
{"id":12725,"date":"2017-02-21T09:15:05","date_gmt":"2017-02-21T08:15:05","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=12725"},"modified":"2017-02-21T09:19:46","modified_gmt":"2017-02-21T08:19:46","slug":"jak-odkrylem-ze-jestem-dataista","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/02\/21\/jak-odkrylem-ze-jestem-dataista\/","title":{"rendered":"Jak odkry\u0142em, \u017ce jestem dataist\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Na powa\u017cnie rzuci\u0142em wczoraj na Facebooku uwag\u0119 o tym, \u017ce liczba interesuj\u0105cych premier uros\u0142a ju\u017c w lutym tak szybko, \u017ce trzeba wybiera\u0107: s\u0142ucha\u0107 nowych czy pisa\u0107 o tych ju\u017c przes\u0142uchanych. Tymczasem m\u00f3j arkusz styczniowy p\u0119cznieje od uwag i cyferek, a wci\u0105\u017c jeszcze sporo w nim pustych miejsc. Obserwuj\u0119 u siebie pocz\u0105tki dataizmu &#8211; zamiast samemu organizowa\u0107 dane, sam jestem organizowany przez nap\u0142ywaj\u0105ce informacje. W bardzo ciekawym wywiadzie na \u0142amach ostatniego &#8222;Wired&#8221; (tego technologicznego) niejaki Yuval Harari t\u0142umaczy nawet, \u017ce jeste\u015bmy u progu powstania nowej religii: dataizmu. Bo niestrze\u017cenie z ludzi pos\u0142uguj\u0105cych si\u0119 pot\u0119\u017cnymi algorytmami i danymi (prostymi dzisiejszymi przyk\u0142adami by\u0142y Google Maps i Waze) zmieniamy si\u0119 w ludzi, kt\u00f3rymi to w\u0142a\u015bnie te algorytmy i dane si\u0119 pos\u0142uguj\u0105. Nasze m\u00f3zgi przestaj\u0105 by\u0107 najpot\u0119\u017cniejszymi organami na Ziemi w dziedzinie przetwarzania informacji. Zamiast tego stajemy si\u0119 cz\u0119\u015bci\u0105 systemu Big Data, kt\u00f3rego karmienie (na przyk\u0142ad poprzez wrzucanie do sieci zdj\u0119cia z restauracji, ale przyk\u0142ad recenzji p\u0142yty te\u017c nie by\u0142by od rzeczy) staje si\u0119 istot\u0105 naszej egzystencji. To w\u0142a\u015bnie &#8211; w du\u017cym skr\u00f3cie &#8211; ten dataizm. Nie myli\u0107 z dadaizmem, kt\u00f3ry &#8211; bior\u0105c pod uwag\u0119 ca\u0142y jego chaos i zerwanie z hierarchiami &#8211; by\u0142by wr\u0119cz zaprzeczeniem nowego systemu. Mam nawet \u015bcie\u017ck\u0119 d\u017awi\u0119kow\u0105 dataist\u00f3w.<!--more--><\/p>\n<p>\u015acie\u017ck\u0119 t\u0119 przynosi nowy album <strong>Shackletona<\/strong> i <strong>Vengeance Tenfold<\/strong>, czyli tek\u015bciarza i wokalisty Earla Fontainelle&#8217;a. Duetu idealnego i najciekawszej dot\u0105d wsp\u00f3\u0142pracy, jak\u0105 ma na koncie Sam Shackleton. P\u0142yta zatytu\u0142owana <em>Sferic Ghost Transmits<\/em> jest tym jednym z pierwszych w tym roku zestaw\u00f3w, od kt\u00f3rego po prostu nie potrafi\u0119 si\u0119 odklei\u0107 &#8211; cho\u0107 mam \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce nie jest to album, kt\u00f3ry podoba si\u0119 wszystkim. Nawet tym, kt\u00f3rzy brytyjskiego producenta (moim zdaniem jedynego, kt\u00f3ry z tak idealn\u0105 konsekwencj\u0105 przeku\u0142 dubstep w zupe\u0142nie po autorsku rozwijan\u0105 estetyk\u0119) lubi\u0105 za poprzednie p\u0142yty. <\/p>\n<p><em>Sferic Ghost&#8230;<\/em> jest albumem religijnym, obrz\u0119dowym (&#8222;Dziwna muza&#8221; &#8211; zauwa\u017cy\u0142o moje dziecko), ale bez zbli\u017cania si\u0119 do kt\u00f3regokolwiek z istniej\u0105cych wyzna\u0144. Teksty dotycz\u0105 te\u017c &#8211; przynajmniej cz\u0119\u015bciowo &#8211; procesu formowania religii. Jest te\u017c albumem bardzo efektownym i nieprawdopodobnie hipnotyzuj\u0105cym, jak gdyby Daniela Higgsa zmiksowa\u0107 z Coil. Mocniejszym i g\u0142\u0119bszym ni\u017c p\u0142yta Shackletona z Ernesto Tomasinim. Niemal pozbawionym te\u017c w warstwie instrumentalnej najmocniej identyfikowanych z dubstepem partii perkusji. Konstruowanym na g\u0119sto, ale w wy\u017cszych rejestrach graj\u0105cych instrumentach perkusyjnych i nisko schodz\u0105cych syntetycznych basach. Brzmi to mniej wi\u0119cej tak, jak gdyby kto\u015b zobaczy\u0142 gdzie\u015b tytu\u0142<em> Black Celebration<\/em> i spr\u00f3bowa\u0142 taki album odtworzy\u0107 dzisiejszymi \u015brodkami, nie wiedz\u0105c, \u017ce kto\u015b go ju\u017c nagra\u0142. Momentami jest troch\u0119 straszne, ale bardzo plastyczne i przykuwa uwag\u0119 w niebywa\u0142ym stopniu. I tak jak z tym dataizmem &#8211; wydaje si\u0119, \u017ce jakkolwiek rzecz pachnie \u015bciem\u0105, a przynajmniej szale\u0144stwem, to ta p\u0142yta z cz\u0142owiekiem o nap\u0119cznia\u0142ym m\u00f3zgu (o przekroju s\u0142oj\u00f3w drzewa) na ok\u0142adce przynosi w sobie zarazem jaki\u015b rodzaj iluminacji. <\/p>\n<p><strong>SHACKLETON  &#038; VENGEANCE TENFOLD <em>Sferic Ghost Transmits<\/em><\/strong>, Honest Jon&#8217;s 2017, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/o5RdDNDpr4A?list=RDo5RdDNDpr4A\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Po raz pierwszy, no, mo\u017ce drugi w tym roku rozwa\u017ca\u0142em jeszcze rzucenie dziewi\u0105tk\u0105 przy okazji albumu <strong>Angles 9<\/strong>, kt\u00f3ry dotar\u0142 do mnie ledwie wczoraj (via pozna\u0144skie Multikulti), chocia\u017c &#8211; prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c &#8211; dobrzy ludzie zwracali mi na niego uwag\u0119 ju\u017c par\u0119 tygodni temu, a poprzedni album umie\u015bci\u0142em nawet <a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2014\/12\/31\/2x14-plyt-roku-2014-swiat\/\">na li\u015bcie p\u0142yt roku<\/a>. To oparta na do\u015b\u0107 g\u0119stych groove&#8217;ach o nierzadko do\u015b\u0107 rockowym charakterze (Andreas Werliin na perkusji i &#8211; jak\u017ceby inaczej &#8211; Johan Berthling na kontrabasie) muzyka du\u017cej, dziewi\u0119cioosobowej (zgodnie z nazw\u0105) orkiestry, kt\u00f3ra zaczyna tam, dok\u0105d Fire! Orchestra dochodzi w po\u0142owie utworu &#8211; od forte, a ko\u0144czy na rozpaczliwym fortissimo. Szwedzki band prowadzi i komponuje Martin K\u00fcchen, \u0142atwo przyzwalaj\u0105c, by z pe\u0142nej niuans\u00f3w rozmowy d\u0119ciak\u00f3w (<em>Pacemaker<\/em>) przeskakiwa\u0107 co rusz w \u0142oskot. Je\u015bli nawet kto\u015b nie lubi takiej mocnej wychodz\u0105cej z jazzu muzyki ani du\u017cych sk\u0142ad\u00f3w, powinien tej p\u0142ycie da\u0107 szans\u0119 &#8211; przynajmniej do nap\u0119dzanej kapitaln\u0105 parti\u0105 wibrafonu kompozycji tytu\u0142owej, wewn\u0119trznie zniuansowan\u0105, romantyczn\u0105 i oferuj\u0105c\u0105 znacznie wi\u0119cej ni\u017c tylko liniow\u0105 dynamik\u0119 nieustannego &#8222;g\u0142o\u015bniej&#8221;. A mieszka\u0144cy Wroc\u0142awia uciesz\u0105 si\u0119 na tytu\u0142ow\u0105 dedykacj\u0119 w fina\u0142owym <em>Love, Flee Thy House (In Breslau)<\/em>. Przynajmniej dop\u00f3ki nie zdadz\u0105 sobie sprawy ze znaczenia tego tytu\u0142u, namawiaj\u0105cego do ucieczki z miasta. Co rozumia\u0142bym tak: je\u015bli jeszcze raz przyjedzie tam <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/muzyka\/1693720,1,recenzja-plyty-ewa-lipska-zbigniew-preisner-2016-dokad.read\">show Preisnera<\/a>, nale\u017cy si\u0119 ewakuowa\u0107. A rzecz nie ma dotyczy\u0107 jakiego\u015b konkretnego historycznego wydarzenia, raczej ju\u017c s\u0142u\u017cy\u0107 za \u015bcie\u017ck\u0119 d\u017awi\u0119kow\u0105 do burzliwej rzeczywisto\u015bci. &#8222;If we are going to fall apart, we might as well make it a dance&#8221; &#8211; czytamy w s\u0142owie wst\u0119pnym.<\/p>\n<p><em>Disappeared Behind the Sun<\/em> to jak dot\u0105d najlepszy w tym roku album formacji nap\u0119dzanej przez sekcj\u0119 rytmiczn\u0105 znan\u0105 z Fire! Ale m\u00f3j \u015bwie\u017co przyswojony dataizm ka\u017ce mi wierzy\u0107 w to, \u017ce tych p\u0142yt b\u0119dzie jeszcze kilka i zn\u00f3w zrobi si\u0119 z tego jaka\u015b oddzielna podkategoria w podsumowaniu roku, w obr\u0119bie kt\u00f3rej trzeba b\u0119dzie przydziela\u0107 lajki, \u017ceby \u017cy\u0107. Resztki zdrowego rozs\u0105dku i do\u015bwiadczenie podpowiadaj\u0105, \u017ce mo\u017ce to rzeczywi\u015bcie dobra muzyka na burzliwe czasy i z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 b\u0119dzie tego wi\u0119cej.<\/p>\n<p><strong>ANGLES 9 <em>Disappeared Behind the Sun<\/em><\/strong>, Clean Feed 2017, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/3gqu5SFWjlU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Oba opisywane wy\u017cej albumy mia\u0142y premier\u0119 jeszcze w styczniu. Warto poza tym zapami\u0119ta\u0107 sygnalizowane ju\u017c przeze mnie styczniowe premiery:<br \/>\n<a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/01\/31\/pizama-w-bezczasie-plyty-stycznia\/\"><strong>WILLIAM BASINSKI <em>A Shadow In Time<\/em><\/strong><\/a><br \/>\n<a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/02\/02\/taki-rap-to-sie-nie-sprzeda\/\"><strong>BEDWETTER <em>Volume 1: Flick Your Tongue Against Your Teeth and Describe the Present<\/em><\/strong><\/a><br \/>\n<a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/02\/07\/byc-jak-michael-chapman\/\"><strong>MICHAEL CHAPMAN <em>50<\/em><\/strong><\/a><br \/>\n<a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/02\/08\/muskanie-jackow\/\"><strong>MATS GUSTAFSSON &#038; JOACHIM NORDWALL<em> Map of Guilt<\/em><\/strong><\/a><br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/muzyka\/1691992,1,recenzja-plyty-new-rome-somewhere.read\"><strong>NEW ROME <em>Somewhere<\/em><\/strong><\/a><br \/>\n<a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/01\/26\/najlepsza-plyta-od-roku\/\"><strong>RUN THE JEWELS <em>3<\/em><\/strong><\/a> (cho\u0107 to w tej samej mierze p\u0142yta z grudnia)<br \/>\n<a href=\"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2017\/01\/13\/nowy-zdrowy-srodek\/\"><strong>THE XX <em>I See You<\/em><\/strong><\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na powa\u017cnie rzuci\u0142em wczoraj na Facebooku uwag\u0119 o tym, \u017ce liczba interesuj\u0105cych premier uros\u0142a ju\u017c w lutym tak szybko, \u017ce trzeba wybiera\u0107: s\u0142ucha\u0107 nowych czy pisa\u0107 o tych ju\u017c przes\u0142uchanych. Tymczasem m\u00f3j arkusz styczniowy p\u0119cznieje od uwag i cyferek, a wci\u0105\u017c jeszcze sporo w nim pustych miejsc. Obserwuj\u0119 u siebie pocz\u0105tki dataizmu &#8211; zamiast samemu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":12780,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,2696],"tags":[1917,293,2728],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12725"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12725"}],"version-history":[{"count":11,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12725\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12786,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12725\/revisions\/12786"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/12780"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12725"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12725"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12725"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}