
{"id":12136,"date":"2016-12-16T09:37:17","date_gmt":"2016-12-16T08:37:17","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=12136"},"modified":"2016-12-16T10:01:42","modified_gmt":"2016-12-16T09:01:42","slug":"czy-hip-hop-przestal-byc-zabawa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2016\/12\/16\/czy-hip-hop-przestal-byc-zabawa\/","title":{"rendered":"Czy hip hop przesta\u0142 by\u0107 zabaw\u0105?"},"content":{"rendered":"<p>S\u0142ucham kupionego wczoraj rano w supermarkecie Public Enemy i prza\u015bna powszechno\u015b\u0107 tego biedronkowego do\u015bwiadczenia (ludzie si\u0119 rzucili, o 9.00 znalaz\u0142em w sklepie ostatnie sztuki) sk\u0142oni\u0142a mnie do wypowiedzi na temat gatunku, na kt\u00f3rym si\u0119 w\u0142a\u015bciwie nie znam &#8211; pr\u00f3cz tego, \u017ce s\u0142ucham go od czasu jedynki Beastie Boys. Surowy album Public Enemy sprzed 28 lat brzmi dzi\u015b nie gorzej ni\u017c wtedy, a mo\u017ce nawet jeszcze bardziej daje do my\u015blenia. Tyle \u017ce w inny spos\u00f3b ni\u017c \u0107wier\u0107 wieku temu. Us\u0142ysza\u0142em w nim przeciwie\u0144stwo dominuj\u0105cej w podsumowaniach roku produkcji spod znaku p\u00f3\u017anego Kanyego Westa. Narzekanie, \u017ce taki, a nie inny styl sta\u0142 si\u0119 punktem odniesienia, nie ma raczej sensu. Ale w starym rapie Chucka D i Flavor Flava us\u0142ysza\u0142em gatunek, kt\u00f3ry by\u0142 zabaw\u0105, a zamieni\u0142 si\u0119 w jak\u0105\u015b smutn\u0105 opowie\u015b\u0107 o wielkim sukcesie i wielkiej niemocy. Pomys\u0142y, owszem, pojawiaj\u0105 si\u0119 od czasu do czasu, ale trudno w nich uciec od pretensji, a ju\u017c na pewno \u0142atwo si\u0119 przekona\u0107, \u017ce rosn\u0105cy ci\u0119\u017car gatunkowy odbiera lekko\u015b\u0107. Rap staje si\u0119 mo\u017ce coraz bardziej artystycznym i wysublimowanym, ale zarazem coraz bardziej monstrualnym zjawiskiem, trac\u0105c pioniersk\u0105 finezj\u0119 i amatorski urok prywatki na Bronksie, kt\u00f3r\u0105 na poziomie <em>It Takes a Nation of Millions&#8230;<\/em> jeszcze mia\u0142. <!--more--><\/p>\n<p>Co jeszcze mo\u017cna rapowi ze szczytu list bestseller\u00f3w wypomina\u0107? Nawet je\u015bli ma za sob\u0105 niez\u0142y rok, to straci\u0142 dynamik\u0119 nurtu tworzonego na \u017cywo. Powstaj\u0105cego na oczach i uszach publiki z zap\u0119tlonego breaka, bez d\u0142ugiego kombinowania w studiu. Traci te\u017c powoli komityw\u0119 &#8211; na szczycie mamy obraz pojedynczej gwiazdy zapatrzonej w ekrany we w\u0142asnym studiu nagraniowym, desk\u0119 rozdzielcz\u0105 szybkiego samochodu albo silikonowy biust partnerki \u017cyciowej, wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cej z innymi gwiazdami na zasadach barteru i 90 proc. czasu sp\u0119dzaj\u0105cej na kombinowaniu, jak by tu sprzeda\u0107 materia\u0142, \u017ceby \u015bwiat zapia\u0142 z zachwytu. No dobra, w ca\u0142ej czarnej muzyce tak jest, skoro ju\u017c nie goni mainstreamu, tylko ustanowi\u0142a nowy &#8211; i to, plus jeszcze trwaj\u0105ca ju\u017c niezdrowo d\u0142ugo fascynacja wokoderem\/auto-tune&#8217;em, przeora\u0142o mocno ten segment muzyczny. Nawet samej sztuki rapu w tym rapie widzianym z mojej niedzielnej perspektywy jakby mniej. Naturalnej rytmiki, flow, opowiadania. Rozumiem, \u017ce Kanye, kt\u00f3ry jest s\u0142aby w tej dyscyplinie, musi sobie wyr\u0105bywa\u0107 inn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119, ale poniewa\u017c sta\u0142 si\u0119 postaci\u0105 w ca\u0142ym gatunku najbardziej obserwowan\u0105, biegn\u0105 w t\u0119 stron\u0119 r\u00f3wnie\u017c inni.<\/p>\n<p>Gdzie\u015b tu pewnie trzeba szuka\u0107 powod\u00f3w tak fantastycznego przyj\u0119cia pierwszej od wielu lat nowej p\u0142yty <strong>A Tribe Called Quest<\/strong>. A to kolejny ju\u017c taki powr\u00f3t na scen\u0119 w roku 2016 &#8211; po De La Soul. Akurat ATCQ nios\u0105 te tradycyjne zalety hip hopu: poczucie rytmu, a nawet swoista rapowa wirtuozeria, umiej\u0119tno\u015b\u0107 wyd\u0142ubywania samplowych groove&#8217;\u00f3w ze starych nagra\u0144 i relatywn\u0105 oszcz\u0119dno\u015b\u0107 \u015brodk\u00f3w. Od afrofuturystycznego ch\u00f3rku w <em>The Space Program <\/em>po skrecze fina\u0142owego <em>The Donald<\/em> trudno tu znale\u017a\u0107 moment, gdy podk\u0142ady nie pomagaj\u0105 partiom wokalnym. Kiedy West (kt\u00f3ry akurat dryg do wycinania sampli mia\u0142 zawsze) wycina fragment <em>Bam Bam<\/em>, z niez\u0142ym zreszt\u0105 skutkiem, ATCQ wykopuj\u0105 zapomniany utw\u00f3r Nairobi Sisters na dubowym basie, ze skutkiem jeszcze lepszym, w swoim <em>Whateva Will Be<\/em>. W <em>Dis Generation <\/em>wynajduj\u0105 popowe reggae z lat 80. grupy Musical Youth, uk\u0142adaj\u0105c z pewno\u015bci\u0105 jeden z najlepszych w karierze utwor\u00f3w Busta Rhymesowi. T\u0142o jak z najlepszych lat Kanye Westa, gitara ciekawsza ni\u017c ta w utworach z go\u015bcinnym udzia\u0142em Jacka White&#8217;a (a i takie s\u0105 na p\u0142ycie), a breakbeat z Can. Dla samego Westa te\u017c zostawili r\u00f3lk\u0119 &#8211; ale naprawd\u0119 male\u0144k\u0105, w <em>The Killing Season<\/em>, troch\u0119 jednak przy tym wszystkim go zawstydzaj\u0105c p\u0142yt\u0105 tak pe\u0142n\u0105 naturalnego wdzi\u0119ku, m\u0142odzie\u0144czej \u015bwie\u017co\u015bci. <\/p>\n<p>Czy nie ma wad ta p\u0142yta? Owszem, ma. Nale\u017cy do nich, jak zwykle w ostatnich latach, finalne brzmienie, produkcja. <em>Thriller <\/em>Jacksona &#8211; te\u017c cytowany przez nowojorczyk\u00f3w &#8211; dopiero przy okazji ostatniego wydania dosta\u0142 &#8222;nowocze\u015bnie&#8221; obni\u017con\u0105 do 6dB dynamik\u0119, wcze\u015bniej by\u0142 przyjemnie lu\u017anym klasykiem. Cho\u0107 brzmia\u0142 przecie\u017c wzorcowo ju\u017c w roku 1985. Z p\u0142yty ATCQ da\u0142oby si\u0119 mo\u017ce ze dwa numery wyj\u0105\u0107 bez straty, a mo\u017ce i z zyskiem dla reszty, ale ta witalno\u015b\u0107 i rado\u015b\u0107, z jak\u0105 si\u0119 tu spotykamy, stanowi\u0105 najlepsz\u0105 odpowied\u017a na w\u0105tpliwo\u015bci, czy to aby nie kolejna w tym roku muzyczna stypa (tym razem na po\u017cegnanie zmar\u0142ego w marcu Phife Dawga). I czy warto\u015bci nie podci\u0105ga si\u0119 t\u0105 muzyczn\u0105 martyrologi\u0105. Nic z tych rzeczy. <\/p>\n<p>Tekst porywaj\u0105cego, a przy tym jednoznacznie politycznego <em>We the People<\/em> wydaje si\u0119 z kolei odpowiedzi\u0105 na jeszcze wtedy niewypowiedziane (album powstawa\u0142 d\u0142ugo) s\u0142owa poparcia dla Trumpa ze strony Kanyego i niedawne spotkanie obu pan\u00f3w, okraszone kwa\u015bnymi u\u015bmiechami. Wi\u0119c mo\u017cna m\u00f3wi\u0107 powa\u017cnie, nie psuj\u0105c tej lu\u017anej atmosfery! Mo\u017cna brn\u0105\u0107 w polityk\u0119, nie przerywaj\u0105c prywatki. Znakomity jest nap\u0119dzany pod\u0105\u017caj\u0105c\u0105 rytmicznie za wokalami gitar\u0105 <em>Movin Backwards<\/em>, w kt\u00f3rym grupie pomaga Anderson .Paak (tu skojarzy\u0142o mi si\u0119, \u017ce z drugi ciekawy ostatnio aran\u017cer i producent Adrian Younge stanowi\u0142 niedawno ca\u0142kiem zgrabny team z Alim Shaheedem Muhammadem w pracy nad \u015bcie\u017ck\u0105 d\u017awi\u0119kow\u0105 <em>Luke&#8217;a Cage&#8217;a<\/em>). Wzruszaj\u0105cy pozostaje dla mnie wspomniany <em>The Killing Season<\/em> na prostym, do\u015b\u0107 staro\u015bwieckim beacie, z te\u017c wypomnianym ju\u017c Westem w sentymentalnym refrenie <em>They sold ya, sold y, sold ya&#8230;<\/em> &#8211; trudno by\u0142o go lepiej obsadzi\u0107. Do partii rapowanej \u015bci\u0105gn\u0119li Taliba Kweli i dawnego cz\u0142onka ATCQ (zn\u00f3w na pok\u0142adzie) Jarobiego White&#8217;a, kt\u00f3ry zreszt\u0105 pracowa\u0142 przy ca\u0142ej p\u0142ycie.<\/p>\n<p>W zestawieniach roku ATCQ w miar\u0119 wysoko. Ale je\u015bli nie przebije <em>The Life of Pablo<\/em>, to dlatego, \u017ce dla wielu s\u0142uchaczy i krytyk\u00f3w hip hop przesta\u0142 by\u0107 zabaw\u0105. W tak widzianej dyscyplinie wol\u0119 by\u0107 dyletantem. Tak jak wol\u0119 straci\u0107 twarz, s\u0142uchaj\u0105c A Tribe Called Quest, ni\u017c przyzna\u0107, \u017ce to by\u0142 kolejny rok nale\u017c\u0105cy do Westa. <\/p>\n<p><strong>A TRIBE CALLED QUEST <em>We Got It From Here&#8230; Thank You 4 Your Service<\/em><\/strong>, Epic 2016, <strong>8-9\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/vO2Su3erRIA\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>S\u0142ucham kupionego wczoraj rano w supermarkecie Public Enemy i prza\u015bna powszechno\u015b\u0107 tego biedronkowego do\u015bwiadczenia (ludzie si\u0119 rzucili, o 9.00 znalaz\u0142em w sklepie ostatnie sztuki) sk\u0142oni\u0142a mnie do wypowiedzi na temat gatunku, na kt\u00f3rym si\u0119 w\u0142a\u015bciwie nie znam &#8211; pr\u00f3cz tego, \u017ce s\u0142ucham go od czasu jedynki Beastie Boys. Surowy album Public Enemy sprzed 28 lat [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":12141,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,31,120,7,2249,4],"tags":[2620],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12136"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12136"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12136\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12147,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12136\/revisions\/12147"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/12141"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12136"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12136"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12136"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}