
{"id":12706,"date":"2017-02-07T09:58:52","date_gmt":"2017-02-07T08:58:52","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=12706"},"modified":"2017-02-07T10:11:30","modified_gmt":"2017-02-07T09:11:30","slug":"byc-jak-michael-chapman","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/02\/07\/byc-jak-michael-chapman\/","title":{"rendered":"By\u0107 jak Michael Chapman"},"content":{"rendered":"<p>Bohaterowie naszych bohater\u00f3w prawdopodobnie s\u0105 naszymi bohaterami. Tymczasem d\u0142ugo nie wiedzia\u0142em w\u0142a\u015bciwie nic o <strong>Michaelu Chapmanie<\/strong>, cho\u0107 jest muzykiem lubianym przez innych \u015bwietnych muzyk\u00f3w. Ostatecznie przekona\u0142 mnie chyba dopiero Thurston Moore i wydana sze\u015b\u0107 lat temu kompilacja <em>Trainsongs<\/em> z utworami na gitar\u0119 skomponowanymi przez Anglika w ci\u0105gu ponad 40 lat kariery. Pomog\u0142y reedycje rewelacyjnych p\u0142yt z historii: <em>Rainmakera<\/em> czy <em>Fully Qualified Survivor<\/em>, na kt\u00f3rych Chapman pojawia si\u0119 te\u017c jako wokalista. No i ho\u0142dy od Moore&#8217;a i innych na oddzielnej p\u0142ycie wydanej przez Tompkins Square. Album <em>Playing Guitar &#8211; The Easy Way<\/em> z ma\u0142ym przewodnikiem po r\u00f3\u017cnych strojach gitarowych (Chapman to mistrz stroju otwartego, kt\u00f3ry konieczno\u015b\u0107 przestrajania gitary t\u0142umaczy pot\u0119\u017cnymi d\u0142oniami) zach\u0119ci\u0142 mnie nawet do tego, \u017ceby odkurzy\u0107 instrument, kt\u00f3ry w domu podpiera \u015bcian\u0119. A teraz s\u0142ucham p\u0142yty, kt\u00f3r\u0105 Chapman wyda\u0142 na 50-lecie tzw. pracy tw\u00f3rczej. I przyznaj\u0119, \u017ce chcia\u0142bym w wieku 76 lat mie\u0107 form\u0119 Michaela Chapmana, r\u00f3wie\u015bnika Dylana, kt\u00f3ry lepiej \u015bpiewa, o niebo lepiej gra na gitarze, nie ma za to najmniejszych szans na Nobla.<!--more--><\/p>\n<p>50 lat temu Chapman wyp\u0142yn\u0105\u0142 na brytyjskiej scenie klubowej, a status dobrze zapowiadaj\u0105cego si\u0119 folk-rockowego artysty da\u0142y mu na wyst\u0119py z Mickiem Ronsonem (tym od Bowiego), Rickiem Kempem (Steeleye Span) i Aynsleyem Dunbarem (tym od Mayalla, Zappy i Journey). Niez\u0142a passa trwa\u0142a do pocz\u0105tku lat 70., bo styl Chapmana &#8211; cho\u0107 wpisywa\u0142 si\u0119 w modn\u0105 wtedy tendencj\u0119 do rozbudowanych form &#8211; chyba jednak by\u0142 zbyt wyrafinowany. Niby opiera\u0142 si\u0119 na folku i bluesie, ale ni\u00f3s\u0142 te\u017c jakie\u015b nalecia\u0142o\u015bci jazzowe. I tak Chapman z m\u0142odej gwiazdy wytw\u00f3rni Harvest i Decca sta\u0142 si\u0119 artyst\u0105 nagrywaj\u0105cym dla niezale\u017cnych labeli i postaci\u0105 na d\u0142ugie lata wybitnie drugoplanow\u0105. Z akcentem na wybitnie, rzecz jasna, co \u0142atwo sobie u\u015bwiadomi\u0107, kiedy przejrzymy jego prac\u0119 z tych gorszych dekad &#8211; fascynuj\u0105ce utwory, zwykle miniatury grane w technice fingerpicking, cz\u0119sto duety \u015bwietnie nadaj\u0105ce si\u0119 do przestrzennego roz\u0142o\u017cenia w stereofonii, zawsze przydatne do tego, by sobie przewietrzy\u0107 g\u0142ow\u0119 w nieco zbanalizowanym \u015bwiecie elektrycznej gitary.<\/p>\n<p>Album <em>50<\/em> od pierwszych akord\u00f3w <em>Spanish Incident (Ram\u00f3n And Durango)<\/em> w\u0142a\u015bciwie sprowadza Chapmana do jego prapocz\u0105tk\u00f3w. Ma tu grono m\u0142odych muzyk\u00f3w, wprawdzie ameryka\u0144skich (to Amerykanie powo\u0142uj\u0105 si\u0119 na jego muzyk\u0119 najcz\u0119\u015bciej w ostatnich latach), ale wyj\u0105tkowych, z niez\u0142ymi solowymi dokonaniami na koncie &#8211; Steve&#8217;a Gunna, Nathana Bowlesa, Jamesa Elkingtona. S\u0142ycha\u0107 tu wi\u0119c kilka partii gitarowych, czasem banjo, a Gunn i Bowles towarzysz\u0105 liderowi w ch\u00f3rkach. Nagrany w Nowym Jorku zestaw piosenek brzmi nie gorzej ni\u017c te wczesne nagrania z prze\u0142omu lat 60. i 70. Id\u0105 w stron\u0119 pi\u0119knych wsp\u00f3\u0142brzmie\u0144 i harmonii, bez surowo\u015bci i dysonans\u00f3w b\u0119d\u0105cego sta\u0142ym punktem odniesienia w tej bran\u017cy Johna Faheya, raczej bli\u017cej misternej wsp\u00f3\u0142czesnej wizji nurtu Americana, momentami nawet alt-country z okolic Lambchop (<em>The Mallard<\/em>), cho\u0107 obecne s\u0105 tu r\u00f3\u017cne nurty. Tyle \u017ce te nurty cz\u0119sto przywodz\u0105 skojarzenia wsp\u00f3\u0142czesne i nieszablonowe. Skoczne <em>Money Trouble<\/em>, jeszcze g\u0142\u0119biej id\u0105ce w stron\u0119 wiejskiej ameryka\u0144skiej tradycji, \u0142atwo sobie na przyk\u0142ad wyobrazi\u0107 w wersji Springsteena. \u0141atwo te\u017c sobie wyobrazi\u0107 apokaliptyczne, bluesowe <em>Memphis in Winter<\/em> w wykonaniu Nicka Cave&#8217;a, a eksponuj\u0105cy przesterowane, elektryczne brzmienia <em>The Prospector<\/em> &#8211; jako jam session z muzykami pokroju Moore&#8217;a czy Nelsa Cline&#8217;a z Wilco. A to ca\u0142y czas sp\u00f3jna pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem p\u0142yta. Mi\u0142o stwierdzi\u0107, \u017ce czas potwierdzi\u0142 pewne intuicje Chapmana i to \u015bwiat muzyki gitarowej przyszed\u0142 do niego. <\/p>\n<p>W wersji cyfrowej i na p\u0142ycie CD dwa nagrania wi\u0119cej (instrumentalny <em>Rosh Pina<\/em> i nieco odstaj\u0105ca od reszty piosenka <em>Navigation<\/em>). A muzyka Chapmana najbli\u017cszej nocy w HCH w radiowej Tr\u00f3jce.<\/p>\n<p><strong>MICHAEL CHAPMAN <em>50<\/em><\/strong>, Paradise of Bachelors 2017, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/S7VzAq_8G0M\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe> <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Bohaterowie naszych bohater\u00f3w prawdopodobnie s\u0105 naszymi bohaterami. Tymczasem d\u0142ugo nie wiedzia\u0142em w\u0142a\u015bciwie nic o Michaelu Chapmanie, cho\u0107 jest muzykiem lubianym przez innych \u015bwietnych muzyk\u00f3w. Ostatecznie przekona\u0142 mnie chyba dopiero Thurston Moore i wydana sze\u015b\u0107 lat temu kompilacja Trainsongs z utworami na gitar\u0119 skomponowanymi przez Anglika w ci\u0105gu ponad 40 lat kariery. Pomog\u0142y reedycje rewelacyjnych p\u0142yt [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":12707,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,2696,106],"tags":[924,1539],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12706"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12706"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12706\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12712,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12706\/revisions\/12712"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/12707"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12706"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12706"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12706"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}