
{"id":12766,"date":"2017-02-20T09:15:02","date_gmt":"2017-02-20T08:15:02","guid":{"rendered":"http:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/?p=12766"},"modified":"2017-02-20T09:48:47","modified_gmt":"2017-02-20T08:48:47","slug":"silowanie-sie-z-kraftwerkiem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/2017\/02\/20\/silowanie-sie-z-kraftwerkiem\/","title":{"rendered":"Si\u0142owanie si\u0119 z Kraftwerkiem"},"content":{"rendered":"<p>Historia pierwszych p\u0142yt <strong>Kraftwerk <\/strong>jest do\u015b\u0107 powszechnie znana. Prezentowa\u0142y zesp\u00f3\u0142 w stadium embrionalnym, w dobie rozwichrzonych eksperyment\u00f3w z form\u0105, a w\u0142a\u015bciwie przed transformacj\u0105 ludzi w roboty i odnalezieniem ostatecznego, czysto elektronicznego brzmienia. Zosta\u0142y wi\u0119c po latach poddane sprytnej pr\u00f3bie usuni\u0119cia z dyskografii &#8211; oficjalnych reedycji nie ma. Grupa uparcie (cho\u0107by w zestawie <em>The Catalogue<\/em>) trzyma si\u0119 dyskografii liczonej od <em>Autobahn<\/em>, ale w <em>Krautrocksamplerze<\/em> Juliana Cope&#8217;a ich pierwszy album pozostanie jedynym odnotowanym (z adnotacj\u0105, \u017ce &#8222;B\u00f3g jeden wie, gdzie byli Ralf i Forian, nagrywaj\u0105c t\u0119 p\u0142yt\u0119&#8221;), internet dobrze te wczesne nagrania pami\u0119ta, a wydawcy bootleg\u00f3w stale wznawiaj\u0105. Inny wa\u017cny niemiecki kolektyw &#8211; <strong>Zeitkratzer <\/strong>&#8211; postanowi\u0142 na swoje 20. urodziny &#8211; i 10-lecie wytw\u00f3rni Karlrecords &#8211; nagra\u0107 wczesne dzie\u0142a zebrane grupy na K., dostajemy wi\u0119c wi\u0119ksz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 zawarto\u015bci p\u0142yt <em>Kraftwerk <\/em>i <em>Kraftwerk 2<\/em>. Dok\u0142adniej: dwa utwory z p\u0142yty pierwszej i cztery z najmniej chyba lubianej pozycji w dyskografii Kraftwerk, czyli drugiego albumu. \u015amieszkowania w stylu Se\u00f1ora Coconuta spodziewa\u0107 si\u0119 nie nale\u017cy. Ale to, co dostajemy, nie jest wcale mniej intryguj\u0105ce.<!--more--><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"560\" height=\"315\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/Uv09NXOyOoU\" frameborder=\"0\" allowfullscreen><\/iframe><\/p>\n<p>Przede wszystkim trzeba pami\u0119ta\u0107, \u017ce Kraftwerk coverowano setki razy, ale wybierano g\u0142\u00f3wnie klasyczne utwory elektroniczne z drugiej po\u0142owy lat 70. A tu mamy zesp\u00f3\u0142 w sk\u0142adzie (pr\u00f3cz Ralfa H\u00fcttera i Floriana Schneidera-Eslebena) z Klausem Dingerem lub Andreasem Hohmannem na perkusji oraz z Connym Plankiem jako producentem, a potem w duecie H\u00fctter\/Schneider, ci\u0105gle z Plankiem za konsolet\u0105. Pierwszy album zawiera w sobie rytmiczne cechy rozwijaj\u0105cego si\u0119 krautrocka, z domieszk\u0105 muzyki konkretnej, drugi idzie \u015bmielej, ale te\u017c troch\u0119 na o\u015blep, w eksperymenty. Chocia\u017c pod wzgl\u0119dem brzmieniowym wykorzystuj\u0105cy na scenie rzadki elektryczny tubon (por. wklejone wy\u017cej fenomenalne nagranie koncertowe) H\u00fctter doskonale wiedzia\u0142, w jak\u0105 stron\u0119 chce zmierza\u0107. Barwy organowe te\u017c przetwarza\u0142 ju\u017c w czasach formacji Organisation. Z kolei Schneider &#8211; graj\u0105cy tu przede wszystkim na flecie i instrumentach smyczkowych &#8211; wnosi do muzyki Kraftwerk echa klasycznej tradycji. W tym sensie ten wczesny Kraftwerk jest formacj\u0105 idealnie zawieszon\u0105 pomi\u0119dzy star\u0105 i now\u0105 muzyk\u0105 niemieck\u0105. Czy to chcieli podkre\u015bli\u0107 cz\u0142onkowie Zeitkratzera? <\/p>\n<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/IMG_20170219_205516_edit.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/IMG_20170219_205516_edit-1024x1022.jpg\" alt=\"img_20170219_205516_edit\" width=\"620\" height=\"619\" class=\"aligncenter size-large wp-image-12772\" srcset=\"\/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/IMG_20170219_205516_edit-1024x1022.jpg 1024w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/IMG_20170219_205516_edit-150x150.jpg 150w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/IMG_20170219_205516_edit-300x300.jpg 300w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/IMG_20170219_205516_edit-768x766.jpg 768w, \/polifonia\/wp-content\/uploads\/2017\/02\/IMG_20170219_205516_edit.jpg 1726w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Trudno powiedzie\u0107, ale twierdz\u0105, \u017ce znale\u017ali w tej muzyce co\u015b, czego by\u0107 mo\u017ce sami jej tw\u00f3rcy nie dostrzegali niemal p\u00f3\u0142 wieku temu. Dowodzony przez Reinholda Friedla (tu w dziesi\u0119cioosobowym sk\u0142adzie) Zeitkratzer, kt\u00f3ry ma ju\u017c na koncie cho\u0107by w\u0142asn\u0105 wersj\u0119 <em>Metal Machine Music<\/em> Lou Reeda dokona\u0142 tu lu\u017anej transkrypcji sze\u015bciu nagra\u0144 &#8211; a w\u0142a\u015bciwie wyci\u0105gn\u0105\u0142 cz\u0119\u015b\u0107 wsp\u00f3ln\u0105 z r\u00f3\u017cnych istniej\u0105cych wersji tych swobodnych w strukturze utwor\u00f3w. Najmniej przekonuj\u0105co wypada pierwszy na p\u0142ycie klasyczny i chyba najszerzej znany <em>Ruckzuck <\/em>&#8211; bo najtrudniej kameralnej orkiestrze odtworzy\u0107 pojawiaj\u0105c\u0105 si\u0119 tu bodaj po raz pierwszy &#8211; jeszcze przed powstaniem Neu! &#8211; charakterystyczn\u0105 Motorik. A to dlatego, \u017ce tego typu sk\u0142adom z regu\u0142y najgorzej opanowa\u0107 prosty perkusyjny trans. To dlatego du\u017co lepiej brzmi frenetyczna ko\u0144c\u00f3wka, w kt\u00f3rej &#8211; jak w utworze jazzowym &#8211; muzycy odp\u0142ywaj\u0105 w zbiorowej improwizacji zanim powr\u00f3c\u0105 na chwil\u0119 do g\u0142\u00f3wnego tematu. Gdy maj\u0105 si\u0119 odda\u0107 delikatnej rytmice i salonowej elegancji <em>Klingklang<\/em>, wychodzi ju\u017c perfekcyjnie. Cho\u0107 i tu zwalniaj\u0105 tempo, a chwilami mo\u017cna wr\u0119cz odnie\u015b\u0107 wra\u017cenie, \u017ce nawet nie pr\u00f3buj\u0105 pod\u0105\u017cy\u0107 za duchem oryginalnego Kraftwerku. Gdzie\u015b w po\u0142owie utw\u00f3r zaczyna si\u0119 zamienia\u0107 w psychodeliczne bolero, a p\u00f3\u017aniej w delikatn\u0105 bossa nov\u0119.<\/p>\n<p>Najlepiej jest w tych kompozycjach, gdzie spos\u00f3b my\u015blenia Kraftwerk spotyka si\u0119 ze sposobem my\u015blenia wsp\u00f3\u0142czesnych kameralist\u00f3w. <em>Spule 4<\/em> jest ju\u017c i ciekawszy, i g\u0142\u0119bszy brzmieniowo ni\u017c gitarowy orygina\u0142. Niezbyt zr\u0119czne pr\u00f3by Schneidera z przetwarzan\u0105 przez pog\u0142os gitar\u0105 muzycy Zeitkratzera zamienili w mroczn\u0105 opowie\u015b\u0107 snut\u0105 na instrumentach smyczkowych. Minimalistyczny eksperyment <em>Atem <\/em>brzmi wprost jak orygina\u0142. Mrok orkiestrowej wersji <em>Strom <\/em>bije na g\u0142ow\u0119 mistyczny orygina\u0142. A ko\u0144cowe crescendo utworu <em>Megaherz <\/em>prowadzi nas bardzo wysoko, kto wie, czy nie troch\u0119 wy\u017cej jeszcze ni\u017c pierwotna wersja &#8211; i ucina w takim momencie, \u017ce druga cz\u0119\u015b\u0107 dyskografii Kraftwerku w interpretacjach Zeitkratzera po prostu musi nadej\u015b\u0107. A sam ju\u017c si\u0119 rozmarzy\u0142em na my\u015bl o tym, by zesp\u00f3\u0142 Friedla zaj\u0105\u0142 si\u0119 &#8211; w odcinkach &#8211; ca\u0142\u0105 dyskografi\u0105 Kraftwerk. Cho\u0107 sami zapowiadaj\u0105 po prostu jubileuszow\u0105 seri\u0119 r\u00f3\u017cnych p\u0142yt: <em>In their 20th anniversary year, the critically acclaimed ensemble will release a series of diverse albums that will explore new grounds in the typical, adventurous zeitkratzer way<\/em>. Mo\u017cna si\u0119 wi\u0119c spodziewa\u0107, \u017ce w typowo pracowitym stylu Zeitkratzera b\u0119dzie tego du\u017co.<\/p>\n<p>Na razie zosta\u0142y ostatnie sztuki <a href=\"https:\/\/karlrecords.bandcamp.com\/album\/zeitkratzer-performs-songs-from-kraftwerk-and-kraftwerk-2\">sprzedawanej w limitowanym nak\u0142adzie p\u0142yty winylowej<\/a> z kompozycjami Kraftwerk, a rzecz wydaje si\u0119 zbyt cenna, \u017ceby nie pos\u0142ucha\u0107 tego co najmniej dwukrotnie. Raz dla og\u00f3lnego wra\u017cenia, a potem &#8211; jeszcze g\u0142o\u015bniej &#8211; \u017ceby us\u0142ysze\u0107, w jaki spos\u00f3b pracuj\u0105 nad brzmieniem swoich instrument\u00f3w cz\u0142onkowie kolektywu. Same \u015bcie\u017cki Friedla (fortepian, harmonium) na to zas\u0142uguj\u0105. Bootleg z orygina\u0142ami Kraftwerku mo\u017ce si\u0119 okaza\u0107 przydatny.<br \/>\n<strong><br \/>\nZEITKRATZER <em>Performs Songs From the Albums Kraftwerk and Kraftwerk 2<\/em><\/strong>, Karlrecords 2017, <strong>8\/10<\/strong><\/p>\n<p><iframe loading=\"lazy\" width=\"100%\" height=\"450\" scrolling=\"no\" frameborder=\"no\" src=\"https:\/\/w.soundcloud.com\/player\/?url=https%3A\/\/api.soundcloud.com\/tracks\/306077282&amp;auto_play=false&amp;hide_related=false&amp;show_comments=true&amp;show_user=true&amp;show_reposts=false&amp;visual=true\"><\/iframe><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Historia pierwszych p\u0142yt Kraftwerk jest do\u015b\u0107 powszechnie znana. Prezentowa\u0142y zesp\u00f3\u0142 w stadium embrionalnym, w dobie rozwichrzonych eksperyment\u00f3w z form\u0105, a w\u0142a\u015bciwie przed transformacj\u0105 ludzi w roboty i odnalezieniem ostatecznego, czysto elektronicznego brzmienia. Zosta\u0142y wi\u0119c po latach poddane sprytnej pr\u00f3bie usuni\u0119cia z dyskografii &#8211; oficjalnych reedycji nie ma. Grupa uparcie (cho\u0107by w zestawie The Catalogue) trzyma [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":12771,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[12,312,120,7,2696],"tags":[559,511],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12766"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=12766"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12766\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12777,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/12766\/revisions\/12777"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media\/12771"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=12766"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=12766"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/polifonia\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=12766"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}