
{"id":12565,"date":"2017-01-26T16:39:22","date_gmt":"2017-01-26T15:39:22","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=12565"},"modified":"2017-01-26T19:57:05","modified_gmt":"2017-01-26T18:57:05","slug":"najlepsza-plyta-od-roku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/01\/26\/najlepsza-plyta-od-roku\/","title":{"rendered":"Najlepsza p\u0142yta od roku"},"content":{"rendered":"<p>S\u0142uchaj\u0105c <strong>Run The Jewels<\/strong>, czuj\u0119 si\u0119 troch\u0119 tak, jak gdybym sta\u0142 w rozkroku. Jedn\u0105 nog\u0105 w starym roku, ciesz\u0105c si\u0119 ze \u015bwie\u017co udost\u0119pnionego wydawnictwa lubianego duetu, a drug\u0105 &#8211; w nowym roku, zdaj\u0105c sobie spraw\u0119, \u017ce to, o czym m\u00f3wi\u0105, jest nie tylko ci\u0105gle aktualne, ale mo\u017ce nawet coraz bardziej. W tej pozycji da\u0142oby si\u0119 zreszt\u0105 szczeg\u00f3lnie dotkliwie odczu\u0107 kopni\u0119cie, jakie si\u0119 wi\u0105\u017ce z si\u0142\u0105 tego materia\u0142u. B\u00f3l odpowiednio wi\u0119kszy mog\u0105 odczu\u0107 konserwaty\u015bci, je\u015bli do nagra\u0144 podejd\u0105 przez pryzmat pogl\u0105d\u00f3w duetu: oto bowiem boskim darem talentu wyj\u0105tkowo hojnie obdarzeni zostali po raz kolejni lewaccy arty\u015bci. Deklarowan\u0105 w tekstach i potwierdzan\u0105 zaanga\u017cowaniem w kampani\u0119 Berniego Sandersa walk\u0119 z konserwatywnym liberalizmem \u0142\u0105cz\u0105 tu z wypasion\u0105 (Killer Mike chyba by si\u0119 nie obrazi\u0142) form\u0105 wydania albumu, z kt\u00f3rego gad\u017cet g\u0119sto si\u0119 sypie. Co tylko potwierdza, \u017ce dostajemy wydawnictwo dla r\u00f3\u017cnych stoj\u0105cych w szerokim rozkroku osobnik\u00f3w stworzone r\u00f3wnie\u017c z pozycji pewnego rozkroku.<!--more--><\/p>\n<p>Pisa\u0142em niedawno o potrzebie oddania w muzyce temperatury otaczaj\u0105cego nas \u015bwiata. Run The Jewels to w\u0142a\u015bnie robi\u0105. Niemi\u0142osiernie przegaduj\u0105 zn\u00f3w nagrania na ca\u0142ej p\u0142ycie, nie schodz\u0105 z do\u015b\u0107 wysokiego jak na hip-hop tempa, a podk\u0142ady faszeruj\u0105 denerwuj\u0105cymi wr\u0119cz w swoim nagromadzeniu, albo przynajmniej podnosz\u0105cymi t\u0119tno elementami. Od pierwszych mit\u00f3w mamy albo niepokoj\u0105cy puls syntezator\u00f3w, w tle syreny albo skanduj\u0105cy t\u0142um. I mocne, oszcz\u0119dne linie b\u0119bn\u00f3w zaprogramowane przez El-P, nawi\u0105zuj\u0105ce do starych produkcji Ricka Rubina dla Def Jam. Kwintesencj\u0105 tego nastroju pozostaje <em>Call Ticketron<\/em> z elementami pos\u0119pnego electro (Cybotron &#8211; nawi\u0105zaniem wydaje si\u0119 ju\u017c sam tytu\u0142), kt\u00f3re zamienione zosta\u0142y w rodzaj wprawiaj\u0105cego w zdenerwowanie sygna\u0142u alarmowego, a przycinane i zniekszta\u0142cone sample wokalne (<em>Live from the Garden!<\/em>) brzmi\u0105 tu jak gdyby dochodzi\u0142y ze szczekaczki. Poprawia tylko to wra\u017cenie <em>Hey Kids <\/em>z Dannym Brownem &#8211; to zn\u00f3w mamy zniekszta\u0142cone brzmienie syntezatora w roli syreny i nawo\u0142ywanie do rebelii: <em>Hey kids \/ Say hallo to the masters on behalf of the classless masses \/ We showed up ski masks picks and axes to murder asses \/ Lift up our glasses and watch your palaces burn to ashes \/ Fuckin\u2019 fascists \/ Who the fuck are you to give 50 lashes<\/em>. Za chwil\u0119 &#8211; w <em>Stay Gold<\/em> &#8211; pojawi si\u0119 na chwil\u0119 klimat produkowanych niegdy\u015b przez El-P nagra\u0144 Company Flow. A potem nastr\u00f3j alarmu wr\u00f3ci w <em>Thieves!<\/em> (z Tunde Adebimpe, kt\u00f3ry podrzuca ch\u00f3rek przypominaj\u0105cy z kolei Bowiego), stosownie do zaczerpni\u0119tego z Martina Luthera Kinga motta o rozruchach, kt\u00f3re s\u0105 j\u0119zykiem nies\u0142uchanych. W <em>2100<\/em> (go\u015bcinnie Boots) strasz\u0105 ju\u017c nowym Holokaustem, a Killer Mike czy\u015bci ka\u0142asznikowa. Mamy wi\u0119c do czynienia z szybk\u0105 eskalacj\u0105 z\u0142owieszczych nastroj\u00f3w.<\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/292308964&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n<p>Jest w tym wszystkim r\u00f3wnie\u017c troch\u0119 hipokryzji, kt\u00f3r\u0105 \u0142atwo jednak kupi\u0107 jako przekor\u0119 i autoironi\u0119. Pi\u0119\u015b\u0107 i spluwa, symbol RTJ, odlane zosta\u0142y tym razem z metalu przypominaj\u0105cego z\u0142oto, a w niez\u0142ym <em>Panther Like a Panther<\/em> antykonsumpcyjnym uwagom towarzysz\u0105 gwiazdorskie i maczystowskie, seksualne przechwalanki, tyle \u017ce \u0142adunku ca\u0142o\u015bci to moim zdaniem nie os\u0142abia. Mo\u017ce dlatego, \u017ce El-P i Mike maj\u0105 co\u015b z postaci z kresk\u00f3wki. S\u0142abnie za to sama p\u0142yta w \u015brodkowej cz\u0119\u015bci, by na koniec przynie\u015b\u0107 jedne z najlepszych nagra\u0144, kt\u00f3re znakomicie zamyka\u0142y stary rok, a kt\u00f3rych &#8211; przynajmniej na razie &#8211; nikt jeszcze w nowym roku nie przebi\u0142. Najpierw refleksyjny <em>Thursday in the Danger Room<\/em> z parti\u0105 Kamasiego Washingtona w refrenie, ewidentny podarunek dla odbiorc\u00f3w, kt\u00f3rych w \u015bwiecie gier wideo (w kt\u00f3rym RTJ <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=nhB4nbQR4wQ\">zameldowali si\u0119<\/a> na \u015bcie\u017cce d\u017awi\u0119kowej <em>Gears of War 4<\/em>) nazywaj\u0105 <em>casualami<\/em>, czyli raczej od\u015bwi\u0119tnej i nieortodoksyjnej hiphopowej publiki. A potem dwucz\u0119\u015bciowy fina\u0142, w kt\u00f3rym wraca na chwil\u0119 Zack de la Rocha, g\u0142o\u015bny go\u015b\u0107 na poprzednim albumie. Mocny akcent na koniec, z fragmentem <em>Coming soon on a new world tour \/ Probably play the score for the world war \/ At the apocalypse, play the encore<\/em> wpisuj\u0105cym si\u0119 w klimat \u015bwiata ju\u017c nie w rozkroku, ale na skraju wojny, co r\u00f3wnie\u017c od czasu grudniowej premiery nie straci\u0142o na aktualno\u015bci. Bior\u0105c pod uwag\u0119 stopie\u0144 zajad\u0142o\u015bci tekst\u00f3w i adrenalinow\u0105 intensywno\u015b\u0107 beat\u00f3w, RTJ mog\u0105 sami uprzedzaj\u0105co wywo\u0142a\u0107 wojn\u0119, pior\u0105c wszystkich, kt\u00f3rzy stan\u0105 im na drodze do pokojowej, r\u00f3wno\u015bciowej i upalonej Ameryki. <\/p>\n<p><strong>RUN THE JEWELS <em>3<\/em><\/strong>, Run the Jewels Inc. 2016, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/295584533&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>S\u0142uchaj\u0105c Run The Jewels, czuj\u0119 si\u0119 troch\u0119 tak, jak gdybym sta\u0142 w rozkroku. Jedn\u0105 nog\u0105 w starym roku, ciesz\u0105c si\u0119 ze \u015bwie\u017co udost\u0119pnionego wydawnictwa lubianego duetu, a drug\u0105 &#8211; w nowym roku, zdaj\u0105c sobie spraw\u0119, \u017ce to, o czym m\u00f3wi\u0105, jest nie tylko ci\u0105gle aktualne, ale mo\u017ce nawet coraz bardziej. W tej pozycji da\u0142oby si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":12572,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,2249,2696],"tags":[1900],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12565"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12565"}],"version-history":[{"count":15,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12565\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12582,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12565\/revisions\/12582"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/12572"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12565"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12565"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12565"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}