\u0119dlin otworzy \u015awiat Winyli i wystawi wybrane czarne p\u0142yty po 44,90 z\u0142. Nie p\u0142ac\u0105 mi za reklam\u0119, co udowodni\u0119 od razu, sugeruj\u0105c wam, by\u015bcie nie kupowali ani tam, ani w Lidlu tanich gramofon\u00f3w, przez kt\u00f3re zrazicie si\u0119 pewnie tylko do s\u0142uchania muzyki z winylu, a \u015bwie\u017co kupione [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":12129,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[18,312,120,7,2249,106],"tags":[477],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12127"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12127"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12127\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12134,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12127\/revisions\/12134"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/12129"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12127"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12127"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12127"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}